Jak nie martwić się opinią innych?

Autorką poniższego artykułu jest Michelle D’Avella, autorka bloga Pushing Beauty.

Gdy coś mnie zamartwia lub gdy czymś się zbytnio przejmuję przypominam sobie pewne pytanie. To pytanie może niektórym wydać się dziwne i niesmaczne, ale jest ono niezwykle potężne. Brzmi ono:

„Czy to, co mnie tak martwi i czym się tak bardzo teraz przejmuję będzie mnie tak samo martwiło i przejmowało na moim łożu śmierci?”

zachód słońca morze

W 90% przypadków odpowiedź brzmi: „Nie”… Na łożu śmierci ludzie rozmyślają o rzeczach prawdziwie dla nich ważnych. Takich jak relacje z najbliższymi, marzenia, osiągnięcia…

Nikt w takiej sytuacji nigdy nie powie: „Cholera, żałuję, że pomyliłem słowa na tej rozmowie kwalifikacyjnej 70 lat temu, bo pewnie wyszedłem na głupka”, czy „Dlaczego nikt nie dostrzegł mojej pięknej stylizacji na tym przyjęciu z okazji moich 21 urodzin”

Zbyt dużo czasu w życiu marnujemy na rozmyślania o rzeczach, które tak naprawdę niebawem nie będą miały dla nas żadnego znaczenia.

Pewnie słyszałeś to już setki razy („Nie martw się!”) i myślisz sobie: „Ale to ma dla mnie teraz znaczenie. Tu i teraz jest to dla mnie ważne”. I masz rację. Ale to, że na czymś Ci zależy, czy że czymś się bardzo przejmujesz nie oznacza jednocześnie, że:

  • zamartwianie się czyjąś opinią ma pozytywny wpływ na Twoje życie
  • opinia innych o Tobie czy Twoich działaniach jest jedyną słuszną opinią

Zamartwianie się to najmniej praktyczny sposób na zużywanie swojej życiowej energii. Nikt nigdy nie zdobył dzięki temu pracy, sympatii innych, ani niczego innego czego pragnął. Jedyne, co zamartwianie się wnosi do Twojego życia to lęk i przygnębienie.

Zrozumieć zmartwienia

zachód słońca morze

Gdy jesteśmy postawieni w sytuacji, nad którą nie mamy kontroli, jak np. spotkania z nieznanymi osobami, automatycznie pojawia się w nas zamartwianie. Tak skonstruowany jest nasz umysł – myślimy o tym, co może pójść „nie tak”. Nasz organizm po prostu przygotowuje nas na niepowodzenie, byśmy mogli ocenić ryzyko i podjąć właściwe dla nas decyzje.

Ten proces jest nam niezbędny w naturze, ale we współczesnych, bezpiecznych do granic możliwości społeczeństwach już nam nie służy. Nie spotykamy się bowiem z wielkimi niedźwiedziami, które mogą nas zabić – ale mimo to nasze ciało reaguje podobnie.

I jak z większością tego typu zachowań – nadmierne zamartwianie się czymś powinno być dla nas sygnałem by zajrzeć wgłąb siebie, poszukać przyczyny takiego stanu rzeczy.

Zamartwianie się tym, co myślą o Tobie inni jest jasnym sygnałem, że nie jesteś sobą. Że, by czuć się dobrze, potrzebujesz aprobat i pochwał innych. Że czujesz wewnętrzną pustkę, którą chcesz zapełnić czymś z zewnątrz.

konar

Ale żadna ilość komplementów i poklasku nie sprawi, że poczujesz się lepiej sam ze sobą. Wiecznie będziesz ich szukał – tak jak wiecznie potrzebują ich gwiazdy filmowe i celebryci – gotowi obnażyć nawet swoją prywatność. To uzależniające, błędne koło, które tak naprawdę odsuwa Cię jeszcze dalej od Twojego wnętrza, od Twoich prawdziwych potrzeb i pragnień.

Pamiętam moje pierwsze randki, gdy byłam młoda – strasznie się nimi przejmowałam i chciałam zrobić jak najlepsze wrażenie. Do tego stopnia, że skupiałam się tylko na próbach sprawienia, by dana osoba mnie polubiła, ani razu nie zastanawiając się nawet czy ja lubię daną osobę. Takie zachowanie najprościej określić można jako pozbawienie się władzy nas swoim życiem i nad sobą samym.

Kiedy bardziej niż Twoja własna opinia o innych i o świecie obchodzi Cię opinia innych – odbierasz sobie prawo do decydowania o swoim życiu. Natomiast gdy jesteś całkowicie zadowolony z siebie i swojego życia przestaje Cię to obchodzić. Oczywiście nie całkowicie, ale w znacznej większości.

Żyjesz dla siebie, nie dla innych

statek

Jeśli chcesz osiągnąć prawdziwą satysfakcję z życia musisz zacząć odkrywać siebie. Dostrzec swoje plusy i minusy, znaleźć swoją siłę w swoich słabościach. Znaleźć swoje wartości – te, które pozwolą Ci odszukać podobnych Tobie ludzi.

I gdy tego dokonasz nie będziesz potrzebować aprobaty innych – bo po prostu będziesz zadowolony z tego, kim jesteś i tego jak żyjesz. Będziesz autonomiczną jednostką.

Istnieją dwie techniki, które złagodziły moje zamartwianie się o to, co myślą o mnie inni. Pierwsza polega na pracy z własnym oddechem – rodzaju medytacji, która pozwala na głębszy kontakt z samym sobą i własnym życiem. Drugą jest akceptacja moich uczuć i reakcji – i czerpanie z nich cennej wiedzy i wskazówek.

Ostatnio przeżyłam dość szokujące rozstanie – osoba, z którą się spotykałam przekonała mnie, że bardzo jej na mnie zależy. Planowaliśmy wspólną przyszłość. I nagle, bez żadnego ostrzeżenia, ta osoba stwierdziła, że jednak ma inne plany na życie.

Coś takiego wprowadza nas w naturalny proces żalu, smutku, negowania, itd. Ale bardzo ważnym aspektem w tym procesie jest akceptacja i wyzwolenie się od tego, co myśli o nas bliska nam osoba.

zatoka

I czasem nadal czuję się źle, gdy pomyślę, że dziś tej osobie już na mnie nie zależy tak jak kiedyś. To uczucie sprawia, że czuję się pusta, nieistotna, wykończona. Ale w takich momentach przypominam sobie, że jest to forma odbierania sobie samemu władzy nad swoim życiem. Jest przyzwoleniem, by opinia innych o mnie miała dla mnie większe znaczenie, niż moja własna.

Nie chodzi o to, by w ogóle nie przejmować się opinią innych. Chodzi o to, by nasza własna opinia o nas samych miała dla nas wyraźnie większe znaczenie.

Więc w takich przygnębiających momentach po prostu zadaję sobie pytanie: A co myślę o sobie ja?”, „Jak oceniam sama siebie”? W ten sposób przenoszę punkt zainteresowania z danej osoby na siebie. Ona nie uważa, że jestem wspaniałą osobą? Ale ja tak. Ja uważam, że jestem wartościową osobą.

Ile razy myślałeś o sobie w ten sposób? Zapewne Twoje rozmyślania zwykle kończą się na pierwszym pytaniu, które sprawia, że odbierasz sobie władzę nad swoim życiem. Odbierasz sobie prawo do własnej opinii.

Wróć do siebie

radość zachód słońca

Gdy zaczniesz się znów zamartwiać czymś w stylu: „Mam nadzieję, że ona nie pomyślała, że jestem dziwakiem”zadaj sobie pytanie o siebie: „Czy jestem dziwakiem?”. Prawdopodobnie uznasz, że nie. I to wystarczy, by zdanie innych straciło na znaczeniu.

A jeśli uznasz, że tak? Że coś z Tobą nie w porządku? Wówczas jest to świetna okazja do pracy nad sobą. Do zrozumienia dlaczego jestem taki, a nie inny, akceptacji tego i szukania sposobów, by coś w sobie zmienić. To okazja do wzrostu.

Jeśli pozwalasz, by opinie innych definiowały Ciebie to budujesz bardzo odległy od prawdy obraz swojego „ja”. Jedną metodą walki z tym jest szczere spojrzenie na siebie. Szczera opinia o sobie samym.

Prawdziwych zmian w sobie nie dokonasz na podstawie oceny innych – możesz jej dokonać tylko i wyłącznie na podstawie szczerej opinii o sobie samym.

statek

Kiedy będę leżeć na moim łożu śmierci jedyne, co będzie mnie obchodzić to bliskie mi osoby – takie, które same chciały być częścią mojego życia. Które widziały mnie i akceptowały taką jaką naprawdę jestem. Które zdecydowały zaoferować mi swoją miłość pomimo moich wad, a nie ze względu na moje zalety. To są wartościowe osoby.

I ich opinia zawsze będzie miała dla mnie wielkie znaczenie. Ale nigdy większe niż moja własna. Bo bardziej będzie dla mnie ważne życie, które przeżyłam tak, jak chciałam. Z którego byłam dumna. Które chciałam dzielić z innymi.

Musisz nauczyć się decydować o sobie i o swoim życiu. Przestać oddawać władzę innym ludziom i ich opiniom. Łapać się za każdym razem gdy Twój umysł zacznie skupiać się na innych. Zapełnić swoją wewnętrzną pustkę swoją własną miłością do siebie. Pokazać innym siebie takim, jakim naprawdę jesteś. I przestać przepraszać innych, że taki jesteś.

przyjaciele zachód słońca

By być wspaniałą osobą nie potrzebujesz przyzwolenia innych. Jeśli oni Cię taką nie postrzegają – widocznie nie widzą w Tobie tego, co widzisz Ty. Albo nie chcą widzieć… Bo w większości przypadków ludzie próbują odebrać nam to, czego sami nie mają. Lub nie potrafią dostrzec w innych czegoś, czego nie mają w sobie.

Pamiętaj, że każda opinia danej osoby bazuje na jej własnych doświadczeniach. Każdy widzi innych przez pryzmat swoich przeżyć i swoich zachowań.  Mówienie czegoś o innych jest w większości przypadków lustrzanym odbiciem tego, co siedzi w nas samych.

Po co więc dawać sobie wmówić, że jesteśmy tacy, jak inni? Nie jesteśmy. Każdy z nas jest unikatowy, jedyny w swoim rodzaju. Z własnymi przeżyciami, doświadczeniami, życiowymi lekcjami, upodobaniami… I warto tą swoją unikatowość rozwijać – poprzez akceptację i miłość do samego siebie.

.


Uważasz powyższy artykuł za wartościowy i chcesz widzieć na blogu więcej podobnych treści? Od teraz możesz „głosować” pod każdym tekstem symboliczną złotówką, klikając w świnkę obok.

Zebrane środki pomogą rozwinąć kanał YouTube i stworzyć cykl filmów pokazujących życie na Karaibach.

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

 

10 myśli nt. „Jak nie martwić się opinią innych?”

  1. „Bajka o pierścieniu
    -Przychodzę mistrzu, gdyż czuję się tak mało dowartościowany, że nic mi się nie chce robić. Słyszę, że do niczego się nie nadaję, że nic mi nie wychodzi dobrze, że jestem niezdarny i głupi. Co mam zrobić, żeby się zmienić? Co mam robić, żeby mnie szanowali? Mistrz, nie patrząc na niego, powiedział:
    -Bardzo mi przykro, młodzieńcze. Nie mogę Ci pomóc, albowiem najpierw muszę rozwikłać własny problem. Chyba, że później… I po przerwie dodał:
    – Gdybyś zechciał mi pomóc, mógłbym rozwiązać ten problem o wiele szybciej i wtedy spróbowałbym pomóc tobie.
    – Wspaniale, mistrzu – wyjąkał młodzieniec, ponownie czując niedowartościowanie z powodu odsunięcia jego potrzeb na dalszy plan.
    Mistrz ściągnąwszy pierścionek z małego palca lewej dłoni, podał go młodzieńcowi mówiąc:
    – Weź konia, który czeka na zewnątrz, i pojedź na targ. Mam do spłacenia dług, więc muszę sprzedać ten pierścionek. Ważne jest, abyś dostał za niego możliwie jak najwięcej, i nie przyjmuj zapłaty poniżej jednego dukata. Jedź i wracaj szybko z pieniędzmi. Młodzieniec wziął pierścionek i pojechał.
    Na targu od razu zaczął oferować klejnot handlarzom, którzy patrzyli na niego z zainteresowaniem dopóty, dopóki nie zażądał ceny.
    Kiedy tylko usłyszeli, że chce za pierścionek dukata, wybuchali śmiechem, niektórzy odchodzili i jedynie pewien starzec był na tyle miły, że zechciał mu wyjaśnić, że jeden dukat miał o wiele większą wartość niż jego pierścionek.
    Ktoś inny chcąc mu pomóc, zaoferował jednego srebrnika i miedziane naczynie, jednak młodzieniec, pomny pouczeń mędrca, nie przyjął oferowanej zapłaty. Zaproponował sprzedaż pierścionka chyba ponad setce kupców, ale na nic. Przygnębiony swoim niepowodzeniem wsiadł na konia i odjechał. Ileż by dał za to, aby móc ofiarować mędrcowi zapłatą i uwolnić go od jego zmartwienia, a tym samym otrzymać radę i pomoc dla siebie.
    Wszedł do środka.
    – Mistrzu – powiedział – przykro mi. Nie zdołałem uzyskać żądanej przez ciebie zapłaty. Najwięcej, co mi oferowano, nie przekraczało wartości dwóch czy trzech srebrników, ale przecież nie mogłem nikogo oszukać i mówić, że pierścionek wart jest więcej.
    – To, co powiedziałeś, jest bardzo ważne, młody przyjacielu – odparł mędrzec, uśmiechając się.
    – Najpierw musimy poznać prawdziwą wartość pierścionka. Wsiądź jeszcze raz na konia i pojedź do jubilera. Kto lepiej niż on będzie wiedział? Powiedz, że chcesz sprzedać ten pierścionek, i zapytaj go, ile zapłaci. Ale nie zważaj na jego propozycję kupna. Wróć z moim pierścionkiem.
    Młodzieniec dosiadł konia i pojechał. Jubiler badał klejnot w świetle lampy oliwnej, patrzył na niego przez lupę, ważył go i na końcu powiedział:
    – Chłopcze, powiedz mistrzowi, że jeżeli zależy mu na tym, abym od razu kupił pierścionek, nie mogę dać mu więcej jak pięćdziesiąt osiem dukatów.
    – Pięćdziesiąt osiem dukatów?! – wykrzyknął młodzieniec.
    – Tak – odpowiedział jubiler
    – Wiem, że z czasem moglibyśmy dostać za niego około siedemdziesięciu dukatów, ale jeśli to pilne … Radość młodzieńca była tak wielka, że pragnął jak najprędzej wrócić do mistrza, aby podzielić się z nim dobrą nowiną.
    – Siadaj – powiedział mędrzec, wysłuchawszy go najpierw uważnie.

    Ty również jesteś jak pierścionek: jesteś skarbem, cennym i jedynym w swoim rodzaju. Twoją wartość może oszacować tylko prawdziwy ekspert. Dlaczego wymagasz od życia, aby twa prawdziwą wartość odkrył obojętnie kto? I mówiąc te słowa, ponownie nasunął pierścionek na mały palec lewej dłoni.”

    Polubienie

  2. Podziwiam umiejętnosć przyjęcia tego rodzaju postawy. Ja też właśnie przeżywam szokujące rozstanie ale moją reakcją jest próba „przekonania” tej osoby, w jakim jest błędzie i jak źle mnie ocenia.. ja nie potrafię inaczej…

    Polubienie

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s