Dlaczego namawiam do emigracji?

Ostatnio usłyszałam pytanie: „Dlaczego chcę, by Polacy emigrowali?”. Dlaczego namawiam do wyjazdu, do zmian, do korzystania z otwartych granic jednocześnie mówiąc o potrzebie zmian w samej Polsce. Kto niby ma Polskę zmieniać, jeśli wszyscy wyjadą?

Tego typu „magiczne myślenie” jest dość popularne. Magiczne myślenie to termin określający mylenie przyczyn z efektami i budowanie na podstawie tego błędu różnych tez, które potem rzeczywistość brutalnie obala.

Przyczyną braku zmian w Polsce nie jest fakt, że wszyscy ambitni ludzie wyjeżdżają i zostają tylko ci, którym się nic nie chce. Przyczyną jest to, że za mało ludzi wyjeżdża. Za mało ludzi się zmienia. Za mało ludzi w siebie wierzy. Sądzisz, że Polska się nagle cudnie odmieni za sprawą nowego rządu? Tak myślą Polacy od kilku dekad. I co? I nic!

Naród to ludzie. Z własnymi, zupełnie różnymi marzeniami, pragnieniami, potrzebami, poglądami. Ludzie to indywidualiści, każdy z nas jest niepowtarzalny. Naród może się zmienić tylko i wyłącznie wtedy, gdy zmienią się ludzie, którzy go tworzą.

I właśnie dlatego tak namawiam wszystkich do emigracji. Do rozwoju, do podróży, do poznawania innych ludzi, do słuchania niewygodnych opinii

Praktycznie każda osoba, która emigruje na dłużej po jakimś czasie doznaje swoistego szoku osobowościowego. Okazuje się, że wcale nie jest za brzydka, za mała, za głupia, za mądra, za słaba, itd, itp. Okazuje się – że świetnie sobie radzi. Że jej praca, pasja, pomoc jest doceniana przez innych. Największą bolączką Polaków jest wyuczona bezradność, której poświęciłam osobny artykuł.

Od wielu lat przebywam na emigracji. I prawdopodobnie nigdy nie wrócę do Polski na stałe. Ale jak sądzisz, kto ma obecnie większy wpływ na zmiany w Polsce – ktoś pikietujący pod sejmem, albo głosujący w wyborach – czy taka osoba jak ja?

Pikietujący pod sejmem być może przyczyni się w minimalnym stopniu do zawetowania ustawy, którą dana partia po chwili i tak przepchnie siłą. Głosujący wybierze na posła pana X z partii ABC, a do sejmu wejdzie poseł Y, bo partia zyska głosy, ale kandydat X będzie ich miał za mało…

Mój blog za to zmienił i nadal zmienia myślenie Polaków nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Codziennie dostaję od czytelników po kilka wiadomości, pokazujących, że nie tylko zaczynają wierzyć w siebie i rozwiązywać swoje problemy życiowe, ale również poprzez swój przykład zmieniają ludzi w swoim otoczeniu.

Sama jestem w szoku, że ten blog ma aż taki oddźwięk. Spodziewałam się może kilku osób, które „ruszą dupę” jak ja to mówię. A okazuje się, że takich osób są setki, jeśli nie tysiące…

I to właśnie te osoby swoimi działaniami zmieniają Polskę. Zmieniają oblicze narodu. Ze sfrustrowanego, domagającego się, na pewniejszy siebie, stawiający czoła problemom. Rządy i systemy nie mają aż takiego znaczenia. „No one rules if no one obeys” – „Nikt nie rządzi, jeśli nikt nie daje sobą rządzić”

Milton Friedman, noblista, jeden z największych umysłów naszych czasów, człowiek odpowiedzialny za ekonomiczny sukces Chin, Chile i wielu innych miejsc na świecie – nie siedział, za przeproszeniem, na dupie, w swoim najbardziej wygodnym na świecie wówczas kraju, który zresztą też poratował ekonomicznie, jako doradca prezydenta Reagan’a – USA.

Nie, on „zapierdalał”, znów za przeproszeniem, po całym globie. Odwiedzał najniebezpieczniejsze i najbiedniejsze miejsca, obserwował, rozmawiał z ludźmi, analizował, wyciągał wnioski. To dzięki temu zrewolucjonizował świat. To dzięki niemu nawet komunistyczne Chiny stały się ekonomiczną potęgą świata – i to w ciągu zaledwie dekady. Pokazywał ludziom to, czego nie widzieli lub nie rozumieli…

Friedman (zresztą co za piękne nazwisko – „fried” po niemiecku znaczy „pokój”) emigrował nie tylko, by się uczyć i rozwijać. On ciągle jeździł po świecie, bo dobrze wiedział, że jego podróże i obecność ten świat zmienia.

Rozwój to fuzja różnych idei

Rozwój narodów nie jest możliwy bez rozwoju ludzi, je tworzących. A rozwój ludzi nie jest możliwy bez rozwoju idei. Bez dyskusji. Bez nowych pomysłów. Bez nowego spojrzenia na stare problemy. Jak to powiedział Einstein – „Nie rozwiążemy problemów używając w tym celu tego samego myślenia, które je stworzyło”

Dlatego właśnie wyjazdy, nawet krótkie, czy same podróże w nowe miejsca są tak budujące dla ludzi. Bo pozwalają spojrzeć na życie z zupełnie nowej perspektywy. Pozwalają poznać inne kultury, inne problemy i inne rozwiązania. Rozwijają naszą wyobraźnię

Więc jeśli myślisz o emigracji – zrób to. To najlepsza rzecz, jaką możesz sprezentować samemu sobie i wszystkim Polakom. Bo niezależnie od tego czy wrócisz do kraju, czy nie – na zawsze zmienisz Polskę.

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

 

10 myśli nt. „Dlaczego namawiam do emigracji?”

  1. Polacy i wyuczona bezradność? Polacy to w większości bardzo zaradni ludzie, lata PRL-u wymusiły na nas umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Nie mówiąc już o tym ile ludzi w Polsce prowadzi obecnie własne biznesy. Problemem Polaków nie jest bezradność, ale narzekanie na siebie samych i na kraj, tendencja do samobiczowania, umniejszanie własnych osiągnięć, malkontenctwo. Bilans emigracji dla Polski jest bilansem ujemnym. Jako kraj więcej tracimy na emigracji niż na niej zyskujemy. Wielu Polaków na emigracji pracuje poniżej własnych kwalifikacji, sprzątając cudze domy, opiekując się starymi schorowanymi ludźmi, czy wykonując inne prace, których „nie ruszą” rodowici tubylcy. Czy to rozwija? Najczęściej daje więcej kasy i tyle. Ja rozumiem, że dla niektórych emigracja jest wielkim przeżyciem, czymś na miarę nagłego olśnienia, ale sądzę, że dorabiasz sobie ideologię do własnego wyboru, brzmi pięknie, nie ma jednak za wiele wspólnego z realnością.
    I nie, to nie ty zmieniasz Polskę, zmieniają ją ludzie, którzy tu są na co dzień, którzy tu pracują, płacą podatki, opiekują się grobami przodków i wychowują dzieci na przyzwoitych ludzi.

    Polubienie

  2. Kazda EMIGRACJA jest NIE DOBRA!!!!!!. Ludzie powinni miec SWOJ dom, jedynie moga i powinni wyjezdzac na wakacje ,urlopy itd itp za granice po calym swiecie. Emigrujac pozbywamy sie samego siebie , sprzedajemy sie i zostajemy niewolnikami innych. Pozbywamy , zatrcamy kontakt z bliskimi, rodzina otoczeniem itd itp. MY POLACY szukamy szczescie na drugiej stronie rzeki , no ale to WINA ( byla i nadal jest ) naszycg bylych rzadzacych , obecnie rzadzacych i zapewne bedzie winaprzyszlych rzadzacych. Mamy pecha ze nie mielismy i nie mamy POLITYKOW PATRIOTOW ( czytaj takich jak PUTIN) nie myslacych i nie dazacych do dobra dla rodakow. Mozna by pisac i pisac ale jak wybieramy , to takich politykow mamay.
    Polacy czy istnieje jeszcze tak glupu narod ktorzy dziala na wlasna szkode? Czy istnieje jaks inna nacja plujaca na OJCZYZNE ? Czy jest taka nacja ktora tlumami opuszcza swoja OJCZYNE ( nie pisze o arabach i tim podobnym). Ludzie zacznijcie dbac o SWOJA OJCZYZNE a bedie lepiej. Co drugi POLSKI emigrant placze za swoja ojczyzna a jezeli mowi ze nie to JEST ON KLAMCA . Teskie ludzie za glupumi pierogami , paczkami itd itp 0 dlaczego??? Bo sa POLSKIE . Chyba wystarczy i nie nalezy i nie wolno nikogo namawiac na opusczenie ich OJCZYZNY .

    Polubienie

  3. Mnie Twój blog nie zmienił, bo już byłem „odmieniony” jak na niego trafiłem, dlatego tak wiele razy czytając Twoje wpisy myślę sobie „o! dokładnie tak jak ja bym to powiedział!”, czasem bym coś dodał, czasem mam trochę inne spojrzenie (ale przecież nie możemy być jednomyślni we wszystkim i do końca, prawda? czym byśmy się wtedy różnili?). Ale ponownie się zgadzam. Emigracja, nawet chwilowa, na wakacje, kształci. Nawet tzw. januszy i grażyny, bo widzą co innego i widzą że to nie jest prześladowane. Oczywiście, komentują po swojemu, wydziwiają, przeklinają itd. itp. ale jednak widzą że można inaczej. A skoro widzą, to jakoś to w nich zostaje. Jest przysłowie które mówi, że przysłowia są mądrością narodów, a jedną z takich mądrości jest: „podróże kształcą”. I to jest prawda. Bo nawet najbardziej zakuty łeb coś zobaczy, coś mu w pamięci zostanie. A polacy w Polsce… my chyba mamy to we krwi, żeby oceniać innych, udzielać „rad” nawet nie będać o to proszonym, pouczać, strofować itp. itd. Tak wielu Polaków żyje życiem innych ludzi, stresują siebie i innych, a po co? Przecież można życ całkiem inaczej, po swojemu, najważniejsze żeby nie czynić krzywdy innym. No chyba że ktoś czuje się skrzywdzony tylko tym, że ktoś ośmiela się żyć inaczej niż on sam, no ale cóż, ja takim ludziom mówię: Twój problem że żyjesz moim życiem, ja mam własne

    Polubienie

  4. Zgadzam się z Tobą w pełni! Sama jeszcze przed rozpoczęciem podróżowania nie zdawałam sobie sprawy z tego w jakim świetle jest Polska lub jakich zmian potrzebuje. Emigracja lub dłuższe podróże zdecydowanie otwierają oczy, pogłębiają świadomość polityczną i zdecydowanie skrzydła wzrastają coraz wyżej ! 😉

    Polubienie

    1. to w jakim świetle jest przedstawiana Polska, to głównie wpływ medialnej propagandy na zlecenie rządzących danym krajem. ludzie widzą jakieś obrazki w tv plus komentarz i tyle wiedzą, na tej podstawie wyrabiają sobie opinie. a rzeczywistość może być zupełnie inna. propaganda w niemczech nie różni się wiele od propagandy w korei północnej, naprawdę. to co my myślimy o np. rosji, może być krańcowo różne od tego co myślą sami rosjanie, i mam na myśli takich zwykłych rosjan, nie polityków. oglądałem trochę wideoblogów emigrantów, nie tylko polaków, ale np. jakiejś pary w norwegii czy szwecji (nie pamiętam, tak samo jak nie pamiętam z jakiego kraju byli), albo amerykanki w rosji. I nie są to opinie które zgadzałyby się z oficjalnym przekazem jaki jest w mediach. np. amerykanka w rosji była zaskoczona poziomem wolności w rosji! w niektórych aspektach był dla niej większy niż w usa. tak samo ta para w norwegii czy szwecji, była zaskoczona jak łatwo może być odebrane dziecko. to są zwykli ludzie, nie mający skrajnych poglądów w lewo czy prawo, patrzący na świat, jak ja to ujmuję, zdroworozsądkowo. ja byłem w szoku, jak bardzo to się różni od tego, co nam na co dzień serwują media informacyjne. sam mogę to obserwować na przykładzie Polski, bo sytuację w kraju znam najlepiej (chociaż w nim nie mieszkam) i najłatwiej mi porównać do tego, co pokazują na tzw. zachodzie

      Polubienie

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s