O co tak naprawdę chodzi w polityce?

Na czym polega polityka? Dlaczego ciągle mamy przepychanki w rządzie i wybory? Jeśli Twoja odpowiedź na to pytanie brzmi podobnie do: „To ciągła walka między lewicą i prawicą” – to jesteś jedną z osób, które są manipulowane i oszukiwane przez polityków.

Czym bowiem jest lewica, a czym prawica? Czy potrafisz określić na czym polega walka między nimi? Co oznacza centrum? Część osób błędnie przypisze radykalne podziały np. lewicy – komunizm, a prawicy – faszyzm. Obecne rządy PiSu określane są jako prawicowe. Ale PiS to tak naprawdę… no właśnie – o co w tym wszystkim chodzi?

Lewo i prawo na mapie politycznej to tylko i wyłącznie ogólne określenie światopoglądu. I tu większość ludzi błędnie podsumowuje lewicę jako „wolnościowców„, a prawicę jako „konserwatystów„. Nie o to w tym chodzi.

Lewo i prawo to tylko i wyłącznie style życia. Jedni będą chcieli mieć tradycyjną rodzinę, inni – związek homoseksualny, otwarty, etc. Jedni żyć tak, jak ich rodzice – inni próbować nowych rzeczy. Jedni unikać nowych doświadczeń – inni za nimi podążać. Lewica sama w sobie nie jest niczym złym. Prawica też nie. Samo pakowanie ludzi do tych dwóch worków jest całkowicie bezsensowne. Prawdziwa mapa polityczna wygląda tak:

Cała walka polityczna rozgrywa się tak naprawdę pomiędzy autorytaryzmem na górze mapy, a libertarianizmem na dole. Autorytaryzm to narzucanie innym swojego światopoglądu i kierowanie ekonomiąLibertarianizm to wolność – zarówno osobista jak i ekonomiczna.

Dlatego właśnie samo lewo i prawo nie ma absolutnie żadnego znaczenia w polityce i w naszym życiu. To, że Twój sąsiad chce żyć z drugim mężczyzną i narażać swoje życie próbując sportów ekstremalnych nie ma absolutnie żadnego wpływu na Twoje tradycyjne życie z katolicką rodziną.

I odwrotnie – to, że Ty chodzisz z rodziną co tydzień do kościoła, a przed obiadem odprawiasz modły do Boga nie ma absolutnie żadnego wpływu na Twoich homoseksualnych sąsiadów, którzy na w tym czasie idą do knajpy wegańskiej, a przed posiłkiem rozmawiają o zaletach swojego stylu życia.

Nie musisz wcale tolerować homoseksualizmu, czy weganizmu, by żyć z tymi ludźmi w spokoju. Tak samo oni nie muszą tolerować tradycyjnego modelu życia, by żyć z Tobą w spokoju.

Problem pojawia się gdy jedni chcą kontrolować drugich

Problemy i spięcia pojawiają się dopiero gdy ktoś domaga się, by inni żyli tak jak on uważa za stosowne. Gdy katolik zaczyna zabraniać związków homoseksualnych, a weganin – jedzenia zwierząt.

Jeśli nie lubisz i nie tolerujesz homoseksualistów, imigrantów, czarnych, białych albo nie wiem, blondynek z odstającymi uszami to możesz się przeprowadzićunikać ich, lub zmienić swoje podejścieNie możesz narzucać innym rodzaju relacji, jakie budują, nie możesz kazać im zmienić ich pochodzenia, czy kultury, koloru skóry czy włosów. Bo to jest właśnie faszyzm, komunizm, itd.

Cała walka polityczna toczy się po prostu o to, kto będzie narzucał komu i co. PiS obecnie rządzi autorytarnie, podobnie jak wszystkie wcześniejsze formacje w polskim sejmie.

Dlatego gdy mówię, że mamy w Polsce obecnie łagodną odmianę komunizmu, a nie żaden kapitalizm – to mówię to jak najbardziej poważnie. To nie jest wolność. To jest pseudo-wolność. Jedno wielkie oszustwo. Zarówno PiS jak i PO oraz wszyscy ich poprzednicy to socjaliściKomuniści. Lub faszyści. Nie ma znaczenia, czy narzucają katolickie tradycje, czy rozwiązłość seksualną. Ma to taki sam efekt.

Kiedy społeczeństwo jest odgórnie „planowane” – kończy się to brakiem rozwoju i wewnętrznymi podziałami. Im więcej autorytarnych rządów, tym więcej socjalizmu, a tym samym wyniszczeń społecznych i walk wewnętrznych. Dlatego właśnie Polska i Europa jest dziś tak silnie podzielona. Bo narzuca nam się imigrację, cenzurę, poglądy

Im wiecej libertarianizmu i kapitalizmu – tym więcej wolności i konkurencji. Tym silniejszy i szybszy rozwój społeczeństw. To jest proste, jak budowa cepa – w wolnym społeczeństwie Ci, którzy budują najlepsze systemy w życiu – odnoszą największe sukcesy.

Weźmy znów na celownik tych homoseksualistów i wegan (nie czepiam się, to pierwsze rzeczy jakie przyszły mi głowy). I przeanalizujmy ich sytuację na mapie politycznej. 

Autorytarne rządy lewicowe

W państwie autorytarnie sterowanym o lewicowych rządach homoseksualiści otrzymują nie tylko wolność do swojego stylu życia, ale też np. prawo do pierwszeństwa w adopcji dzieci, itp. Otrzymują przywileje.

Jednocześnie osoby nietolerujące homoseksualizmu są zmuszane do np. obcowania z nimi, niemówienia o nich źle, itd. Mamy więc narzucanie światopoglądu, cenzurę języka, zachowań, itp. Oraz brak konsekwencji. W podobnym państwie weganie mogą wprowadzić zakaz jedzenia mięsa, nakaz konkretnych upraw, etc. Wystarczy, że zdobędą większość w sejmie…

Autorytarne rządy prawicowe

Nie trzeba daleko szukać, obecny PiS jest pięknym przykładem tego, co się dzieje w państwie sterowanym autorytarnie ze skłonnościami prawicowymi.

Homoseksualiści i weganie mają w takim państwie, krótko mówiąc, przesrane. Podobnie jak katolicy w autorytarnych rządach lewicowych. Konserwatyści narzucają wszystkim swój światopogląd – tradycje, rodzina, kościół i co tam jeszcze. Przywileje idą do rodzin, co widzimy w programie 500+. Każdemu, kto ma inny światopogląd narzuca się poglądy rządu.

Oczywiście w Polsce obecnie nie mamy całkowicie, stuprocentowo autorytarnych rządów. Ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że gdyby tylko PiS miał taką możliwość – skorzystałby z niej. W końcu daje im to same profity.

Rząd libertariański

W państwie wolnym, czyli o libertariańskich, bardzo ograniczonych rządach homoseksualiści nadal mają pełną wolność do swojego stylu życia. Ale są traktowani na równi z każdym innym obywatelem. Nie otrzymują przywilejów. Osoby nietolerujące ich stylu życia mogą ich unikać, krytykować, mogą zdecydować się np. oddać swoje niechciane dziecko katolickiej rodzinie. Jest to wolny wybór każdego obywatela.

Mamy więc całkowitą wolność światopoglądu, całkowity brak cenzury oraz konsekwencje ponoszone przez indywidualne jednostki. W podobnym państwie weganie również mają pełną wolność w kwestii swojej diety i światopoglądu, ale ta sama wolność przysługuje fanom innych diet. W tym diety „wysokomięsnej”. Jedni i drudzy mogą się wzajemnie krytykować, ale nie mogą sobie niczego narzucać.

I w tej kwestii rządy libertariańskie nie mogą być ani lewicowe, ani prawicowe. Żadna ze stron nie jest faworyzowana. Każdy ma prawo żyć tak, jak chce. Oczywiście z podstawowymi prawami każdego człowieka jak: prawo do wolności, własności i życia.

To oznacza, że w swojej własnej restauracji weganie mogą serwować to, co chcą, a inni coś innego. To oznacza, że jeśli przychody wegan spadną, bo nie oferują innych potraw – mogą mieć pretensje tylko do siebie. Sami poniosą konsekwencje swoich decyzji.

Tak samo inne restauracje, jeśli nie zaoferują potraw wegańskich – również stracą część klientów. Jeśli jakiś cukiernik nie będzie chciał wykonać ciasta na homoseksualny ślub – poniesie straty. I będzie miał to tego pełne prawo. To będzie jego wolny wybór.

Na tym polega prawdziwa demokracjaPrawdziwa wolność i władza w rękach ludzi. W kapitaliźmie głosujesz codziennie swoim portfelem. Osoby nietolerancyjne, rasiści, kryminaliści, itd – są karani przez system. Nikt nie otrzymuje żadnych przywilejów. Wszyscy są równi.

demokracji politycznej głosujesz raz na 4 lata. Na ludzi, których nienawidzisz. Na mniejsze zło. Tylko po to, by potem oglądać, jak zaniedbują swoje obietnice wyborcze i oszukują Cię na lewo i prawo. Dosłownie – oszukują światopoglądowe lewo i prawo :-).

Po której stronie staniesz?

Kiedy kolejny raz zahaczysz o tematy polityczne – zanim dasz się wciągnąć w bezsensowną walkę pomiędzy prawicą, a lewicą – poobserwuj ludzi. Czy faktycznie tak bardzo się różnią? Czym różni się radykalny homoseksualista, próbujący narzucić innym, by tolerowano jego zachowania od radykalnego katolika, próbującego narzucić innym to, jak żyć?

Róźnią się tylko swoim światopoglądem. W żaden sposób nie różnią się pod względem moralności i swoich metod. Obydwoje chcą narzucać i zakazywać czegoś innym. Obydwoje nawołują do podziałów i walk. Obydwoje zabierają Ci Twoją wolność do własnego wyboru… Obydwoje to faszyściKomuniści. Lub ogólnie – socjaliści

Nie musisz tolerować stylu życia innych, by żyć z nimi w spokoju. A oni nie muszą tolerować Ciebie. Szacunek do innych i współistnienie w harmonii bierze się z wolności, jaką daje nam kapitalizm. Nie oznacza to, że jest to system idealny. Oznacza tylko tyle, że do tej pory nie wymyśliliśmy nic lepszego.

Kapitalizm + libertarianizm, czyli wolny rynek + wolność osobista jest jedynym systemem, który motywuje ludzi do współpracy i wzajemnego szacunku. Jest, wbrew pozorom, najlepszą opcją dla mniejszości jak np. homoseksualiści. Jest tym, co dało wolność niewolnikom w USAprawo do głosu kobietom, co stworzyło w ciągu zaledwie kilku dekad potęgi światowych gospodarek, jak np. Hong Kong.

To system, który piętnuje radykalizm i faworyzuje rozwój. System, który pozwala nam być lepszymi ludźmi. System, który motywuje do współpracy. W którym możesz naprawdę być tym, kim chcesz. Który nie zmusza Cię, byś płacił za błędy innych i ponosił konsekwencje ich działań. W którym jesteś odpowiedzialny tylko za swoje decyzje. A to, jak bardzo chcesz pomagać innym zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. 

Dla mnie kapitalizm i libertarianizm to moralne zwycięstwo ludzkości. Autorytaryzm i socjalizm to nasz moralny upadek.  A dla Ciebie?

.


Uważasz powyższy artykuł za wartościowy i chcesz widzieć na blogu więcej podobnych treści? Od teraz możesz „głosować” pod każdym tekstem symboliczną złotówką, klikając w świnkę obok.

Zebrane środki pomogą rozwinąć kanał YouTube i stworzyć cykl filmów pokazujących życie na Karaibach

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

75 myśli nt. „O co tak naprawdę chodzi w polityce?”

  1. Do medstudent.
    Nie napisałem nigdzie, że jestem libertarianinem, ta etykietka została mi dodana. Uważam siebie za konserwatystę.
    W konserwatywnym porządku swoboda gospodarcza jest sprawą oczywistą. Różni się tylko motywacja do podejmowania działalności gospodarczej. Nie chcę rozkręcać nowego wątku, więc nie doprecyzuję.
    A socjalistyczne zamiłowania wyborców PiS świetnie dokumentują tezę o wpływie prawa na moralność. I warto się nad tym zastanowić, znim wprowadzi się złe prawo. No i też widzę, że dostałem kolejną łatkę, tym razem pisiora.
    Nie napisałem, że odpowiedzialność za ciążę spoczywa wyłącznie na kobiecie, tylko że kobieta jest bardziej odpowiedzialna. To spora różnica. Przytoczyłem prawny sposób rozwiązania sprawy aborcji, więc o ile podżegacza, jakim może być kobieta, sąd od odpowiedzialności łatwo uwolni, to jeśli mężczyzna zmusił kobietę do przerwania ciąży, nie ma szans uniknąć odpowiedzialności. W tym wypadku, jak widać, też nie ma równości, ponieważ prawo stawać powinno w obronie słabszych. Taka różnica pomiędzy konserwatyzmem opartym na rzymskich zasadach prawa, a całą resztą pomysłów.
    Nie wiem też, dlaczego wszyscy moi oponenci są takimi legalistami, że domagają się równości wobec prawa, nie dostrzegając, że to kobieta ma większy wpływ na ciążę? Pownna więc być bardziej chroniona, również prawnie.
    Sprawa aborcji, jak już parę razy pisałem, to nie jest tylko sprawa indywidualnego wyboru. To jest kwestia stosunku państwa do zabijania. I nie chodzi wcale o indywidualne przypadki, tylko o cały przemysł, rzekomo medyczny, który urządzi sobie na tym gruncie żerowisko. Doprowadzi do tego, że za wsłasne pieniądze będziemy sami siebie zabijać i uczyć nieodpowiedzialności. To zły kierunek, pod słusznym postulatem pozostawienia ludziom wolności wyboru. Trzeba dostrzegać konsekwencje i jeśli chce się wyjść z błędnego koła, to niestety, trzeba trochę pocierpieć. Stan świadomości ludzi powinien być tak wysoki, że w prawie nie powinno być ani słowa o karach za zabijanie. Dziś zabicie drugiej osoby traktuje się jako sposób na rozwiązanie własnych problemów.

    Polubienie

    1. Polecam Ci jeszcze raz przestudiować temat map politycznych. „W konserwatywnym porządku swoboda gospodarcza jest sprawą oczywistą. ” = najlepszym przykładem tego, że tak nie jest są obecne rządy PiSu – konserwatystów wybitnych.

      Nie ma czegoś takiego jak konserwatywny libertarianizm. Z założenia każde narzucanie swoich poglądów innym jest radykalizmem. Założyciele USA i sama konstytucja jest liberalna, tak w ogóle. Klasycznie liberalna, czyli libertariańska jak to dziś mówimy. Konserwatyści lubią to sobie kraść na swoje potrzeby ale prawda jest taka, że to nie jest ani po stronie lewicy, ani prawicy.

      Co do aborcji – to jeszcze raz przytoczę przykład Salvadoru. Tam zastosowano to, o czym mówisz. Jak to się skończyło? Jakie są Twoje wnioski? Dlaczego „nie działa”?

      Polubienie

      1. W pierwszym swoim komentarzu tutaj napisałem, że PiS tylko odwołuje się do elektoratu konserwatywnego (też nie do końca ten elektorat jest konserwatywny, ale to inna sprawa), więc stosuje retorykę konserwatywną. Za tym nie idą jednak żadne czyny. Dawanie etatystów jako przykład konserwatystów wypacza sens dyskusji. To media mówią o tym ugrupowaniu „prawica”. Czymś jedna banda od drugiej różnić się musi…

        Napisałem też, że do podstaw, na których oparło się USA mam dużo wątpliwości. Nie są one konserwatywne, tylko tak, jak piszesz – liberalne.
        A swoboda gospodarcza w Polsce była już od końca XII wieku i polegała na czymś innym, niż to, co dzisiaj rozumiemy pod pojęciem „wolnego rynku”.

        Z tego, co piszecie o Salwatorze, to raczej zastosowano tam konsekwentne myślenie liberalne „skoro zabraniamy, to musimy karać. Skoro karamy aborcję, to i każdy przypadek przerwania ciąży”. W przykładzie, który ja podawałem, kobieta raczej wielkiej odpowiedzialności by nie poniosła. W przeciwieństwie do wykonującego zabieg. W ogóle podejście do tego tematu jest dla mnie kuriozalne – powstało życie, a wszyscy traktują to, jak chorobę, czy jakiś przedmiot.

        A i jeszcze mi się przypomniało. Napisałaś, że celem życia człowieka jest rozmnażanie. No to konsekwentnie powinnaś poprzeć prawo Salwadoru, zmuszające kobiety do rodzenia.

        Polubienie

        1. O, no to dochodzimy do istoty problemu – tak, USA są założone na tzw. klasycznym liberaliźmie”. Czyli „Dajmy ludziom wybór, a sami wybiorą najlepiej”. Jednostki psychopatyczne, etc są wyjątkami od tej reguły ale to nie oznacza, że mamy ich traktować jako część społeczeństwa i nimi definiować innych. Nawet Haidt, którego podawałam w innym komentarzu dostrzega ten problem.

          Podsumowując: „USA nie jest dobre, bo nie jest konserwatywne. A jego potęga i rozwój – i to co dał ludzkości – pomijamy temat zupełnie, bo nam się nie wpisuje w tezę”. A może – USA jest moralnie najlepszym przedsięwzięciem i dlatego dało największy rozwój ludziom – właśnie dlatego, że nie było konserwatywne i radykalne???

          Jeśli argumenty się nie dodają to często trzeba spojrzeć na swoje tzw. „confirmation bias”. Niestety jesteśmy zbudowani tak, że najpierw dokonujemy wartościowania i decyzji, a potem dobieramy sobie do tego argumenty. Jeśli argumenty nie pasują to powstaje dysonans poznawczy. U Ciebie dysonansem jest „USA nie może być dobre, bo nie zostało założone na konserwatywnych zasadach”…

          Skończyły Ci się też argumenty, więc przechodzisz do ataków emocjonalnych i defensywy. Przykład Salvadoru jest nie do przebicia bowiem. Karanie samych lekarzy za aborcję również tam obowiązuje – powoduje to, że matki umierają, bo lekarze nawet w obliczu zagrożenia życia matki przez ciążę nie podejmują się żadnych kroków – nigdy nie będą bowiem w stanie w pełni udowodnić, że aborcja była konieczna.

          Twoje rozwiązania nie tylko są moralnie złe, ale też nie działają.

          Polubienie

          1. Nie czytasz, co piszę, potem robi się mętlik. Napisałem, że podstawy, na których założono Stany nie są dobre. Skutki więc też dobre nie były i nie są. Zainteresuj się czasami, kiedy kształtowały się Stany, to się przekonasz, co mi nie pasuje. Tylko w Twoim przekonaniu jest „dajmy ludziom wybór…”, bo w rzeczywistości niewolnikom, czy Indianom nikt wyboru nie zostawiał. A już twierdzenie, że USA nie były i nie są radykalne nie ma odniesienia do rzeczywistości. To jest najbardziej imperialistyczne państwo w historii.

            Dajesz przykład Salwadoru, jakby on miał proste przełożenie na sprawy Polski. Nie ma. Granice Polski nie są zamknięte, pisałem już o tym przy okazji wcześniejszej dyskusji.
            Bardzo też jest zabawne stwierdzenie „skończyły się argumenty…”. A ile tych argumentów trzeba mieć, żeby było dobrze? W moim przekonaniu wystarczy, żeby był jeden słuszny. A czy argument jest słuszny, to pokazuje praktyka w dłuższym przedziale czasowym. Napisałem, co jest celem i postuluję dobranie środków adekwatnych do osiągnięcia celu. Jeżeli model przyjęty w Salwadorze jest błędny, to trzeba się mu przyjrzeć. Ja nie znam warunków tam panujących. Wiem, że na przykład w Kanadzie, można po porodzie dziecko zostawić bez opieki i pozwolić mu umrzeć i z tego powodu nie grożą żadne konsekwencje, ale nie wiem, na jakiej podstawie wprowadzono to prawo.

            Polubienie

            1. Historię Stanów znam akurat bardzo dobrze. Tak, było niewolnictwo, jest nawet dalej w hymnie. Była cała masa innych strasznych rzeczy. Ale jak przestudiujesz temat bardzo uważnie zauważysz pewne schematy. O wolność zawsze walczyli republikanie. Demokraci niszczyli i niszczą ten kraj nadal. Republikanie go rozwijali, m.in. znosząc niewolnictwo. Historia Stanów jest świetnym przykładem wiecznej walki o wolność. Zetknięcia prawdziwych liderów z żądnymi władzy psychopatami. To autorytarni demokraci wypędzali indian i zabraniali np. kobietom głosować. Więc znów – odsyłam do lektury…

              W jaki sposób granice Salvadoru wpływają niby na prawo dot. aborcji w nim? Bo nie widzę związku. Nie odniosłeś się w ogóle do schematu jaki ten przykład (i wiele innych) pokazuje. Znów odsyłam do lektury – bo sam mówisz, że nie znasz tego przykładu, a to jest „żywy” namacalny przykład. Możesz pojechać i zobaczyć dramaty rodzin.

              Jeszcze raz wspomnę też, że zakaz i nakaz aborcji jest domeną systemów totalitarnych. Hitler zakazywał aborcji jednocześnie nakazując ją też „nieczystym rasowo”. Każde bardziej libertariańskie państwo stosuje zdrowy kompromis pierwszych 3 miesięcy.

              Polubienie

              1. Żeby mówić o schematach, trzeba je poznać. Nie znam uwarunkowań prawa Salwadoru, specyfiki tego państwa, ani nawet nie wiem, jak wygląda sprawa podróżowania. W Polsce nie ma problemu. Z każdego lotniska za kilka stówek można polecieć w dowolne miejsce w Europie, więc u nas jest to tylko kwestia ekonomiczna.
                Kompromisy rzadko bywają zdrowe… Poza tym, zawsze prowadzą do konieczności zawierania kolejnych kompromisów (metoda małych kroków).
                XX wiek, szczególnie druga połowa, nie jest dobrym przykładem wiecznej walki o wolność w historii USA.
                Coraz bardziej też podejrzewam, że scena polityczna Stanów przypomina tą polską (lub odwrotnie). Dwie bandy tłuką się publicznie, ale złego prawa, ani jedni, ani drudzy nie zmieniają. Patriot act wciąż jest. Ostatnio uchwalili prawo, które w przyszłości pozwoli czipować ludzi. Na razie chodzi o osoby z demencją i chorobą alzheimera, bo przecież trzeba to ładnie opakować troską o obywateli…

                Polubienie

            2. Granice Polski sa otwarte? Sugerujesz ze przez to zakaz aborcji jest ok? Bo na Slowacje czy do Czech mozna jechac? Okradac ludzi w drakonskich podatkach w Polsce tez mozna bo do Angli/Szwajcarii ect mozna jechac i tam pracowac ? Jaka „logika” sie kierujesz?

              Polubienie

              1. A nie są otwarte? Zadaniem państwa jest stać na straży bezpieczeństwa zewnętrznego i wewnętrznego. Jakie bezpieczeństwo daje możliwość zabijania?

                „Okradać ludzi w drakońskich podatkach też można, bo do Anglii/Szwajcarii ect. można jechać i tam pracować?”
                A to mi musisz rozwinąć, bo nie zrozumiałem, a zapowiada się ciekawie.

                Polubienie

                1. Chodzilo mi o to czy fakt ze granice Polski sa otwarte pozwala na uchwalenie zakazu aborcji bo mozna wyjechac i zrobic zabieg za granica? Cy prawo moze byc zle bo mozna wyjechac ? NIe wydaje mi sie ze fakt ze granice sa otwarte pozwala na stanowienie prawa, ktore nie dziala. Z podatkami chodzi mniej o to samo.

                  Polubienie

    2. Nie dostales lapki pisora. Padlo pytanie czym roznisz sie Ty ze swoimi pogladami, ktore sa dla Ciebie wygodne a nie sprawiedliwe dla wszystkich od wyborczy PIsu, ktory stosuje ten sam schemat. Nikt nie nazwal ci pisiorem. Pytanie dotyczylo postawy… Postawy ktore rzada prawa wygodnego dla swoich pogladow, ale niekoniecznie sprawiedliwego dla ogolu.

      Polubienie

      1. To nie jest prawo wygodne dla moich poglądów. Jak wspominałem przecież, nie jestem przeciwnikiem aborcji z bardzo prozaicznego powodu – mnie już nie dotyczy, a w sprawach relacji osobistych jestem odpowiedzialny.
        Cały czas chodzi mi o zbudowanie państwa na zdrowych podstawach. I to jest istotne dla wszystkich, szczególnie następnych pokoleń. Patrzę w przyszłość, PiS szuka korzyści teraz.
        W ogóle nazywanie PiSu partią prawicową, czy konserwatywną jest nieporozumieniem. Każdy ruch tych ludzi pokazuje, że są zainteresowani rozgrywkami personalnymi, a nie sprawami kraju. Nie chce mi się nawet próbować analizować polskiej sceny politycznej, bo za bardzo ciągnęło by mnie na wymioty. To jest bagno i to wypełnione fekaliami, a siarkowodów fiołkami nie pachnie…

        Polubienie

        1. To co dla ciebie wydaje sie dobre dla innych moze byc zle, moze byc takze zrodlem przesladowan. Nie bedzie spoleczenstwa jednomyslnego. Dlatego libertarianizm jest rozwiazaniem dla wszystkich. Kazdy bedzie mogl zyc wedlug wlasnych zasad jezeli nie bedzie lamac praw innych. Jezeli jestes konserwatywny to zyj w ten sposob, tak wychowaj swoje dzieci. To jest perfekcyjnie akceptowane w libertarianizmie. Jezeli ktos nie jest konserwatywny, chce zyc wedlug innych zasad to tez jest okey. Wszyscy sa szczesliwi. Nikt nikomu nic nie narzuca.
          Pis jest konserwatywny swiatopogladowo, komunistyczny ekonomiczne, a przede wszystkim jest autorytarny.

          Polubienie

  2. Szczytem zaklamania rzeczywistosci, ktora jestesmy karmieni sa Chiny, jedyny kraj jaki poznalem zblizony do kapitalizmu, a nawet libertynizmu..nazywany przez politykow „socjalistycznym”Kraj bez zusu, emerytur, bezplatnej sluzby zdrowia i 500+.Wystarczylo zdjac im kajdany i juz maja zaklamany socjalny swiat w garsci..a raczej w kieszeni..Zaczynacie bic piane..a gotowa recepta lezy na stole.Pozdrawiam.

    Polubienie

    1. Zgadza się. Też wiem jak to wygląda „od kuchni” u nich, z pierwszej ręki. Niestety wolny rynek + brak porządnego prawa i autorytartny światopoglądowo rząd to nie najlepsza mieszanka. Dobrze, że Trump doszedł do władzy, bo przy silnej koalicji Trump + Putin, Chiny nie będą „podskakiwać” jak kryzys finansowy w nie uderzy (a właśnie się zaczął, tak na marginesie:).

      Pamiętajmy, że USA, Rosja, Chiny i Francja mają broń nuklearną. Ale tylko Chiny przeprowadziły w ostatnim czasie setki prób jądrowych…

      Polubienie

  3. Pytanie do Pana Tomka.

    Panie Tomku, czy uwaza Pan za moralne ustanowienie prawa, ktore zmuszaloby ojca poczetego dziecka do oddania organow jezeli zycie dziecka byloby zagrozone i to bylaby jedyna droga jego ratunku? Nakreslam ze pobranie organu od ojca nie oznaczaloby jego smierci. Natomiast brak przeszczepu oznaczalby smierc dziecka. Czy wedlug Pana byloby to moralne ze strony panstwa zmusic ojca do pomocy dziecku, ktore splodzil podejmojac wczesniejsza decyzje o stosunku z matka dziecka, przy jednoczesnym naruszeniu jego prawa do wlasnosci tym przypadku rzecz rozchodzi sie o decydowanie o wlasnym ciele?

    Polubienie

    1. Dobre 😀 Ja też często porównuję nakaz utrzymywania dziecka przy życiu (zakaz aborcji) do nakazu utrzymania życia np. umierającego dziecka w szpitalu. Jeśli prawo do życia jest wyższe niż prawo do własności – to mamy prawo zmuszać ludzi by oddawali wszystko, włącznie z organami wewnętrznymi – byle utrzymać innych przy życiu (nie tylko dzieci).

      Polubienie

    2. Jako wywołany do odpowiedzi, odpowiadam.
      W internecie używanie grzecznościowych form oficjalnych trochę nie pasuje, więc „panowanie” zaburza swobodną wymianę zdań. Przynajmniej w moim odczuciu. 🙂
      Co do meritum, to prawo sankcjonuje obyczaj w naszej cywilizacji. Jeżeli pozwalamy państwu kształtować obyczaje poprzez ustanawianie praw, to nie mamy już do czynienia z naszą cywilizacją. Nie sankcjonowałbym więc nakazu oddawania organów ojcu, bo to rodziłoby dalsze konsekwencje i byłoby jednocześnie przykładem bizantynizacji życia.
      Ojciec pewnie sam oddałby dziecku swoje organy, jeśli trzeba byłoby. Przykładem tego jest bodajże Przemysław Saleta?

      Polubienie

        1. Jakiego „nakazu użyczania”? Piszesz, jakby dla matki jej dziecko było jakimś pasożytem. Mam zacząć od tego, skąd się biorą dzieci? To jest czas wyboru, a ciąża to konsekwencja wyboru. Wolny człowiek akceptuje konsekwencje własnych wyborów, ponieważ jest istotą odpowiedzialną.

          Polubienie

          1. Szczególnie jak:
            1. Nie wie, skąd się biorą dzieci – czy Ci się to podoba czy nie masa młodych ludzi jest po prostu nieświadoma albo źle poinformowana
            2. Kobieta jest zgwałcona – faktycznie „jej wybór”, źle się ubrała może? Czy w ogóle fakt że się urodziła kobietą już ją w jakiś sposób robi odpowiedzialną za życie innych?
            3. Została oszukana lub porzucona przez mężczyznę – o czym pisałam wcześniej. Cała masa samotnych matek kończy bez żadnej pomocy
            4. itd.

            Sytuacji jest tyle, co ludzi. Wrzucanie wszystkich kobiet do wora: „feministki, co wybierają wygodę, a nie dziecko” przejawia tylko i wyłącznie Twój radykalizm w tej sprawie. W tej kwestii nie różnisz się absolutnie niczym od właśnie tych feministek, nawołujących do darmowych i pełnych aborcji, nawet na dzień przed porodem… One narzucają innym swój światopogląd – Ty swój.

            Za życie małego dziecka odpowiedzialni są zarówno kobieta jak i mężczyzna. I tylko w sytuacji, gdy zdecydują się je wychowywać.

            Polubienie

            1. ad. 1. Dalej chcesz brnąć w utrzymywanie społeczeństwa nieodpowiedzialnego, czy może trzeba to zmienić?
              ad. 2. Aż sobie sprawdziłem statystyki. To jest margines. Oczywiście, można się zastanawiać, co w tym wypadku zrobić, ale to jest margines, a prawo nie może być zbyt szczegółowe, ponieważ nadmiar aktów prawnych świadczy o złym funkcjonowaniu państwa i prowadzi do chaosu.
              ad. 3. Problem odpowiedzialności. W tym wypadku znacznie bardziej facetów, więc wracamy do pytania z punktu 1.

              Zarzucasz mi coś, czego nigdzie nie napisałem, dyskutujesz więc ze swoimi poglądami, a nie z moimi. I nie narzucam nikomu swojego światopoglądu, tylko wyrażam swoją opinię na temat urządzania przestrzeni prawnej państwa. Czy ja komuś mówię, że ma myśleć w ten sposób, czy może twierdzę, że uważam takie rozwiązania za najlepsze? Jest różnica, czy nie?

              A jeśli nie decydują się wychowywać dziecka, to nie są odpowiedzialni za życie, które powołali do istnienia?
              Napisałem wyraźnie, dlaczego kobieta jest bardziej odpowiedzialna za dziecko. To wcale nie oznacza braku odpowiedzialności mężczyzny.

              Polubienie

              1. Nie rozumiem kompletnie Twojej logiki. Margines czy nie margines, prawo traktuje wszystkich równo. Czy raczej – takie są założenia libertariańskie.

                Może podsumuję to tak, bo nie widzę sensu dalszej kłótni o nic: Ty jesteś libertarianem konserwatystą, czyli takim pseudo-libertarianem. Ja jestem libertarianem w stylu klasycznych liberałów. Nie mówię innym jak żyć, nie zabraniam, i nie nakazuję. Rozumiem naturę i jej zasady i co najważniejsze – nie potrzebuję, by ktoś swoimi działaniami naprawiał mi emocje. Radzę sobie z nimi, jak każdy dorosły człowiek.

                Dlatego mimo, że osobiście jestem przeciwko aborcji i zrobiłabym wszystko, co w mojej mocy, by do nich nie dochodziło – nie będę ich nikomu zabraniać.

                Jeśli masz potrzebę zabraniać ludziom jakichś rzeczy, lub nakazywać, bo źle się z czymś czujesz – to jesteś dzieckiem, a nie dorosłym, odpowiedzialnym człowiekiem. Niestety tak funkcjonuje większość. Dlatego mamy burdel, a nie libertariański świat.

                Polubienie

                1. To się o coś kłócimy?
                  Prawo traktuje wszystkich równo, ale prawo nie reguluje każdej najdrobniejszej kwestii życia, bo prawo musi być możliwie najogólniejsze. Sędziowie decydują.
                  Przydzielasz etykietki i dyskutujesz poprzez pryzmat nadanych etykietek. Nie umiesz nieoceniać innych.
                  W przeciwieństwie do Ciebie, nie jestem przeciwko aborcji, ponieważ rozumiem, że życie zawsze potrafi zaskoczyć i zawsze znajdzie się jakiś nowy, nieznany wcześniej problem. Ale rozumiem także, że państwo nie może promować zabijania, nie może posługiwać się pojęciami relatywnymi i prawo nie może się składać z samych wyjątków.
                  Uważam również, że prawo powinno karać za pewne zachowania, takie jak mordowanie, kradzież… Jeżeli w ten sposób rozumiesz moją „potrzebę zabraniania ludziom jakichś rzeczy”, to wprawdzie nie jest to w sensie ścisłym zabranianie, ale tak niektóre zachowania powinny być zabronione.

                  Polubienie

                  1. Tak, tylko, że jeśli zasada „nie zabijaj” będzie absolutna to jak mówiłam wcześniej nie zabijesz też gwałciciela, mordercy, itd. Zasada „nie zabijaj” tyczy się osób, które w żaden sposób Ci nie wadzą. Nie naruszają Twoich praw. Dziecko korzystające z organizmu matki narusza jej ciało (własność) i możliwości (wolność) w sposób bezdyskusyjny wg mnie. W ten sam sposób jest niestety na przegranej, z punktu widzenia libertarianizmu, pozycji, tak samo jak dziecko, które nieświadomie wtargnie komuś na posiadłość. Jeśli właściciel je zastrzeli to nie będzie się musiał zbytnio tłumaczyć – prawo jest po jego stronie.

                    I mimo takich praw w USA nie było nigdy masowych mordów. Libertarianizm odwołuje się do ludzkiej moralności i godności. Ani moralności ani godności nie zmienisz żadnym prawem.

                    Jeśli znajdziesz matkę, która z premedytacją zachodzi w ciążę, by potem zabijać swoje dziecko – to OK. Jest motyw, jest zbrodnia. Daję sobie rękę uciąć, że pomimo nieskończonych szaleństw na tym świecie, takiej matki nie znajdziesz.

                    Kobiety nie usuwają ciąż, by mordować. Usuwają, by nie być matkami. Tak samo jak policja w USA nie strzela do mężczyzn, by ich mordować. Strzelają, by samemu nie zginąć.

                    Po raz kolejny powtórzę, że aborcja jest EFEKTEM problemu, a nie problemem samym w sobie. Prawdziwy problem polega na tym, że kobiety nie chcą być matkami. I to jest problem do rozwiązania. Zakaz aborcji nie tylko go nie rozwiązuje, kamufluje i odsuwa nas od niego.

                    Tak samo śmiertelność mężczyzn w USA z rąk policji nie jest problemem tylko efektem. Problemem jest to, że owi mężczyźni nie chcą być uczciwymi i szanującymi prawo ludźmi. Zakaz strzelania do nich niczego nie zmieni.

                    Polubienie

                    1. Tomku… jezeli jestes libertanianinem tam gdzie ci jest wygodnie czyli w sprawach ekonomicznych, to nie jestes libertanianinem. Wytlumacz mi czym Ty, konserwatywny-libertarianian czyli pseudolibertarianin roznisz sie od konserwatywnego-socjalisty czyli przecietnego wyborcy Pisu ktory kocha tradycje, ale takze kocha socjal? W obu tych przypadku wybieracie ustroje ktore sa dla was wygodne, a nie sprawiedliwe dla wszystkich.

                      Co do ciazy i odpowiedzialnosci za nia… Donoszenie ciazy i porod jest dla kobiecego ciala ogromnym obciazeniem, mowiac doslownie ciaza niszczy cialo kobiety. Dlaczego uwazasz ze za ciaze odpowiedzialnosc ma ponosic tylko kobieta a mezczyzna ktory jest ojcem dziecka moze umyc rece? To nie jest rownosc wobec prawa. Jezeli prawo nakazuje kobiecie utrzymac ciaze jako konsekwencje stosunku, powolujac sie przy tym na odpowiedzialnosc to i mezczyzna powinien utrzymac dziecko przy zyciu, pod grozba odpwiedzianosci karnej jaka grozi kobiecie za aborcje. To jest twoja definicja odpowiedzialnosci…

                      Najlepszym rozwiazaniem jest zostawic wybor ludziom, poniewaz jak napisales pewnie kazdy ojciec odda organ swojemu dziecku, tak jak i wedlug mnie kazda matka da swojemu dziecku zycie. NIkogo jednak nie powinno sie do tego zmuszac, bo to oznacza autorytaryzm.

                      W ktoryms komentarzu napisales ze legalne aborcje i eutanazje otwieraja furtke do tyrani, w ktorej dzieci naciskaja na eutanazje rodzicow. Tyrania zakazu aborcji prowadzi do czegos podobengo. Slyszales o prawie w Salwadorze, ktore pozwala na to zeby kobiety spedzaly kilkadziesiat lat w wiezieniu za poronienie, badz umieraly z powodu ciazy pozamacicznej ? W tym przpadku autorytaryzm podzialal w druga strone.Tak sie dzieje kiedy panuja rzady autorytarne, zawsze prowadzi to do skrajnosci.

                      Polubienie

                    2. Przykład Salvadoru jest „żywym” dowodem. Namacalnym, można pojechać i zobaczyć tragedie matek, które poroniają, a potem są zamykane w więzieniu i osierocają np. 5-tkę dzieci. Takie sytuacje są co chwila w gazetach.

                      Jeśli ktoś się zastanawia dlaczego taki Salvador nie daje do myślenia anty-aborcjonistom – tłumaczę – autorytarnych jednostek nie obchodzi los nienarodzonych, zwierząt, klimatu czy kogokolwiek innego. Ich obchodzą tylko i wyłącznie ich emocje, z którymi sobie nie radzą. To jest prosty, psychologiczny mechanizm. Ma być jak oni chcą i koniec. Każdy kto się nie zgadza, jest zbrodniarzem, rasistą, seksistą, czy co tam jeszcze. Na tym polega tragedia tych trudnych tematów.

                      Polubienie

                    3. Dlatego pisałem, że stworzono całe systemy prawne. Zasada nie zabijaj jest nakazem, ale nie bezwzględnym, ponieważ zdrzają się sytuacje, kiedy ktoś nie chce tej zasady respektować. Wówczas osoba w stanie zagrożenia ma prawo użyć wszystkich dostępnych środków, żeby się obronić. Ale tego nie wyprowadzisz z prawa do życia.
                      Fajnie napisałaś, że z „punktu widzenia libertarianizmu dziecko jest bez szans”. Tak właśnie rozumował Rothbard. Oderwał prawa podstawowe od źródła i abstrahując od niego, całkiem logicznie dowodził, między innymi to, co napisałaś. I dlatego z mojego, konserwatywnego punktu widzenia, nie jest to dobra podstawa do budowy państwa, ponieważ prawo nie chroni słabszych, a powinno (przynajmniej według mnie).

                      W Stanach nie było masowych mordów raczej dlatego, że każdy miał broń, więc pierwszy, który próbowałby strzelać, dostałby kulkę jako następny. To nieopłacalne…

                      Prawo ma moc wpływania na moralność. Wystarczy podać przykład PRLu. Socjalizm ludzi upodlił. Ale tak naprawdę (i najlepiej) prawo powinno wynikać z moralności; a moralność kształtuje się na podstawie wierzeń.
                      Z historii wiadomo też, że większość ludzi nie chce wolności, nie chce wziąć odpowiedzialności za siebie. Tylko, że jeśli chcemy zbudować społeczeństwo ludzi odpowiedzialnych, trzeba zacząć mówić o konsekwencjach. To jest powrót do podstaw i ten powrót uważam za konieczny, jeśli chcemy zwycięzko przejść wyzwania dzisiejszego świata: korporacjonizm i konsumpcjonizm, które związane są z niszczeniem planety.

                      Polubienie

                    4. Ja wychodzę z założenia, że pewne systemy działają inne nie. I tego nie przeskoczysz. Dlatego niezależnie od tego, jak bardzo mi się nie podoba aborcja – nie będę jej zabraniać, bo to prowadzi w prostej linii do autorytaryzmu. Z tego samego powodu nie zabronię nikomu strzelać, gdy ktoś wkroczy na jego teren.

                      Argumenty, że prawo powinno bronić słabszych są idiotyczne. Sorry, ale idiotyczne. Prawo ma traktować ludzi RÓWNO, każda manipulacja w tej kwestii kończy się tragicznie. Znamy to doskonale z historii. Idąc tą logiką słabsza jest np. ofiara gwałtu, czy ogólnie kobieta. Czy powinniśmy kobiety traktować specjalnie? Oczywiście, że nie! Feministki USA sugerują, żeby zawsze wierzyć zgwałconej kobiecie, niezależnie od sytuacji. Że prawo powinno z automatu karać każdego mężczyznę OSKARŻONEGO o gwałt. Do czego takie myślenie prowadzi nie muszę tłumaczyć.

                      To jak ktoś traktuje swoje potomstwo to jego indywidualna sprawa. Jeśli więzy krwi uczynimy nierozerwalnymi – unicestwimy się jako ludzie. Każdy ma prawo odstąpić od swojej rodziny, czy wyrzucić z niej kogo mu się podoba. Nie można narzucić ludziom relacji. Dlatego niechciane dziecko dla kobiety może być tym samym, czym dla innej niechciany mąż, albo brat, albo ojciec.

                      W przypadku ciąży niestety rozłączenie kończy się dla dziecka tragicznie. Ale to nie oznacza, że należy komukolwiek w związku z tym zabierać prawo do własności i samostanowienia. Nie dlatego, że aborcja jest spoko. Dlatego, że jej zakazywanie i nakazywanie po prostu nie działa tak jak powinno i nie rozwiązuje żadnego problemu.

                      Polubienie

                    5. Wczoraj jeszcze zgadzałaś się, że filar oparty na prawie rzymskim jest w porządku, a dziś mówisz, że jednak jest idiotyczny? On ma głęboki sens. Bogatego/silniejszego/bardziej wpływowego stać na lepszych prawników, może też zastraszyć, przekupić świadków. Jeśli ma być sprawiedliwie, to prawo musi zaingerować – opowiedzieć się po stronie słabszych.
                      Tak, jedne systemy nie działają, jak komunizm, inne działają – system I RP działał sprawnie bardzo długo.
                      Prawo nie ma szans traktować wszystkich równo, ze względu chociażby na to, że ludzie zajmują różne stanowiska społeczne i ich role są różne. Tego się nie przeskoczy.
                      Z przykładu, który podałaś, idiotyczny jest postulat, że sąd ma zawsze wierzyć kobiecie. Sąd ma wysłuchać obu stron i zdecydować, kto ma rację. A obrona słabszych w tym wypadku związana jest z wysokimi karami, jakie grożą za gwałt. Wysokość kary odstrasza.

                      W dawnej Polsce nie było żadnego zakazu aborcji, ponieważ nie był do niczego potrzebny. Ciąży nie traktowało się w kategoriach problemu. I jeśli moralnie społeczeństwo się odbuduje, to w przyszłości takiego zakazu też nie będzie. Jednak złe prawo ma destrukcyjny wpływ na ludzi. Nie można więc uchwalać złego prawa i liczyć na to, że ludzie staną się lepsi. No i to chyba tyle z mojej strony.

                      Polubienie

                    6. Wczoraj tłumaczyłam Ci tylko, że prawo w Ameryce jest oparte o rzymskie. Oparte nie oznacza, że skopiowane punkt w punkt. Akurat w kwestii aborcji stany mają dowolność i niektóre pozwalają, inne nie. Przy okazji jest konkurencja.

                      Argumenty, że jak ktoś jest bogatszy to jest silniejszy są idiotyczne. W USA rozwiązano to idealnie wprowadzając… wolny rynek usług prawniczych. Nie znam innego kraju gdzie biedni ludzie mieli tak zajebistą sytuację prawną. Ile tam było różnych „Erin Brokovich” to się nie zliczy. Obecnie ta sytuacja się zmieniła bo rząd też łapę położył na rynku prawniczym.

                      „Wysokość kary odstrasza.” – niestety nie. Tak samo zakaz posiadania broni nie rozwiązuje problemu przemocy. Dobry człowiek nie potrzebuje przepisów. Zły – ignoruje je. Polecam Ci zagłębić się trochę w psychologię, szczególnie temat psychopatii – zrozumiesz, dlaczego żadna kara nie wyeliminuje przestępstw. To jest jeden z większych mitów, że kara odstrasza. Nikogo nie odstrasza. Jedyne, co może wpłynąć na skłonnych oszukiwać to wysokie ryzyko. Ale to dotyczy tylko w miarę normalnych ludzi, nie socjopatów/narcyzów/psychopatów.

                      „W dawnej Polsce…” – jak większość konserwatystów gadasz, że kiedyś było lepiej. To też znany w psychologii mechanizm. Pamiętamy to co dobre, zapominamy o tym co złe. Dlatego zawsze wydaje nam się że „kiedyś było lepiej”. W kwestii historii to już w ogóle, bo można sobie dodatkowo wybrać co chcemy pamiętać i jak interpretować, nie było nas tam. To raz. Dwa – logika: „Było dobrze, przyszedł rząd i komuna, było źle, zrobiło się rozstrojenie moralne i aborcje są, więc trzeba WIĘCEJ ingerencji rządy, by rozwiązać ten problem” – ja już nie wiem jak to skomentować nawet.

                      Jesteś najlepszym dowodem, że moje hipotezy postawione w artykule – że prawicowi radykałowie niczym się nie różnią od lewicowych – oboje chcą kontroli i nieświadomie dążą do niszczenia społeczeństw.

                      Polubienie

                    7. Dzisiejsze prawo nie może być skopiowane z tego sprzed dwóch tysięcy lat, bo realia są zupełnie inne. Pisałem o zasadach.
                      Czy amerykański system prawniczy rozwiązuje sprawę przekupywania, zastraszania świadków?
                      Wysokość kary odstrasza – przestępcy kalkulują. Zakaz posiadania broni problem przemocy potęguje. Najmniej przestępstw z użyciem broni jest w stanach, które mają swobodny dostęp do broni.
                      Do pozostałych zarzutów się nie odnoszę. Tak sobie można pisać bez zapoznania się z faktami.
                      A co do psychologii, to racz zauważyć, że projektujesz na mnie swoje wyobrażenia na temat etykietek, które mi nadałaś.

                      Polubienie

                    8. Nie nadałam Ci etykietek, sam siebie opisujesz jako zwolennik tego czy tamtego. Projekcja w psychologii nie dotyczy etykietek, tylko zachowań. Np. Ty jesteś moralnie złą osobą, dlatego właśnie uważasz, że wszystkie kobiety są moralnie złe i dlatego chcą usuwać ciążę. Przy okazji – im większy radykalizm tym silniejsza projekcja na innych. To inni są źli, nigdy „ja”.

                      Polubienie

                    9. No widzisz, ani nie napisałem, że kobiety chcą usuwać ciąże, ani nie oceniałem tych, które to robią. Cały czas mówię o prawodawstwie państwa. To, co będą robić ludzie prywatnie, szczególnie na początku, mnie nie obchodzi, bo wiem, że każde prawo można obejść. Dlatego prawo powinno być możliwie ogólne. Dobre prawo zaowocuje w przyszłości. A Ty mi mówisz, co ja myślę o kobietach i jaki to jestem moralnie…

                      Polubienie

                  2. Czyli najpierw twierdzisz ze prawo ma byc jak najogolniejsze i proste („nie zabijaj”), a potem piszesz ze trzeba stworzyc system prawny, ktory bedzie regulowac aborcje kiedy z jakich powodow i gdzie… Coz za brak konsekwencji…

                    Polubienie

                    1. Od kiedy moralnosc ksztaltuje sie poprzez wiare? Historia dowodzi czegos innego. Wiara od tysiecy lat jest znakomista wymowka do lamania praw czlowieka, do zabijania, do kradziezy…. Przyklady mozna mnozyc, wyprawy krzyzowe to tylko jeden z nich. Ilu wybitnych ludzi zginelo dlatego ze nie zgadzali sie z dogamatami wiary? Wiara nie ksztaltuje moralnosci, tylko dostarcza wymowek do ukarania tych, ktorzy mysla inaczej.

                      Polubienie

                    2. Prawo ma być ogólne i nie napisałem wcale, że ma regulować „kiedy, z jakich powodów i gdzie”. Nie dyskutujesz z tym, co piszę, tylko z tym, co wnioskujesz.

                      Co do kwestii wiary, to ona kształtuje moralność. Oddziel sobie tylko władzę od społeczeństwa i przyjrzyj się ludziom.
                      W Hiszpanii inkwizycja pozbawiła wielu ludzi majątków, bo takie było zapotrzebowanie władz. W Polsce też była inkwizycja, tylko władza nie była zainteresowana wykorzystaniem jej do celów politycznych.

                      Polubienie

                    3. Niestety psychologia znów jest przeciwko Tobie – żadna wiara nie kształtuje moralności ludzi. Moralność mamy „wbudowaną” w system. Różne kultury (religia jest częścią kultury) będą tylko w różny sposób nadszarpywać tą moralność. Jedne bardziej, inne mniej. W kulturze libertariańskiej moralność będzie na najwyższym poziomie, im bardziej autorytarna kultura tym niższa moralność u ludzi. Przykładowo kultura ISIS całkowicie niszczy ludzi i robi z nich psychopatów wtórnych. Kapitalizm i wolność osobista pozwalają ludziom rozwinąć pełną moralność, im mniej wolności tym niższa moralność. Nie bez powodu mówimy, że wolność=odpowiedzialność.

                      Polecam Ci badania i książki prof. Haidt’a w temacie moralności. I ogólnie postudiowanie trochę psychologii ludzkiej, bo widzę, że ten temat jest Ci całkowicie obcy, dlatego popełniasz wiele podstawowych błędów w tej kwestii – które niestety są domeną większości ludzi.

                      I jeszcze taka uwaga na koniec – jeśli uważasz, że wiara czyni Cię lepszym człowiekiem – to jesteś moralnie złym człowiekiem. To jest zasada, która zawsze się sprawdza.

                      Polubienie

                    4. Kultura to jest „uprawa duszy”. Nie ma żadnej kultury libertariańskiej, czy tym bardziej „kultury ISIS”. A moralność to są normy, które określają, co jest dobre, a co złe. Jeżeli mówisz, co jest dobre, a co złe w kontekście libertarianizmu, to próbujesz to coś narzucać innym, prawda? Libertarianizm z moralnością się nie wiąże. Wspominałem Rothbarda i jego logiczne rozmyślania.
                      To właśnie poprzez system, ale nie ten wewnętrzny, budowana jest morlaność w społeczeństwie.
                      Nie bierzesz jednego pod uwagę – większość ludzi nie posługuje się w życiu kategorią moralności. I jeśli jeszcze tego nie widziałaś, to
                      na pewno życie pokaże Ci przykłady, jak wygląda wolność bez kierowania się zasadami moralnymi. Bądź uważna.

                      Czy ja gdzieś wspominałem, że jakaś wiara czyni mnie lepszym, czy tak sobie wymyśliłaś?

                      Polubienie

                    5. Libertarianizm zbudowany jest na moralności. Jego trzy wyjściowe są wynikiem moralności człowieka. Widzę że nie rozumiesz podstawowych pojęć, więc odsyłam do lektury nt moralności. Wg psychologii jest to naturalna część człowieka i wynika z naszego idywidualno-stadnego charakteru. Dzieci 2-3 letnie rozumieją moralność i stosują. Co więcej – badania pokazują, że demokraci mają słabiej rozwiniętą moralność i inaczej niż rebublikanie. Pamiętajmy, że system amerykański nie odpowiada lewicy-prawicy w EU.

                      Twoja teza, że system buduje moralność jest po prostu śmieszna. Gdyby tak było ludzie nigdy nie zbudowali by tego systemu. Zakładam, że uznasz, że to Bóg nam zesłał ten system 😀 Wziął się nagle z kosmosu.

                      Niezależnie gdzie nie pojedziesz na całym świecie istnieją przykłady świetnie funkcjonujących małych społeczności – moralność jest niezależna od kultury i miejsca. Jest cechą ludzi, taką samą jak wszystkie inne, np. dwoje oczu. Jedne kultury niszczą ją bardziej, inne mniej. W tych małych społecznościach, o których wspominałam (magiczna liczba ok. 100 osobników) problemy większych społeczeństw nie istnieją.

                      Co do tego, że ludzie nie kierują się moralnością – znów nie, psychologia wyraźnie pokazuje, że jest odwrotnie. To, co nazywamy sumieniem jest naszą moralnością. Duże społeczeństwa i autorytaryzm z nimi związany ją niszczą. Opowiem Ci anegdotkę, będzie prościej zrozumieć:
                      A greckiej wiosce w górach jest jeden piekarz. Od dekad piecze rano chleb, zostawia otwarty sklep i idzie sobie spać do południa. Ludzie przychodzą, biorą bohenek i zostawiają pieniądze. Raz zdarzyło się, że ktoś ukradł 2 bohenki. Piekarz nie piekł pieczywa przez tydzień. Winnego szybko znaleziono i sytuacja nie powtórzyła się już nigdy więcej.

                      Moralność ludzka jest zwykłą cechą ludzką pozwalająca działać w grupach. Rozumieją ją najmłodsze dzieci, które jeszcze nawet nie mówią. Polecam Ci wnikliwą lekturę na ten temat, bo naprawdę masz w tej kwestii straszne braki i wyrabiasz sobie opinie na podstawie bardzo błędnych przesłanek i obserwacji.

                      Polubienie

                    6. Piszesz, że moralność nie zależy od kultury i miejsca, to spytaj Żydów, kim jest goj i co z tego wynika. Spytaj muzułmanów, co sądzą o niewiernych czy o kobietach i spytaj chrześcijan, jak mają traktować innych. Różnice są powalające.
                      Co więcej, sama podajesz, że są różnice pomiędzy republikanami a demokratami, czyli światopogląd (w tym wierzenia) ma wpływ na moralność. Tak czy nie?
                      A ja sam podawałem przykład PRLu jako państwa, kóre miało złe prawo i że to prawo zniszczyło Polaków do tego stopnia, że teraz są miłośnikami socjalizmu. Moralność więc bardzo zależy od wpływu warunków zewnętrznych.

                      Pisałem, skąd wziął Rothbard te trzy prawa naturalne. Jedyne, co zrobił, to oderwał je od źródła – zrelatywizował je. Z tego też wynikają Twoje logiczne wnioski, typu, że dziecko narusza własność kobiety, jest intruzem. Jeżeli ktoś naruszy Twoją własność, możesz go zabić. Gdzie tu jest jakaś moralność? To jest proste: jeżeli zachodzi „a”, to robisz „b”.
                      Moralnością wykazywali się ludzie, którzy pomagali innym, szczególnie, kiedy było to niebezpieczne i zagrażało ich własnemu bezpieczeństwu.

                      Polubienie

                    7. Moralność nie zależy od kultury, każdy rodzi się z predyspozycją do rozwinięcia moralności. Tak samo każdy rodzi się, by być wartościową częścią społeczeństwa. Ale różne kultury różnie tą moralność i możliwości ograniczają. Nie wiem już, jak Ci to prościej wyjaśnić.

                      Jeśli dobrze rozumiem – uważasz, że moralność nagle nam spadła z nieba, że nie ma jej w człowieku. Że ludzie są straszni i zabijaliby się gdyby nie prawo. W jaki sposób zatem stworzyliśmy lepsze i gorsze moralnie kultury? Zachodnia nagle doznała objawienia prawa i zaczęła je przestrzegać? Jak zatem nie wybiliśmy się nawzajem przez tysiące lat? Twoje argumenty po prostu się nie dodają w żaden sposób.

                      Polubienie

                    8. OK, ale to tylko potencjalna możliwość. Co tak naprawdę zostanie rozwinięte zależy w dużej mierze od środowiska zewnętrznego.

                      Moralność wykształciła się jako przystosowanie do życia w grupie i przez wieki była modyfikowana wraz z rozwojem ludzkości i w pojedynczym przypadku, wraz z rozwojem dziecka. Jeżeli odniosłaś wrażenie, że twierdziłem, iż moralnośc pojawia się nagle, to najwyraźniej nie wyraziłem się precyzyjnie.
                      Żeby sprawdzić, jak wygląda wrodzona moralność, należałoby przeprowadzić nieludzki eksperyment i odciąć dzieci od jakiegokolwiek kontaktu z ludźmi, a potem zobaczyć, co leży w naturze ludzkiej, a co nie. Mam jednak nadzieję, że nikomu nie wpadnie do głowy zrobić coś takiego.

                      Polubienie

              2. Jesli problem odpowiedzialnosci dotyczy mezczyzn, to jak zakaz aborcji moze pomoc w jego rozwiazaniu? Jezeli facet nie chce dziecka to wyjedzie i sluch po nim zaginie, takze to kiepski przyklad.

                Polubienie

                  1. Problem jest w tym ze kobieta, ktora nie chce dziecka jest zmuszona je urodzic, bo tak. Porod i ciaza sa obciazajace. Bardzo. Mozesz przez to stracic zdrowie. Jezeli nie chcesz dziecka i nie kochasz go takze nie chcesz narazac dla niego zdrowia. Mezczyzna nic nie naraza. Kobieta bardzo wiele.

                    Po za tym pytanie bylo o tym jak zakaz aborcji pomoze w rozwiazaniu problemu braku odpowiedzialnosci u mezczyzn… Odpowiedzi nie widze.

                    Polubienie

  4. Mnie się wydaje, że mamy generalnie w Europie (i USA) korporacjonizm. Wielkie korporacje manipulując społeczeństwem przez media powodują wybór polityków wygodnych dla korporacji. Ci politycy przy okazji załatwiania spraw dla korporacji, załatwiają swoje własne potrzeby (zależnie od dojrzałości emocjonalnej – mądrzejsze lub głupsze dla nas rozwiązania). Nikomu z nich nie zależy na szczęśliwym i spełniającym się społeczeństwie, ale wszyscy (politycy i korporacje) chętnie przygarną zamulonych przez media niewolników systemu, których z nas robią, i którzy pójdą do pracy, wrócą z pracy, coś tam zjedzą, prześpią się, zrobią trochę dzieci, żeby system kulał się dalej, przynosił kasę, i tyle. Witamy w Matrix’ie – tyle że w naszym raczej nie pojawi się Neo, który zburzy system… A nawet jeżeli to zrobi, to póki człowiek nie jest doskonałą emocjonalnie i intelektualnie istotą, będziemy błądzić w kółko i powtarzać te same błędy w każdym kolejnym systemie, który stworzymy. Miłego weekendu 🙂

    Polubienie

    1. Dlatego tak ważne są wartości i rodzina. Ona jest komórką, która buduje organizm wolnego państwa. Socjalizm nie bez powodu na pierwszy cel obiera rodzinę – którą „bohatersko” niszczy. Gdy nie ma rodzin – nie ma wartości. Wtedy można manipulować ludźmi.

      Polubienie

    2. Haha dokladnie! Powiedz w takiej kooperatywie, że kapitalizm jest okay, to jak na tym obrazku co ludek wylatuje przez okno ;D Piszą oni, np: kapitalizm musi odejsc na fejsbucu, itp itd. Ale kapitalizmu nigdy tu nie było! I tu jest problem, jedno słowo, a dla każdego może znaczyć co innego! I tak np Autorka pisze, że Pis ma skłonnosci prawicowe, dla mnie ma skłonnosci lewicowe, bo lewica chce zawsze zabierać i redystrybułować, albo dzielić, po równo, a prawica, NIE zabierać i dawać większe możliwosci, no i mozna tak sie dogadywac ;D

      Polubienie

      1. Światopoglądowo prawicowe, ekonomicznie to jest lewica czysta. Nie ma czegoś takiego jak ekonomiczna lewica, jest ekonomiczne bagno zwane autorytaryzmem 🙂 I to robi PIS.

        Dlatego właśnie te dyskusje o polityce są bez sensu, bo wszyscy mylą pojęcia, a same pojęcia zmieniają się szybciej niż partnerzy Dody. Nikt za tym nie nadąża.

        Dla przykładu liberał to był kiedyś libertarianin. W USA zwie się to często klasycznym liberałem.

        Polubienie

  5. Tolerancja to jest cierpliwe znoszenie czegoś.

    Fajnie, że wspomniałaś, iż demokracja prowadzi do tyranii większości.

    PiS nie jest żadną prawicą. Odnosi się tylko do elektoratu katolickiego, więc stosuje retorykę konserwatywną i nic więcej, ale jednocześnie buduje socjalizm.
    Istnieje bardzo prosta, ekonomiczna definicja prawicy i lewicy. Wyraźnie z niej można wywnioskować, że lewica dąży do totalitaryzmu, a prawica jest wolnościowa:

    Polubienie

    1. To o oczym mowisz to ekonomiczna prawica i lewica – czyli faktycznie libertarianizm i socjalizm. Ale do tego dochodzi światopoglądowa część. Dużo libertarian jest mocno konserwatywnych i narzucają swój światopogląd mimowolnie. Np. w kwestii aborcji mocno to widać. „Wolność, wolność, ale będę zmuszał ludzi do rodzenia dzieci” 😀

      Polubienie

      1. Nie chodzi o „zmuszanie ludzi do rodzenia dzieci”. I to nawet nie dlatego, że nikt tych ludzi nie zmuszał do kontaktów intymnych, ale sprawa jest bardziej podstawowa. Chodzi o światopogląd jakim kieruje się państwo przy ustanawianiu praw. Wolno zabijać, czy nie? I konserwatyści opowiadają się za rozwiązaniami będącymi fundamentem naszej cywilizacji. W tym wypadku chodzi o chrześcijańską etykę i rzymskie zasady prawa.
        Można oczywiście próbować budować państwo, które nie opiera się na żadnym trwałym gruncie, ale wiesz, jak to jest z budowlami bez fundamentów… Każda, nawet szlachetna idea, z czasem ulega wypaczeniu. Dlatego rozwiązaniem pragmatycznym jest oparcie się na sprawdzonych rozwiązaniach. Nie zabijaj, to nie zabijaj – teraz i zawsze.

        Jak Marcin Wojtaszczyk słusznie zauważył, tak naprawdę żyjemy w matrixie stworzonym dla nas przez wielkie firmy. Możemy się łudzić, że mamy jakąś wolność, ale wszystko jest pod kontrolą. Brniemy w to dalej, czy mówimy „stop” i wracamy do korzeni? Moim zdaniem, nie odwołując się do podstaw, będziemy błądzić w świecie narzuconych przez korporacje pojęć i wyobrażeń.

        A wracając do pytania z tytułu artykułu, o co chodzi w polityce, odpowiedzieć mogę krótko – o władzę. Stanowiska kierownicze zajmują ludzie, kórzy lubią rządzić.

        Polubienie

        1. „Wolno zabijać, czy nie?” – opisywałam już temat aborcji i spłycanie go do takich pytań tylko pokazuje radykalizm rozmówcy. Włamywacza do domu warto zabijać czy nie? Dziecko w szpitalu warto zabijać odmawiając mu naszej nerki czy nie? Można by tak mnożyć. Tego typu pytania są właśnie domeną autorytaryzmu, radykalizmu, który chce narzucać innym zachowania, które mają spowodować że będzie się lepiej czuć.

          Polubienie

          1. Uważasz, że tamat prawnego uregulowania kwestii dopuszczania zabijania, jest płytki? Bardzo odważna teza.
            A w Twoim wymarzonym państwie libertariańskim (czy w ogóle to będzie państwo?), wolno będzie zabijać, czy nie?

            Polubienie

              1. Tam już dyskutowaliśmy. I różnica może wynikać z tego, że Ty mówisz o indywidualnych wyborach, a ja o podstawach, na których opierać ma się państwo.
                Wspomniałaś w tamtym artykule o USA jako o kraju wolności. Tak, kiedyś tak było, dziś już wolności zostało niewiele. Dlatego, że fundament był nietrwały.
                Jeżeli w prawodawstwie będzie można dokonać wyłomów, to one zostaną dokonane, a potem już z górki w objęcia totalitaryzmu, albo w niewolę.

                Jeszcze wrócę do matrixa w kontekście aborcji. Jeżeli można na czymś zarobić pieniądze, to będzie nakręcało się machinę naganiającą klientów. A cały przemysł medyczny, bo tak to rzeba nazwać, jest bardzo dochodowy. Dlaczego do dziś nie znaleziono lekarstwa na raka? Przecież ponad sto lat, to dużo czasu, by temat zgłębić, a medycyna „nie wie” nawet, jakie są przyczyny. „Leczenie” raka kosztuje fortunę i to dlatego.
                Dlatego, albo proste, zdrowe, niezmienne podstawy, albo będzie tak, jak jest.

                Polubienie

                1. Sam sobie przeczysz. Czyli kapitalizm i wolny rynek + wolny wybór ludzi jest zły – bo inni będą chcieli na tym zarobić? Np. formy oferujące aborcję? Nie bez powodu zakaz i nakaz aborcji jest domeną systemów totalitarnych, a kompromis w tej kwestii – domeną najbardziej wolnych krajów. Na wolnym rynku nie ma monopoli, bo jest konkurencja. Monopole i szatańskie rzeczy typu Planned Parenthood powstają w socjalistycznych systemach – PP ma dotacje z rządu w US. No, MIAŁ. Dzięki bogu władza się tam zmienia.

                  Co do USA jeszcze – miało najlepsze możliwe fundamenty jakie stworzono do tej pory. Ale jeśli sądzisz, że można postawić budynek i sobie będzie stał to jesteś w wielkim błędzie. Każda budowla potrzebuje stałego doglądania. Nie zmian, ale konserwacji. Tak samo wolność – jej ceną jest wieczna czujność. Nigdy nie będzie tak, że ktoś zbuduje libertariańskie zasady i to będzie działać samo z siebie. Libertarianizm jest w głowach – zawsze jesteśmy tylko jedno pokolenie od kraksy.

                  Co do raka, etc to nie do końca rozumiem Twoich pytań? Tak, medycyna nie podlega dziś prawom wolnego rynku, to jest światowa mafia. Socjalizm najwyższych lotów. Więc jak niby miałaby coś wynajdywać? nie ma tego w interesie…

                  Polubienie

                  1. Przemysł aborcyjny jest częścią przemysłu medycznego, więc nie ma tutaj „walki” za i przeciw wolności wyboru. To jest walka o zyski z aborcji. A idąc dalej tą drogą, to skoro matka ma „prawo wyboru”, czyli może zabić swoje dziecko zanim się narodzi, to równie dobrze może go nie karmić po porodzie, albo sprzedać…

                    Stany Zjednoczone miały najlepsze fundamenty, jakie wymyślono?
                    Co, kto lubi. George Washington, Benjamin Franklin i Thomas Jefferson byli masonami. Dziś, na samym wschodnim wybrzeżu jest ponad tysiąc lóż. USA są ucieleśnieniem masońskiej rewolucji. To nie jest projekt wolnościowy.

                    I na koniec „prawa naturalne”. Kto dał ludziom te prawa?

                    Polubienie

                    1. Istniał jakiś inny kraj, który zbudowano na lepszych fundamentach niż USA? Idealne jest wrogiem dobrego, to że coś było dobre nie oznacza, że było idealne. Kraju 100% libertariańskiego nie da się stworzyć, bo wymagałoby jednomyślności całej planety. Może kiedyś, w bardzo odległej przyszłości.

                      Co do dzieci – problemy które opisujesz z czego wynikają? To są problemy społeczne, jak ktoś jest niemoralnym człowiekiem i nie chce szanować swojego dziecka to żaden rząd tego nie rozwiążę. To są problemy które rozwiązują społeczności. Wpychanie się ludziom do tego, jak wychowują swoje dzieci uważam za bezsensowne. To znów – jak socjalizm – pięknie wygląda w teorii. W praktyce się nie sprawdza. Prowadzi do – no właśnie – większej kontroli rządu.

                      Nie rodzimy się równi. Niestety. Jedni są piękni, inni wysocy, inni zdolni, itd. Jedni mają kochających rodziców, inni matkę pijaczkę, która ich zaniedbuje i naraża na śmierć. Taka jest natura. Żaden rząd tego nie zmieni. Zmienić to mogą tylko małe społeczności. O ile dostaną wolność, by działać. Żadna normalna osoba nie pozwoli, by u jej sąsiadów maltretowano czy głodzono dzieci. Żaden prawdziwy mężczyzna nie pozwoli na to, by jego kobieta musiała dokonywać aborcji.

                      To ludzie, nie państwo są odpowiedzialni za te problemy. I to ludzie muszą je rozwiązać.

                      Polubienie

                    2. Istniało całkiem sporo krajów zbudowanych na lepszych fundamentach, niż USA. Były to państwa cywilizacji łacińskiej – dziś praktycznie nie spotykane. Opierały się na fundamentach, o których cały czas piszę i które uważam za najlepszy grunt dla rozwoju społeczeństw wolnościowych. Tworzą je trzy filary:
                      1. Grecki stosunek do prawdy, czyli przekonanie, że istnieje obiektywna prawda, którą można poznać.
                      2. Rzymskie reguły prawa, takie jak prawo chroni słabszych; nie wszystko, co dozwolone jest właściwe; prawo nie działa wstecz; nie ma przestępstwa bez ofiary; chcącemu nie dzieje się krzywda; nikt nie może być sędzią we własnej sprawie; zgoda tworzy prawo; należy wysłuchać obu stron; wątpliwości należy rozstrzygać na korzyść oskarżonego; nie można sądzić dwa razy za to samo itp.
                      3. Etyka chrześcijańska. Etyka bezwzględna, nakazująca traktować wszystkich jako naszych bliźnich, opierająca się na biblijnych przykazaniach i nauce Chrystusa. Z tego filaru wywodzi się pojęcie praw naturalnych jako praw danych przez Boga, których człowiek nie może zmienić. I to odwołanie do władzy wyższej w cywilizacji łacińskiej jest bardzo ważne. Nie sądzę bowiem, by jakaś mała społeczność była w stanie wytworzyć stałą, uniwersalną kulturę, czy etykę, nie odwołując się do czegoś wyższego.
                      I żeby była jasność – trudno mnie uznać za chrześcijanina, a tym bardziej katolika, więc nie agituję z pozycji naganiacza religijnego. Pomimo tego, że moje przekonania na tematy duchowe są inne, niż uczy katolicyzm, nie mam najmniejszych oporów przed oparciem prawodawstwa państwa na wymienionych wyżej filarach. Takie państwo gwarantuje mi najlepsze warunki do indywidualnego rozwoju, bez obaw, że to, co dziś robię, jutro zostanie uznane za przestępstwo na przykład.

                      „Żaden prawdziwy mężczyzna nie pozwoli na to, by jego kobieta musiała dokonywać aborcji.”
                      Jak? Przecież kobieta nie jest własnością mężczyzny, więc jak się uprze, to może zrobić, co chce. I ja rozumiem, że facet powinien stworzyć takie warunki, żeby kobieta czuła się bezpiecznie, ale niektóre kobiety boją się panicznie ciąży i porodu.

                      Państwo nie jest od rozwiązywania problemów, bo państwo potrafi tylko problemy stwarzać, ale organizacja życia bez państwa w dzisiejszych warunkach, jest niemożliwa.
                      Państwo ma za zadanie utworzyć taką przestrzeń prawną, w której jego obywatele będą mogli się bezpiecznie rozwijać. W czasach rozwoju Rzeczpospolitej Obojga Narodów prawo było ustanawiane za zgodą wszystkich bez wyjątku (zgoda buduje prawo). To jest ideał, którego dziś już raczej nie powtórzymy.

                      Tak całkiem na koniec i nieco z boku, polecam artykuł, jak kapitalizm zmieniał się w czasie w socjalizm:
                      http://konserwatyzm.pl/artykul/22936/zietek-wielomska-proletariat-ktory-ubiera-sie-u-hugo-bossa-od-rewolucji-proletariackiej-do-rewolucji-konsumenckiej/

                      Polubienie

                      1. Pierwszy fundament leży – współczesna psychologia i wiedza o człowieku ją obala. Nie ma żadnej obiektywnej prawdy. Nie ma nawet czegoś takiego jak obiektywizm. Twierdzenie, że istnieje jest samo w sobie radykalizacją nie różniącą się niczym od radykalizacji religijnej – vide współcześni ateiści. Oni wierzą w naukę… Ale to jest podstawą USA, i akurat w tej kwestii mimo że wiem jak to wygląda w psychologii zgadzam się że to najlepsze rozwiązanie.
                      2. Z rzymskim prawem się zgadzam i jest ono podstawą amerykańskiego. Tzw. rule of law.

                      3. Etyka chrześcijańska też leży u podstaw USA. U „podstawowych podstaw” wręcz – ‚Conquer we must when our cause it is just; and this be our motto – IN GOD WE TRUST. – fragment hymnu amerykańskiego i oficjalne hasło USA. Odnosi się nie do samej religii (wolność religijna jest przecież zapewniona), ale do właśnie tych 3 podstawowych praw człowieka, które są niezbywalne, bo pochodzą od „Boga”. In God we trust oznacza nic więcej jak W te 3 filary kultury wierzymy.

                      Co do mężczyzny i kobiety z arbocją chodziło mi o to, że prawdziwy mężczyzna po pierwsze nie będzie się „puszczał” po kątach, po drugie – jak zdecyduje się zakładać rodzinę to będzie w stabilnej sytuacji i gotowy zagwarantować potrzebne bezpieczeństwo i jednocześnie miłość. W takich sytuacjach kobieta będzie inaczej myśleć o ciąży niż samotna mama z kredytem i jakąś chorobą…

                      Ogólnie – to, że kobiety dokonują aborcji jest w takiej samej części winą mężczyzn, jak kobiet. Mężczyzn, którzy wychowują swoich synów na puszczalkich albo gwałcicieli. Mężczyzn, którzy traktują kobiety bez szacunku. Mężczyzn, którzy uciekają od odpowiedzialności. Mężczyzn, którzy nie radzą sobie z emocjami. Itd. Socjalizm, aborcje i feminizm jest silnie związany z moralnym upadkiem społeczeństwa.

                      I żeby nie było – nie jestem konserwatystką w kwestii relacji i roli damsko-męskich. Uważam, że każdy może robić co chce. Tylko niech płaci za to konsekwencje. Jeśli aborcja jest zbrodnią to mężczyzna odpowiada w ten sam sposób co kobieta. Jeśli nie ma odpowiadać – to kobieta tym bardziej. Libertarianizm zakłada równość wobec prawa.

                      Polubienie

                    3. ad. 1. Nie mówimy o psychologii. Mówimy o nauce, mówimy o wydarzeniach. Albo coś jest, albo czegoś nie ma. Z doświadczeniem nie powinno się dyskutować. Dziś pod tym względem panuje relatywizm. Jeżeli mówisz, że nie istnieje prawda obiektywna, ani nawet obiektywizm, to ja się mogę z tym nie zgodzić i też będę miał rację, bo skoro nie istnieje obiektywna prawda, to i Twoje twierdzenie nie jest prawdziwe.
                      ad. 3. No właśnie nie do końca i można to wykazywać na przykładach, ale to jest szeroki temat, więc może na razie go pominiemy.
                      Ciekawsza bowiem jest konkluzja. Skoro uważasz, że USA zbudowane są na najlepszym fundamencie i jest on bliski temu, o czym piszę, to chyba warto zbudować na takich zasadach własne państwo?

                      Z tym, co piszesz niżej, generalnie się zgadzam, chociaż to kobiety mają większy wpływ na wychowanie. To nie faceci wychowują synów na puszczalskich, tylko kobiety poświęcając się dla synków, najczęściej jedynaków, pokazują im, że mogą traktować kobiety przedmiotowo. Ojcowie, co najwyżej nie wyprowadzają synów z błędu.
                      Prawo rzymskie też zakłada równość wobec prawa, ale jeśli obie strony mają takie samo prawo, to rację zwykle daje się posiadaczowi. Tak więc całkiem naturalnie, większa odpowiedzialność za nienarodzone dziecko spoczywa na kobiecie. Trudno zresztą, żeby było inaczej.
                      W tym konkretnym przypadku, linkowany wcześniej St. Michalkiewicz podał, jak powinno się prawnie rozwiązać kwestię aborcji. Otóż powinna być traktowana, jak morderstwo, ale sąd mógłby odstąpić od wymierzenia kary podżegaczowi (w domyśle kobiecie).

                      Polubienie

                      1. Dokładnie tak. Radykalizm bierze się z braku możliwości dyskusji. Nasza kultura zbudowana jest na filarach życie własność wolność. To są obiektywnie nienaruszalne prawdy. Reszta jest do oceniania i dyskusji. Dlatego mamy sądy, etc. Możemy zwiększać nasze szanse na obiektywizm propagując np. ławę przysięgłych zamiast decyzji jednego sędziego, ale prawdziwego obiektywizmu człowiek nie osiągnie dlatego że nie jesteśmy stworzeni by rozumieć rzeczywistość. Jesteśmy stworzeni, by się rozmnażać i przetrwać jako gatunek. To wszystko. Prawie nikt tego nie rozumie – stety lub niestety.

                      Twoja wizja większej odpowiedzialności kobiety za dziecko jest nielogiczna. Czy matka jest bardziej odpowiedzialna i powinna być bardziej karana za błędy i zachowanie dziecka w związku z tym? Albo mamy równość wobec prawa, albo nie. To jest właśnie ten problem o którym pisałam w art. o aborcji, którego chyba nie widzisz albo nie chcesz widzieć.
                      Niechciane dziecko z punktu widzenia matki żeruje na jej organizmie. Na jej własności i wolności. Tym samym pozbawia się prawa do życia.

                      Tak samo prawa do życia pozbawia się włamywacz-gwałciciel, który w nocy wpada do domu jakiejś kobiety. Jeśli jego prawo do życia jest ważniejsze od jej własności i wolności – to wg Twojego pomysłu na prawo taka kobieta powinna dać się zgwałcić i obrabować – bo włamywacz-gwałciciel ma potrzeby, by się najeść i nie umrzeć z głodu i inne.

                      W tej samej sytuacji analogicznie kobieta która zabije włamywacza powinna być ukarana jak morderczyni.

                      Aborcja jest tematem, w którym każdy radykał polegnie. Dlatego że odwołuje się tylko i wyłącznie do swoich emocji. To nie są argumenty.

                      Jeśli prawo do życia > prawo do własnośći i wolności ===> socjalizm
                      Jeśli prawo do życia =prawdo do własności = prawo do wolności ====> libertarianizm.

                      Polubienie

                    4. Sprowadzasz człowieka do poziomu jeszcze jednego gatunku fauny i nic ponad to? Uważasz, że człowiek niczym się nie różni od zwierząt?
                      Życie, wolność, własność, są jak najbardziej naruszalne. Wszystkie rewolucje celują w te kwestie.
                      Większa liczba oceniających nie zwiększa obiektywizmu, to jakiś demokratyczny przesąd. I tu właśnie przechodzimy do odpowiedzi po co człowiek został „stworzony”? Właśnie po to, żeby odnaleźć prawdę.

                      Słowo „odpowiedzialny”, nie zawsze znaczy „winny”. Kobieta jest bardziej odpowiedzialna za dziecko, które rozwija się w niej dlatego, że jest całym światem dla tego dziecka – nikt jej nie zastąpi; a już na pewno nie w pierwszych tygodniach ciąży. Dopiero, kiedy dziecko się urodzi, rodzice stają się prawnymi opiekunami.
                      To, o czym piszę, nie jest sprzeczne z prawem do samoobrony. Życie jest o tyle ważniejsze, że bez niego pozostałe prawa naturalne tracą sens. Nie jest to także sprzeczne z jedną z zasad prawa rzymskiego: prawo ma chronić słabszych. Ty sprowadzasz wszystko do prostych trzech zasad: życie, wolność, własność. Gdyby wszystko było takie proste, niepotrzebne byłyby systemy prawne. A prawa człowiek stanowił od zarania dziejów. Życia nie da się sprowadzić do kilku równań matematycznych.

                      Polubienie

                    5. Tomek, z każdym swoim komentarzem pokazujesz tylko coraz bardziej wyraźną twarz religijnego radykała. Let’s agree to disagree – czy potrafisz uszanować opinie i światopogłąd innych? Jeśli nie – to polecam Ci jeszcze raz wnikliwie przeczytać początek tego artykułu…

                      Polubienie

                    6. Widzę, że się nie zrozumiemy, chociaż staram się pisać prosto.
                      Nie bardzo też rozumiem, czemu zarzucasz mi narzucanie komukolwiek mojego światopoglądu? Przedstawiam swoje stanowisko w temacie i je argumentuję. Można argumenty przyjąć, można próbować je obalić lub nie próbować i stwierdzić, że się z nimi nie zgadza, można je zignorować, można w końcu powiedzieć, że wystarczy… ale pisanie, że coś komuś narzucam, to lekka przesada. Jakie ja mam możliwości narzucenia komuś czegokolwiek?

                      Polubienie

                    7. Jeśli domagasz się zakazu aborcji to narzucasz innym swoje poglądy. Jeśli domagasz się dzielenia ludzi na kategorie i traktowania ich inaczej zależnie od tych kategorii (kobieta, mężczyzna, matka,itd) to narzucasz innym swój światopogląd. To jest radykalizm, który opisałam w artykule.

                      Dlatego porównuję to do feministek, etc. Jaka jest różnica między zakazem aborcji a nakazem aborcji? Z moralnego punktu widzenia – żadna. Jedno i drugie jest odbieraniem ludziom ich podstawowych praw do samostanowienia.

                      Polubienie

                    8. Gwoli ścisłości, domagam się, żeby prawo chroniło życie, więc nie chodzi mi tylko o aborcję. Tak samo uważam, że prawo powinno stać po stronie słabszych.
                      I jeszcze raz: nikomu, niczego nie narzucam. Mam prawo mieć poglądy i je wyrażać, więc to czynię. Gdybym mógł stanowić prawo, wtedy można byłoby mówić, że coś chcę narzucać. Nie narzucam, tylko mówię, co myślę. Nikomu nic nie grozi, jeśli ma inne zdanie.
                      Cenzura internetu jeszcze nie doszła do etapu kasowania wypowiedzi nieprawomyślnych.

                      Polubienie

        2. Tomek, dokladnie, nie zabijaj to nie zabijaj, niema rozróżnienia na ludzi i zwierzęta;> u better be a vegan bro :>>>

          A i cytujac klasyka: „Zauważylem, że wszyscy Ci, którzy optują za aborcją, zdążyli się już urodzić” czy jakoś tak ;> ~ śp.Regan

          Ah zapomnialem Marcin Wojtaszczyk,

          Może i Neo się nie pojawi, ALE… „Have you praised the god-emperor of mankind today?” ;D

          … jak to mówili w Jurassic Park, życie znajdzie sposób ;D
          … a gdzie indziej, że tylko zmienia formy … ;D

          Może nawet lepszy niż Neo … chodzi o God Emperor of man kind vide warhammer 40k ,.. google it ;D

          świetny artykuł, jak zwykle, miedzy oczy, że aż się nie boisz, tak wprost, bez jakiś pytań, wiesz, żeby czytelnik sam doszedł itp, ale chyba nie Twoj styl, moja bohaterka 😀 Pozdrawiam i daj znać coz tymi moskitami tam napisałem Ci ;D

          Polubienie

          1. Chodzi właśnie o to, żeby rozróżniać i nie tylko ludzi i zwierzęta, ale również to, co wolno, nie wolno, co wypada, nie wypada, co jest możliwe, a co nie. Odnośnie diety, to od bardzo dawna nie wykorzystuję w niej produktów zwierzęcych, więc trochę Ci to nabijanie się nie wyszło…

            Polubienie

    1. a ja myśle, że własnie w dupie ma, że niszczy, że nawet nie wie, bo nie widzi na więcej niż odległość równą 0, widzi tylko swoje korzyści, i zniszczy głownie siebie, ale ciebie razem z nim, jeśli nie postawisz mu bariery..

      Polubienie

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s