Dlaczego emocje zawsze wygrywają z rozumem?

Witajcie w Nowym Roku, który absolutnie nic nie zmienia w Waszym życiu. Dziś dowiecie się czegoś, od czego chyba powinnam była bloga w ogóle zacząć – a mianowicie dlaczego „myślimy” zawsze „sercem” oraz dlaczego głowa „swoje”, a ciało „swoje”.

Jeśli uważasz się za racjonalną osobę to ten artykuł jest dla Ciebie. Ale zaznaczam, że wywróci Ci do góry nogami myślenie o sobie samym i o innych. Ale po kolei. Zacznijmy od tego, że wszystko co tu opiszę nie jest moją opinią. Owszem, pokrywa się z moimi obserwacjami, ale ma swoje podłoże w biologii i psychologii.

Nasz mózg nie jest jednolitym tworem

Składa się z części wewnętrznej, zwanej limbiczną, która jest częścią „prymitywną„. Prymitywną w tym sensie, że podobną mają zwierzęta. Drugą częścią jest otaczająca go „narośl” – kora – która jest częścią „nowoczesną” można by rzec. To właśnie ta część najbardziej odróżnia nas od zwierząt – odpowiedzialna jest ona przede wszystkim za naszą mowę. Za język, sposób komunikacji, którego nie posiadają zwierzęta. Za ogólną wiedzę.

Część wewnętrzna odpowiedzialna jest za emocje i całe „sterowanie” ciała – i tą częścią mózgu „myślimy„. Zawsze. Niezależnie od sytuacji. Czujemy, a nie myślimy, tak naprawdę. Bardzo ważne dla zrozumienia mechanizmów nami sterujących jest to, że to właśnie w części wewnętrznej, czyli tej „prymitywnej” znajduje się nasza wyobraźnia.

Dlatego mamy tak wiele ludzi „uczonych„, czyli posiadających wiedzę, ale nie potrafiących z niej korzystać. Bo nie rozwinęli swojej wyobraźni. Wiedza to zewnętrzna część mózgu, wyobraźnia – wewnętrzna.

Człowiek nie jest istotą racjonalną

Tak wiem, to przeczy wszystkiemu w co wierzysz… Czy raczej – Twoja wiara przeczy biologii i psychologii. Pozwól, że wytłumaczę Ci dlaczego.

Pamiętasz teorię względności Einsteina? Gdy jesteś w pociągu i wydaje Ci się, że się poruszasz, a po chwili widzisz, że to pociąg obok odjeżdżał, przez co sądziłeś błędnie, że to Twój pociąg jedzie… Gdy jesteś w środku tego typu sytuacji niemożliwe jest obiektywne określenie rzeczywistości.

Podobnie rzecz się ma ze słońcem – które według naszych obserwacji krąży wokół ziemi. Człowiek „gołym okiem” nie widzi planet i układu słonecznego. Więcej – wydaje mu się, że ziemia jest płaska, a słońce sobie „zasuwa” po niebieskim niebie… Nie zostaliśmy przystosowani przez naturę, by rozumieć rzeczywistość. Zostaliśmy przystosowani wyłącznie, by przetrwać.

Tak samo jak opisane wyżej zjawiska wygląda proces decyzyjny w ludzkim mózgu: wydaje nam się, że myślimy racjonalnie, że „rozumiemy” rzeczywistość i podejmujemy decyzję zgodnie z naszym rozumem. Czyli, że „myślimy” zewnętrzną częścią mózgu.

W rzeczywistości jest odwrotnie: to wewnętrzna część mózgu – ta emocjonalnapodejmuje każdą naszą decyzję. Absolutnie każdą. I tą podjętą już decyzję potem racjonalizujemy. Racjonalizujemy poprzez selekcję dostępnych informacji.

Przykładowo – gdy poznajesz piękną kobietę czy przystojnego mężczyznę, Twój mózg od razu, bez żadnej kontroli podejmuje decyzję, że jest to miła, mądra i uczciwa osobą (mamy tendencję do łączenia pozytywnych cech z pięknem fizycznym).

Potem sobie tą decyzję szybko racjonalizujesz – szukając i selekcjonując informacje, które potwierdzają Twoją tezę. Gdy ta osoba wspomni, że pracowała w banku Twój mózg przetworzy to na: „Pracował/a na poważnym stanowisku, ludzie ufali jej/mu ze swoimi pieniędzmi, musi być wspaniałą, uczynną i niezwykle uczciwą osobą”.

Ta osoba mogła w tej pracy kraść, a być może nawet oszukuje Cię w swoich opowiadaniach, ale Ty nawet przez chwilę nie weźmiesz pod uwagę takiej opcji. Dlatego właśnie mamy tyle nieudanych związków i relacji między ludźmi ogólnie. Myślimy prymitywnie, a w kwestii relacji międzyludzkichnajbardziej prymitywnie.

Efekt potwierdzenia i dysonans poznawczy – podstawowi strażnicy naszej osobowości

Opisane wyżej zachowanie nazywa się efektem potwierdzenia i istnieją niezliczone badania potwierdzające jego wszechobecność. Nawet najbardziej mądre jednostki podlegają jego wpływowi. Efekt potwierdzenia polega na tym, że najpierw, emocjonalnie, podejmujesz decyzję, stawiasz tezę, a potem szukasz potwierdzenia tej tezy, na przykład negując informacje, które temu przeczą.

Jednym z bardziej popularnych badań było podanie ludziom o przeciwstawnych światopoglądach (lewicowych i prawicowych) różnych artykułów z prasy na ten sam temat. Mimo, że ilość artykułów i ich siła perswazji były identyczne – co powinno dać równomierny efekt typu: „Przeczytałem wszystko i widzę, że obie strony mają sensowne i przekonywujące argumenty”, lewicowcy stwierdzili, że jeszcze bardziej utwierdzili się w swoich przekonaniach, a prawicwcy – w swoich. Mówiąc prosto – pierwsi odrzucili prawicową część argumentów – drudzy – liberalną.

Bardzo powszechnym przykładem takiego zachowania jest podważanie źródła (a nie samej informacji): „To badanie zostało źle przeprowadzone”, „Ten pan nie jest ekspertem od zmian klimatycznych, więc jego opinia nie ma znaczenia, itp. Słyszymy to codziennie!

Ten mechanizm sprawia, że zdecydowana większość osób nawet w obliczu bardzo przekonujących dowodów, przeczących ich „wyczuciu”, nie tylko nie zakwestionuje swojej tezy – ale nawet jeszcze bardziej się przy niej uprze. Takie zachowanie z kolei nazywamy dysonansem poznawczym. Polega on na „ochronie” swoich przekonań i przyzwyczajeń. Na ochronie swojego „ego”.

Posłużę się jeszcze raz przykładem z piękną kobietą/przystojnym mężczyzną, przytoczonym wyżej. Załóżmy, że pojawią się osoby, które oskarżą ją/go o kradzieże i manipulacje oraz przestępstwa. Większość osób w takiej sytuacji, oczarowanych przez wygląd fizyczny będzie negować takie informacje. Najczęściej będzie podważać źródła – czyli zarzucać oskarżającym zazdrość, głupotę, kłamstwo, itp.


Mechanizm dysonansu poznawczego wygląda tak:

Albo ta piękna kobieta/przystojny mężczyzna jest złą osobą, albo ci oskarżający ją/go są złymi ludźmi. Jeśli przyznam, że to ta kobieta/mężczyzna, wyjdę na głupka i ten piękny obraz tej uczciwej, miłej osoby ulegnie zniszczeniu

Jeśli zamiast tego uznam, że to ci ludzie są źli – wyjdę na mądrzejszego od nich, a piękna kobieta/przystojny mężczyzna nadal będzie uczciwą i miłą osobą. Wolę tą drugą opcję bo jest przyjemniejsza„.


Takich przykładów mamy na co dzień całą masę, jako że efekt potwierdzenia i dysonans poznawczy jest nieodłącznym elementem naszej psychiki. Nie da się ich pozbyć. Gdy na jaw wychodzą różne przestępstwa i kłamstwa osób popularnych lub polityków – wiele osób nie przyjmuje ich do wiadomości lub minimalizuje ich znaczenie.

Przypomij sobie historie: Michaela Jacksona, który molestował dzieci, gwałty Billa Clintona, czy pedofilia Romana Polańskiego. Silne głosy broniące tych przestępców to właśnie dysonans poznawczy. Podczas gdy Ty zastanawiasz się jak można bronić przestępcy, oni zastanawiają się jak można oczerniać tak „wielkie”  i „wspaniałe” osobistości – Przecież są piękni, bogaci, znani – nie mogą więc być źli”…

Kapryśne EGO

Efekt potwierdzenia i dysonans poznawczy pojawiają się, bo nasza wewnętrzna, „czująca” część mózgu i część zewnętrzna rzadko się „dogadują”. Jeśli pozyskana informacja jest „niewygodna” dla części limbicznej – zostaje przez nią odrzucona. Przyjęcie takiej informacji wymaga bowiem od tej wewnętrznej części mózgu zmian – czyli rozwoju osobistego. Rozwoju naszego prymitywnego „ego„. A to zwykle „boli”.

Ego to takie małe dziecko, zwierzęca część naszej osobowości, która szuka przyjemności. Natomiast nasza zewnętrzna, „nowoczesna” część mózgu pozwala nam poprzez wyobraźnię stać się poskramiaczem tego wewnętrznego, „rozwydrzonego dziecka”. Jest naszą dorosłą, dojrzałą cząstką. I to właśnie ona tak bardzo odróżnia nas od zwierząt.

Jonathan Haidt kultowo opisał to we współczesnej psychologii metaforą „słonia i jeźdźca”. Słoń to nasza wewnętrzna, „dziecinna” część. Zwierzęca cząstka naszej natury. Natomiast jeździec to nasza „dorosła” cząstka – kierująca tymże słoniem. Im lepiej rozwiniesz więc swoją inteligencję emocjonalną – tym lepiej rozumiesz zachowania swojego wewnętrznego „słonia” – i tym lepiej jesteś w stanie nim kierować. A tym samym kierować swoim życiem.

Ciało nie rozumie języka

Wielokrotnie na blogu wspominałam o tym, że stresu oraz traumatycznych przeżyć nie da się „zracjonalizować”. Że język mówiony nie jest w ogóle rozumiany przez ciało. Że potrzebujemy kontaktu fizycznego z innymi tak samo, jak potrzebujemy jedzenia, czy intelektualnych rozrywek.

Całe nasze ciało sterowane jest przez wewnętrzną, prymitywną część mózgu – i żadna, nawet najpotężniejsza wiedza sama w sobie nie wpływa na jej decyzje. Dlatego nawet najbardziej obeznani i uczeni tego świata „polegają” pod wpływem podanego wyżej przykładu – pięknej kobiety/przystojnego mężczyzny. Lub innych tego typu sytuacji.

Wewnętrzna, limbyczna część mózgu odpowiedzialna jest za wszystkie Twoje odruchy, zachowania, myśli. Emocje sterują naszym życiem i odpowiedzią na te emocje nie jest rozum, czyli wiedza, tylko inteligencja emocjonalna – intuicja. 

Intuicja – wysoko rozwinięta wyobraźnia

To wyobraźnia jest tym, co pcha nas do przodu jako gatunek. To wyobraźnia sprawia, że nie zachowujemy się na codzień jak prymitywne zwierzęta. To wyobraźnia pozwala nam uczyć się na błędach z przeszłości oraz przewidywać przyszłość.

Wyobraźnia jest tym co pozwala nam konstruować odrzutowce i latać w kosmos. Budować maszyny i roboty. Tworzyć systemy, które polepszają nasz byt.

Wyobraźnia sprawia, że potrafimy się komunikować za pomocą mowy i przetwarzać informacje. Dlatego tradycyjne metody nauki języków obcych zawodzą, a jednocześnie gdy znajdziemy się w obcym kraju język opanowujemy w ciągu maksymalnie kilku miesięcy. Wyobraźnia gwarantuje nasze przetrwanie poprzez przystosowanie się do ciągłych zmian. Im większe zmiany – tym większa wyobraźnia, a im większa wyobraźnia – tym silniejsza nasza osobowość.

Ale wyobraźnia – tak jak całe nasze ciało sterowane wnętrzem mózgu – ani nie rozumie języka mówionego, ani nie potrafi obiektywnie oceniać informacji. Wyobraźnia jest tylko i wyłącznie zdolnością obserwacji i wyciągania wniosków – czego efektem jest budowanie systemów.

Rozwój osobowości to rozwój wyobraźni

I dlatego jeśli nie rozwijasz wyobraźni – pozostajesz więźniem systemu, żyjesz tak jak żyją inni i czujesz się „słaby”. Nie podejmujesz działań, bo paraliżuje Cię lęk. Emocje rządzą Twoim życiem bez żadnej kontroli. Podlegasz prymitywnym mechanizmom obronnym Twojego „ego”, jak opisane wyżej efekt potwierdzenia i dysonans poznawczy.

Natomiast gdy próbujesz nowych rzeczy, gdy popełniasz błędy i uczysz się – rozwijasz swoją wyobraźnię, przez co stajesz się silniejszy wewnętrznie. Rozwijasz swoją osobowość i stajesz się niezależny, wolny. Kontrolujesz swoje życie poprzez kontrolę swoich emocji. Swojego wewnętrznego, „małego dziecka”, swojego „ego”. Uczysz się nim „sterować„, tak jak metaforyczny jeździec na słoniu.

Efekty

 

Przypomnij sobie teraz jak czułeś się dosłownie przed chwilą – kiedy przedstawiłam Ci dowody na to, że nie jesteś istotą racjonalną. Około 90% czytelników tego artykułu w myślach od razu zanegowało tę tezę. Jeśli jesteś jedną z tych osób – proponuję byś wrócił do początku i przeczytał całość jeszcze raz – tym razem świadomie obserwując swoje emocje. Swoje „wewnętrzne dziecko” – ego, które będzie krzyczeć: Jak to nie! Ja jestem mądry, wspaniały, rozumny, racjonalnie podchodzę do życia! To wszystko jest bzdura i nieprawda!”

Jeśli uda Ci się to zaobserwować – gratulacje – właśnie rozwinąłeś swoją osobowość. Jeśli zaczniesz obserwować te zachowania wokół siebie – będziesz rozwijać ją jeszcze bardziej. Ale niezależnie jak bardzo ją rozwiniesz – nigdy nie osiągniesz poziomu immunologii na prymitywne mechanizmy.

Zarówno ja oraz wiele innych „uczonych” osób i ekspertów, pomimo studiowania tej tematyki od bardzo dawna – nadal będziemy im podlegać. Jedyna różnica polega na tym, że znając je – możesz je zaobserwować. Możesz manipulować swoimi emocjami poprzez świadomą i przemyślaną manipulację swojego środowiska. To tylko tyle i aż tyle. Ta umiejętność jest jedną z najważniejszych rzeczy, jakie pomogły mi całkowicie zmienić moje życie i zamieszkać na Karaibach.

.


Uważasz powyższy artykuł za wartościowy i chcesz widzieć na blogu więcej podobnych treści? Od teraz możesz „głosować” pod każdym tekstem symboliczną złotówką, klikając w świnkę obok.

Zebrane środki pomogą rozwinąć kanał YouTube i stworzyć cykl filmów pokazujących życie na Karaibach

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

8 myśli nt. „Dlaczego emocje zawsze wygrywają z rozumem?”

    1. Masz na myśli „efekt potwierdzenia” mówiąc „błąd konfirmacji”? Efekt potwierdzenia pojawi się gdy zaczniemy gromadzić informacje na dany temat, czy co do danej osoby. Efekt aureoli to tylko „wrażenie”, a nie selekcja informacji.

      Polubienie

  1. Wybitnie dobrze widac to pod Twoim wpisem o tarczycy: pan w nieskazitelnie bialym kitlu powiedzial, ze musze brac tabletki do konca zycia, to znaczy, ze musze i zadna inna metoda nie zadziala.

    Bardzo ciekawy post. Pozdrawiam

    Polubienie

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s