Oczyszczanie twarzy olejkami – instrukcja

Jest wiele problemów z współczesnymi środkami do mycia. Ale pierwszym i według mnie najważniejszym jest to, że dzisiejsze detergenty całkowicie usuwają nasz naturalny, ochronny płaszcz lipidowy skóry. Dotyczy się to szczególnie twarzy, gdyż tam jest ona najdelikatniejsza.

Metoda oczyszczania twarzy olejkami znana jest od wieków. Używano do tego najczęściej oliwy z oliwek. Jak to? Ano, bo od wieków wiadomo, że

Oleje rozpuszczają się w olejach

olejek słonecznikowy

A świetnie zmywa je… zwykła ciepła woda. Choć większość osób się ich boi i unika jak ognia – oleje są najbardziej naturalną, najbezpieczniejszą i najlepszą dla naszej skóry metodą oczyszczania. Szczególnie zbawienną dla… cer tłustych i problematycznych!

Olejki nie ingerują w naturalny płaszcz lipidowy naskórka tak jak detergenty. Nawilżają i chronią skórę. W dodatku dziś mamy do wyboru tyle różnych rodzajów i mikstur olejków, że nie sposób nie znaleźć dla siebie tego idealnego.

Nawet osoby o silnie tłustej cerze (wierzcie mi, sama mam taką!) mogą bez problemu aplikować na cerę olejki – wybierając te z wysoką zawartością kwasu linolowego – o czym pisałam dokładnie w dziale „Kremy, balsamy, itp” artykułu „Łazienka bez Strat”.

pasta do zębów naturalna

Zasada działania jest dziecinnie prosta. Ideą mycia twarzy olejkami jest wmasowanie w skórę wybranej mieszanki w obecności ciepła. W ten sposób łączymy swoje naturalne sebum, które razem z brudem zalega w porach skóry z olejkiem. Ciepło rozpuszcza stwardniałe sebum i pozwala nam uwolnić z porów wszelkie „zaskórniaki” itp. Następnie przy pomocy ręcznika i ciepłej wody usuwamy tak wymieszane oleje z twarzy. To naprawdę wystarcza! Nie potrzeba żadnego mydła!

Olejki zapewniają skórze ochronę podczas całego procesu i nie pozwalają na to, by wysuszona (jak w przypadku mycia detergentami) i podrażniona produkowała nam znów nadwyżkę sebum. Natomiast osoby o skórze wybitnie suchej również odczują ulgę – bo olejki świetnie chronią skórę, a na koniec należy po prostu nałożyć na nią odpowiednio dobrany olejek w nieco większej ilości.

Od czego zacząć?

olejek
Zdjęcie: http://www.thezeromarket.com

Przede wszystkim potrzebujemy mieszanki olejków. Osobiście używam lokalnego olejku z neem (lecznicza, silnie antybakteryjna roślina) zmieszanego z olejkiem, którego używam do pielęgnacji cery – z nasion winogron.

Idealny na start jest olej rycynowy. Można też spróbować oleju kokosowego lub innego podobnego o silnie antybakteryjnych i oczyszczających właściwościach. To nasz „olejek A”.

Drugim olejkiem, który należy z takim zmieszać jest taki, którym pielęgnujemy cerę. Jeśli takiego jeszcze nie posiadacie dobrym wyborem na start jest zwykły olej słonecznikowy, ale:

Uwaga! Gdy mowa o olejkach czy olejach na moim blogu – zawsze chodzi o tłoczone na zimno, nierafinowane, naturalne produkty. Tylko takie zachowują swoje lecznicze i prozdrowotne właściwości. (Więcej na temat olei i tego, jak szkodliwe jest ich obecne procesowanie i użycie  poczytasz w tym artykule.)
olejki
Zdjęcie: http://www.thezeromarket.com

Nie nada się więc zwykły olej roślinny i mam nadzieję, że nie masz takiego w lodówce (a jeśli masz to koniecznie przeczytaj wspomniany artykuł!). Należy zaopatrzyć się w prawdziwy, tłoczony na zimno naturalny olej – kilkakrotnie droższy niż sklepowe trucizny w plastikach.

Może to również być np. olej z pestek dyni, ktoś w komentarzach wspominał też o wspaniałych właściwościach olejku z nasion róży, lub jakikolwiek inny delikatny olejek roślinny. To nasz „olejek B”. 

Mieszamy oba w proporcjach (mniej – więcej):
  • skóry tłuste: 30% olejku A + 70% olejku B
  • skóry normalne: 20% olejku A + 80% olejku B
  • skóry suche: 10% olejku A + 90% olejku B

Jeśli skóra będzie zbyt sucha – zawsze dodajemy do mieszanki więcej olejku B. Taką mieszankę przechowujemy w czyściutkiej, szklanej buteleczce, którą idealne jest dobrze wymyć a najlepiej wyparzyć co kilka tygodni (np. przy tworzeniu nowej mieszanki).

UWAGA! Na początek nie warto tworzyć jej dużo. Być może olejki nie podpasują i będzie trzeba spróbować innych. Bardzo mała ilość jest potrzebna do każdego mycia, więc wystarczy dosłownie 10ml na start. 

Proces oczyszczania

ręczniczek

Najlepiej myć w ten sposób twarz wieczorem, kiedy mamy chwilę na relaks. Choć sam proces jest dość krótki, po nim czujemy odprężenie i mamy ochotę na odpoczynek, więc nie polecam robić tego na parę minut przed maratonem do pracy :-).

Oprócz naszej myjącej mieszanki olejków będziemy jeszcze potrzebować:
  • ręczniczka – idealnie małej myjki nakładanej na rękę. Ja używam 100%, organicznej bawełny, ale inni chwalą sobie również tzw. mikrofibry (choć pamiętajmy, że to sztuczny materiał – nienajlepszy wybór dla środowiska)
  • bardzo ciepłej wody – można podgrzać jeśli „kranówa” nie jest wystarczająco ciepła. Woda nie powinna nas parzyć, ale im cieplejsza – tym lepiej. Ja swoją gotuję, by ją możliwie oczyścić, po czym czekam, aż ostygnie.

Z takim zestawem możemy rozpocząć całą akcję. Bierzemy minimalną ilość naszej myjącej mieszanki olejków i rozcieramy ją na rękach, tak by ją rozgrzać, po czym zaczynamy masować delikatnie twarz.

olej

Nie trzeba zmywać makijażu – olejki świetnie sobie z nim poradzą, nawet z tym wodoodpornym! Można dodać mieszanki, ale nie należy przesadzać – ma ona tylko umożliwić nam masaż skóry. Skupiamy się przede wszystkim na strefach problematycznych (zaskórniaki). Nie musi to trwać długo, maks. kilka minut, powinniście sami poczuć, że skóra się nasyca olejkami i wnikają one głęboko w pory.

Następnie bierzemy nasz ręczniczek lub myjkę i moczymy go w ciepłej wodzie i lekko wyciskamy (tylko na tyle, by woda nam nie kapała). Przykładamy do części twarzy (np. policzka, bez znaczenia od której zaczynasz, można też położyć ręczniczek na całą twarz) i przytrzymujemy chwilę, aż poczujemy, że ciepło przechodzi na naszą skórę i nas rozluźnia.

W ten sposób otwieramy pory, jak kosmetyczka za pomocą pary, po czym zaczynamy delikatnie masować skórę. Taki masaż zacznie zmywać olejki (połączone z brudem i zaskórniakami) oraz martwy naskórek. Należy uważać, by zbytnio nie „trzeć” skóry i jej nie podrażnić. Zwykłe, delikatne koliste ruchy wystarczą, to ciepła woda wyciąga z naszej skóry olej, nie mechaniczne tarcie.

Proces ten powtarzamy dla każdej strefy twarzy, aż poczujemy, że jest ona czysta i nie zalegają na niej nigdzie olejki. UWAGA! Nie osuszamy dodatkowo skóry innych ręcznikiem – pozwalamy jej chwilę „odetchnąć” po olejowej kąpieli. Jeśli poczujemy, że potrzebuje nawilżenia – bierzemy minimalną ilość naszego olejku pielęgnującego (olejku B) i nakładamy na twarz. Im tłustsza nasza twarz tym mniej go będziemy potrzebować, im suchsza – tym więcej.

Jak często oczyszczać twarz olejkami?

ręczniczki

Zabieg takiego oczyszczania można wykonywać codziennie. Po każdym zabiegu cera będzie niezwykle czysta, promienista, zrelaksowana i świeża. Zapomnisz co to znaczy naciągnięta i przewrażliwiona skóra. Dodatkowo relaksuje się przy tym cały organizm – polecam więc szczególnie osobom, które potrzebują odpocząć od codziennego stresu.

Ja oczyszczam w ten sposób twarz wieczorem (świetnie zmywa się makijaż), a rano tylko delikatnie obmywam ją samym ręcznikiem zwilżonym gorącą wodą. Zauważyłam, że jest to dużo delikatniejsze dla skóry niż nawet najlepsze naturalne mydło.

Należy jednak pamiętać, że cuda nie zdarzą się nagle. Początki bywają trudne i każda skóra jest inna. Być może zbytnio ją podrażnisz podczas masażu ręczniczkiem, być może mieszanka nie będzie idealna dla Twojego typu cery. Dlatego zachęcam do eksperymentowania i szukania najlepszego dla siebie sposobu, a nie poddawania się, bo coś nie wyjdzie, albo nie będzie spektakularnych rezultatów po pierwszym myciu.

Z własnego doświadczenia mogę Wam powiedzieć, że skóra po jakimś czasie (zwykle kilku tygodniach) staje się zdecydowanie lepiej nawilżona, wypoczęta i odporna na warunki zewnętrzne oraz niesamowicie czysta. Można zapomnieć o drogich wizytach u kosmetyczek. No i całość nie kosztuje prawie nic – olejki starczą na długie miesiące.

.


Uważasz powyższy artykuł za wartościowy i chcesz widzieć na blogu więcej podobnych treści? Od teraz możesz „głosować” pod każdym tekstem symboliczną złotówką, klikając w świnkę obok.

Zebrane środki pomogą rozwinąć kanał YouTube i stworzyć cykl filmów pokazujących życie na Karaibach.

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

26 myśli nt. „Oczyszczanie twarzy olejkami – instrukcja”

  1. Cześć 🙂 Chciałabym wypróbować metodę z olejkami ale nie mogę znaleźć dobrego sklepu/strony internetowej z dobrej jakości olejkiem z pestek winogron. Proszę o polecenie 🙂

    Polubienie

  2. Dość długo nie mogłam się przekonać do mycia twarzy olejkami – zwłaszcza, że mam dość tłustą cerę, ale w końcu spróbowałam i jestem super-zadowolona. No i najważniejsze, że w zasadzie można je sobie zrobić w pewnym sensie samodzielnie 🙂

    Polubienie

  3. Wreszcie, po ponad roku prob i bledow, odnalazlam swoja idealna kombinacje! Olejek z pestek winogron do mycia twarzy i olejek z pestek dzikiej rozy jako „krem”. I moja cera jest nawilzona, pory niezapachane a ja zadowolona 🙂

    Pozdrawiam

    Polubienie

  4. Ja myję twarz olejem kokosowym nierafinowanym i zmywam go ściereczką z mikrofibry. Jestem bardzo zadowolona, bo świetnie zmywa się makijaż, skóra się nie podrażnia i jest idealnie oczyszczona. Plus nie zużywam płatków do demakijażu 🙂

    Polubienie

    1. Po pierwszym razie nie widze zeby skora mi sie oczyscila ale pewnie potrzeba kilka zabiegow zeby zobaczyc roznice? Jednak uczucie bardzo przyjemne i relaksujace 🙂

      Polubienie

      1. Powinno być widać już po pierwszym razie. Może za krótko wmasowywałaś olejek i zbyt zimną wodą zmywałaś? Pory powinny być otwarte i czyste, może nie w stu procentach, ale w większości 🙂

        Polubienie

  5. kasiarowny.pl – znalazlam swietny blog o robieniu kosmetykow i nie tylko 🙂 Rewelacja, moze komus sie przyda. Bardzo polecam 🙂

    Polubienie

  6. Wypróbowałam Twój pomysł z olejkami i gorącym kompresem. To jest bardzo przyjemna metoda. Boskie uczucie odprężenia i relaksu. Dzięki

    Polubienie

  7. widzę, że dodałaś w końcu zdjęcie ze swoją twarzą 🙂 tak bardzo pozytywne!

    co do olejków, chciałam powiedzieć, że u mnie w ogóle nie zdały egzaminu – chyba że źle się do tego zabierałam. przez jakiś czas używałam lnianego i rycynowego – mam cerę tłustą odwodnioną, i bardzo pozapychały mi pory 😉 szczerze powiedziawszy, dopiero po zabiegach laserowych IPL na które się zdecydowałam w zeszłe wakacje (6-8 zabiegów, po 250zł każdy…) zniknął mój problem z trądzikiem, pizzą na twarzy przed każdym okresem i bliznami. efekty nie przyszły od razu, ale z miesiąca na miesiąc było i jest lepiej! więc może teraz wrócę do olejkowania, w tej chwili moim głównym celem jest nawilżanie skóry, miałam przyjemność współpracować ze wspaniałą pani dermatolog, która dała mi miliard pożytecznych rad 🙂 m. in. że każda skóra tłusta i problematyczna potrzebuje przede wszsytkim nawilżenia, a nie oczyszczenia tak jak mówią do nas producenci kosmetyków. generalnie zakazała mi wszystkich kremów z kwasami (nawet migdałowym), tymi natłuszczającymi… zaleziła zwykłe mikstury z kwasem hialuronowym, które mogłam robić sama i kosztowały grosze, a moja cera nigdy nie wyglądała lepiej 😉

    Polubienie

    1. Zgadza się, cery tłuste produkują nadmiar sebum bo są nadwrażliwe, łatwo się wysuszają etc. Ale to oczyszczanie olejkami działa inaczej niż zwykłe. I zgadza się, że nawilżenie jest bardzo ważne dla takiej skóry – z tym że właśnie nie jest to proste bo wszelkie kosmetyki nawilżające też ją zapychają. Najważniejsze nawilżenie pochodzi od organizmu, a nie z zewnątrz – picie wody, zwykłej czystej wody ( w Europie w zimie piłam zwykłą przegotowaną z cytryną, na diecie pierwotnej się da choć ludzie patrzą na Ciebie jak na wariata:D). Raz, dwa dziennie ze szczyptą soli np. himalajskiej jeszcze lepiej wspomoże organizm.

      Jeśli będziesz chciała ponownie sięgnąć po olejki pamiętaj o tych proporcjach kwasy linolowego do oleinowego. Najlepsze dla tłustej są: zwykły ze słonecznika (ale oczywiście nie trans:), z pestek dyni, nasion winogron, wiesiołka.

      Polubienie

      1. Tak, też miałam zalecenia żeby pić dużo wody i jeść świeże owoce 🙂

        Wiesołka piję codziennie, głównie dlatego, że świetnie redukuje bóle miesiączkowe 🙂 kiedyś umierałam przez 2 dni okresu, a ginekolodzy przepisywali mi ketonal i nospę :] na szczęście odkryłam wiesiołka! śmieję się do mamy, żeby też zaczęła pić „olejek z wieśniaka” 😀

        pomyślę o tych olejkach, które podałaś 🙂

        PS wczoraj ukręciłam pastę do zębów, tyle że z sody a nie węglanu wapnia i jestem zachwycona!

        Polubienie

        1. Cieszę się! Tak przy okazji – muszę to dodać do posta o łazience bo kompletnie zapomniałam – taka pasta z sodą pięknie wybiela zęby (moich nie podrażnia, a mam bardzo wyczulone). Taki dodatkowy bonus 🙂

          Polubienie

  8. Z olejkami faktycznie trzeba próbować. Wiele olejków świetnie działa na moje włosy, ale większość okazała się beznadziejna jeśli chodzi o twarz, Najgorszym wyborem okazał się olej kokosowy na twarz, ale wiedziałam, że dużo ryzykuję, bo ten olej może zapychać. Do OCM używam tylko i wyłącznie oleju lnianego, który naprawdę pomógł mi poradzić sobie moją tłustą cerą i ją uspokoił.

    Polubienie

  9. Witam,
    pisałaś kiedyś o czarnym mydle, czy tego specyfiku też używasz do mycia twarzy, czy do oczyszczenia cery się nie nadaje?

    Polubienie

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s