Dlaczego nie rozumiemy innych? O mechanizmie projekcji

„Jak on mógł mi to zrobić?”, „Jak ona mogła mnie tak potraktować?”, czy popularne „Boże jak można być tak ślepym/głupim/(wstaw dowolny przymiotnik)?” – to pytania, które każdy z nas doskonale zna… Z czego wynikają?

Zadajemy te pytania sobie, słyszymy je też często od innych. Są wpisane w naszą psychikę. Dlaczego tak często nie potrafimy zrozumieć innych ludzi i ich zachowań? Mam nadzieję, że ten artykuł pomoże Wam spojrzeć na świat i ludzi inaczej – tak jak i mi przed laty pomógł. Wiedza w tym zakresie na zawsze zmieniła moje życie. 

Za nierozumienie innych odpowiada tzw. „projekcja„. Projekcja jest jednym z mechanizmów obronnych naszej psychiki i polega na tym, że innym ludziom przypisujemy nasze własne cechy. Mówiąc prosto – innych widzimy przez filtr naszych własnych doświadczeń i przekonań – przez filtr naszej osobowości.

Przykładowo osoba która nie jest uczciwa i często kłamie będzie inne osoby posądzać o to samo. Będzie zakładać z góry, że ludzie są tacy jak ona – kłamliwi i podstępni. Dlatego np. narcyzi, psychopaci i socjopaci innych zawsze osądzają o manipulacje, oszustwa, kłamstwa, itp – czyli projektują na innych swoje własne cechy. I odwrotnie – osoba uczciwa i dobra z natury będzie sądzić, że inni ludzie są uczciwi i dobrzy.

Tak jak postrzegamy samych siebie – tak postrzegamy innych ludzi

Sądzimy – błędnie – że wszyscy myślimy podobnie, widzimy świat podobnie, że podobnie rozumujemy. Bo każdemu z nas wydaje się  – bardzo błędnie – że jesteśmy istotami „rozumnymi”. A prawda jest niestety zgoła inna – ani nie kierujemy się w życiu samym rozumem, ani nie widzimy świata podobnie.

Zależnie od tego, gdzie, jak i z kim się wychowaliśmy, gdzie jak i z kim przebywamy – możemy widzieć świat nawet drastycznie różnie. Mówiąc prosto – to, czym „nasiąkliśmy” w czasie naszego życia – rzutujemy na innych.

I z tego powodu wynikają właśnie wszystkie konflikty międzyludzkie – z braku zrozumienia tego prostego mechanizmu. Podam najprostszy przykład:

Mówisz swojemu znajomemu, że rzucasz pracę i wyruszasz na emigrację na drugi koniec świata, spróbować innego życia. Mówisz, że jesteś gotowy na wyzwania i masz oszczędności, które zapewnią Ci bezpieczeństwo na kilka tygodni. Od znajomego słyszysz:

Nie możesz tego zrobić! Przecież Ci się nie uda? I chcesz rzucić tak dobrze płatną pracę! To szaleństwo!”…

To, co Twój znajomy faktycznie mówi to:

Ja nie mogę czegoś takiego zrobić. Na pewno by mi się nie udało. Nie mogę stracić mojej dobrze płatnej pracy”.

Widzi on po prostu Twoją sytuację i decyzję poprzez pryzmat samego siebie. Ponieważ on nie czuje się na siłach i nie wierzy w siebie – zakłada, że Tobie też się nie może udać. On nigdy nie zdecydowałby się na coś takiego, bo doświadczył w życiu porażek i się „sparzył”. Wnioskuje, więc, że Ty oszalałeś. Myśli:

Ja musiałbym oszaleć, żeby coś takiego zdecydować. Więc on (Ty) musiał oszaleć!”.

Dla Twojego znajomego to jedyne logiczne wytłumaczenie. Natomiast Ty w takiej sytuacji prawdopodobnie pomyślisz:

Jak on może tak mówić? Jak może nie dostrzegać, że wszystko zaplanowałem i jestem gotowy na ryzyko? Dlaczego mnie nie wspiera? Ja wspierałbym innych w ich marzeniach… Musiałem mu coś zrobić, albo może coś źle powiedziałem, że jest taki złośliwy…

Podczas gdy Twój znajomy patrzy na Ciebie i Twoje decyzje przez pryzmat siebie, swojej niepewności i swoich porażek – Ty będziesz patrzył na zachowanie Twojego znajomego przez pryzmat Twojej osobowości – będziesz zastanawiał się, co mu takiego zrobiłeś, albo co takiego się stało, że on nie podziela Twojego entuzjazmu.

Będziesz zadawał sobie to typowe pytanie: „Jak on tak może?”… Ano może – bo widzi świat i siebie samego inaczej niż Ty. Bo widzi Ciebie inaczej niż Ty sam. On żyje w swojej rzeczywistości – rzeczywistości pełnej porażek i niebezpieczeństw. A Ty żyjesz w swojej – rzeczywistości marzeń i planów. Żyjecie w dwóch, zupełnie innych światach.

On/Ona to na pewno…

Innym przykładem projekcji, z którym również na pewno się nieraz zetknęliście jest wyrażanie opinii nt. osób, których dobrze nie znamy. W tym przypadku osoba, która nie zna mechanizmu projekcji i jego wpływu nieświadomie obnaża swoje wnętrze – najczęściej chcąc „dokopać” komuś innemu.

Przykładowo, pod jednym z ostatnich artykułów na mój temat dla WP.pl pojawiły się komentarze typu: Na pewno jej w życiu nie wychodziło, dlatego uciekła. Na pewno żyje samotna i tęskni za Polską, ale nie wraca, bo bilety drogie przecież i nie ma się czym pochwalić przed rodziną”.

Większość osób zapewne zaczęłaby się „tłumaczyć” takiej osobie – udowadniać, że jest zupełnie inaczej. Mnie osobiście takie komentarze ani nie denerwują, ani nie dziwią. Czasem mnie bawią, ale rzadko. Właśnie dlatego, że rozumiem mechanizm projekcji. Osoba, która pisze coś takiego tak naprawdę mówi o sobie samym.

W tym przypadku dana osoba prawdopodobnie przeżyła nieudaną emigrację, czuła się samotna, tęskniła i jednocześnie wstydziła się przyznać przed innymi do swojej porażki, czy jakiegoś błędu. I dlatego te same emocje i te same cechy przypisuje innym.

Zwróć uwagę na to, jak często osoby, którym coś w życiu nie poszło, które nie są z niego zadowolone – innych także widzą jako takich, którym przecież nie może się wieźć dobrze – „Innym nie może być dobrze, bo mi nie jest dobrze” – to właśnie typowa projekcja.

I jednocześnie jak osoby, które są szczęśliwe i spełnione, zadowolone, że coś im się udało – innych widzą w tym samym świetle – twierdzą, że każdemu może się udać i że każdy jest silny/utalentowany/zdolny, itd.

Więc gdy następnym razem ktoś będzie próbował Cię oczernić, czy Ci „dokopać” – przyjrzyj się bardzo wnikliwie jego słowom. Odzwierciedlają one bowiem jego cechy i jego doświadczenia. Są jego spojrzeniem na siebie samego i na świat.

Należy jednak zaznaczyć, że nie każda opinia o innych jest projekcją. Masa opinii będzie zwykłą obserwacją. Jeśli ktoś mówi coś w stylu: Nie wyglądasz na szczęśliwego, odnoszę wrażenie, że coś nie do końca Ci się powiodło” – to raczej jest to obserwacja rzeczywistości i Twojej osoby, a nie projekcja.

Z projekcją zwykle mamy do czynienia gdy ktoś stwierdza coś definitywnie: „Na pewno…”, „Wiem, że…”, „Nikt nie jest…”, itp. Natomiast stwierdzenia typu: „Mam wrażenie…”, „Wydaje mi się…”, „Moim zdaniem…”, itp – sugerują, że dana osoba po prostu obserwuje i wyciąga własne wnioski.

Zdolność obserwacji wymaga albo całkowicie otwartego umysłu (poznajemy coś nowego, jak małe dziecko), albo świadomości mechanizmu projekcji i „ominięcia” go poprzez logiczną analizę rzeczywistości. Wówczas zaczynamy dostrzegać schematy – na podstawie których możemy budować mniej lub bardziej sukcesywne systemy

Projekcja, a Twoje otoczenie

Jak już zapewne zauważyłeś projekcja to niezwykle silny mechanizm, który ma gigantyczny wpływ na nasze życie. Nie tylko dlatego, że sami „projektujemy” swoją osobowość na innych, ale również dlatego, że inni projektują siebie na nas.

I dlatego wspomniałam na początku tego artykułu, że poznanie tego mechanizmu na zawsze zmieniło moje życie. Dzięki tej wiedzy przestałam pytać i zastanawiać się, dlaczego moi przyjaciele i znajomi zachowują się w sposób, którego nie rozumiem.

Przestałam też szukać przyczyny ich zachowania w sobie, czy w danej sytuacji i zaczęłam logicznie spoglądać na ich zachowania i działania. Zaczęłam po prostu obserwować i wyciągać wnioski. I stopniowo oswajać się z faktem, że wielu zachowań nie toleruję.

Na wielu moich – dziś byłych już – przyjaciół i znajomych zawsze projektowałam swoje, głównie pozytywne, cechy – uczciwość, szczerość, dobroć, chęć niesienia pomocy.

Zakładałam z góry, że wszyscy ludzie myślą tak jak ja. I gdy nie zachowywali się tak, jak ja bym się zachowała lub mówili i robili coś, czego ja bym nie powiedziała i nie zrobiła – próbowałam ze wszystkich sił jakoś to sobie wytłumaczyć. Zastanawiałam się zawsze: „Co mi by się musiało stać, w jakiej sytuacji ja musiałabym być, co ja musiałabym czuć, by zachować się wobec kogoś w taki sposób?”.

Szukałam odpowiedzi zadając kompletnie nietrafione pytania. Gdy poznałam mechanizm projekcji po raz pierwszy w życiu przestałam czuć winę, gdy zmieniałam charakter moich znajomości.

Niektórzy bliscy przyjaciele stali się dalszymi znajomymi. Innych całkowicie wykluczyłam ze swojego życia. Przestałam ich „tłumaczyć” i zaczęłam ich po prostu obserwować. Zaczęłam świadomie kreować swoje otoczenie. I miało to naprawdę nieoceniony wkład w moje zmiany życiowe.

To, kim się otaczamy ma największy wpływ na nasze życie. Człowiek jest „zwierzęciem stadnym” – potrzebujemy relacji z innymi. Ale warto zadbać o jakość tych relacji. I projekcja – jeśli nie jesteśmy jej świadomi – bardzo nam w tym przeszkadza.

Mam nadzieję, że ten artykuł pomoże Wam również nieco inaczej spojrzeć na ludzi, którymi się otaczacie. Że pozwoli Wam na bardziej obiektywną obserwację innych. Że zrozumiecie, że nie ma sensu zadawać niektórych pytań. Nie ma dwóch identycznych osób – każdy widzi świat przez swój własny, niepowtarzalny filtr.

Zamiast więc kolejny raz pytać: „Jak on tak mógł?”, „Jak ona może…?”, „Dlaczego oni nie widzą, że…”, zastanów się: „Jakie moje cechy projektuję na moje otoczenie?”, „Jakie cechy faktycznie posiadają ludzie z mojego otoczenia?”, „Czy są to cechy, które toleruję?”. Oraz najważniejsze: „Ludzi o jakich cechach chciałbym mieć w swoim otoczeniu?”

.


Uważasz powyższy artykuł za wartościowy i chcesz widzieć na blogu więcej podobnych treści? Od teraz możesz „głosować” pod każdym tekstem symboliczną złotówką, klikając w świnkę obok.

Zebrane środki pomogą rozwinąć kanał YouTube i stworzyć cykl filmów pokazujących życie na Karaibach.

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

4 myśli nt. „Dlaczego nie rozumiemy innych? O mechanizmie projekcji”

  1. Hahahahahahaha zanim przeczytalam ten wpis, skomentowalam inny na Typach urody. Moj komentarz zaczynal sie od „Jak mozna byc tak slepym?” 😀 😀 😀 😀 😀 Kasiu, po raz kolejny wymierzasz mi metaforyczny policzek 😉

    Lubię to

    1. Dokładnie jak piszesz. Ja niestety jeszcze sobie do niedawna zdawałam te pytania. Do momentu przykrej sytuacji w pracy taka byłam. Po tej sytuacji zrozumiałam wszystko o czym napisałaś ☺

      Lubię to

Twoje przemyślenia na ten temat?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s