Dlaczego Polska jest biedna? O wyuczonej bezradności

Ostatnie doniesienia na temat ustawy GMO w Polsce przypomniały mi najważniejszy powód, dla którego opuściłam ten kraj. Wyuczona bezradność to bardzo popularny mechanizm psychologiczny, nie pozwalający nam się rozwijać. I niezależnie jak wielkie odnosisz sukcesy – jeśli mieszkasz w Polsce – pozostajesz pod jego wpływem.

By zilustrować ten mechanizm posłużę się najsłynniejszym chyba przykładem badania: 3 grupy psów umieszono w boksach. Z pierwszą grupą nie działo się nic, po prostu psy były „uwięzione” przez dłuższą chwilę.

Druga grupa miała pod sobą podłogę, która generowała „kopnięciaprądem (tak, twórcy eksperymentu nie byli zbyt humanitarni) i dźwignię przed nosem, która ten prąd wyłączała. Psy szybko się o tym zorientowały i zaczęły jej używać.

Trzecia grupa była w tej samej sytuacji co druga, tyle że dźwignia po chwili przestawała działać, a kopnięcia prądem były nieregularne. Psy szybko zaprzestały prób z dźwignią i poddały się „kopniakom”.

W drugiej części eksperymentu psy zamknięto w innym boksie, tym razem już bez dźwigni, ale z 2 pomieszczeniami, oddzielonymi tylko niskim progiem. Pierwsze pomieszczenie generowało kopnięcia prądem w podłodze, drugie – nie.

Jak nie trudno się domyśleć – pierwsza i druga grupa psów szybko spróbowała przeskoczyć do drugiej części. Natomiast trzecia grupa stała nieruchomo. Nie podjęła żadnych prób eliminacji „kopnięć”. Była „osowiała”, całkowicie poddana, bezradna.

Właśnie ten eksperyment sprawił, że pojawiło się pojęcie „wyuczonej bezradności”. Polega na bardzo szybkim poddawaniu się i akceptowaniu rzeczywistości taką, jaka jest. Oznacza brak prób zmian.

„Nie da się”

Ostatnio ktoś gdzieś na Facebooku rzucił hasło „wszystkowdupizm” jako diagnozę stanu Polaków. Nie sposób się nie zgodzić. Polacy nie wierzą, że można coś zmienić. Cierpią na chroniczną wyuczoną bezradność. Jest ona wszędzie – w sklepach, na ulicach, w budynkach i w polityce.

„Nie da się” – jest mottem Polaków. Bo za trudno, bo dzieci, bo praca, bo to, bo tamto… Zawsze znajdą się zewnętrzne elementy, które są odpowiedzialne za biedę i nieszczęścia Polaków. Nigdy wewnętrzne.

Bo przecież jesteśmy mądrzy, inteligentni, honorowi, piękni… No po prostu „idealni”. To przez Niemcy, to przez wojnę, zabory, Europę… itd… To przez czynniki zewnętrzne sobie nie radzimy!

Ano nie. Polacy sobie nie radzą, bo jako naród się poddali. I nie będą sobie radzić, dopóki czegoś w sobie nie zmienią. Dopóki nie staną się społeczeństwem i nie zaczną działać wspólnie. Dopóki po prostu nie zaczną na nowo próbować zmienić swojej sytuacji.

„Nie ważne, czy jesteś silny…”

Jednym z moich ulubionych cytatów jest: „Nie ważne, czy jesteś silny. Ważne czy czujesz się silny”. W dzisiejszym świecie siła sama w sobie nie ma znaczenia. Znaczenie ma umysł. Psychologia. To jak podchodzisz do życia.

Zdolność dokonywania wolnych wyborów to nie jest coś, co tracimy. Mamy ją niezależnie od systemu czy sytuacji politycznej. Mamy ją, niezależnie od tego w jak bardzo socjalistycznym kraju żyjemy. Wolnego wyboru się nie traci – można tylko zapomnieć, że się go posiada.

I Polacy właśnie o nim zapomnieli. Zapomnieli, że to oni sami kreują swoje życie. Zapomnieli, że gdy mówią „Nie da się” – staje się to natychmiast ich rzeczywistością. Samospełniającą się przepowiednią. Staje się to Polską, w której nie ma sensu próbować, bo i tak nic z tego nie wyjdzie”

Jedynym sposobem na tą wyuczoną bezradność jest mówić otwarcie: „Spróbuję. Sprawdzę sam, czy się da. Nikt nie będzie decydował za mnie, że się nie da”. Mówić to codziennie. Innym. Jak panaceum na narodowe, chroniczne choróbsko.

Albo będziesz dalej siedział bezradny, jak te psy w badaniu i pozwalał, by „kopano” Cię z każdej strony. Albo – tak jak ja – wyskoczysz z tego „boksu”. I sam kopniesz w dupę to, co Cię kontroluje…

.


Uważasz powyższy artykuł za wartościowy i chcesz widzieć na blogu więcej podobnych treści? Od teraz możesz „głosować” pod każdym tekstem symboliczną złotówką, klikając w świnkę obok.

Zebrane środki pomogą rozwinąć kanał YouTube i stworzyć cykl filmów pokazujących życie na Karaibach.

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

18 myśli nt. „Dlaczego Polska jest biedna? O wyuczonej bezradności”

  1. Skoro sie nie ‚nie da’ to czemu jednak dla Ciebie w Polsce sie ‚nie dalo’? W czym tak na prawde Karaiby sa takie lepsze od Polski ze tam sie da? Oprocz widokow i pogody mam na mysli. Jaki sukces tam odnioslas oprocz pisania bloga, ktorego pisac mogla bys i w Polsce tylko za pewnie mial by nieco inny mniej chodliwy tytul.

    Lubię

  2. Dorzucę moje trzy grosze w temacie GMO. Problem z ustawą to nie jest problem świeży i przywołanie go w kontekście wyuczonej bezradności trochę mnie dziwi.

    To – możesz mi wierzyć, lub nie – całe lata „kopania się z koniem”. Z kolejnymi rządami, dziennikarzami, którzy nie puszczą pary w niewygodnych tematach, politykami, którzy przed wyborami są w stanie obiecać wszystko (zobacz fragment z dzisiejszego posiedzenia sejmowej komisji: https://www.youtube.com/watch?v=eeZu5kvonmM&feature=youtu.be) , a po wyborach dopada ich swoista amnezja. To są również całe lata organicznej pracy „u podstaw” nad budowaniem świadomości ekologicznej Polaków i poprawiania warunków działania dla małych, rodzinnych gospodarstw.

    Koalicja Polska Wolna od GMO i ICPPC (i wiele innych organizacji współpracujących) to nurty, które skupiają cały szereg ludzi, którzy wierzą, że w Polsce możliwe są zmiany na lepsze. Gdyby nie ci ludzie nie byłoby ostatnio szumu o ustawie o GMO. Nie byłoby takiej potrzeby, bo GMO mielibyśmy już dawno.

    Jeszcze nie mamy i nie zamierzamy składać broni. I tu potrzebny jest każdy – wszystkie ręce na pokład.

    Lubię

  3. Katarzyno, wpisem tym wyssałaś ze mnie energię… mam nadzieję, że jest to ostatni tak „ujemny energetycznie” wpis. Pozdrawiam!

    Lubię

  4. Zaczynam się zastanawiać… Czy naprawdę nikt już nie myśli, że w Polsce można odnieść jakikolwiek sukces? Tylko za granicą? Nie mam nic do ludzi, którzy chcą wyjechać, ale trudno jest znaleźć kogoś, kto wierzy, że warto tu zostać.

    Lubię

    1. W Polsce nie ma reguły prawa i wolności, więc nawet jeśli osiągniesz sukces – jesteś przegrany. Na tym to polega. I dopóki to się nie zmieni będzie Polska (k)rajem dla przestępców 🙂

      Lubię

      1. Autorko, mówisz o wyuczonej bezradności… A wyuczoną bezradność reprezentujesz! Nie mogę – jak można mówić o tym, że nie można odnieść sukcesu w Nazwa-kraju, bo będzie on skazany na porażkę, dopóki coś się nie zmieni. A co ma się zmienić? Co to za program w głowie…
        Ps. Ja też wyjeżdżam, ale nie dlatego, że „miejsce gdzie sie urodziłem to raj dla przestępców”

        Lubię

        1. Wyuczoną bezradnością jest brak prób zmian, nie obserwacja problemów danego kraju. Gdybym cierpiała na wyuczoną bezradność to bym raczej siedziała dalej w Polsce i mówiła, że nic nie ma sensu, a nie mieszkała na Karaibach i pisała bloga o tym jak zmienić swoje życie.

          BTW: Twoje „Nie mogę” w komentarzu to znak, że doświadczasz dysonansu poznawczego.

          Lubię

  5. Jako autorka terminu ” wszystkowdupizm” ( he he, tak na marginesie ) i psycholog w pełni zgadzam się ze stwierdzeniem, że najważniejsze jest czy sami czujemy się silni. Jednak jak wynika z badań Polaków cechuje bardzo wysoki poziom lęku ( taki, że w USA zaleca się leczenie! ) ponadto bardzo niska samoocena, której źródłem jest model wychowania, a również szkoła. U nas dzieci się poniża, stale krytykuje, ocenia , uczy rywalizacji, nie współpracy, ogranicza ich twórczość i tłamsi na różne możliwe sposoby. I nie mówię tu, że dobre jest pozwalanie na wszystko, przeciwnie, jeśli rodzice tak robią to z bezradności, zmęczenia, wypalenia jak i z niewiedzy.
    Szkoła, a i dom stawia na POSŁUSZEŃSTWO, bądź cicho, nie sprawiaj
    kłopotów, i bez ciebie mamy dość problemów .
    Gdy dorastający w tym klimacie, narastają w nas kompleksy, zniechęcenie a też i agresja, stąd typowy model ” szukania winnego”, winni są Żydzi, Masoni, Rosjanie, postkomunisci etc , wszyscy to znamy. Nurzamy się w martyrologii narodowej i opluwamy ” wroga” w czym często sekundują nam Kościół, media, rząd . Zamiast coś robić popadajmy w marazm. W sumie tak jest łatwiej. Wiemy kto jest wszystkiemu winny!
    Nadal jesteśmy posłuszni ..
    Sfrustrowani i wściekli, ale posłuszni. Bo i tak nic nie poradzimy …
    Ludzie, trzeba dorosnąć . Po prostu.
    To czasem boli, ale lepsze to niż tkwić w szponach gniewu i nienawiści. Ale tego nikt za nas nie zrobi.
    Niestety mamy media, szkoły i instytucje wzmacniające te narodowe fobie. Mamy też własne życiorysy, które nie pomagają .
    Ale nikt za nas nie dorośnie.
    Sami musimy przestać być oglupionymi dziećmi …
    To możliwe !

    Lubię

  6. Alleluja siostro!!! Usiądź sobie wygodnie na leżaczku z winkiem ja sobie siedzę pare tysięcy kilometrów od ciebie i wypijmy za wszystkich „a co ty tam wiesz ” „mieszkasz za granica” „udało ci sie ” itd myśle ze lista będzie baaardzo długa lepiej wyrzygac ta frustracje na innych niż samodzielnie włączyć mózg i spróbować ! No ale cóż prawda niekiedy bardzo boli ! Bardzo prawdziwy i odważny tekst. Do wszystkich „nie da sie” zamiast pisać głupoty wejdźcie na zakładkę „inspirujące historie” i zobaczcie i ze da sie a przede wszystkim warto ! Piękny mądry wartościowy blog pozdrawiam

    Lubię

    1. Niestety nie pomiescimy się wszyscy na Karaibach. No i jak się okazuje ludzie, którzy mają wiedzę nt. jacy to jesteśmy bezradni siedzą i piją wino ma Karaibach tudzież na innej uroczej wyspie.
      Kasiu lubię Twojego bloga, bo w wielu aspektach mnie zmotywowal do zmiany myslenia w niektorych kategoriach, ale nie lubie jak kyos wszystkich wsadza do jednego worka.
      Myślę jednak, że Polacy super sobie radzą w zastanej sytuacji (może lubią sobie ponarzekać, ale każdy naród ma jakąś przywarę)- przykład Ciebie, przecież też jesteś Polką i takich jak ty kobiet żyje bardzo wiele w Polsce właśnie.

      Lubię

        1. No to ja mam szczęście, bo mam w swoim otoczeniu co najmniej 5 takich osób w tym jedna z nich jest moja mama 🤗 i tutaj w Polsce blisko siebie ☺

          Lubię

Twoje przemyślenia na ten temat?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s