Jak poprawić wzrok? Jak „naprawiłam” swoją krótkowzroczność

Naprawa wzroku nie jest żadną wiedzą tajemną, mimo to żaden lekarz o tym nie mówi. Mogę tylko domyślać się, że problem jest podobny, jak w przypadku otyłości – chcemy łatwych, szybkich i gotowych rozwiązań, a nie samodzielnej pracy i cierpliwości.

Od razu zaznaczam, że ta metoda zadziałała u mnie, ale to nie oznacza, że koniecznie zadziała u każdegoZaznaczam też, że nie powinieneś brać porad dotyczących wzroku od architekta 😉


Na krótkowzroczność „cierpię” od czasów szkoły podstawowej. Od razu zaznaczę, że nigdy nie nosiłam okularów. No przynajmniej nie permanentnie. Gdy zostały mi przepisane – unikałam ich jak ognia. Może po prostu instynktownie wiedziałam, że mi szkodzą. Zakładałam je tylko wtedy, gdy naprawdę musiałam.

Bo w istocie rola okularów polega na wspomaganiu naszej „kulawej” soczewki, która nie potrafi sama odpowiednio pracować. To swego rodzaju „wózek inwalidzki” dla naszego oka. I niestety im dłużej go używamy – tym bardziej nasz wzrok się pogarsza. Dlatego z wiekiem sięgamy po coraz „silniejsze” okulary.

Zamień „wózek inwalidzki” na „sztangę”

Metoda naprawy wzroku polega na tym, że zamiast wspomagać i potęgować naszą wadę wzroku – czyli używać okularów jak „wózka inwalidzkiego”, dajemy naszym oczom szansę na rehabilitację – używamy okularów jak swoistej „sztangi” na siłowni. Mówiąc prosto – odwracamy proces „psucia się” naszego wzroku.

Jeśli – przykładowo – masz wadę wzroku -4 DPI i nosisz odpowiednie do niej okulary – zakupujesz sobie drugie o wartości -2 DPI. Najzwyklejsze, ja za swoje zapłaciłam ok. 10€ za sztukę. W Polsce na pewno są jeszcze tańsze.

Te 2 DPI różnicy to Twój pierwszy „ciężarek” na Twojej „sztandze” do ćwiczeń. Gdy założysz te nowe okulary – najlepiej podczas czytania, czy pracy przy komputerze – Twoja wizja się rozmyje i to dość mocno:

Znajdź taką odległość od tekstu/monitora, która sprawi, że tekst będzie niewyraźny, ale będziesz w stanie go odczytać przy dużym skupieniu. To Twoje początkowe ćwiczenie – w ten sposób zmuszasz swoje oczy do pracy. Po początkowych trudnościach – w ciągu kilkunastu-kilkudziesięciu sekund skupienia Twój wzrok powinien zacząć pracować – tekst powinien stawać się nieco bardziej wyraźny. Wygląda to mniej więcej tak:



Zaznaczam, że początkowo wzrok „łapie” ostrość dopiero po dłuższym skupieniu i dosłownie na chwilkę, po czym znów wszystko nam się rozmywa. Nie panikuj! To po prostu trudne początki. Twoje oczy uczą się odpowiednio skupiać światło na nowo. Daj im szansę i cierpliwie czekaj – Twoje mięśnie też nie od razu nauczą się utrzymywać i manewrować z ciężką sztangą.

Nasze soczewki są jak mięśnie – w świecie ciągłych ekranów, itp. – po prostu mało „pracują”. I podobnie jak nasze mięśnie, gdy nie ruszamy się i nie ćwiczymy – nasze oczy po prostu „rozleniwiają się”, tracą swoją kondycję. Zdolność do odpowiedniego dostosowywania się do światła.

Gdy zabierasz sobie te 2 dioptrie z okularów – zmuszasz wzrok do rehabilitacji. Do ćwiczeń. I tak samo jak nie uzyskasz pięknej sylwetki po pierwszej wizycie na siłowni – Twój wzrok nie zacznie sam pracować od zaraz. Jego poprawa wymaga wielu miesięcy ćwiczeń.

Dobra wiadomość jest taka, że jak w przypadku każdego treningu – trudne są tylko początki. U mnie na pierwsze efekty trzeba było czekać około 2 tygodnie. Dopiero wtedy oczy zaczęły szybciej reagować na nowe okulary.

Po około 3 miesiącach – gdy reagowały już  błyskawicznie szybko i nie miały problemów z utrzymaniem ostrości – dodałam kolejną dioptrię kupując kolejne okulary. I potem kolejną. To jak dodawanie kolejnych ciężarków na Twoją sztangę.

To, jak szybko poczynisz postępy zależy tylko od Ciebie. Ja ćwiczę każdego dnia w pracy – przez około połowę czasu, czyli co najmniej 2-3 godziny dziennie. Ważne jest to, by zakładać okulary i zdejmować co jakiś czas np. co pół godziny – zmusza to oczy do ciągłego treningu.

Już po kilku tygodniach przyzwyczaiłam się do tych ćwiczeń tak bardzo, że moje oczy same się o nie dopominały. Po prostu wyczuwałam, że wzrok jest zbyt długo skoncentrowany w jednym punkcie, zakładałam okulary i wzrok zaczynał pracować.

To naprawdę niczym nie różni się od treningów na siłowni i dodawania kolejnego obciążenia, a miarę jak nasze mięśnie się rozwijają. Najważniejsza jest regularność. Wytrwałość w pierwszych kilku tygodniach, gdy nasze oczy mają największy trud, by się „ruszyć”.

Tak samo ciężko jest nauczyć się podnosić sztangę z pierwszym obciążeniem. Nasza sylwetka nie jest nauczona dźwigać w ten sposób ciężary. Ale szybko się adoptuje i dokładanie obciążenia już nie sprawia problemów. Po jakimś czasie staje się to już dla nas czymś standardowym i czerpiemy z tego przyjemność.

Podczas ćwiczeń – gdy Twój wzrok zacznie już szybciej pracować – dosłownie poczujesz wysiłek fizyczny Twojej soczewki w oku. Uczucie podobne do napięcia i rozciągania mięśni. Początkowo dziwne i nawet nieco bolesne, ale bardzo szybko zmieniające się na przyjemne, odprężające, pomagające w codziennej pracy z ekranem/tekstem.

Tak samo jak najzwyklejszy spacer może zmienić Twoje samopoczucie – tak samo nawet minimalne ćwiczenia soczewki mogą sprawić, że poczujesz się dużo lepiej.

Zalecam ćwiczenia w pracy, ponieważ z reguły i tak mamy podczas niej do czynienia z tekstem, ekranem komputera, itp. Ale nie ma znaczenia kiedy i ile ćwiczysz – nawet 5 minut dziennie da rezultaty. Najważniejsza jest – powtórzę to jeszcze raz – regularność.

Oczywiście im większa wada – tym dłuższy czas adaptacji oczu. Osoby z mniejszą wadą wzroku zobaczą efekty dużo szybciej. Osoby z większą – będą miały prawdopodobnie większy problem, by przywrócić oczom kondycję. Zupełnie jak siłowe treningi – im bardziej jesteśmy rozleniwienie czy otyli – tym dłużej zajmie nam powrót do zdrowia. Ale tym bardziej warto!

W miarę ćwiczeń, gdy Twój wzrok się stopniowo polepsza – będziesz chciał wymienić swoje standardowe okulary na nowe. Jeśli przykładowo masz wadę -4 DPI i w ćwiczeniach dojdziesz do błyskawicznej adaptacji oczu do -2 DPI, wymień standardowe okulary na na co najmniej  -3 DPI. Itd. Gdy osiągniesz poziom -2 DPI – następnym krokiem będzie pozbycie się okularów. A kolejnym – zakup okularów z plusem, które wyrównają wzrok do 0.

Ale to nie koniec!

Gdy osiągniesz wymarzoną sylwetkę nie rezygnujesz z treningów na siłowni. Jeśli to zrobisz, mięśnie szybko znów się rozleniwią. I cały wysiłek pójdzie na marne. Ponieważ za wadę wzroku najczęściej odpowiedzialny jest nasz styl życia – musimy zmienić ten styl, by trwale cieszyć się zdrowiem.

Ja, pomimo, że moje oczy są w formie, nadal codziennie „ćwiczę”. Nie tylko by utrzymać ten efekt – również dlatego, że moje oczy po prostu lepiej się czują po takim małym „wysiłku„.

Mam nadzieję, że uda Ci się dojść do tego samego poziomu i okulary przestaną być dla Ciebie przymusowym dodatkiem, a staną się narzędziem do ćwiczeń. Twoją „sztangą”, a nie „wózkiem inwalidzkim”.

Pamiętaj – nieważne czy poświęcasz na trening 5 minut, czy 5 godzin – najważniejsze, by trenować codziennie. Połóż sobie te nowe okulary niczym sztangę w widocznym miejscu w pracy – i zmuś się przez pierwsze kilka tygodni, by je zakładać.

Zacznij od małych kroków i stopniowo zwiększaj ćwiczenia. Nie od razu Rzym zbudowano. Wytrwałość i konsekwencja w decyzji to klucz do sukcesu.

PS. W internecie znajdziecie sporo podobnych historii. Tutaj przykładowa (po angielsku): KLIK. Warto również zainteresować się tematem wpływu diety na wzrok – szczególnie „sztucznego” cukru. w

Uważasz powyższy artykuł za wartościowy i chcesz widzieć na blogu więcej podobnych treści? Od teraz możesz „głosować” pod każdym tekstem symboliczną złotówką, klikając w świnkę obok.

Zebrane środki pomogą rozwinąć kanał YouTube i stworzyć cykl filmów pokazujących życie na Karaibach.

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

36 myśli nt. „Jak poprawić wzrok? Jak „naprawiłam” swoją krótkowzroczność”

  1. Rzuciłem okiem na Pani artykuł, jest podobny do https://paleosmak.pl/leczenie-krotkowzrocznosci/ i jak opisano w komentarzach jest szansa na leczenie krótkowzroczności pozornej (skurcz mięśnia rzęskowego w zależności od osoby może to być 0 do +1 dioptrii) , i rzeczywiście można sobie ćwiczyć patrząc na przemian w dal i bliż.

    Ale żeby wyleczyć krótkowzroczność trwałą (wydłużenie gałki ocznej) to niestety nie działa.

    Widziałem w necie reklamę gościa http://endmyopia.org/ ale czy naprawdę mu się polepszyło , czy też udzielanie porad to jego źródło zarobku … 🙂

    Polubienie

  2. Mam tak samo krótkowzroczność tyle że -7 na oboje oczu. Potwierdzam, że ta metoda działa. Trzeba być wytrwałym. Ja jestem trochę zalatany i nie mam kiedy. Ja dodam jeszcze od siebie z doświadczenia jeszcze 3 sposoby na poprawę wzroku dla krótkowidzów. 1. Obrysowanie konturów chmur bez okularów. 2. Obrysowanie konturów każdej literki w książce np cała strona po każdej literce też bez okularów. 3 najbardziej łatwy to jak jedziemy autobusem to patrzymy w bok w poprzek kierunku jazdy na najdalsze obiekty np góry/drzewa najdalej/chmury. Wtedy całe otoczenie bliżej nas tak szybko się rusza, że w końcu poczujemy, że oczy pracują peryferyjnie. Potem wzrok się mega szybko poprawia nawet w będąc w okularach -7. Autorka tekstu słusznie zauważyła, że przy czytaniu się poprawia. Ja zauważyłem również, że kiedy jesteśmy na czymś skupieni to nie mrugamy i to też poprawia wzrok. Na wschodzie wpatrują się bez mrugania w przedmioty i to też wyostrza wzrok. A każdy kulturysta powie, że najlepiej mięsień pracuje w ciągłym napięciu przez jak najdłuższy czas. Gdzie ciągłe napięcie na mięsień rozumiem jako pompki nie do wyprostowanych rąk tylko zawsze trochę ugięte. Życzę powodzenia i swoich własnych odkryć. Przewróćmy teorię, że się czegoś nie da. Bo da się jak się pomyśli 🙂

    Polubienie

  3. Postanowiłam wziąć się za naprawę swojego wzroku. Nie liczę na cuda, ale słyszałam że ćwiczeniami dr Batesa można poprawić sobie wzrok o 1 dioptrie, dobre i to. A w przypadku metody opisywanej przez ciebie o ile dioptrii poprawiłaś sobie wzrok Ty albo osoba, którą znasz osobiście? Rozważam te dwie metody. Różne są opinie, ale muszę przekonać się na sobie samej.

    Polubienie

  4. Jak to jest? Gałka oczna krótkowidza jest wydłużona. Jak się nie chodzi w okularach lub chodzi w okularach o zbyt małej mocy to oko akomoduje, żeby uzyskać w miarę ostry obraz – co powoduje, ze gałka oczna jeszcze bardziej się wydłuża…. Specjalnie badanie komputerowe robi się po kroplach, które paraliżują akomodację oka, żeby wyszła mniejsza wada.
    Aaaa…. czy ta metoda w ogóle działa u ludzi po 45 roku życia? Warto próbować w takim wieku? Po jakim okresie ćwiczeń powinienem udać się do okulisty by stwierdził na podstawie badania komputerowego, że wzrok mi się poprawił. powiedzmy o 2 dioptrie? Mam wadę -4,5 i -6,0

    Polubienie

  5. Piszesz jak to niby poprawiłaś sobie wzrok a wstydzisz się napisać z jak dużej wady wyszłaś? Chcesz, żeby ktoś ci uwierzył? Lata ćwiczeń żeby poprawić sobie wzrok, a potem troche stresu, kilka nieprzespanych nocy i powrót do -5.0? Jaki to wszystko ma sens?

    Polubienie

  6. Jaką miałaś wadę? Wyleczyłaś swoją krókowzroczność do 0.0? Czy po nieprzespanych nocach, stresie wada cofa Ci się do tej którą miałaś czy tylko nieco pogarsza wzrok, np. o -0.5D?

    Polubienie

  7. parę lat temu miałam -0,5, zakładałam tylko czasem, przez 5 lat praktycznie nic. Stwierdziłam ostatnio, że mi się wzrok pogorszył, okulista stwierdził -1,25. Teoretycznie cały czas ćwiczyłam, nie nosząc okularów. Jak to rozumieć?

    Polubienie

    1. Pamiętaj, że nie należy brać porad okulistycznych od architekta 😉 Polecam w tej kwestii fachowców.
      Samo nienoszenie okularów nie jest jeszcze ćwiczeniem. Tak samo jak samo pojawienie się na siłowni nie buduje mięśni. Ćwiczenie jest wtedy, gdy wzrok ćwiczy. Czyli kiedy soczewka się „rusza”. I tak jak w artykule – potrzebne jest do tego odpowiednie „obciążenie”. Oczy się „psują” od naszego stylu życia, siedzenia przed komputerem, itd.

      Polubienie

  8. Ja tam się na okulistyce nic nie znam, wiem tylko, że lepiej widzę z bliska. Ale od okularów trzymam się z daleka. 😛
    Ciekawa ta Twoja metoda, może się jeszcze kiedyś przydać.

    Polubienie

  9. Catherine bardzo Cię lubię i szanuję, ale jako optometrysta nie mogę nie napisać komentarza.
    Piszesz:
    „Zaznaczam też, że nie powinieneś brać porad dotyczących wzroku od architekta”
    Po czym dalej cały artykuł z poradami.

    Żeby udzielać porad najpierw trzeba rozumieć czym są wady wzroku, z czego wynikają. Po artykule widać, że tego nie wiesz. Wady wzroku te najprostsze (krótkowzroczność i nadwzroczność) wynikają z nieodpowiedniej długości gałki ocznej do mocy łamiącej rogówki i soczewki wewnątrz gałkowej. Przy wadzie minusowej oko jest za długie. Jak chcesz je skrócić? Soczewka jest maksymalnie rozluźniona, a jej napinanie powiększa moc soczewki czyli jeszcze bardziej zamazuje obraz, dlatego nie jest możliwe wyostrzenie obrazu przy minusach. Jest możliwe wyostrzenie obrazu przy plusach, ale do pewnego wieku. Zalecając nieodpowiednie okulary (gotowce) i niedopasowany trening wzrokowy możesz wywołać u osób zeza lub niedowidzenie.

    Polubienie

    1. Słyszałam dokładnie takie komentarze, jak się brałam za te ćwiczenia. „Popsuje sobie Pani wzrok”, etc. No cóż – kolejny raz swoim przykładem udowadniam, że tzw. „autorytety” mogą się mylić i to jak. To co Ty opisujesz wygląda na wadę wrodzoną. Ja piszę o krótkowzroczności i nadwzroczności nabytej, co zaznaczam na początku.

      „Zaznaczam też, że nie powinieneś brać porad dotyczących wzroku od architekta” – to był taki żarcik 🙂
      Porady, wg mnie, należy w życiu brać w pierwszej kolejności od osób, które poradziły sobie z problemem, z jakim się borykamy. Nie zawsze będą to autorytety.
      Przynajmniej w moim systemie to się sprawdza 🙂

      Polubienie

      1. Działanie na zasadzie. Mi pomogło, innym też pomoże. Nawet jeśli miała byś wyniki badań z przed 5 lat i teraz i aktualnie mniejsze moce, nie musi to oznaczać zmiany wady wzroku.Osoba badająca 5 lat temu mogła źle zmierzyć wielkość wady wzroku.
        Czym jest wada wrodzona a czym nabyta?, skoro przy urodzeniu prawie wszystkie noworodki są nadwzroczne, średnio około 5 dioptrii. Tu jest garść informacji http://dziecisawazne.pl/wady-wzroku-u-dzieci/
        Co z wadą astygmatyzmu, co z osobami nadwzrocznymi. „Plusowiec” ma na końcu minusowymi okularami ćwiczyć?
        Czy osoby z wadą minus -1 w ogóle nie powinny nosić korekcji? Dlaczego są osoby które mają wadę -4 na pierwszym badaniu skoro, nie noszenie korekcji już przy -1 czy -2 powinno im zacząć cofać wadę lub chociaż zatrzymać i nigdy do minus 4 nie powinni dojść zgodnie z Twoją teorią.

        Ja uwierzę w skuteczność jeśli ktoś pokaże mi zmianę mocy soczewki, rogówki lub długości gałki ocznej.

        Polubienie

        1. Chyba nie przeczytałeś całego artykułu tylko sam tytuł, co? 😉
          Tak jak pisałam – takie reakcje u „autorytetów” są normalne. Opiszę to w jednym z kolejnych artykułów. Poddajesz się tzw. efektowi potwierdzenia i oczywiście dysonansowi poznawczemu.
          „Nie można się wyleczyć, bo nie i już” 😀

          A tak jak napisałam na początku – ta metoda nie jest żadną wiedzą tajemną. Ktoś wspomniał w komentarzach, że nawet lekarze coś podobnego sami zalecają. Nie będę się tu produkować, by coś udowadniać. Pokazuję tylko to, co u mnie „działa”. Podobnie jest z jodem, znienawidzonym i wyklętym przez medycynę. U mnie „działa”, działa też u innych znanych mi osób. A nawet grupa facebookowa jest, zresztą planuję też artykuł z przykładami osób, które wyleczyły się z „niewyleczalnych” rzeczy właśnie jodem…

          Więc Romanie – otwórz głowę. Świat był płaski, dopóki ktoś nie stwierdził, że może być kulisty i popłynął w niezbadane rejony. Gdybyśmy myśleli wszyscy tak jak Ty i tylko słuchali autorytetów i książek, to byśmy wyginęli jako gatunek. Rozwój zależny jest od „tych szalonych” osób, które próbują, wbrew wszystkiemu. Które kierują się wyobraźnią i intuicją.

          Czasem rzeczywistość burzy nasz pięknie zbudowany świat. Dotyczy to zarówno lekarzy jak i architektów jak i innych tego typu zawodów. Okazuje się, że wcale tacy „mądrzy” nie jesteśmy, jak nam wmawiano. Ale jak to mawiał Sokrates – największy mędrzec w całej historii ludzkości – głupszy jest zawsze ten, który sądzi, że coś wie…

          Polubienie

          1. Przeczytałem cały artykuł. Szkoda, że nie odpowiedziałaś na moje pytania. Taka dyskusja do niczego nie doprowadzi.
            Dla mnie zalecenia ćwiczeń w przypadku krótkowzroczności jest jak uważanie, że Ziemia jest płaska lub że Słońce kreci się dookoła Ziemi. Więc pytanie kto z nas opiera się na starej teorii?

            Zadam jeszcze jedno pytanie. Czy „plusowiec” ma ćwiczyć tak samo jak „minusowiec”?

            Polubienie

            1. I masz do tego prawo. Może ujmę to tak – nie jest moim celem coś tu udowadniać. Przedstawiam po prostu moją historię, jak zresztą zawsze. Jeśli Ty chcesz udowadniać, że ta metoda nie działa to jak najbardziej ja jestem za. Ale na Tobie ciąży wówczas udowodnienie swojej tezy, że „się nie da” 🙂 Tak zwykle działa dyskusja. Dałam przykład z płaską Ziemią, by pokazać, że wszystko „się nie dawało” dopóki się nie zjawił jakiś wariat, który nie wiedział, że się nie da i coś zrobił. Jest też słynna fraza nt. trzmiela, który wg naukowców nie ma prawa latać bo powierzchnia skrzydeł. Ale trzmiel nie wie i lata 🙂 Chodzi tu o podejście do życia i nauki. Nauka jest dla większości osób religią, niczym się od religii nie różni w swoich założeniach. Polega na obserwacji. Religie też polegają na obserwacji. Nauka ma lepszą sprawdzalność ale to nie oznacza, że należy jej ślepo wierzyć. Na tym polega rozwój, że podważamy zastany „świat reguł”.

              Może jeszcze zaznaczę, że moja historia to krótkowzroczność nabyta, czyli taka „od komputera”, etc. Dlatego zaznaczam na początku artykułu, że ta metoda prawdopodobnie nie „naprawi” wad wrodzonych, itp. Chyba nie jest to jakoś niezrozumiałe, że chodzi o ćwiczenia samej soczewki, która po prostu w naszym świecie pełnym ekranów nie ma odpowiedniej kondycji.

              Polubienie

              1. Spoko, teraz rozumiem. Bardziej chodzi o likwidację pseudo krótkowzroczności. Trzymam kciuki oby jak największej liczbie osób pomogła ta metoda. 🙂

                Polubienie

  10. A jak wygląda proces adaptacji, same początki? Czy pierwsze próby, cały ten wysiłek nie powoduje późniejszych bólów głowy z powodu wytężonej pracy oczu?

    Polubienie

  11. Również dziękuję za super artykuł. Noszę okulary -5. ale spróbowałam przeczytać ten artykuł bez okularów żeby od razu sprawdzić jak oczy potrafią się dostosować i rozhuśtać… oj potrafią… 🙂 dobre rady super super artykuł 🙂

    Polubienie

  12. A ja calkiem przestalam nosic okulary. Nie widze zbyt wyraznie przez astygmatyzm, ale czuje, ze krotkowzrocznosc sie zdecydowanie polepszyla. Chyba wyrobie sobie okulary „zerowki” tylko z cylindrami 🙂 albo symboliczne -0.25 + cylindry.

    Polubienie

  13. Jak ja lubie takie artykuly 🙂
    Kilka lat temu bylam na badaniu wzroku i lekarz o dziwo !! zalecil mi druga pare okularow tylko z szklami o wyzszym faktorze niz mialam wtedy obecnie. Tak, zeby nosic na zmiane i cwiczyc swoj wzrok. Zrezygnowalam, bo nie chcialam kupowac mocniejszych szkiel i szukalam rowniez wtedy innych rozwiazan zeby polepszyc swoj wzrok. Co dwa lata srednio musialam zmieniac szkla bo wzrok sie pogarszal. Nie zmienilam szkiel od 5 lat i nie jest tak zle.

    Mam teraz wade -4,5. Jak sadzisz, na pocztek kupic okulary z -3,5?

    Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

    1. Skacz o co najmniej półtora dioptrii. Jedna nie wystarcza – chyba że będziesz mieć komputer/text jakiś metr od twarzy 😀 Ogólnie po prostu dostosowujemy okulary i odległość tekstu tak, by widzieć rozmazane, ale nadal leciutko czytelne litery. Jak będą zbyt rozmazane nasz wzrok nie zaskoczy. Jak za mało – ćwiczenia nie będą miały sensu.
      Życzę wytrwałości i powodzenia!

      Polubienie

  14. Mozesz wytłumaczyć jedno, po tych cwiczeniach zakladalas normalnie okulary -4 czy cały czas już niższe? Bo cwiczenia to kilka minut dziennie a przez reszte dnia jakiej mocy nosilas?:-)

    Polubienie

    1. Tak, jeśli ktoś ma wadę -4 to nosi normalne okulary, a ćwiczy zakładając te
      ćwiczebne” 😀 Gdy wzrok się nieco „rohuśta” czyli zacznie szybko reagować na te nowe – próbujemy zmienić normalne okulary o 1 lub pół dioptrii.

      Polubienie

  15. A testowałaś może okulary ajurwedyjskie? Działają na podobnej zasadzie – zmuszają mięśnie oka do pracy. Niby kawałek plastiku z dziurkami, a człowiek widzi w nich, czego bez okularów nie widział 😎
    A wiesz, że krótkowzroczność sama cofa się z wiekiem – to mogło pomóc 😉

    Polubienie

    1. U mnie krótkowzroczność powraca i to bardzo szybko gdy nie „trenuję” np. podczas długich podróży. Zauważyłam też, że u mnie np. silne zmęczenie, nieprzespana noc, etc. – powodują że oczy odmawiają współpracy. Nie zdziwię się też, jeśli kiedyś ktoś odkryje wpływ zdrowej, wysokotłuszczowej diety na oczy 🙂

      Polubienie

    1. Kiedyś gdzieś widziałam wykład gościa, który to stosował, niestety za cholerę nie mogę znaleźć ani żadnych nazwisk ani tego wykładu. Ale to było naprawdę dawno temu. W każdym razie historia gościa była taka, że pojechał na wakacje i zapomniał swoich okularów i się wkurzył strasznie ale potem zauważył, że oczy zaczęły pracować po paru dniach. I jak wrócił zaczął testować swoją teorię i tak pozbył się okularów na zawsze 😀

      Polubienie

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s