Jak AirBnB traktuje swoich klientów – kapitalistyczna historia z huraganem Maria w tle

Serwisowi AirBnB oraz temu jak oszczędzać lub nawet zarabiać na własnych wakacjach poświęciłam cały artykuł (KLIK). Dziś chciałabym opisać Wam to jak potraktowały mnie dwie różne firmy w obliczu huraganu Maria, który dotknął moją wyspę. Jedną z tych firm jest właśnie AirBnB.

Wszystko zaczęło się niewinnie, huragan Maria pojawił się nagle i nie stanowił zagrożenia. Jako kategoria 1-sza lub maksymalnie 2-ga (na 5 możliwych) miał przejść pomiędzy Gwadelupą, a Dominiką.

Ale eksperci i tym razem się mylili – Maria, w ciągu zaledwie 12 godzin, urosła do rozmiarów huraganu 5-tej, najwyższej kategorii. Od południa panował alert czerwony, a od 17:00 – fioletowy – czyli całkowity zakaz opuszczania domów.

Maria, z wiatrami dochodzącymi do 280km/h przecięła północną część zielonej Dominiki, doszczętnie ją rujnując. Dominika to jedna z najbiedniejszych wysp. Niesamowita, zielona, oryginalna, jedyna taka. Ale przez biedę mentalną mieszkańców i ich chciwość – nadal nierozwinięta.

Na Gwadelupie południowa część archipelagu ucierpiała najbardziej. Zdarzały się zerwane dachy, podtopienia i wyrwane drzewa. Maria była z nami przez ponad 24 godziny – całą noc i cały następny dzień.

Witamy w socjalizmie!

W związku z nieprzewidzianą skalą huraganu życie na wyspie na chwilę całkowicie zamarło. Zakaz opuszczania domów podtrzymano jeszcze kolejny dzień. Choć wielu mieszkańców, w tym głównie reprezentantów Chin i Japonii niewiele sobie z tego robili i od rana pracowali, głównie, większe firmy pogrążyły się w chaosie.

Jedną z tych firm było Air Caraibes – linia lotnicza, która we wtorek miała zabrać mnie do Europy. Najpierw podała oficjalne informacje, że loty odbędą się w nocy. Choć wydawało mi się to podejrzane – zaufałam im i przeniosłam swój korespondencyjny lot EasyJet’a, z Paryża do Berlina na dzień później. Kosztowało mnie to ponad 100€ plus 50€ za nocleg, który musiałam wziąć w Paryżu.

Dwie godziny później Air Caraibes anulowało wszystkie loty i pozostawiło swoich klientów bez żadnej informacji przez kolejne 2 dni. Linia telefoniczna wiecznie zajęta. Strona z błędami. Zero reakcji na Facebooku czy Twitterze. Smsy i e-maile informujące o problemach wysłane z 20-godzinnym opóźnieniem…

Gdy tylko otwarto lotnisko postanowiliśmy udać się na nie z moim mężczyzną, by spróbować odzyskać pieniądze lub przynajmniej coś zdziałać. Zachowanie firmy było skandaliczne, ale reakcja pracownicy w okienku – to dopiero było coś! Z wielką łaską nas do siebie poprosiła, po czym zdenerwowana odmawiała przeniesienia lotu na tydzień później…

Ostatecznie święta cierpliwość mojego chłopaka i jego dar perswazji zdziałały cuda i pani „Halinka” łaskawie, jako „wielki wyjątek” przełożyła mój lot…

Tym czasem, w kapitalizmie…

W międzyczasie napisałam do AirBnB, poprzez które jak zawsze zabukowałam mój nocleg w Paryżu. Opisałam krótko sytuację z huraganem, podałam stronę linii lotniczych na których panował chaos informacyjny i poprosiłam o choć częściowe anulowanie opłat za nocleg, z którego wiedziałam już, że nie skorzystam.

W ciągu dosłownie 2 godzin otrzymałam odpowiedź. Najpierw słowa współczucia z powodu pokrzyżowanych planów i straconych pieniędzy. Potem – informację o anulowaniu wszystkich kosztów za nocleg – również opłat serwisowych…

Ale to nie koniec…

AirBnB postanowiło, ze w takiej sytuacji anulacja kosztów nie wystarczy. Postanowiło więc podarować mi kupon na przyszłe rezerwacje o wartości 45€, do wykorzystania przez cały rok!

To oznacza, że nie tylko anulowano wszelkie koszty, jakie poniosłam w AirBnB. Mój kolejny nocleg – mam całkowicie za darmo!

Morał:

Socjalizm bywa piękny w teorii, ale nigdy nie działa w praktyce. Kapitalizm bywa brutalny w teorii, ale zawsze działa w praktyce. Kapitalizm po prostu się sprawdza. Bo zmusza ludzi do altruizmu. Bo buduje bogactwo i umożliwia pomoc słabszym i poszkodowanym.

Osobiście jestem w szoku po reakcji tej firmy. Moje przywiązanie do nich umocniło się jeszcze bardziej. Są u mnie pierwszym miejscem, do którego zaglądam, gdy szukam noclegów. I nigdy się na nich nie zawodzę.

AirBnB to firma, która powstała w USA. Zrodziła się jako zwykły pomysł na wypełnienie luki w rynku wynajmu. Szybko stała się kultowym fenomenem naszych czasów. Za jej sukcesem stoi trzech młodych ludzi, którzy pewnego dnia postanowili zrobić użytek z nieużywanej przez nich powierzchni w ich apartamencie… To jest właśnie Amerykański Sen

Air Caraibes jak i wszystkie inne duże firmy francuskie, czy też europejskie – podlegają europejskiemu socjalizmowi. Air Caraibes nie może zwolnić pani „Halinki” w okienku, która traktuje klienta jak śmiecia. Nie może zwolnić ludzi, którzy źle wykonują swoją pracę. Ma związane ręce…

W kwestii linii lotniczych nie mam zbyt dużego wyboru. Ale w kwestii baz noclegowych – na szczęście tak. A z lotniska do mojego noclegu z AirBnB pojadę Uber’em. Nie dlatego, że jest tańszy niż taksówka. Nie dlatego, że jest szybszy. Nie dlatego, że jest wygodniejszy…

Dlatego, że traktuje klientów jak swoich przyjaciół, a nie wrogów.

Jeśli jeszcze nie spróbowałeś serwisu AirBnB – gorąco Cię do tego zachęcam. Oszczędzisz czas, pieniądze i nerwy. Możesz skorzystać z mojego zaproszenia: KLIK. Dzięki niemu oboje uzyskamy od serwisu kredyt na podróże. Naprawdę serdecznie polecam Wam tę firmę. Zrewolucjonowała moje życie i podejście do ludzi. Mam nadzieję, że zrewolucjonizuje i Wasze…


Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

10 myśli nt. „Jak AirBnB traktuje swoich klientów – kapitalistyczna historia z huraganem Maria w tle”

  1. Ja mam dobre doswiadczenia z airbnb. Bylam w tym roku w Japoni, bylo super. Pokòj byl maly ale wystarczyl na Dwie osoby. Byl czysty i fajny. Mnielismy telewizor,naczenia,Klime ITd. Pisze niemiecko Tastaturo. Wlascicielki ani na zywo niewidzielismy ani raz mnielismy swiety Spokòj. W internecie na ich stronie so oceny. Dziwie sie ze takie negatywne recenzie:(. Pozdro z Germany

    Polubienie

  2. Nie przyszło ci do glowy że jesteś w ich systemie oznaczona jako „klient specjalnej troski” bo prowadzisz bloga? Jest to o tyle prawdopodobne że pisałaś już o nich. Niestety ale o Airbnb krąży w sieci też bardzo dużo negatywnych historii i to że akurat tobie się udało to nie znaczy że potraktowaliby w taki sposób każdą inną osobę. Nie zapominaj że kapitalizm to też overbooking i często jest to dla wielu osób dużym problemem gdy kapitalistyczna linia lotnicza musi anulować kogoś lot i dowiadujesz się o tym na lotnisku. Żeby nie było sam jestem gorącym zwolennikiem kapitalizmu jednak twój przykład jest akurat trochę naciągany i stawianie tezy że to zasługa kapitalizmu że potraktowali cie tak a nie inaczej jest mocno na wyrost.

    Polubienie

    1. Możesz podać mi te złe komentarze – chętnie poczytam drugą stronę medalu.
      Oczywiście nie twierdzę że ta firma nie ma problemów. Ja tylko opisuję moje doświadczenia. I to jak ja to widzę. Widzę pewne systemy, schematy.
      Co do bloga – nie sądzę, że w ogóle wiedzą o jego istnieniu. Ja zawsze gadam i używam AirBnB wersji amerykańskiej tudzież francuskiej. Nie sądzę, że Francuzka, która odpisywała mi na mejla po angielsku poprzez Google tłumacz (do czego sama się przyznała) jest w stanie przeczytać mój blog po polsku 😀
      Jeśli kiedyś AirBnB potraktuje mnie źle to na pewno też o tym napiszę (odpukać 😉

      Polubienie

      1. Niechce mi się szukać ale na fb co chwile ktoś się żali że albo odwołał gospodarz rezerwacje albo zastali brudny pokój albo trzeba było czekać parę godzin na gospodarza. Tu kopiuj/wklej z innego bloga:

        „…przypadkowo pobrali nam 21$ więcej za kolejny nocleg w LA. …Proces odzyskiwania tej niewielkiej kwoty trwał równo miesiąc, ale o tym nie będę się już rozpisywać. W każdym razie udało się po wymianie dziesiątek e-maili. ….
        Warto wiedzieć! Telefoniczny konsultant Airbnb rozmawiał z nami tylko po angielsku. Jak któregoś dnia zadzwoniłam na polską infolinię, powitał mnie przesympatyczny pan w języku hiszpańskim, mimo, że w Polsce była godzina 15. Wiadomości e-mail były tłumaczone na polski przez tzw. translator.”

        Żeby nie było sam wiele razy korzystałem i ciągle korzystam z Airbnb i też jestem jego zwolennikiem ale twój artykuł jest tak jednostronny że nie trudno odnieść wrażenie że dopasowałaś po prostu twierdzenie do tezy i jeszcze traktujesz go jako niezbity dowód na wyższość kapitalizmu.
        Co do tego że mają cie w systemie to jest to bardzo prawdopodobne i to że korzystałaś z innej wersji językowej nic nie zmienia bo system mają jeden a to co widzisz to tylko tłumaczenie na dany język. W firmie w której pracuję mamy specjalne markery dla klientów żeby oznaczyć ważnych i upierdliwych i monitorujemy sieć pod względem odnośników do naszej firmy i jestem prawie pewny że mają ciebie w systemie bo to dla nich darmowa reklama.

        Polubienie

        1. Ja nie twierdzę, że są perfekcyjni, ja twierdzę, że moje doświadczenia z nimi są naprawdę zaskakująco pozytywne. To jedna z moich ulubionych firm. Inną będzie np. EasyJet. Podejście do klienta i profesjonalizm po prostu się wyróżniają.

          Co do takich sytuacji jak opisana – nie chcę uogólniać, ale… kogoś dziwi, że konsultant firmy amerykańskiej mówi po angielsku? Robią biznes z firmą amerykańską, może nie są tego świadomi, ale tak jest. Wypada wówczas być przygotowanym na komunikację w tym języku. Jeśli ktoś nie jest – pozostaje cały rynek polski z hotelami, etc.

          Często powtarzam na blogu, że umiejętność komunikowania się z innymi jest w życiu najważniejsza. Nie bez powodu.

          Co do końcówki – mi nic o tym nie wiadomo, ale na logikę: mają mnie w systemie ale nie potrafią polskiego zrozumieć? A skąd niby wiedzą, że piszę pozytywnie, a nie jak podani przez Ciebie inni Polacy? 😀 Skoro zależy to tylko od odnośników…

          Polubienie

          1. Akurat wiedzą to bez problemu, to robi automat, który wyszukuje informacje i dodaje do listy do sprawdzania i jak wyskoczy że napisałaś o nich artykuł to obok mają też popularność twojej strony np. z rankingu alexa lub z google adwords. Nie muszą wcale znać języka (chociaż ktoś u nich zna bo mają wersję polską strony), sama sprawdź jak całkiem ładnie tłumaczy na angielski:

            https://translate.google.com/translate?sl=pl&tl=en&js=y&prev=_t&hl=en&ie=UTF-8&u=https%3A%2F%2Fzyciepodpalmami.pl%2F2017%2F09%2F22%2Fairbnb%2F&edit-text=

            Po za tym nie jest istotne czy pisałaś o nich pozytywnie czy negatywnie bo po prostu zależy im na dobrej opinii.

            Oczywiście można też założyć że nie sprawdzają tego wcale i są ogólnie tacy dobrzy bo taka możliwość też jest.

            Polubienie

            1. „Po za tym nie jest istotne czy pisałaś o nich pozytywnie czy negatywnie…” – to napisz artykuł krytykujący AirBnB i też w takim razie dostaniesz jakieś kupony, według tego systemu, jak sam określasz.

              Polubienie

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s