Szanować innych – co to znaczy?

Często spotykam ludzi, którzy „obrażają się” na innych tylko dlatego, że Ci nie podzielają ich światopoglądu lub opinii na jakiś temat. Często słyszę też, o dziwo od tych samych ludzi, że należy się szanować, niezależnie od opinii… O ironio!

Słowo „szacunek” nabrało chyba jakieś nowego znaczenia w naszym świecie. Szacunek „się należy”, absolutnie każdemu, jest imperatywem. Tak po prostu, z góry. Szacunek musi być i koniec!

Co ciekawe o tym, czy okazujesz szacunek decydujesz nie Ty, ale ktoś inny. Za brak szacunku uznawane jest „zranienie” czyichś uczuć.

Jeśli więc chcesz porozmawiać, przykładowo, na temat zagrożeń jakie niesie za sobą fala imigracji – lepiej zamilknij, bo na pewno urazisz czyjeś uczucia. Ba, nawet urażenie uczuć imigrantów, domniemane przez Twojego rozmówcę – jest już brakiem szacunku!

Szacunek się zdobywa, nie dostaje za darmo

Szacunek jest indywidualną sprawą każdego człowieka. To, czy go okazuje również. Można kogoś lub coś szanować, ale tego nie pokazywać. Szacunek jest po prostu wyróżnieniem, swego rodzaju „miejscem” w życiu danej osoby.

Większość ludzi na tym świecie nie ma dla nas najmniejszego znaczenia. Mamy ich „w dupie”, mówiąc wprost. I jeśli ktoś twierdzi inaczej, to jest zwykłym hipokrytą. Codziennie tysiące ludzi umierają i inni mają „gdzieś” ich los. Obchodzi nas nasze najbliższe i dalsze otoczenie. Na resztę zwyczajnie nie mamy miejsca w naszym życiu. Taka jest rzeczywistość.

Jeśli czytasz tego bloga regularnie to prawdopodobnie szanujesz to, co tu wypisuję. Bo ma to dla Ciebie jakąś wartość. Jednocześnie równie prawdopodobne jest, że nie zgadzasz się z częścią, czy nawet całością moich opinii.

Ale poświęcasz swój czas, robisz miejsce w swoim życiu na ten blog. Nie trzeba się z czymś zgadzać, by to szanować. Jednocześnie sam fakt, że się z czymś zgadzasz nie oznacza automatycznie, że to szanujesz.

Szacunek jest czymś, co się zdobywa. W procesie, który może trwać nawet bardzo długo. Mówienie, że komuś czy czemuś szacunek się „należy” jest niczym innym jak totalitaryzmem, narzucaniem światopoglądu.

„Tego się po tobie nie spodziewałem!”

Na pewno słyszałeś to w życiu co najmniej kilka razy. Jest to forma emocjonalnego terroryzmu. Jest to nic więcej, jak stwierdzenie: „Zrobiłeś/powiedziałeś coś, z czym się nie zgadzam – jeśli tego nie cofniesz – zabieram Ci mój szacunek!”.

Jeśli ktoś zachowuje się w ten sposób to znaczy, że nigdy tego szacunku do Ciebie tak naprawdę nie miał. Szacunek do innych polega również na akceptacji wolności drugiej osoby. Jeśli ktoś próbuje Cię manipulować – będzie często używał szacunku jako swojej broni.

Chyba nie muszę tu zaznaczać, co należy z takimi osobami robić – postawić granice, a jeśli się nie zmienią – wyrzucić ze swojego życia w tempie ekspresowym.

Zaznaczę tu bardzo ważną rzecz – to, że ktoś Cię szanuje nie oznacza, że będzie dla Ciebie zawsze miły. Wręcz przeciwnie – objawem szacunku jest szczerość w relacji. Jeśli więc ktoś mówi Ci nawet bardzo bolesną, ale prawdę – również Cię szanuje.

Szacunek to nie bycie miłym i nie urażanie drugiej osoby. Szacunek to wyróżnienie, specjalne miejsce w Twoim życiu. To poświęcanie swojej energiiuwagi komuś, kto coś Ci oferuje. Nie bez powodu szanujemy głównie dobrych przywódców, mentorów – ludzi, którzy nas prowadzą i dzielą się z nami czymś – np. swoją wiedzą.

Jak zdobywa się szacunek u innych?

Szacunek możliwy jest tylko w jednym przypadkugdy istnieją wspólne wartości. Na wspólnych wartościach budują się całe społeczeństwa. Jedną z takich wartości może być wspomniana wyżej szczerość.

Ludzie często pytają mnie jak i dlaczego nie przejmuję się opinią innych. Odpowiedź jest prosta – bo wiem, że z ludźmi, którzy nie mają żadnych wartości. lub mają wartości inne niż moje żadnej sensownej relacji, współpracy, itd. nie zbuduję.

Po prostu różnimy się na tyle, że ich egzystencja nie ma i nie będzie mieć żadnego realnego wpływu na moją. Są dla mnie neutralni, lub, mówiąc brzydko – mam ich gdzieś. Nie obchodzą mnie, skupiam uwagę na ludziach, którzy dzielą moje wartości. Jest to również najprostsza recepta na życiowy sukces.

Bycie szczerym, uczciwym, odpowiedzialnym, itd. buduje szacunek u innych i jednocześnie „odpędza” ludzi fałszywych, „sztucznych”, etc. Im bardziej świadomy jesteś swoich wartości – i im wyraźniej je komunikujesz – tym łatwiej zbudować szacunek u ludzi o podobnych wartościach. Tak, to aż tak proste…

Im silniejsze i stabilniejsze Twoje wartości – tym większy szacunek innych do Twojej osoby. Dlaczego ludzie nigdy nie szanują celebrytów, polityków, itp.? Bo oni prawie nigdy nie reprezentują sobą żadnych wartości.

Nie bez powodu mówimy o takich ludziach, że są „puści„. Nie mamy z nimi nic wspólnego. Nie dzielimy żadnych wartości. Ich fani są tak samo puści, jak oni i potrafią zabrać im swój sztuczny „szacunek” w sekundę, jeśli ci nie zachowają się tak, jak owi fani tego wymagają. Celebryci mogą myśleć, że mają władzę nad swoimi fanami, ale tak naprawdę to fani mają władzę nad nimi.

Jeśli więc kolejny raz usłyszysz, że Twój szacunek „się komuś/czemuś należy” lub że „nie masz szacunku” – powinno zapalić Ci się czerwone światełko. Padasz ofiarą manipulacji. Twój szacunek to Twoja indywidualna sprawa. I nikt poza Tobą nie ma prawa decydować kto lub co na niego zasługuje.

.


Uważasz powyższy artykuł za wartościowy i chcesz widzieć na blogu więcej podobnych treści? Od teraz możesz „głosować” pod każdym tekstem symboliczną złotówką, klikając w świnkę obok.

Zebrane środki pomogą rozwinąć kanał YouTube i stworzyć cykl filmów pokazujących życie na Karaibach

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

21 myśli nt. „Szanować innych – co to znaczy?”

  1. Nie chciałabym zyc w świecie, gdzie ludzie się nie szanują, gdzie odburkują, przepychają sie łokciami, bo inni nie zasłużyli na ich szacunek. To sympatię trzeba sobie zaskarbić, a nie szacunek. Szacunek powinien być podstawa kazdej relacji. I to nie ma nic wspólnego z manipulacją, którą opisałaś.

    Lubię to

    1. To nie polecam mieszkac w Polsce 🙂
      A tak na serio – potwierdzasz tezę stawiana w artykule – że jak ktos jest neutralny – to od razu jest brak szacunku. Widzisz świat czarno biały – albo szacunek albo od razu wojna między ludźmi i na pewno ktoś cię łokciem potrącił bo chciał, a nie dlatego że jest ciasno i nie zauważył… To jest bardzo prymitywny obraz świata.

      To, że dla kogoś nie masz znaczenia nie oznacza automatycznie że on chce dla ciebie źle. Oznacza tylko tyle, że nie interesuje go twój los. Ciebie nie interesuje los jakiegoś dziecka które właśnie umiera w szpitalu, kogoś innego nie interesuje los twojego dziecka. Tak wygląda rzeczywistość.

      Lubię to

      1. Neutralność oznacza brak reakcji, brak szacunku oznacza reakcję negatywną. Mogę kogoś nie lubić i nie zwracać na niego uwagi, to jest neutralność. Mogę też go nie lubić i okazywać mu brak szacunku przez wyśmiewanie jego wyglądu, komentowanie jego zachowania przy nim, popchnięcie go dla draki. Ale to pewnie kwestia definicji obu pojęć. Obchodzi mnie, że się źle dzieje na świecie, ale nie jestem w stanie nic z tym zrobić. Jest wielu ludzi, którzy chcą pomagać – wysyłają pieniadze, chodzą na wolontariat, a historia zna wiele przypadków, ze zrezygnowano z dyktatury z inicjatywy jednego człowieka. Ale do społecznej dojrzałości trzeba dorosnąć. Według psychologii rozwoju człowieka w biegu życia społecznie lub politycznie zaczynamy działać dopiero koło 40, kiedy mamy więcej czasu i pieniędzy

        Lubię to

        1. Bardzo ważną rzecz zauważyłeś – zaczynamy „Działać” dla innych dopiero gdy sami mamy „poukładane” w życiu. Będzie o tym niebawem kolejny dość kontrowersyjny pewnie artykuł 🙂

          Lubię to

  2. Ktos kiedyś powiedział, że śmierć ojca czy matki nie boli tak bardzo jak strata pieniędzy. Szczere ale niestety prawdziwe. Jak wyżej czytam wielu nie chce się do tego przyznać ale tak naprawdę tak jak napisałaś słusznie mamy innych ludzi w „czterech literach”. Wyjatkiem są sytuacje związane z zagrożeniem życia swoich dzieci. Wtedy włącza się coś takiego, że jesteś w stanie poświęcić swoje życie w zamian za ocalenie dziecka.U mnie i męża coś takiego się uruchomiło w kilku sytuacjach ale sami nie wiemy skąd się to wzięło.

    Lubię to

    1. Instynkt. To, o czym piszesz to właśnie zanik instynktów w „bezpiecznym” środowisku np. w miastach. Ludzie czują się bezpiecznie, więc nie myślą o wartościach i priorytetach w życiu jak właśnie rodzina.

      Lubię to

  3. „Większość ludzi na świecie nie ma dla nas
    najmniejszego znaczenia. Mamy ich „w dupie”,
    mówiąc wprost. I jeśli ktoś twierdzi inaczej,
    to jest zwykłym hipokrytą.”

    Czy to jest autentycznie twoja opinia, czy tylko umyślny zabieg? 🙂

    Lubię to

    1. Wszystko tu jest moja opinia. Nie robię żadnych „zabiegów”. Rzeczywistość niestety jest jaka jest. Nie obchodzi nas los ludzi nam nie znanych. Najlepszym tego dowodem jest fakt że nie biegniesz teraz do najbliższego szpitala pytać czy ktoś nerki nie potrzebuje 🙂

      Lubię to

  4. Trafnie ujęte. Dzisiejszy wpis jest jakby kalką moich przemyśleń. Ludzie chcą szczerości i prawdy, ale tylko takiej którą uważają za jedyną i słuszną – ich prawdy.

    Lubię to

  5. Nie musimy miec wspólnych wartosci zeby miec szacunek dla tych któzy nas nienawidzą, nie lubia itp.
    To ego zadzi toba ze myslisz szacunek do toksycznych nie musi istniec.
    Ostatnie rozmyślanie bylo podobne.
    Jesli dasz szacunek nawet do tego co cie zranił, on, nawet i ona moze zmienic o tobie mniemanie… To jest wyzsza jazda dla ktorej wielu nie umie tego robic ale to ego powoduje ze nie umisz sie przelamac… Popraktykuj to. Zneutralizuj toksyczne ci osobe szacunkiem i pozytywna energia. Zobaczysz ze ciekawe zmiany nadejda. Dobroć mimo negatywow od innych zmienia wiele.
    Nie znaczy to ze mozesz dawac sie wykorzystywać.
    I ztad blisko do milosci… Ale… Wiekszosc ludzi nie wie co to jest milosc… 🙂 bo szacunku nie moze dac wszystkim…. Ego… Trudno go ujazmic… 🙂

    Lubię to

    1. Czy aby na pewno? Czy to może właśnie ego („Jestem lepszy, szanuję wszystkich, nawet wrogów”) każe Tobie postępować tak, jak postępujesz? 🙂 Niestety Twoje wypowiedzi świadczą o zerowej wiedzy nt ludzkiej psychologii (w tym o ego) i mocnej indoktrynacji przez „jedyną, świętą i bezbłędną” filozofię wschodu. Już takie przypadki widziałam niejednokrotnie i zapewniam Cię, że żaden nie skończył w życiu dobrze.

      Lubię to

      1. Tak jak tu, argumentowanie z nieoswieconymi nic im nie pomoze zanim nie zrozumia swego problemu, nie zrozumia kiedy musza argumentować tylko dla przyjemności (ego)…
        Oświecenie na prawa wszechświata to nie indoktrynacja a przyjazna pomoc dla zagubionych w materializmie, egoizmie i cierpieniach ktore wlasny rozum przynosi…
        Zanim nie zanuzysz sie w rzeczywistosci, bedziesz błądzić…

        Lubię to

          1. Dlaczego stwierdzenie rzeczywistoci wiaze sie ze strachem sekt religijnych?
            To wlasnie deluzje mentalne powoduja bol jaki rozum nam przynosi. To deluzje mentalne zmieniaja piekna rzeczywistosc w negatywy jak w tym wypadku sekta religijna.
            Nigdy nie bylem w zadnej sekcie mimo ze wielu chcialo mnie 🙂 lub wielu boji sie co pisze w ksiazkach ale… Jak zrozumiesz pare faktow w zyciu, to nie widzisz we wszystkim negatywów.
            Musisz dążyć do pozytywizmu a nie nieistniejącego wszedzie negatywizmu, podejrzeń itp.
            To nie jest prawda ze wszyscy ludzie sa zli. Oni sa zli jak na nich patrzyz ze są zli ale tak nie zawsze jest.
            Ludzi wszyscy maja cie w dupie? Napewno nie wszyscy. Napewno znajdziesz dobrych ale… Niemozesz ich przeoczyć myslac ze wszyscy są zli…

            Lubię to

            1. Tedzie, z przykrością muszę stwierdzić, że błądzisz niestety i nawet tego nie widzisz (a tracisz czas na pierdoły). Już lepiej było by sobie zafundować rzetelną terapię, aby poznać siebie i mieć trzeźwy osąd zamiast odlecianego. Wiem jednak, że z twojej perspektywy trudno to dostrzec.

              Lubię to

              1. Wlasnie- kiedyś też chciałam być taka dobra dla innych, zwalczać zło swoją dobrocią, nadstawiac drugi policzek… i co ? I jakiś małolat wjechał mi w głowę deską na stoku i sobie pojechał jakby nigdy nic na dol- a ja nie chciałam robić szumu i cichutko zeszłam z bolaca głową zamiast go wyklinac co sił w plucach, zeby go ktos zlapal. Po prostu miał mnie w przysłowiowej dupie.
                Dopóki nie odnajdziemy w sobie chęci i impulsu do zmiany naszego zachowania to zadna filozofia wschodu nam nie pomoże. To musi wyjsc od nas, zakielkowac. Po prostu będziemy egoistycznymi dupkami wyjeżdżającymi ludziom w głowy. Dzięki Bogu miałam kask! I nie zamierzam zbawić wszystkich, bo dzięki takiej postawie dziekczynno- slodko-pierdzacej w stosunku do świata ludzie jeżdżą nam po głowach a chamy sie mają dobrze!

                Lubię to

Twoje przemyślenia na ten temat?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s