Jak pisać bloga, by odnieść sukces? Dlaczego prowadzę tego bloga?

Wiele z wiadomości, które od Was dostaję dotyczą samego blogowania. Pytacie w nich jak odnieść sukces, czy na blogu można zarobić, jak zbudować stronę, jak zdobyć czytelników, itd.

Po pierwsze – jeśli chcecie sądzić, że Życie Pod Palmami to jakiś wielki sukces, a ja jestem niewiadomo kim – proszę bardzo. Miło mi, że tak to postrzegacie, ale nie ma to dla mnie większego znaczenia. Nie uważam się za żaden autorytet w kwestii blogów, ani nie uważam, że ten blog jest jakimś szczególnym sukcesem. Więcej – jestem przekonana, że wszyscy ci wielcy blogerzy, którzy zarabiają „wielkie pieniądze” na blogowaniu zwyczajnie…

Okłamują Was

Nie bez powodu na większości bardzo popularnych blogów pierwszym produktem jest coś o tytule „Jak zarabiać na blogu?” lub podobnym. Czy gdyby jakiś „kominek”, czy inna „mafaszon” faktycznie zarabiali porządne pieniądze na blogowaniu – sądzicie, że żyliby tak, jak żyją? Myślę, że raczej siedzieli by np. tu obok, „pod palmami” i sączyli popołudniowego drinka, debatując z żeglarzami z różnych zakątków świata gdzie dziś obejrzą zachód słońca… Albo zastanawiali się w jaki rejs się wybrać w weekend…

Większość popularnych blogerów zwyczajnie okłamuje ludzi. Na blogowaniu nie zarabia się tak łatwo. Szczególnie w Polsce. Nawet budując fałszywy obraz. I właśnie z tego powodu dość krytycznie podchodzę do polskiej blogosfery. Na palcach jednej ręki mogę policzyć blogi, które naprawdę szanuję i podczytuję. Są to (i tu zrobię im darmową reklamę, bo im się należy):

  • Jaskiniowa Kuchnia autorstwa Aleksandy Sobali – za dojrzałość w podejściu do życia i wiedzę w kwestii zdrowia, diety i medycyny
  • Mam wyjechane autorstwa Dawida, za obiektywne i nietypowe spojrzenie na świat i ludzi
  • Bez Ego autorstwa Miriam Babula, za zdrowe podejście do filozofii wschodu i dosadność przekazu
  • Prosta Idea autorstwa Anny, za niespotykaną dziś w blogosferze skromność i piękno tkwiące w prostocie jej wpisów
  • Blog Alexa autorstwa Aleksandra Barszczewskiego, za dzielenie się pozytywnym i obiektywnym podejściem do życia i relacji
W tym artykule nie zamierzam przedstawiać „przepisu na sukces” – jedyne, co mogę zrobić to opisać moje podejście do blogowania i pokazać dlaczego właśnie takie podejście „działa”. Jeśli myślisz o blogu lub już jakiś prowadzisz, sam oceń, czy warto kierować się podobnymi wartościami.

Nie prowadzę bloga dla pieniędzy

To nie jest i nigdy nie będzie typowy blog zarobkowy. Blogi pisane pod pieniądze są sztuczne, ukierunkowane na ilość, a nigdy na jakość. Takie blogi po prostu są „nijakie”, w najlepszym przypadku.

Autorzy oczywiście mogą sprawiać wrażenie, że mają dobre intencje, ale jeśli ktoś opisuje coś takiego, jako cel swojego bloga – powinno zapalić nam się czerwone światełko ostrzegawcze. 

Przykładowo – bardzo popularny bloger, o którym często słyszę – Michał Szafrański – przekonuje ludzi, że chce „pomóc im w ich finansach”. Ale jego cel jest przecież zgoła inny – on chce zarobić na swoich czytelnikach. To jest jego prawdziwy cel. Jego blog to czysta manipulacja, oparta o tzw. regułę wzajemnościTakie osoby manipulują czytelników, by czerpać z tego profity.

Osobiście uważam takie działania za naiwne, z punktu widzenia budowania biznesu. Na manipulacjach można oczywiście zarobić sporo, ale na szczerości i dobrych produktach – dużo więcej. Niestety takie myślenie nie jest domeną Polaków (i pewnie dlatego mamy tyle kiepskich blogów).

Jestem w tej komfortowej sytuacji, że nie potrzebuję więcej pieniędzy, niż zarabiam. Więc zarabianie na blogu nie jest moim celem. I uważam, że Twoim, przynajmniej przez jakiś czas, też nie powinno, jeśli poważnie myślisz o stworzeniu czegoś wartościowego, a nie kolejnego bloga nastawionego na kasę.

To, co zyskuje się pisząc bloga jest według mnie dużo cenniejsze niż kasa, jaką można zarobić oszustwem i manipulacjami. Jeśli skupisz się tylko na pieniądzach – szansę na powodzenie masz bardzo małe. Jeśli, tak jak ja, skupisz się na jakości, na przekazaniu czegoś wartościowego, na dzieleniu się czymś nietypowym oraz na byciu autentycznym – wówczas masz szansę „się przebić”.

Pieniądze przyjdą z czasem, jeśli zaoferujesz ludziom jakiś produkt, który będą chcieli kupić. Pamiętaj, że wielkich pieniędzy na samym blogowaniu się nie zarabia. Ludzie nie chcą płacić za treści w internecie, bo nie widzą w tym wartości. Musisz więc stworzyć coś więcej, niż sam blog.

Jeśli szukasz wolności finansowej to jest wiele dużo lepszych rozwiązań, z dużo większą szansą na powodzenie. Blogowanie dla pieniędzy – nawet jeśli chcesz zostać oszustem jak popularni blogerzy w Polsce – jest według mnie bardzo kiepskim wyborem.

Nie prowadzę bloga dla popularności

Gdybym chciała być popularna zrobiłabym bloga o modzie albo coś podobnego – w dzisiejszych czasach to wystarczy. Albo pisała o tym, jakie to moje życie jest piękne, idealne i wspaniałe, wrzucając swoje wyfotoszopowane zdjęcia z drinkiem z parasolką i reklamą jakiejś marki…

Ten blog nie jest o mnie, tylko o życiu, ludziach, relacjach, zachowaniach, psychologii, problemach, doświadczeniach… – słowem, o wszystkim, co mnie czegoś nauczyło. Nie jest moim celem wzbudzać zazdrość, ani „chwalić” się tym, jak żyję. Nie uważam, że moje życie jest „lepsze” od innych.

Nie chcę naruszać swojej prywatności, bo ma ona dla mnie bardzo wysoką wartość. Moje zdjęcia pojawiają się tylko tam, gdzie są niezbędne. Nie interesuje mnie też to, co sądzą o moim życiu inni. Możesz mnie uwielbiać, możesz nienawidzić, możesz mi nawet zazdrościć z jakiś powodów – dla mnie to naprawdę nieistotne. Jedynym moim celem jest przekazanie tego, co miało wpływ na moje życie i wytłumaczenie dlaczego.

Jeśli chcesz być kolejną „szafiarką” z milionem „lajków” i dlatego chcesz prowadzić bloga – jedyną radą, jaką mogę Ci dać jest poważne zastanowienie się, skąd bierze się u Ciebie taka potrzeba. I dokładne przyjrzenie się życiu celebrytów – czy to faktycznie są szczęśliwe osoby? Czy aby na pewno chcesz takiego życia – ze wszystkimi jego plusami i także wielkimi minusami?

Bo jeśli będziesz pisać bloga dla popularności, bardzo szybko zaczniesz definiować siebie poprzez opinie innych. Będziesz na siłę próbować się przypodobać, tracąc swoją autentyczność i integralność.

Szczerość jest cechą, na której zbudowałam swoje życie. I również tego bloga. Czasem oznacza to, że stracisz czytelników, którzy nie zgadzają się z Twoim zdaniem i nie potrafią poradzić sobie ze swoimi emocjami. Ale to są ludzie, którzy chcą Cię zmienić. Czy warto im na to pozwalać? Z mojego punktu widzenia – lepiej pozostawić wokół siebie ludzi o podobnych wartościach, tych, którzy Cię faktycznie szanują, a nie uzależniają swój szacunek do Ciebie tym, czy postępujesz i myślisz tak, jak oni sobie tego życzą.

Więc dlaczego piszę tego bloga?

Odpowiedź nie będzie zachwycająca – nie wiem. Po prostu nie wiem. Napadła mnie kiedyś inspiracja, otworzyłam komputer i palce same zaczęły tworzyć teksty. Niektóre – moim zdaniem te najlepsze – powstają pod wpływem chwili, nawet w kilka minut.

Piszę tego bloga, nie zastanawiając się dlaczego. Nie analizując, nie licząc zysków i strat, kierując się tylko i wyłącznie intuicją. To ona dyktuje tempo, jakość, charakter i wyraz Życia Pod Palmami. Gdy nie mam ochoty nie piszę przez dłuższy czas. Gdy mam, czasem powstaje kilka artykułów pod rząd. Nie widzę sensu w narzucaniu sobie celów typu „5 postów tygodniowo” i zmuszaniu się do czegokolwiek.

I mogę Ci zagwarantować, że to właśnie dlatego czytasz i obserwujesz ten blog. Właśnie dlatego posiada on rzeszę wiernych czytelników. Właśnie dlatego nie tylko inspiruje do zmian, ale naprawdę zmienia życie wielu ludzi.

Według mnie nie ma dziś nic bardziej wartościowego, niż autentyczność. W tym świecie iluzji, gdzie prawie wszystko stało się już reklamą, szczerość, prywatność i prawdziwe emocje są nieocenione.

I jak ze wszystkim, co robię, a co nie ma w danym momencie większego sensui ten blog przyczyni się do czegoś w mojej przyszłości. Może za parę lat przydadzą mi się umiejętności, które dzięki niemu wykształciłam. Może zostanę autorką książek. Albo psychologiem.

Tak czy owak – to nieważne. Ważne, by nie zastanawiać się nad tym, co „może być”, tylko maksymalnie czerpać z tego, co „jest”. Tu i teraz. Czerpać z aktualnych możliwości garściami. Więc jeśli czujesz, że chcesz pisać o czymś bloga, to nie zastanawiaj się nad tym tylko pisz. Wszystko inne przyjdzie w swoim czasie.

.


Uważasz powyższy artykuł za wartościowy i chcesz widzieć na blogu więcej podobnych treści? Od teraz możesz „głosować” pod każdym tekstem symboliczną złotówką, klikając w świnkę obok.

Zebrane środki pomogą rozwinąć kanał YouTube i stworzyć cykl filmów pokazujących życie na Karaibach

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

 

24 myśli nt. „Jak pisać bloga, by odnieść sukces? Dlaczego prowadzę tego bloga?”

  1. Ale zarąbiste podejście! Dopiero co zacząłem prowadzić własnego bloga i już wystarczająco naczytałem się różnych postów typu: „jak prowadzić bloga, żeby odnieść sukces” itp. Szczerze? Twoje podejście do blogowania podoba mi się najbardziej, z tego wszystkiego co do tej pory znalazłem. Naprawdę jest super! Bardzo się cieszę, że natrafiłem na Twojego bloga. Czuję, że zostanę tutaj na dłużej 🙂

    Polubienie

  2. Szczerość to nie zawsze to samo co wiarygodność wypowiedzi. Wystarczy spojrzeć, jak krytykujesz zachowania Szafrańskiego, on nikogo nie okłamuje, nie naciąga, ma bloga komercyjnego, lecz nie wszystko robi za pieniądze, mało znam osób, które tak duży mają wkład charytatywny, jak on – słowo „manipulacja” jest tu też nadużyciem.

    Polubienie

    1. Oczywiście, że nie. Ba, szczerość właśnie dlatego utożsamiana jest z odwagą, bo w większości przypadków inni robią i myślą tak, jak ktoś im każe, nie słuchając w ogóle swojej intuicji. W kwestii pana Michała masz prawo do własnego zdania, a inni mają prawo do swojego. Nawet jeśli tylko 1% jego treści to manipulacja to nie zmienia to jego moralności. Czy jeśli ksiądz zgwałci tylko jedno na 100 dzieci to wszystko jest OK, bo reszta jego działalności to charytatywne pomaganie wiernym?… Przemyśl to sobie.

      Polubienie

    1. Niestety też zarobkowy. Pierwszy wpis jaki otworzyłam ma reklamę w treści:D W dodatku nie jest podpisany jako wpis sponsorowany, ja osobiście nie mam nic przeciwko reklamom, ale wciskaniu ich ludziom na siłę już tak. Niestety mogę blog ocenić jako bezwartościowy, jako że po tym niesmaku nie zachęcił mnie do zwiedzenia niczego więcej. Typowy blog podróżniczy nastawiony na zarabianie. Ale to oczywiście tylko moje zdanie, może ma nawet wartościowe treści. Niestety nie dobiję się do nich nigdy, bo autorka nie szanuje czytelników i wciska na siłę reklamy 🙂

      Polubienie

      1. Ooo, ciekawe, ja też tak pomyślałam, jak na niego zajrzałam. Aczkolwiek bardzo podobała mi się idea spełniania swoich marzeń/projektów i kręcenia filmików 🙂 wiem, wiem, teraz wszyscy tak robią, no ale jednak 🙂

        A tego i tego bloga znasz?
        (volantification.pl oraz malvina-pe.pl) Akurat te dwa bardzo lubię, są różne, ale szczególnie ten pierwszy potrafi postawić na nogi w sytuacji kryzysowej 🙂

        Polubienie

  3. Jak przeczytałam tytuł wpisu, pomyślałam: nie wierzę! Ale po chwili stwierdziłam, że na pewno podchodzisz do tematu zupełnie inaczej niż inni. Nie myliłam się 🙂 Też wierzę, że szczerość popłaca. I sama nie wiem do końca po co piszę. Dzięki za reklamę!

    Polubienie

  4. Przykro mi to stwierdzić, ale to pierwszy wpis na tym blogu który mi się nie podoba. Wiem, że nie miałaś tego na myśli ale wydźwięk jest taki : „tylko ja jestem szczera prawdziwa i fajna”. Jakoś nie podoba mi się że krytykujesz blogerów, a szczególnie tekst „gdyby mieli kasę to siedzieliby pod palmami” <- a może są ludzie który nie lubią gorąca? którzy lubią swoją pracę? dla których „palmy” to nie jest szczyt marzeń? To że dla ciebie jest to wymarzone miejsce, to nie oznacza że nie ma ludzi którzy spełniają się będąc tu w Polsce. Wyczuwam ogólnie jakiś „jad” w tym wpisie i to mi się nie spodobało.
    Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Nie, przecież podałam inne blogi, które cenię. Jedyne co stwierdzam to to, że polska blogosfera jest pełna „cwaniaków” oszukujących ludzi. Takie jest moje zdanie, każdy może mieć inne.

      Nie twierdzę też, że moje podejście jest najlepsze – po prostu chciałam w tym poście wytłumaczyć jakimi wartościami kieruję się ja – i jeśli ktoś uważa, że ten blog jest dla nich jakimś wzorem (dostałam wiele wiadomości tego typu, co mnie w sumie dziwi, bo nie uważam tego bloga za żaden „sukces”) – to myślę, że zawarte tu treści i porady będą pomocne.

      Jeśli znasz inne blogi i blogerów, którzy mają podobne spojrzenie na świat – będę wdzięczna, jeśli się podzielisz, bo ja, póki co, znalazłam tylko kilka – te, które wymieniam w tekście.

      Polubienie

  5. Podoba mi się Twoje spojrzenie i odwaga w wypowiadaniu swojego zdania. W taki sposób odnosisz sukcesy. I nie mówię tutaj o popularności, statystykach i zarabianiu na blogu. Twój własny sukces- bo jesteś sobą, bo nadal odkrywasz siebie i robisz to, co lubisz 😉
    Obecnie jest miliony blogów, które ukierunkowane są tylko i wyłącznie na zarabianie, reklamy itp… W głowie się kręci !

    Tak trzymaj kochana ! 😉

    Polubienie

  6. Ajjjć! Pierwszy raz się spotykam z takim spojrzeniem na działalność Michała Szafrańskiego. Ale może czegoś nie dostrzegam.

    Manipulacja jest wtedy, kiedy osoba manipulowana jest nieświadoma perswazji jakiej dokonuje nadawca. U Michała nic takiego nie ma. To jest najbardziej transparentny bloger jakiego znam. Jasne, że zarabia na blogu, ale wydaje mi się, że w takiej samej formie, w jakiej dzieje się to tutaj – z boku, przy treści jest link do kursu, ebooka, książki. Nie widzę w jaki sposób miałoby to być ukryte (czyli manipulowane). Niczego nie ukrywa.

    Idąc takim tropem – każda forma content marketingu jest manipulacją, bo przyciąga do strony, która chce coś sprzedać (jeśli nie w oparciu o transakcję pieniężną to za maila, uwagę lub zaangażowanie).

    Polubienie

    1. No i właśnie na tym polega problem – manipulacja nie jest widoczna dla 99% ludzi. Do tego potrzeba zdolności odczytywania swoich emocji i przynajmniej podstawowej znajomości psychologii. Dlatego przeciętny czytelnik nie tylko nie rozpozna, że jest manipulowany, ale nawet będzie przekonany, że nie jest! Zobacz jak sama reagujesz na to, co napisałam – to jest najlepszy dowód na to, że manipulacja działa. Nie dostrzegasz problemu – manipulacja jest u Pana Szafrańskiego w tekstach, w tym, jak odnosi się do czytelników, żeby wywierać na nich wpływ. Oczywiście dla przeciętnej osoby widoczna jest tylko dobroć, uczynność i transparentność, ale dla kogoś, kto zna te „gierki” jest to ewidentne. Na pewno poruszę temat manipulacji niebawem na blogu, podając różne przykłady, które Was na pewno zszokują, bo z manipulacją mamy do czynienia na co dzień.

      Polubienie

      1. Na temat manipulacji wychodzą całe książki, więc ogarnięcie go na jeden raz z całą pewnością będzie niezwykle trudne. Ale temat wart poruszenia.

        Polubienie

        1. Prawda. Nawet sama jedną napisałam (Psychomanipulacja w polityce). Nadal jednak nie dowiedziałam się w jaki dokładnie sposób wymieniany tu autor bloga manipuluje czytelnikami. Reguła wzajemności jest metodą perswazji (nie manipulacji).

          Polubienie

      2. Bardzo dobry tekst.
        Już wyczekuję postu o manipulacji z przykładami.

        Tak pokrótce..
        Przez jakiś czas byłam subskrybentką Michała Szafrańskiego.
        Poleco no mi go.
        Były to jego początki blogowania, nie pamiętam dokładnie, ale ok.6-12 m-cy istnienia jego bloga, a może troche dłużej?
        Później zaczął mnie drażnić, zaczął wydawać mi się zbyt cwany.

        A jak zaczął już operować produktami bankowymi( nie wiem czy dobrze się wyraziłam), na prośbe żony przestał ujawniać swoje zarobki(tu się nie dziwie, bo na moje oko były wręcz nieosiagalne dla przeciętniaka) to pomyślałam sobie, kolego, tu już zaczyna się poważny biznes.

        Oczywiście, wiele razy wspominał, że ma twarde warunki współpracy i nie da sobie nic narzucić.
        Być może, ale już i tak od dłuższego czasu intuicyjnie wyczuwałam, że coś mi nie pasuje i natychmiast wycofałam się ze subskrypcji.

        Po dzisiejszym tekście widze, ze nie tylko ja mam negatywne zdanie.

        Pozdrawiam 😉

        Polubienie

        1. Intuicja nie kłamie i nie zawodzi. Ja mam dokładnie takie samo zdanie o tym człowieku – cwaniak to jest pierwsze słowo, jakie przychodzi mi do głowy. Zarobki blogerów to jest naprawdę czysta fantazja. Gdyby faktycznie dużo zarabiali nie żyliby tak, jak żyją.

          Polubienie

  7. Myślę, że ‚mafaszon’ czy ‚kominek’ zarabiają duże pieniądze, ale nie poprzez blogowanie samo w sobie. Blog jednak staje się narzędziem, które otwiera drzwi przed różnymi formami współpracy, z której mozna czerpać pieniądze. Choć w blogowaniu też kieruję się wartościami takimi jak Ty, nie uważam, żeby ludzie, którzy ‚piszą dla pieniędzy i dobrze im idzie’ mnie oszukiwali. Jeśli ktoś nie tworzy ciekawych treści to to szybko odbije się na czytelności. Jesli powstają ciekawe treści, nawet dla pieniędzy, to dlaczego mialabym się oburzać? Jeśli ktoś traktuje bloga jako furtkę do ‚kariery’ to powiedzialabym tylko good for him, sama bym tak chciała! I to chyba nie żadna manipulacja, a sposób na otwarcie sobie drzwi, aby to pisanie o tym co się lubi stało się formą pracy zarobkowej. Choć piszę bloga o Italii z pasją życzę sobie, aby doprowadziło mnie to kiedyś do takich projektów, które pozwolą mi zarabiać na tym, bo to uwielbiam🙂 I nie ma w tym ani trochę manipulacji.

    Polubienie

    1. ” Jesli powstają ciekawe treści, nawet dla pieniędzy, to dlaczego mialabym się oburzać?” dlatego że takie treści mają na celu coś Ci sprzedać. To się nazywa manipulacja. Oczywiście nie musisz się oburzać, nawet większość czytelników ponoć nie ma nic przeciwko.

      Z mojego punktu widzenia jednak jeśli ktoś stosuje takie techniki, tzn. świadomie manipuluje, by osiągnąć zysk, to jest to niemoralne. Większość ludzi nie ma zielonego pojęcia, dlaczego kupują jogurt Danone, a jednak kupują. Inni dają sobą pomiatać w inny sposób. Czy fakt, że np. katowana kobieta zostaje w małżeństwie oznacza, że oprawca – jej mąż, nie robi nic złego? To są tego typu moralne kwestie i skala szkody nie ma znaczenia. Liczy się zasada.

      Można zarabiać na blogu, nawet gigantyczne pieniądze, nie stosując podobnych taktyk. Istnieje cała masa różnych tego typu przykładów na całym świecie. Wystarczy znaleźć coś, za co ludzie będą chcieli zapłacić. Sami, ze swojej nieprzymuszonej woli 🙂

      Polubienie

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s