„Jako dzieci mamy głowę pełną marzeń… A potem dorastamy” – list od Aleksandry

Oto jedna z wiadomości, które ostatnio otrzymałam – krótka historia Aleksandry:

Przeczytałam twojego ebooka z wielkim zainteresowaniem i postanowiłam podzielić się z tobą moimi spostrzeżeniami. W pewnym sensie utożsamiam się z tobą, gdyż podobnie jak ty rok temu postanowiłam rzucić wszystko.

Rok temu mieszkałam w Anglii, pracowałam w korporacji, zarabiając dużo pieniędzy. Miałam komfortowe życie a jednak czułam dziwną pustkę. Zapragnęłam mieć jeszcze więcej pieniędzy, ale okazało się, że im więcej ich miałam tym bardziej byłam nieszczęśliwa.

Nie zrozum mnie źle… uważam, że ludzie bogaci mogą być szczęśliwi, ale mój problem polegał na tym, że wydawało mi się, iż pieniądze zapełnią tą dziwną pustkę, a okazało się, że pomimo większych zarobków pustka dalej była.

Jako, że mój chłopak jest Hiszpanem z Malagi, pewnego dnia zdecydowałam, że rzucam wszystko i przeprowadzam się na Słoneczne Wybrzeże. Oczywiście wszyscy odradzali mi przeprowadzkę do kraju, w którym aż 50% młodych ludzi jest bezrobotna. Postanowiłam jednak, że sama znajdę sposób na zarabianie pieniędzy.

Moje życie po przeprowadzce totalnie się zmieniło. Zawsze byłam materialistką, zwracałam uwagę na to jak ktoś wygląda i się ubiera. Teraz jestem osobą, która nie przywiązuje już takiej wagi do wyglądu, nie potrzebuję też tyle ile mi się wydawało. Cenię sobie kontakt z naturą, większość czasu spędzam na plaży, a robienie zakupów już nie sprawia mi takiej przyjemności. Po prostu, pewne rzeczy straciły na wartości, a inne zyskały.

W Anglii żyłam szybko, chaotycznie, goniąc za pieniędzmi, dążąc do tego by być najlepszym. Dziś już wiem, że była to próba uzyskania jakiejś akceptacji, akceptacji innych ludzi. Dziś dzień zaczynam od spaceru po plaży, medytacji i podziwiania wschodu słońca. Nigdzie się nie śpieszę.

Nasze sytuacje są podobne… doszłyśmy do pewnych wniosków dzięki zmianie naszego całego życia. Ale te zmiany, tak jak mówisz, muszą się zacząć w głowie. Trzeba odrzucić czasami to co uważamy za „prawdę” czyli przekonania innych, to co zostało nam wpojone kiedy byliśmy jeszcze dziećmi, np. że praca jest najważniejsza, że nie warto się wychylać, że trzeba robić tak jak robią inni.

Jako dzieci mamy głowę pełną marzeń, chcemy podbijać świat, snujemy plany na przyszłość, rozmyślamy o dalekich podróżach. A potem dorastamy. Najzwyczajniej w świecie stajemy się dorośli i tracimy tą naszą dziecięcą naiwność, a przede wszystkim wiarę w to, że możemy żyć inaczej, lepiej, ciekawiej.

Społeczeństwo również nam na to nie pozwala bo nasze życie jest już z góry zaplanowane. Skończymy liceum, pójdziemy na studia, znajdziemy dobrze płatną pracę w korporacji, staniemy na ślubnym kobiercu, wychowamy dwójkę dzieci…

A co jeśli  chcemy żyć „niestandardowo”? Chcemy się rozwijać, podróżować, zdobywać doświadczenie w różnych krajach, założyć firmę po to by potem wszystko rzucić i wyjechać na drugi koniec świata? Czy nie możemy być spragnieni przygody?

Od  najmłodszych lat jesteśmy uczeni, że nie warto wychodzić poza szereg, nie warto wychodzić z naszej strefy komfortu, bo po co? „Po co komplikować sobie życie” – jak to powiedziała jedna z moich nauczycielek w liceum.

Dlatego też, z pokolenia na pokolenie otrzymujemy te same wartości: lęk przed nieznanym, strach przed porażką, akceptacja tego co się ma i kim się jest. A przecież mamy prawo decydować o tym jak będzie wyglądało nasze życie.

Dlatego, każdego dnia buduje swoje życie na nowo. Każdego dnia dokładam kolejną cegłę do mojego wymarzonego życia. Życia, od którego nie muszę już uciekać, ani odpoczywać.


Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

3 myśli nt. „„Jako dzieci mamy głowę pełną marzeń… A potem dorastamy” – list od Aleksandry”

  1. Tak samo jak ja!
    Powolutku dokładać cegiełkę po cegiełce, przekraczać kolejne granice, szukać i eksperymentować.

    Lubię to

  2. Dzisiaj miałam na prawdę podły dzień, a ten post poprawił mi humor całkowicie, dziękuję autorce listu i autorce bloga! ❤

    Lubię to

  3. I właśnie takie historie uświadamiają mnie, że w życiu mogę wszystko i żyć tak jak pragnę. Choć to nie wydaje się być łatwe.
    Zaczęłam od jakiegoś tygodnia czytać Twojego bloga i muszę przyznać, że patrzę teraz na świat z troszkę innej perspektywy. Mam 19 lat, studiowałam przez 3 miesiące, by potem to rzucić i wyjechać do Irlandii na 3 miesiące, a podróż ta okazała się być wspaniałą przygodą. Teraz po powrocie mogę zacząć żyć od nowa, ale no właśnie. Nie wiem jak chcę żyć, bo nie wiem co chcę naprawdę w życiu robić. Dlatego bardzo denerwuje mnie presja społeczeństwa, że MUSZĘ już wiedzieć co chcę robić, by zaplanować przyszłość. To czysta głupota.
    Jednakże po przeczytaniu Twoich postów czuję się o wiele lepiej i zdaję sobie sprawę, że tylko ja sama wiem, co jest dla mnie najlepsze i to ode mnie zależy, jak może życie będzie wyglądać. Choć wciąż nie wiem co jest moim celem w życiu, to jednak nie poddaję się i zamierzam próbować różnych rzeczy, podróżować i inspirować się życiem.
    Pozdrawiam 🙂

    Lubię to

Twoje przemyślenia na ten temat?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s