Lęk przed bezradnością – czyli „Będę szczęśliwy gdy będę kompetentny”

Ten artykuł jest częścią serii artykułów o lękach. Jeśli nie przeczytałeś jeszcze wprowadzenia do tego tematu zerknij tu: 9 typów ludzi – 9 lęków, które nie pozwalają nam żyć szczęśliwie”.


Lęk przed bezradnością to podstawowy lęk enneagramowej Piątki. Ten typ ludzi ma potrzebę „stać z boku”, obserwować, analizować – słowem – „rozumieć” to, co się dzieje. Piątki dążą do obiektywizmu, do poznania świata i znalezienia swojej „specjalizacji”.

Największym problemem Piątki jest to, że zwykle nie czuje się ona dość kompetentna, by działać. Woli odsunąć się na bok i obserwować, by zrozumieć, co się dzieje. W związku z tym Piątki za dużo myślą, a za mało robią. Za dużo analizują życie, a za mało żyją.

Doświadczenia życiowe to dla nich doświadczenianaukowe„. Chcą stać z boku, być obiektywne i analizować. W takim miejscu czują się bezpieczne. Mają wrażenie, że nie powinny brać udziału w tym, co obserwują, dopóki nie zrozumieją w 100% o co w tym chodzi.

I tak Piątki potrafią przeżyć całe życie – zastanawiając się ciągle „O co tutaj biega? Co ja mam tutaj robić? Jak się zachować? Po co i dlaczego to wszystko się dzieje?”. Piątki nie dopuszczają do siebie myśli, że można po prostu żyć, dać się ponieść fali doświadczeń i nie zastanawiać w każdym momencie co, gdzie, kiedy jak i dlaczego.

Piątka ma wrażenie, że nie sprosta życiu, dopóki w pełni go nie zrozumie. Rzecz w tym, że życia nie da się zrozumieć nie uczestnicząc w nim. Świata nie da się zrozumieć jeśli nie jest się jego częścią.

Ponieważ mnogość informacji na świecie przeraża Piątki, zwykle wybierają sobie jakiś konkretny „rejon”, specjalizację, swoją „niszę”, którą wnikliwie studiują, aż do perfekcji. Piątki chcą być „mistrzami” w danej dziedzinie, niezależnie czy będzie to gra na pianinie, czy fizyka kwantowa.

Jednak niezależnie od tego ile wiedzy Piątka posiądzie i jak dobrze będzie znać daną „niszę” – nadal czuje się „niegotowa„. Akumulacja wiedzy nie gwarantuje bowiem tego, że nie popełnimy błędów, czy że będziemy rozumieć wszystko, co się wokół nas dzieje. Życie każdego z nas jest swoistą grą, życie można poznać tylko „grając„. I popełniając błędy.

Relacje z Piątką mogą wydawać się dziwne – ten typ balansuje na granicy życia społecznego i samotności. Przerażająca jest dla niego myśl, że mógłby znaleźć się w centrum zainteresowania. Jeśli uczestniczy w spotkaniach i imprezach to zawsze szuka wygodnej pozycji obserwatora na uboczu. Jedna ze znanych mi Piątek stwierdziła kiedyś, że uwielbia chodzić na tańce, bo wówczas nie musi z nikim rozmawiać. To dla niej bardzo komfortowa sytuacja.

Bardziej zintegrowane z ludźmi Piątki zwykle zadają dużo pytań – niemalże zalewają nimi innych. Jest to znów ich sposób na „poznanie” – tym razem ludzi. Rozmowa z Piątką może przypominać czasem wnikliwe przesłuchanie.

Podstawowy lęk Piątki – lęk przed niekompetencją, bezradnością, bezsilnością wobec świata prowadzi ją do tego, że stara się ona zgromadzić, „pożreć” można by rzec, całą dostępną wiedzę. Ale tak jak wspominałam – żadna jej ilość nie „nasyci” Piątki. Ten typ musi zrozumieć i zaakceptować tylko jedno – że świat i życie są chaotyczne i niezrozumiałe.

Bardzo ważnym elementem rozwoju Piątki jest jej „integracja” z ciałem. Piątki to najbardzej „myślące” typy – intelektualiści – często zaniedbujące swoje ciało. Zaniedbujące w tym sensie, że ignorują je jako „łącznik” umysłu z rzeczywistością. Piątki chcą „rozumieć” świat patrząc na niego z boku – ale tak się nie da. Świata i życia trzeba „dotknąć”, doświadczyć fizycznie.

Piątki muszą dostrzec, że same są częścią tego świata, który tak chcą poznać. I że warto zacząć poznawać ten świat od samego siebie. Emocje są nie mniej ważne niż intelekt. Gdy Piątki zaczynają wsłuchiwać się w swoje ciało – w swoje emocje – dostrzegają, że klucz do zrozumienia rzeczywistości leży w nich samych. Czuć, znaczy rozumieć.

Rozwinięte i „zdrowe” Piątki stają się bystrymi „wizjonerami” pchającymi ludzkość naprzód. Potrafią „ogarnąć” każdy temat, zadawać właściwe pytania innym, „prowadzić” rożne projekty, badania, śledztwa, itd. Mają wysoko rozwiniętą wyobraźnię i potrafią tworzyć niesamowite, innowacyjne, często przełomowe rzeczy.

Jednocześnie Piątki zawsze pozostają niepodległe, wysoko ceniąc swoją prywatność, spokój i samotność, które są im potrzebne, by „myśleć”. Gdy nad czymś pracują będą odcinać się nawet od najbliższych – po prostu tego potrzebują. Mogą sprawiać przez to wrażenie lekkich „dziwaków”.

Słynną enneagramową Piątką na bardzo wysokim poziomie „zdrowia” był Albert Einstein. Nieco innym przykładem jest Steve Jobs – enneagramowa Siódemka, która swoją szczytową formę osiągnęła dzięki integracji cech Piątki. O wpływie innych typów na nasz rozwój i jego kierunkach opowiem w następnej serii artykułów – jeśli oczywiście będziecie tym zainteresowani.

Inne wskazania dla enneagramowych Piątek:

  • Zacznij obserwować swój umysł podczas różnych doświadczeń – kiedy zaczynasz więcej analizować, niż przeżywać powinna Ci się włączyć „czerwona lampka”. Skup się na odczuwaniu, a nie samym analizowaniu sytuacji. Pozwoli Ci to doświadczyć życia w pełni. Tylko w ten sposób zaczniesz budować pewność siebie.
  • Intensywne życie pozwala Ci zdobywać wiedzę i umiejętności, których pragniesz – ale „wykańcza” Twoje ciało. Naucz się mówić sobie „Nie” i odpoczywać. Pamiętaj – jako Piątka wyżej cenisz to, co intelektualne, a mniej to, co „cielesne”. Szukaj balansu, bo prędzej czy później ciało odmówi posłuszeństwa, a wtedy wpadniesz w życiową panikę. Nie jesteś robotem – jesteś człowiekiem. Czasem trzeba powiedzieć sobie „Stop”. Wszelki relaks „aktywny” typu joga, medytacja, taniec – słowem, to co odciąga nas od głowy, a skupia na ciele – jest dla Ciebie wskazane.
  • Bardzo ważne dla Piątki jest rozwinięcie umiejętności budowania priorytetów życiowych. Piątki często „gubią się” w swoich projektach i obowiązkach, biorąc na siebie zbyt dużo i wpadając w spiralę „winy”: „Nie dokończono projektu, bo ja nie byłem dość kompetentny”, „Nie udało mi się pogodzić wszystkiego czasowo, bo nie potrafię zarządzać”, itp. Doba ma 24 godziny, z czego 8 poświęcasz na sen. Nie deklaruj tego, co niemożliwe. Skup się na decydowaniu, co jest dla Ciebie najważniejsze i nie nadwyrężaj swojej energii. Ona nie jest nieskończona.
  • Ze względu na swoją „intelektualną” naturę i potrzebę samotności Piątki mają sporo problemów w budowaniu relacji z innymi. Jednocześnie kilka bardzo bliskich, jakościowych relacji niezwykle zbawiennie wpływa na ich rozwój. Skup się na budowaniu zaufania z maksymalnie kilkoma, możliwie 2-3 najbliższymi osobami. To zaufanie jest Ci potrzebne gdy wpadasz w wir nierealnych terminów i obowiązków – Piątki często potrzebują kogoś obiektywnego, kto oceni ich „możliwości” czasowe. Nie mają problemu z pytaniem o radę innych – ale mają problem z zaufaniem innym. Im wyższe zbudujesz zaufanie – tym łatwiej będzie Ci opanować, z pomocą najbliższych, sytuacje kryzysowe.
  • Idąc dalej w relacje – szczególnie „biznesowe” – spróbuj zmienić czasem swoją pozycję „intelektualisty” na „mniej istotną”. Pozwól innym analizować sytuacje i decydować i po prostu rób to, co ustalą. Pozwoli Ci to spojrzeć na innych z nowej perspektywy i lepiej zrozumieć swoją sytuację i rolę w społeczeństwie.
  • Pamiętaj, że istnieje cała masa różnych rodzajów inteligencji. Piątki mają tendencję do rozdzielania ludzi na „mądrzejszych” i „głupszych” stosując tylko jedną kategorię – ilość posiadanej wiedzy. Ale nie żyjemy w świecie robotów. Od każdego człowieka można się czegoś nauczyć – i warto się uczyć. Otwórz się na to, co oferują inni – nawet jeśli wyda Ci się to nieprzydatne i bezsensowne. Czasem to, co wydaje nam się „nie dla nas” jest właśnie tym, co prowadzi nas do jakiejś pasji.
  • I najważniejsze: nie bój się emocji – to dzięki nim lepiej zrozumiesz rzeczywistość i ludzi wokół siebie. Obserwuj je i za ich pomocą „czytaj” to, co się dzieje. Im bardziej rozwiniesz swoją intuicję – tym potężniejsza stanie się Twoja wyobraźnia, która pozwoli Ci odnaleźć Twoje miejsce w społeczeństwie.

Więcej informacji na temat Ennegramu znajdziecie na stronie „Enneagram Institute” (niestety tylko po angielsku). Polski serwis „Enneagram.pl” oferuje mniej dokładne opisy. 


Wszystkie artykuły w tej serii:

  1. Lęk przed niedoskonałością – czyli „Będę szczęśliwy gdy będę idealny”
  2. Lęk przed odrzuceniem – czyli „Będę szczęśliwy gdy będę lubiany”
  3. Lęk przed porażką – czyli „Będę szczęśliwy gdy będę najlepszy”
  4. Lęk przed brakiem tożsamości – czyli „Będę szczęśliwy gdy będę kimś”
  5. Lęk przed bezradnością – czyli „Będę szczęśliwy gdy będę kompetentny”
  6. Lęk przed odpowiedzialnością – czyli „Będę szczęśliwy gdy inni zdecydują za mnie”
  7. Lęk przed uwiązaniem – czyli „Będę szczęśliwy gdy będę wolny”
  8. Lęk przed brakiem kontroli – czyli „Będę szczęśliwy gdy będę niezależny”
  9. Lęk przed konfliktem – czyli „Będę szczęśliwy gdy będę miał święty spokój”

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

8 myśli nt. „Lęk przed bezradnością – czyli „Będę szczęśliwy gdy będę kompetentny””

  1. Wyszło mi 5w4 z czego 4 to ja, a 5 to kompletnie mój chłopak (nie dałam rady przekonac go do zrobienia testu, ale po przeczytaniu opisu wiem że to on) mam tylko przebłyski 5. Musi coś w tym byc, to najbardziej sensowny „psychotest” z jakim mialam do czynienia.

    Polubienie

  2. Z enneagramu wyszło mi że jestem 5 (właściwie 5w4 czyli ze skrzydłem w 4) i opis naprawdę świetnie opisuje moje lęki, oraz to jak podchodzę do świata. Teraz łatwiej będzie mi zrozumieć dlaczego jestem głównie obserwatorem… za dużo analizuję a za mało żyję pełnią życia. Teraz wiem na czym się skupić i nad czym popracować. Dziękuję za ten tekst.

    Polubienie

  3. z całego serca dziękuję za ten tekst teraz mam z czym pracować i czuję, że jest to jakby klucz do drzwi które bardzo długo czekały na to by je otworzyć bo sporo tekstu gdy patrzę na własne życie wstecz się pokrywa.. sobie i innym tego życzę 🙂

    Polubienie

  4. Dlatego nie znoszę enneagramów, do wszystkich typów można się odnieść i w każdym znaleźć „bzdurę”. Temu też żaden psycholog nie korzysta z jakicholwiek form enneagramowych, jest to zbytnie upraszczanie.

    Polubienie

    1. Odnieść tak, ale podstawowa motywacja jest u ludzi zawsze tylko jedna. Toteż łatwo po tym namierzyć, a że psychologowie nie interesują się takimi rzeczami to sprawa psychologów. Psychopatią i socjopatią też się nie interesują, pomimo istnienia tematu i badań już od ponad 4 dekad.

      Polubienie

      1. Jedni się interesują, inni nie. Jedni bardziej, inni w ogóle. Część się interesowała, ale czas, wiedza i doświadczenie zweryfikowały, co działa bardziej, co mniej.

        Czy pdst. motywacja jest jedna. Nie jestem w stanie stwierdzić, sam u siebie staram się to rozgryźć i patrząc na to jak wszystko jest złożone, mam wątpliwości. Póki co temat jednak zostawiam otwarty i zgłębiam go dalej.

        Co do psychopatii i socjopatii, zaskoczyłaś mnie tą kwestią, muszę wybadać, wypytać w takim razie 🙂 Jednak, czy możesz od siebie rozwinąć szerzej, co to znaczy, że się nie interesują?

        Polubienie

        1. To jest temat szerszy i oczywiście na pewno jacyś się interesują. Chodzi o to, że w ogóle psychologia jest „młodą” nauką i bardzo szybko się rozwija. W Polsce pojęcie socjopatii/psychopatii nie funkcjonuje, tzn. nie w takim sensie jak np. w USA. Mamy tzw. osobowość dyssocjalną, którą po części pokrywa się z psychopatią, ale tylko po części.

          Psychologowie jak wszyscy lekarze rzadko edukują się na własną rękę – zamknięty i kontrolowany, komunistyczny – nazwijmy to prosto – rynek nie za bardzo na to pozwala i nie pochwala „rozwoju” i eksperymentów. Między innymi to jest powodem, dla którego jak na grzybach rosną dziś wszelakie „kołczingi”. Coache (kołcze :D) wypełniają w pewnym sensie tą powstałą „lukę” podobnież jak Zięba i podobni wypełniają lukę w świecie lekarzy medycyny.

          Czyli podsumowując – ludzie nie są „winni” – system jest do dupy, no ale to osobny temat. Psychopatia/socjopatia/narcyzm – bo to to samo zaburzenie tylko w różnych odsłonach – robi się dziś niesamowicie popularna więc możemy mieć nadzieję, że i psychologowie będą zmuszeni tym stanem rzeczy sami się za to wziąć. A literatury nie brakuje 🙂

          Polubienie

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s