Wolisz być szczęśliwy zamiast bogaty? Żyjesz w błędzie

Do napisania tego tekstu skłonił mnie jeden z ostatnich komentarzy. Temat niezwykle ważny, bo niemalże wszyscy żyją według tego błędnego schematu. Wszyscy „gonią” szczęście, a szczęście, jak zajączek, ciągle im ucieka…

Bardzo często spotykam ludzi, którzy twierdzą, że nie potrzebują pieniędzy, że wolą robić to czy tamto. Mówiąc prosto – wolą „być szczęśliwi, żyć tu i teraz, zamiast:

  • robić karierę
  • zdobywać bogactwo
  • myśleć o rodzinie, przyszłości, bezpieczeństwie
  • itd…

Bardzo popularnym powiedzeniem jest „wolę być szczęśliwy niż bogaty. A kto wmówił Ci, że to są 2 wykluczające się nawzajem rzeczy? Kto przekonał Cię, że nie możesz mieć obu jednocześnie?

Jasne, że życie to „sztuka wyboru” i ciągle mamy przed sobą kolejne decyzje, które dyktują naszą przyszłość. Ale wybór jednej rzeczy nie oznacza całkowitej niedostępności innej. Oznacza tylko priorytety. Oznacza, że coś jest dla nas – w danym momencie – ważniejsze niż coś innego.

Większość ludzi nie wie czego tak naprawdę chce od życia – bo nigdy nie miało szansy poznać i zrozumieć siebie samego, nigdy nie potrafiło być szczerym. I przejmuje gotowe wzorce z otoczenia. Jedni wybierają karierę, inni życie „hipisa„, jeszcze inni życie rodzinne, itd. Wszyscy popełniają drastyczny błąd – popadają bowiem w schematy.

Błędne jest tu zarówno myślenie, że:

  • Bogactwo prowadzi do szczęścia
  • Kariera prowadzi do zadowolenia
  • Rodzina, bezpieczna przyszłość prowadzą do spełnienia
  • itp.

Jak i również myślenie, że:

  • Bogactwo prowadzi do nieszczęścia
  • Kariera prowadzi do wypalenia
  • Rodzina prowadzi do niespełnienia
  • Itp.

Prawda jest bowiem taka, że żadne z tych rzeczy nie prowadzą do szczęścia, czy nieszczęścia. Prawda jest taka, że to szczęście prowadzi do bogactwa, kariery, spełnionej rodziny, lepszej przyszłości, itd.

Bogactwo, kariera, sukces, itp. są pochodną szczęścia, a nie odwrotnie

I zrozumieć to można tylko wtedy, gdy najpierw zrozumie się, że wszystkie powyższe – to pojęcia względne. Czy ja jestem bogata? Według jednych – tak, według innych – nie.

Co jest tutaj jednak najważniejsze? To czy ja czuję się bogata. To jak mnie postrzegają inni jest bez znaczenia.

Jeśli – przykładowo – chcesz być postrzegany jako bogaty – to wcale nie szukasz bogactwa tylko uznania, akceptacji innych. Skupiasz się na innych, a nie na sobie. I właśnie dlatego nie zbudujesz na tym szczęścia.

Podobnie jest ze wszystkim innym – karierą, rodziną, ogólnie pojętym sukcesem. Jeśli robisz coś, być „być kimś”, by być postrzegany w jakiś konkretny sposób – to skazujesz się na nieszczęście. Żyjesz dla innych, zamiast dla siebie.

Oczywiście większości ludzi wydaje się, że zbudowanie jakiegoś „image’u” siebie samego przyniesie im upragnione spełnienie w życiu. Że będą się czuć szczęśliwi. To wynika z braku rozwoju osobistego, lęków, które ostatnio opisywałam, z nieznajomości swoich prawdziwych potrzeb.

Szczęście nie jest pochodną sukcesu życiowego – to sukces życiowy jest pochodną szczęścia. A szczęście – jak niedawno pisałam – buduje się tylko i wyłącznie poprzez rozwój.

Gdy się rozwijasz, czyli poznajesz ludzi, świat, uczysz się ciągle nowych rzeczy, słowem – podlegasz ciągłym zmianom – automatycznie stajesz się człowiekiem coraz bardziej doświadczonym. A to doświadczenie prowadzi do bogactwa, kariery, udanych relacji z innymi, spełnionych rodzin, ogólnie – do sukcesu życiowego. Parafrazując popularne powiedzenie:

„Jesteś tym, czego doświadczasz”

Jesteś tym, czego się uczysz. Tym, z kim obcujesz. Tym, co „chłoniesz” dzień po dniu ze swojego otoczenia. Również tym, co jesz. Jesteś po prostu składową swoich życiowych doświadczeń.

Nie jesteś tym, co posiadasz, nie jesteś tytułem naukowym, nie jesteś ojcem czy matką tylko dlatego, że masz dziecko. O Twoim życiu, sukcesie i szczęściu nie decydują inni, tylko Ty sam.

Dlatego właśnie najbogatsi tego świata, ludzie którzy odnieśli wielkie sukcesy, czy też ci z rodzinami i bezpieczną przyszłością – tak często nie są szczęśliwi. Są nawet wybitnie nieszczęśliwi, popadają w depresję. Ale również z tego samego powodu ci, którzy odrzucają te rzeczy kończą ostatecznie jako nieszczęśliwi.

Bo fajnie jest móc sobie kupić różne rzeczy. Fajnie jest nie martwić się o pieniądze, czy przyszłość. Fajnie jest odnieść sukcesy. Fajnie jest być zadowolonym ze swojej pracy i kariery. I przede wszystkim – fajnie jest móc otaczać się ludźmi, którzy sprawiają, że czujemy się dobrze.

Po prostu fajnie mieć te wszystkie rzeczy, ale ich posiadanie nie prowadzi do szczęścia. Jest na odwrót – to szczęście prowadzi do tych rzeczy.

Bo dopiero gdy postawisz siebie na pierwszym miejscu, gdy zrozumiesz tzw. „zdrowy egoizm”, gdy poznasz swoje prawdziwe potrzeby, pragnienia i marzenia – i gdy się na nich skupisz – będziesz w stanie zbudować swoje „życie marzeń”. Swoje, według swoich potrzeb. A nie tego, co narzuca Ci świat.

Nie żyję sobie szczęśliwie na Karaibach, bo odniosłam sukces, bo byłam bogata, bo zrobiłam wielką karierę, bo miałam to, czy tamto. Nie.

Żyję sobie szczęśliwie na Karaibach, bo pewnego dnia zrozumiałam, że to moje życie. Moja przyszłość. Moje decyzje i konsekwencje. I postanowiłam na podstawie moich priorytetów, przekonań i wartości budować moje szczęście.

I gdy zaczęłam je budować – wspaniałe relacje z ludźmi, spełnione marzenia, kariera, pieniądze, sukcesy i wszystko inne przyszło samo. Jako „efekt uboczny” postawienia siebie na pierwszym miejscu.

Więc jeśli chcesz prawdziwego szczęścia to skup się na sobie. Rozwijaj siebie. Inwestuj w siebie. A nie w swój „image”, swoją markę, karierę, firmę, czy nawet rodzinę. Bo te rzeczy nie dają szczęścia. To szczęście – czyli rozwój – daje te rzeczy.

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

9 myśli nt. „Wolisz być szczęśliwy zamiast bogaty? Żyjesz w błędzie”

  1. Podoba mi się ten tekst. Ludzie w pogoni za „szczęściem” kręcą się jak chomik w kołowrotku, a finiszu jak nie było, tak nie ma… Trzeba zastanowić się, czym DLA CIEBIE jest szczęście, bo każdy przecież może mieć inną jego definicje.

    Lubię to

  2. Bez Twojego bloga było by mi jakoś smutno 🙂 Nie przestawaj pisać 🙂 Czytałem już sporo blogów i minimalizmie zdrowym zrównoważonym życiu oszczędnościach byciem eko itp ale Twój jest jakiś wyjątkowy 🙂

    Lubię to

    1. Dzięki.
      Może dlatego, że nie jest ideologiczny, tylko zdrowo spoglądający na życie? Mówiąc prosto – nieradykalny?
      Większość ruchów i blogów eko/minimalizm/itp. popada niestety w ideologię, a ideologie szybko prowadzą do frustracji i niezadowolenia z życia.

      Obserwuję zarówno ten cały Zero Waste, jak i inne tego typu twory i widzę totalne pogubienie tych ludzi. Gdy przestajemy żyć i robić rzeczy dla SIEBIE a zaczynamy dla samej ideologii – skazujemy się na brak szczęścia.

      Lubię to

  3. Świetnie napisane! W sumie to wcale nie jest nic skomplikowanego, a jednak wielu ludziom tak trudno zrozumieć, czym właściwie jest szczęście… Dla każdego to przecież oznacza coś zupełnie innego, lecz ludzie wciąż dążą do jakiegoś schematu szczęścia i sukcesu, utwierdzanego przez media. A przecież tu nie pasuje pojęcie „one size fits all”, bo tylko my sami wiemy, co tak naprawdę nas uszczęśliwia. Pozostaje tylko zdać sobie z tego sprawę i skupić się na sobie – tylko tyle i aż tyle…

    Lubię to

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s