Jak zmienić swoje życie? Przestań myśleć w kategoriach Windowsa!

Pamiętasz Windowsa, który wiecznie się „zawieszał”? Który łapał wirusy jak słaby organizm w zimie i którego wiecznie trzeba było „reinstalować”, żeby w ogóle działał?

Windows jest jak ten nasz świat, w którym dorastamy – pełen błędów, wkurzających problemów i niedociągnięć. Który nam bardziej przeszkadza, niż pomaga w naszym życiu. W którym ciągle próbujemy czegoś od nowa, „restartujemy”, ale nasze życie nigdy trwale się nie polepsza, bo problemy szybko powracają…

Windows jest jak nasz świat – usilnie stara się siebie „podkolorować” i dodać sobie niepotrzebnych „wodotrysków”, by zamaskować problemy, które leżą u podstaw jego architektury. By zatrzymać nas przy nim zwabiając nas nowymi „świecidełkami” cywilizacji… Choć zawsze z czasem odkrywamy, że te „świecidełka” w ogóle nie są praktyczne i przeszkadzają w życiu – ciągle dajemy się na nie nabierać… 

Windows jest jak nasz świat – akceptujemy go, bo się do niego przyzwyczailiśmy. Bo nawet nie próbujemy patrzeć poza niego. Bo wmawia się nam, że alternatywne życie jest dla „szaleńców”…

Inny system można zbudować tylko innym myśleniem

Gdy byłam bardzo malutka mój tata przywiózł z targów elektroniki małe, kolorowe jabłuszko w formie miniaturowej broszki. Wtedy nie widziałam nawet co to system komputerowy. Nie wiedziałam nawet co to komputer.

Ale pamiętam do dziś jak tata tłumaczył mi, że ta firma robi „inne” komputery. I że te komputery zrewolucjonizują świat. „Firma o nazwie „Jabłko”? Naprawdę?” – pytałam, uznając tą nazwę za niedorzeczną…

I gdy jakieś 15 lat później zaczęłam korzystać z komputerów Apple przypomniała mi się ta miniaturowa broszka z dzieciństwa. Była prosta, piękna, idealna w swojej formie i przede wszystkim praktyczna – można było ją wszędzie przyczepić. Nosiłam ją dumnie przez kilka lat.

Systemy Apple były takie jak ta broszka – proste i praktyczne. Pozbawione zbędnych „bajerów”. A mimo to niezwykle piękne… Na długi czas moja praca z komputerem stała się niesamowitą przyjemnością.

Pamiętam jak musiałam tłumaczyć innym, że w tym systemie – wtedy jeszcze mało znanym – to działa tak, a tamto inaczej. Inaczej niż w Windowsie. Że tak jest prościej, praktyczniej i wygodniej. Pamiętam jak mówili, że to niedorzeczne, że przecież wszystko od zawsze działa jak działa i jest dobrze… Nie pomagały moje tłumaczenia, że przyzwyczajenie jest największym wrogiem ludzkości…

I pamiętam pracę w biurze warszawskim, którą dostałam między innymi dzięki świetnej znajomości tego systemu i oprogramowania, którego używali. Pamiętam jak pracownicy burzyli się, że coś nie działa tak, jak w ich Windowsie w domu… I pamiętam Pawła – jednego z niewielu architektów, jakich szanuję, który powtarzał wtedy jak mantrę:

„Nie myśl w kategoriach Windowsa”…

To biuro odniosło później gigantyczny sukces, a Paweł założył własną, bardzo nietypową firmę architektoniczną, która ciągle się rozwija. W czasie, gdy biura w tej branży powoli, jeden po drugim, padały jak muchy z powodu kryzysu na rynku – oni szli do przodu, nie zwracając uwagi na innych. Przecierali własne szlaki. Myśleli nietypowo. Inaczej niż wszyscy…

Think different

„Think different”, czyli „Myśl inaczej” to słynne hasło reklamowe firmy Apple sprzed dwóch dekad. Ta kampania stała się legendą, a hasło „Think different” do dziś jednoznacznie kojarzone jest z tą firmą, mimo że już dawno zeszła ona ze swojej oryginalnej ścieżki i dziś nie różni się od innych wielkich firm, które tylko liczą pieniądze.

Na czym polegał sukces Apple? Na tym, że w przeciwieństwie do innych gigantów i wbrew wszelkim pozorom ta firma nie dawała ludziom gotowych rozwiązań. Dawała im narzędzia, by sami mogli ich poszukiwać. By mogli właśnie „myśleć inaczej” niż reszta i tworzyć rzeczy nowe i niestandardowe. By mogli wykorzystać i poszerzać swoją wyobraźnię

Gdyby nie Apple dziś prawdopodobnie nadal nie mielibyśmy takich rzeczy jak mysz komputerowa, klucz USB, smartfon z dotykowym ekranem czy muzyka w internecie… Nie, Apple nie wymyśliło tych wszystkich rozwiązań – ale to ono zaimplementowało je do naszego życia tak, że te rozwiązania stały się praktyczne.

Dziś mamy przezroczyste monitory, giętkie smartfony, wirtualną rzeczywistość, sztuczną inteligencję i samoporowadzące się auta… Mamy technologię, ale brakuje nam tego „innego myślenia”, by zaimplementować ją w naszym świecie. Brakuje nam praktycznego podejścia. I przede wszystkim  – brakuje nam wyobraźni…

Nie myśl w kategoriach zachodniego świata

Nasz świat jest jak Windows – wciska nas w schematy i wmawia nam, że powinniśmy „płacić” za ten system, bo nie ma alternatywy. Kasa jest motorem napędowym naszego zachodniego świata. Myślimy, że więcej pieniędzy rozwiąże nasze problemy. I że ten system zapewnia lepszą przyszłość nam i naszym dzieciom…

Ale gdzie dziś jest Microsoft? Gdzie dziś jest jego Windows?

Firma, której jedynym motorem napędowym był zysk w końcu skończyła jako gracz zepchnięty w szary kąt rynku i dziś boryka się z wieloma problemami, a jej przyszłość jest bardzo niepewna. Jak naiwni jesteśmy, gdy myślimy, że naszej zachodniej cywilizacji nie spotka to samo?

Problem wojen na Bliskim Wschodzie mobilizujący radykalnych Muzułmanów, wschodząca na nowo potęga Rosji, nowy gigant na rynku – Chiny, upadające USA, szalona Japonia, pogrążona w społecznych kryzysach Brazylia i niejasna przyszłość ropy, na której „jedzie” cała nasza współczesna ekonomia

Obecny układ światowy wisi na włosku, a całe bogactwa zachodnich narodów zbudowane są na niewolniczej pracy innych i zwykłej piramidzie finansowej. A każda piramida finansowa prędzej czy później rozpada się w wielkim huku… Mimo to większość ludzi sądzi, że żyjemy w „stabilnych” czasach. Że historia się nie powtórzy

Nasz świat jest jak Windows – możemy nadal w nim tkwić z przyzwyczajenia, nie zważając na to, że zaraz runie… Albo możemy rozejrzeć się wokoło i szukać alternatyw. A jeśli ich nie znajdziemy – zbudować własne.  Bo „tylko ludzie, którzy są wystarczająco szaleni, by myśleć, że są w stanie zmienić świat, faktycznie go zmieniają…”

.


Uważasz powyższy artykuł za wartościowy i chcesz widzieć na blogu więcej podobnych treści? Od teraz możesz „głosować” pod każdym tekstem symboliczną złotówką, klikając w świnkę obok.

Zebrane środki pomogą rozwinąć kanał YouTube i stworzyć cykl filmów pokazujących życie na Karaibach.

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

12 myśli nt. „Jak zmienić swoje życie? Przestań myśleć w kategoriach Windowsa!”

    1. I jeszcze jedno – Microsoft wcale nie jest zepchnięty w szary kąt 😀 Windows to tylko jeden z ich produktów. Poza tym mają najlepszy pakiet Office i IDE. Wkrótce wychodzi ASP.NET 5 i będzie całkowicie portable. Azure też ma całkiem spory procent rynku.

      Lubię to

      1. Niestety jest. I pszyszłość MS stoi pod znakiem zapytania. Złe decyzje z przeszłości dają dziś o sobie znać. Apple też zaczyna być spychane, mimo że jest gigantem. Kasa nie ma znaczenia na runku technologicznym, znów powtórzę że walutą jest wyobraźnia.

        Lubię to

        1. No w pewnym sensie to przyszłość każdego z nas stoi pod znakiem zapytania 😀 O MS jednak bym się nie martwiła. IMHO ASP.NET 5 serio niesie ze sobą rewolucję, tylko że obchodzi to tylko deweloperów 😉 A rewolucja ta właśnie jest ideowa, a nie technologiczna – otwarte źródła i przenośność to nie są rzeczy, których do tej pory Microsoft nie potrafił, tylko Microsoft nie chciał. Ale to się zmienia 🙂

          Lubię to

    2. W starszych windowsach prblem polegał na tym że podlączałeś USB i tak, same się ściągały tak dziurawy był to system. Jak jest dziś nie wiem bo na szczęście nie muszę się z tym już użerać:D

      Lubię to

  1. Piękny wpis i doskonale oddający moje uczucia. Ale milo gdy ktoś je napisze czy też powie głośno :D.
    Tak, trzeba zmieniać i tylko my to potrafimy. Nie dajmy się wpakować w schematy- pewnie że łatwo to powiedzieć jak się ma tyle lat już co ja ale może tym bardziej? Bo kiedy mamy być prawdziwym sobą? Rodzimy się po coś i zapominamy o swoim celu przytłoczeni wymaganiami innych. Nikt nie każe nam budować nowej wieży Eiffla- cale życie uwielbiałam i podziwiałam lilie wodne. I jestem teraz na etapie projektowania ich uprawy w ciągu najbliższych kilku lat. Na moim trawniku rosną palmy- mieszkam w Polsce. Marzyłam o tym aby po otwarciu oczy zobaczyć palmy na trawniku i lilie wodne w stawie. Otwieram oczy i mam 😀 A będzie jeszcze piękniej.
    A odnośnie czekolady : też nie jem bo mnie po niej głowa boli :D. Nie jestem sama najwyraźniej :).
    Pozdrawiam wszystkich. Miłego wszystkiego.
    Marta

    Lubię to

  2. Ten windows tak się rozpanoszył w naszej rzeczywistości, że choćby nie wiem jak próbowało się go uniknąć, czasem się nie da. Ja na przykład korzystam z linuxa i cieszę, się, że nie muszę się użerać z windą, ale jednocześnie muszę pogodzić się z faktem, że nie mam dostępu do wielu świetnych programów i gier. Zupełnie jak w życiu – człowiek próbuje iść jakąś inną ścieżką, ale ciągle napotyka pod nogami kłody, i albo skapituluje i zrobi wyjątek od reguły, albo z czegoś zrezygnuje.

    Lubię to

  3. O ile uwielbiam telefony z systemem Windows (są wyjątkowo odporne, jak stare, dobre Nokie), o tyle zgodzę się, że na komputerze ten system może doprowadzać człowieka do szału. Ostatni model, Windows 10, dosłownie rozpieprzył mi komputer. Odratowałam, ale USB dalej nie działa 😛

    A co do tematu, nie dziwię się, że ludzie nic nie zmieniają w istniejących systemach. Jak mogą zmieniać tak duże rzeczy, jeżeli nie potrafią zauważyć błędów w małych rzeczach? Głupi przykład – mam uczulenie na czekoladę. Objawia się ona ohydną wysypką na całej twarzy, do złudzenia przypominającą trądzik. Moja mama reaguje na swoje alergie kilkudniowymi migrenami.
    Nie wiem ilu już ludziom próbowałam wytłumaczyć, że ich trądzik czy migreny wcale nie muszą być związane z hormonami czy tłustą cerą. Być może są na coś uczuleni, na coś, na co większość nawet nie wie, że można mieć uczulenie – jak cudowna czekolada, orzeźwiający sok pomarańczowy czy zdrowe mleko. Nie twierdzę, że to jest przyczyną ich problemów, ale zachęcam jak mogę, żeby chociaż SPRÓBOWALI. Bo efekty mogą przerosnąć ich najśmielsze oczekiwania. A oni co? Dalej lecą do dermatologa, neurologa lub apteki. Wydają kupę kasy na nowe kremiki, tabletki i suplementy, które wcale nie pomagają, i jeszcze do tego gotowi są bić czołem przed firmami farmaceutycznymi za te „dobrodziejstwa’.

    Nie dziwię się, że zmiany zajmują nierzadko stulecia, skoro zajmuje ludziom całe lata zauważenie problemów w ich własnym otoczeniu.

    Lubię to

    1. Zgadzam się, moja kilkuletnia przygoda z trądzikiem okazała się reakcją na nietolerancje pokarmowe. Szkoda tylko, że żaden lekarz nie poświęcił chwili na poszukanie przyczyn (mimo moich dociekań i zadawanych pytań) bo mi niewykształconej w tej dziedzinie udało się wpaść na rozwiązanie po 7 latach! Aż mi żal czasu i zdrowia poświęconego na „leczenie”.

      Lubię to

    2. Świetny przykład. Dokładnie tak to wygląda – lepiej sięgnąć po „gotowe” niż zająć się problemem i zrozumieć, że to MY wiemy najlepiej co dla nas dobre. Od innych brać rady, a nie rozkazy.

      Lubię to

Twoje przemyślenia na ten temat?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s