Jak uwierzyć w siebie? Kolejny błędny schemat życiowy

Inspirujecie mnie jak cholera tymi swoimi komentarzami Przestańcie! 😉 Wczoraj niejaki „Bgmusic” zapytał:
„Jak uwierzyć w siebie (…)? Bez tego nie ma mowy o ryzykownych/odważnych działaniach np. biznesowych czy globalnych.”

Mamy tutaj kolejny błędny schemat, według którego żyje większość ludzi. Nie ma czegoś takiego, jak nagle „uwierzyć w siebie”. Satysfakcja i pewność siebie, bo o tym zapewne tu mowa, nie spada nikomu niespodzianie z nieba. To jest coś, co się osiąga poprzez… błędy i porażki.

„Bgmusic” ma rację mówiąc, że kolejne pokolenia są coraz bardziej niepewne siebie, odcięte od rzeczywistości, niezdolne do działania. Ale czego to jest efekt? Ano państwowego, przymusowego, „darmowego” systemu edukacji, który nie dość, że nigdy nie działał to jeszcze próbuje nam sprzedać metody funkcjonowania w rzeczywistości, które są nieaktualne.

Nie przesadzę, gdy powiem, że to, czego uczą szkoły nie działa od dekad. A nawet od całego wieku. Szkoła uczy nas przede wszystkim jednego: wystrzegać się błędów. Za wszelką cenę ich nie popełniać. Zdobyć maturę, tytuł, „dobry” zawód, a potem „dobrą”, bezpieczną pracę. Ale to podejście do życia już nie działa. Jest nieaktualne od co najmniej kilku dekad.

Żyjemy w erze globalizacji, komputeryzacji i robotyzacji. Wiedza encyklopedyczna, czyli to czego od zawsze uczą szkoły jest nam dziś zbędna. Całą teoretyczną wiedzę ludzkości każdy ma dziś w swojej kieszeni, w postaci smartfona. Komputeryzacja trwa już ponad pół wieku, a system szkolnictwa zachowuje się tak, jakby tego nie widział

I kolejne pokolenia są coraz „głupsze” pod względem radzenia sobie z rzeczywistością. Nie dość, że nie potrafią korzystać z nowoczesnych technologii i dostępnych możliwości to jeszcze są wiecznie przerażone, że popełnią jakiś błąd.

A doświadczenia się nie da inaczej zbudować niż na błędach. Pewności siebie też nie da się inaczej zbudować niż na porażkach. Jak mówi jedno z moich ulubionych powiedzeń:

„Największym błędem jest niepopełnianie błędów”

Największymi przegranymi są ci, którzy boją się przegrywać… Lub, jak to mawiał pewien sympatyczny góral, gdy razem z rodziną uczyliśmy się jazdy na nartach:

„Jak się nie psewrócis, to sie nie nauciś”…

Jeśli jesteś młodą osobą to zapamiętaj sobie któreś z powyższych. Powieś to sobie nad łóżkiem, wytatuuj, albo nie wiem, ustaw jako tapetę w telefonie. Po prostu zapamiętaj tę prostą prawdę życiową – dopóki nie zaryzykujesz porażki – nie zdobędziesz pewności siebie. Nie poznasz siebie. Nie dowiesz się, co potrafisz i czego nie potrafisz. Czego chcesz i czego nie chcesz od życia.

Pewność siebie to rodzaj nagrody za to, że próbujemy stawić życiu czoła. Jeśli nie potrafisz poradzić sobie z porażką, byciem wyśmianym, itp. – to nie jesteś też gotowy na wygraną.

Doświadczenie buduje się na błędach, a nie na zwycięstwach. Nie wierz w bzdury ludzi, którzy twierdzą, że zawsze odnosili sukcesy. Prawdziwi ludzie sukcesu potrafią przyznać się do popełnionych błędów. Jeśli ktoś twierdzi, że wszystko co kiedykolwiek zrobił to sukces – to prawdopodobnie jest debilem.

Jeśli stoisz przed jakąś trudną decyzją, jakimś ryzykiem i nie masz w danej dziedzinie życia doświadczenia – to najprawdopodobniej zjada Cię strach pod tytułem: „A co, jeśli się nie uda???”… I słusznie! Bo Twoje emocje informują Cię, że Twoje szanse na „zwycięstwo” w danej sytuacji są nikłe. I wówczas pytasz: „Jak uwierzyć w siebie?”.

Nie wierzyć. Jeśli czegoś nie potrafisz, jeśli czegoś nie wiesz, jeśli czegoś nigdy nie doświadczyłeś – to żadna wiara tu nie pomoże. Prawdopodobnie polegniesz. Popełnisz błędy. Doznasz porażki.

Swoich szans na zwycięstwo i sukces nie polepszysz wiarą, ani modlitwą. Polepszysz je tylko w jeden sposób – poprzez porażki i błędy, które budują doświadczenie.

Raz się psewrócis”, drugi raz siępsewrócis”, trzeci raz siępsewrócis”, a za czwartym – coś Ci się w końcu uda. Za piątym jeszcze bardziej. A za dziesiątym, czy dwudziestym, czy setnym – się nauciś”. Nie ma tu znaczenia ile razy próbujesz – ma tylko znaczenie to jak do tego podchodzisz.

Jeśli boisz się porażki – Twój strach Cię sparaliżuje. Gdy zaakceptujesz ją jako część rozwoju, jako jedyny sposób, by się czegoś nauczyć – zaczniesz budować pewność siebie.

Bo pewność siebie nie polega ani na „mieniu wszystkiego w dupie”, ani na „byciu zajebistym”, ani nawet na sukcesach. Pewność siebie polega na tym, że żyjemy dla siebie. Że traktujemy każdą porażkę, jako informację, jako rozwój, jako doświadczenie. Że bardziej od zdania i opinii innych – cenimy to, co sami o sobie myślimy.

Gdy ktoś widzi Cię jako chodzącą porażkę – Ty wiesz, że tak nie jest. Wiesz, że te porażki to po prostu nauka. Wiesz, że popełnianie błędów jest częścią rozwoju. Wolisz się rozwijać, niż udawać kogoś, kim nie jesteś.

I to działa w obydwie strony. Gdy ktoś widzi Cię jako chodzący sukces – Ty również wiesz, że tak nie jest. Że większe i mniejsze porażki są obecne w życiu każdego codziennie. Niezależnie od tego ile odniósł zwycięstw.

Ten artykuł pozwolę sobie zamknąć jeszcze jednym, przezabawnym cytatem, który ktoś kiedyś tu na blogu podesłał. Proponuję Wam również gdzieś go sobie zapisać. „Wbijcie” to sobie do głowy:
  • Jak odnieść sukces?
  • To proste: podejmować dobre decyzje
  • A jak podejmować dobre decyzje?
  • To proste: zdobyć doświadczenie
  • A jak zdobyć to doświadczenie?
  • To proste: podejmować złe decyzje
I się na nich uczyć. Amen.

.


Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

 

6 myśli nt. „Jak uwierzyć w siebie? Kolejny błędny schemat życiowy”

    1. To, że takie twory jak Instagram, Snapchat czy Facebook biją rekordy popularności. W świecie nieskończonych możliwości Internetu to tylko pokazuje na jakim poziomie mentalnie są młode pokolenia.

      Polubienie

  1. W punkt! Jestem osobą nieśmiałą z czego moi znajomi się śmieją :” Ty? „. Tak ja! Tylko ja wiem ile wysiłku muszę włożyć aby pokonać tę nieśmiałość. Ale przez to też wiem,że można. Że można pokonać własne ograniczenia. I przyzwyczajenia. I można się wkurzyć na własne życie – nie,nie na życie – na własne ograniczenia myślowe, że jeżeli coś zmienię to się na pewno nie uda! Jeżeli wyjdę ze strefy komfortu to zginę,nie dam rady wyśmieją mnie! Ale przychodzi moment, że myśli o przekroczeniu tej bariery są natrętne jak stado os – brzęczą i brzęczą. I przychodzi myśl – przecież jestem człowiekiem i mam wybór!!! mogę decydować o sobie!!! A co się stanie jak się nie uda? Ale mnie bardziej jara: A co się stanie jak się uda ???!!!! I właśnie taką mam wizję :D. Właśnie skończyłam 58 lat – zakończyłam też mój 26-letni związek z…pracą. 26 lat w jednej instytucji, ogólnie 39 lat pracy na etacie. Zdziwienie, że tak na dwa lata przed emeryturą, że w tym wieku, że z takiej pracy. A dla mnie wiek to tylko liczba. I jaram się wolnością i o dziwo uruchomiły się we mnie pokłady kreatywności, których wcześniej nie widziałam! Mam głowę pełną pomysłów, uczę się buszować po internecie, założyłam bloga, który jest moim królikiem doświadczalnym ale i też spełnieniem moich marzeń ( też było – a kto mnie będzie czytał ? 😀 ). I już nie myślę w kategoriach marzeń. Mam cele, które realizuję. Nie poddam się! Czy uda się? Nie wiem. Ale gorsza dla mnie by była świadomość, że nawet nie spróbowałam. W tym wieku… 😀

    Polubienie

    1. Gratuluję 🙂
      Chętnie weszłabym na Pani blog, może Pani podać jego nazwę?
      Myślę, że Autor wpisu nie bedzie miała nic przeciwko 😉 ?

      Ja też przymierzam się do zmian zawodowych w swoim życiu, na razie nie wiem w jakim kierunku. Wydaje mi się, że po 20 latach pracy w sciśle wyspecjalizowanym zawodzie nie jestem w stanie w sobie wskrzesić już jakiegoś innego zainteresowania, ale musze, bo przejadłam się swoim zawodem i pracą.

      Polubienie

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s