Olejki do cery problematycznej i trądzikowej

Od dłuższego czasu używam tylko naturalnych, łatwo dostępnych i niezwykle tanich substancji jako kosmetyków. Prostota takiej pielęgnacji pozwoliła mi nie tylko niesamowicie zredukować koszty i czas, ale też wpłynęła zbawiennie na moją problematyczną cerę.

W trakcie poszukiwań idealnych substancji do tworzenia swoich własnych kosmetyków dowiedziałam się bardzo wiele na temat olejków – ich wpływu na naszą skórę oraz tego, dlaczego jedne nadają się wspaniale dla naszej cery, a inne mogą jej nawet zaszkodzić.

Który olejek jest dla Ciebie?

Najważniejszym wyznacznikiem tego, czy dany olejek nadaje się do naszej cery jest ilość zawartych w nim kwasów: oleinowego i linolenowego. Osoby z cerami problematycznymi mają niższą zawartość tego drugiego w składzie swojego sebum (naturalnie produkowanej przez skórę warstwy ochronnej – źródło).

Brak odpowiedniej ilości kwasu linolenowego powoduje, że sebum skóry staje się „cięższe” i bardziej kleiste, co prowadzi do zapychania porów skóry, w efekcie czego powstają wypryski i wszelkie inne problemy skórne.

Jeśli masz więc problemy z cerą, to Twoje sebum jest skomponowane głównie z kwasu oleinowego. I tu olejki z odpowiednią zawartością kwasu linolenowego stają się zbawienne. Ich aplikacja na skórę sprawia, że skład sebum zostaje zbalansowany. Co w rezultacie daje nam czystszą i lepiej pielęgnowaną cerę.

Oto przykładowe olejki z bardzo wysoką zawartością kwasu linolenowego, oraz bardzo niską kwasu oleinowego:
  • Olejek z czarnego kminku: 22% oleinowego – 55% linolenowego
  • Olej konopny: 11% oleinowego – 56% linolenowego
  • Olejek z wiesiołka: 8% oleinowego – 72% linolenowego
  • Olejek z pestek dyni: 23% oleinowego – 57% linolenowego
  • Olejek z dzikiej róży: 14% oleinowego – 44% linolenowego
  • Olejek z pestek winogron: 16% oleinowego – 70% linolenowego
  • Olej sojowy: 23% oleinowego – 53% linolenowego

Na co zwrócić uwagę wybierając olejki?

Najważniejszą rzeczą, jaka wpływa na każdy olej jest pochodzenie oraz sposób jego pozyskiwania. W przypadku olejków dostępnych w zwykłych sklepach nie wiemy nigdy, co do końca w nich „siedzi”. Olejki tego typu są najczęściej tłoczone pod wpływem ciepła, co powoduje, że nie tylko tracą swoje dobroczynne właściwości, ale też zmienia się ich struktura – stają się toksyczne dla naszego ciała.

Kwestie uprawy także nie pozostają bez znaczenia – sprawdzając skład różnych olejków zauważyłam, że te z modyfikowanych genetycznie roślin mają spore odchylenia w zawartości kwasów linolenowych i oleinowych w stosunku do tych z upraw ekologicznych.  Ciągle słyszy się, jak to żywność modyfikowana genetycznie i uprawiana masowo dzięki pestycydom jest „niegroźna” i „nie różni się od normalnych upraw” – ale moje obserwacje różnych badań wskazują niestety na coś odwrotnego.

Jeśli chcesz uniknąć przykrych niespodzianek sięgaj po olejki z upraw ekologicznych, czyli posiadające certyfikaty BIO. Dodatkowo koniecznie z oznaczniem: „tłoczone na zimno” lub „zimnotłoczone”. Zapewnia to najwyższą jakość i oczywiście taki olej może kosztować nawet kilka razy więcej niż „zwykły” z niewiadomego źródła. Ale zamiast zastanawiać się, dlaczego prawdziwe, naturalne oleje są takie drogie, właściwsze byłoby zastanowić się, dlaczego te supermarketowe są takie tanie…

Wspominałam już o tym przy okazji diety pierwotnejw kwestii olei i tłuszczów według mnie nie ma sensu oszczędzać. Są to najważniejsze dla naszego ciała substancje. Jeśli masz używać zwykłego oleju z supermarketu lepiej nie używaj go wcale – ani w kosmetykach, ani tym bardziej w kuchni.

Osobiście od dawna stosuję olejek z pestek winogron – ze względu na jego cenę i dostępność. Jest stosunkowo tani (buteleczka 250ml za 18€ starcza mi na cały rok) i nie jest brudzący (niektóre oleje posiadają silniejszą barwę i można się nimi poplamić).

W przypadku wybierania olejku dla siebie należy pamiętać, że każdy z nas jest inny i nie zawsze sprawdzi się u nas to, co sprawdza się u kogoś innego. Jeśli jakiś olejek Ci nie podpasuje – spróbuj innego. Pamiętaj też, że cera nie reaguje z dnia na dzień – w moim przypadku około tydzień zajęło jej przystosowanie się do nowej pielęgnacji i dopiero wtedy zmniejszyło się jej przetłuszczanie.

Mogę podpowiedzieć, że olejek z pestek winogron oraz z nasion słonecznika zdaje się być najpopularniejszym wyborem przy cerach tłustych – toteż polecam na początek spróbować właśnie ich. Masz bowiem spore szanse, że Twoja cera je polubi.

Jak stosować olejki?

Pielęgnacja olejkami to zupełnie inne podejście do cery. Nie chodzi tu bowiem o typowe mycie, tylko o balansowanie sebum skóry. To oznacza, że przestajemy skórę wysuszać – tak, cera przetłuszczająca się tak naprawdę cera przesuszona! Olejki pozwalają nam bardzo delikatnie, ale jednocześnie bardzo dokładnie zbywać brud i makijaż, nie nadwyrężając zbytnio naszej cery.

W moim przypadku pielęgnacja cery wygląda tak:
  • rano i wieczorem oczyszczam twarz ręcznikiem i olejkami (instrukcja)
  • po oczyszczaniu nakładam minimalną ilość olejku z pestek winogron i wmasowuję w skórę
  • w ciągu dnia aplikuję ten sam olejek co najmniej jeden raz, zwykle w południe
  • na ewentualne wypryski stosuję kroplę tego samego olejku na noc bezpośrednio na miejsce problematyczne, zwykle rano problemu już nie ma

Oczywiście nie musisz kopiować tego systemu, choć zachęcam Cię do wyprobowania właśnie takiej pielęgnacji na początek. Smarowanie się olejkiem może wydawać się dziwne w przypadku cery tłustej, ale zapewniam Cię – w moim przypadku właśnie to działa.

Olejki z wysoką zawartością kwasu linoleinowego balansują nasze sebum, dzięki czemu cera „zdrowieje”. Jednocześnie zatrzymują w niej wilgoć i chronią przed przesuszeniem.

W niektórych przypadkach stosuję mój olejek nawet kilka razy dziennie – na przykład podczas lotów samolotami, w których wilgotność powietrza jest zabójczo niska dla skóry (ok 20%, naturalna wilgotność powietrza waha się między 60-80%).

Pamiętaj, że olejki same w sobie nie są żadnym magicznym lekiem na trądzik czy naprawdę chorą skórę, przyczyny takich problemów leżą bowiem głównie wewnątrz organizmu. Jednak pozwalają znacznie polepszyć jej stan i przede wszystkim – chronić skórę przed wysuszeniem i podrażnieniem – tym, co najbardziej szkodzi cerze problematycznej.

.


Uważasz powyższy artykuł za wartościowy i chcesz widzieć na blogu więcej podobnych treści? Od teraz możesz „głosować” pod każdym tekstem symboliczną złotówką, klikając w świnkę obok.

Zebrane środki pomogą rozwinąć kanał YouTube i stworzyć cykl filmów pokazujących życie na Karaibach

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

 

15 myśli nt. „Olejki do cery problematycznej i trądzikowej”

  1. Przepraszam, nie mogę doszukać się wskazówki, gdzie olejki najlepiej dostać. Może inaczej: czy ktoś ma jakieś sprawdzone źródła, gdzie mogłabym nabyć olejki? Kogoś polecacie?

    Lubię to

  2. Polecam tłoczone oleje tradycyjną metodą od p. Rafała z Małej Olejarni! Ciekawe ile za przesyłkę trzeba by zapłacić na karaiby 😉 olej z wiesiołka i czarnuszki (czarny kmin jak to podałaś) najwyższej jakości, jak olej lniany ale to inny temat. z czystym sercem polecam!

    Lubię to

  3. Ja polecam na skórę mieszanalą x tendencja do zapychania olejek z pachnotki. Na wieczór myje twarz hydrolatem, Nakładam kwas hialuronowy lub żel aloesowy, 3 krople olejku rozsmarowuje na twarzy i gotowe, zalagadza nowe wypryski, przebarwienia szybciej znikaja, na mojej twarzy mam mniej wągrów. Na dzień ta sama pielęgnacja ale z olejkiem z nasion malin bo ma w sobie filtry UV. Są to oleje lekkie i wchlaniajace się. Najnowsze je nawet jeśli mam nakładać w dany dzień podkład i wszyysko trzyma się . A cera po miesiącu coraz to lepsza.

    Lubię to

    1. Trafna uwaga, ale autorka mało wie na temat olejowania, czy kompletnie właśnie nie zbadała tematu. Oleje nie nawilżają skóry bo nie mogą jej nawilżać. Ale myślenie, że nawilżanie pochodzi od wewnątrz jest naiwne. To wewnętrzna robota, że tak się wyrażę 😀 Zamiast stosować kremy nawilżające lepiej po prostu zdrowo się odżywiać. Nawilżenie nie będzie potrzebne. Nasza skóra sama potrafi o siebie zadbać, jeśli tylko jej na to pozwolimy.

      Lubię to

  4. Jedna uwaga tak trochę obok tematu. Wydalanie przez skórę jest ostatnim sposobem organizmu na pozbywanie się toksyn, kiedy inne drogi zostały zablokowane. Pojawianie się wyprysków może więc świadczyć, że coś jest nie w porządku z systemem trawiennym.

    Lubię to

    1. Niestety to zależy bardzo od cery, są różne jej typy i są też osoby z problemami trawiennymi itp o czyściutkiej cerze, więc niestety to się nie sprawdza zawsze. To bardziej skomplikowany problem.

      Lubię to

      1. Chodziło mi nie o to, że ktoś może mieć słabsze jakieś organy, tylko bardziej o schemat pozbywania się toksyn z organizmu. Jeżeli nie radzi sobie układ trawienny (jelita, wątroba, nerki), to włączają się w proces wydalania nos, uszy, oczy, a zanieczyszczenia gromadzą sie w mięśniach, tkance tłuszczowej i ścięgnach. Jeżeli i ten sposób zawiedzie, to organizm próbuje wydalać poprzez płuca i skórę. Dlatego stan skóry może sygnalizować głębszy problem.

        Lubię to

        1. Dlatego mówię, że to nie pozostaje bez znaczenia, ale niestety nie jest zasadą. W większości przypadków cera problematyczna to po prostu cera problematyczna – u mnie jedzenie nie wpływa w ogóle na stan cery. Są też osoby z wielkimi problemami i chorobami które mają czyściutką cerę, bo mają po prostu inny typ cery. Cera problematyczna to przetłuszczająca się, z dużymi porami, bardzo delikatna, itd. Tu nawet najzdrowsza dieta nie zmieni mechanizmu zanieczyszczania. Ja zauważam też że np. w Europie, gdzie jest gigantyczne zanieczyszczenie powietrza moja cera zawsze bardzo cierpi, momentalnie. Na Karaibach i w bardziej „zielonych” miejscach od razu się polepsza. Więc naprawdę, dieta dietą, ale to nie jest wszystko.

          Lubię to

          1. Skóra jest największym organem wchłaniającym, do tego dochodzi układ oddechowy. Masz więc rację, że dieta to nie wszystko, bo liczy się sumaryczna ilość toksyn dostających się do organizmu oraz jego zdolności na ich wydalanie. „Głaskanie” skóry olejkami to reagowanie na objawy problemów, które mogą mieć źródło w zupełnie innym miejscu.

            Lubię to

            1. Mogą ale nie muszą. Tak jak napisałam – są różne typy cery, dlatego problemy to jak zawsze, zestaw różnych przyczyn skrzyżowanych ze sobą. Odporność organizmu też gra tu rolę, ale nie całkowitą. Dlatego dieta rzadko komu pomaga i jeśli – to zwykle tylko częściowo. Co nie oznacza znów nie nie może pomóc w ogóle.

              Lubię to

Twoje przemyślenia na ten temat?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s