bahamy

Dlaczego ludzie podróżują?

„Wolę paszport pełen stempli niż mieszkanie pełne rzeczy” – na takie stwierdzenie się dziś natknęłam. I nie mogę odeprzeć od siebie skojarzeń ze wszystkimi tymi wielkimi podróżnikami, pokazującymi w internecie swoje paszporty naszpikowane pieczątkami… Czy faktycznie są tak inni od reszty świata, która otacza się rzeczami materialnymi?

Blogi podróżnicze powstają dziś jak grzyby po deszczu. Nie wystarczy już tylko podróżować, teraz to podróżować może każdy. Więc żeby się wyróżnić, ludzie wymyślają coraz dziwniejsze sposoby na zaistnienie.

Ostatnio widziałam zdjęcie mężczyzny, który przeszedł całą ziemię na piechotę. Uważam, że każdy ma prawo żyć, jak uważa i świetnie, że ludzie tyle podróżują, ale… Czy w tej ilości blogów, lajków i pieczątek w paszporcie idea podróżowania przypadkiem nie zginęła?

Bo czym jest podróżowanie…

paszport pieczątki

…dla pieniędzy, dla lajków, dla ilości pieczątek w paszporcie? Czym taki „podróżnik” różni się od szafiarek? One też podróżują i chwalą się zdjęciami z wakacji. I pewnie też mają sporo pieczątek w paszportach…

Ale czy te pieczątki i te liczne wycieczki robią z nich kogoś innego? Czy przestają dzięki temu być materialistkami, wiecznie szukającymi szczęścia tam, gdzie go nie ma? Niestety nie.

Ich osobowości się nie zmieniają, nie rozwijają się. Bo do rozwoju osobistego nie wystarczy pieczątka w paszporcie. Do tego potrzebne są doświadczenia. A tych nie można zdobyć samymi pieniędzmi…

Ilość pieczątek nie ma znaczenia

Cartagena

Kiedyś na Karaibach poznałam dziennikarkę z Europy. Mieszkała bardzo długo w Nowym Jorku, teraz przebywa na Gwadelupie. Wiecznie podróżuje. Non stop okrąża cały świat. W jednym tygodniu odwiedza rodzinę w Europie, w drugim jest już w Australii. Potem na Polinezji Francuskiej, a za chwilę znów w Chile… Nie sposób za nią nadążyć.

Gdy ją poznałam byłam zafascynowana tym, jak często podróżuje, mimo, że nie zarabia nieprzeciętnie dużo. Wydawało mi się, że musi być niezwykle inteligentną i ogarniętą osobą. Niestety rzeczywistość szybko okazała się inna – to kolejna osoba zbierająca owe „pieczątki w paszporcie”…

Nawet długie lata życia w ciągłej podróży nie nauczyły jej praktycznie niczego. Jest naiwna i nie potrafi, albo nie chce dostrzec problemów tego świata. Mimo, że wielokrotnie miała je przed oczami… To żyjąca w wygodnym świecie dziewczyna, której wydaje się, że jest wielką podróżniczką. Odznacza po prostu kolejne miejsca na swojej liście, ale nigdy ich tak naprawdę nie doświadcza. Nie podróżuje dla siebie, podróżuje, by móc się pochwalić kolejnym miejscem…

plaża

Ciężko mi uwierzyć, że ktoś, kto wielokrotnie przemierzył świat może mieć mimo wszystko tak pusto w głowie. Ostatnio widziałam się z nią na plaży hotelowej. Chciała się spotkać tam, bo… w hotelu był bar powitalny dla gości hotelowych i rozdawano darmowe drinki i jedzenie…

Stałam jak wryta i naprawdę nie wiedziałam co mam powiedzieć, gdy zaoferowała mi część z „ukradzionego” jedzenia. Dziewczyna z bogatego, europejskiego kraju, wychowana w luksusach, o jakich większość ludzi na ziemi marzy całe życie… Zarabiająca normalnie, jak wszyscy… Kradnąca drinka i jedzenie w hotelu…

Zrozumiałam, że prawdopodobnie całe jej życie oparte jest na takich właśnie „niewinnych” kradzieżach, oszustwach, kombinacjach i ogólnych przywilejach życia w zachodnim świecie… Na Facebooku chwali się zdjęciami z wycieczek, kolejnymi pieczątkami w paszporcie i luksusowymi bufetami na lotniskach. Zero prawdziwych doświadczeń. Zero przemyśleń na temat świata i życia. Zero refleksji na temat samej siebie i swojego zachowania… 

Doświadczenia, nie pieczątki w paszporcie

morze

Rozwoju osobistego i pięknego życia nie można kupić. Można je tylko samodzielnie zbudować. Poprzez doświadczenia. Poprzez trud i mękę. Poprzez podróże, ale nie koniecznie te „duże”. Podróżować można nawet po bułki do sklepu

W Polsce znam masę niesamowitych podróżników, nieprzeciętnych osobowości. Ludzi pełnych pasji, szczęśliwych, spełnionych. Czasem nawet im zazdroszczę. Wielu z nich zarabia grosze, mieszka w niezbyt pięknych miejscach i być może nigdy nie zwiedzą dalszych rejonów świata.

Ale oni tego nie potrzebują. Świadomie wybierają rodzinną wycieczkę do lasu czy urlop w polskich górach. Nie muszą przemierzać kontynentów, by uczyć się nowych rzeczy, by się rozwijać, by być niesamowicie szczęśliwymi. Pewnie nie mają ani jednej pieczątki w paszporcie – ale mają życie, jakiego zazdroszczą im inni. Takie, jakiego niektórzy szukają błądząc po całym świecie…

morze karaibskie

Wiem, że zaraz odezwą się głosy tych, którzy zbierają te pieczątki, lub inne rzeczy. Nawet ja czasem zachowuję dla siebie jedną z pocztówek, które wysyłam rodzinie i przyjaciołom. Bo przypominają o miejscach, wydarzeniach i doświadczeniach. Zachowuję też te, które przysyłane są mi.

Ale jeśli ktoś ma potrzebę machania tymi pieczątkami, czy czymś podobnym przed innymi, pokazywania „zobaczcie, w ilu miejscach byłem”, jeśli jedzie w dane miejsce tylko po to, by odznaczyć je na swojej liście, opisując siebie mówi „zwiedziłem już X krajów”, itd – to niczym nie różni się od wspomnianych szafiarek.

Szuka szczęścia w rzeczach materialnych, w rzeczach „na pokaz”.  Tak samo jak Ci, którzy urządzają swoje mieszkania masą pięknych, drogich rzeczy, którymi potem mogą się chwalić przed znajomymi. Myślą, że rzeczy materialne ich definiują. Że ich wartość i osobowość definiuje ilość pieczątek, krajów, przejechanych mil…

bahamy

„Wolę paszport pełen stempli niż mieszkanie pełne rzeczy” nie mówi nic więcej jak tylko „Wolę wydać moje pieniądze na podróże, niż na meble”. Ja bym rzekła raczej: „Wolę życie pełne doświadczeń, niż paszport pełen stempli”

.


Uważasz powyższy artykuł za wartościowy i chcesz widzieć na blogu więcej podobnych treści? Od teraz możesz „głosować” pod każdym tekstem symboliczną złotówką, klikając w świnkę obok.

Zebrane środki pomogą rozwinąć kanał YouTube i stworzyć cykl filmów pokazujących życie na Karaibach.

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

 

15 myśli nt. „Dlaczego ludzie podróżują?”

  1. Jak hotel rozdaje za darmo to chyba nie kradzież? Ich nie interesuje kto to wszystko zje, gość czy gość gościa… Gość gościa ma takie samo prawo korzystać z przywilejów jak i sam gość – wiem, bo ja z branży hotelowej właśnie 😛 😉

    Lubię to

  2. Droga koleżanko ja również własnie dziś natknąłem się na ten piękny cytat lecz interpretuję go zupełnie inaczej na pewno nie dosłownie…choć można i tak. Dla mnie chodzi tu po prostu o przedłożenie pasji nad nadętym materialistycznym konsumpcjonizmem! Aby zamiast kolejnej niepotrzebnej rzeczy do domu może lepiej gdzieś pojechać i coś przeżyć, doświadczyć a pieczątka w paszporcie jest tego symbolem…

    Lubię to

    1. Oczywiście i tak można i pewnie takie było założenie. Mi po prostu przypomniało o tych zdjęciach które kiedyś widziałam kilka razy u różnych osób na FB czy gdzie indziej i o paru osobach, które chyba nie rozumieją idei podróżowania.

      Dla mnie też pieczątki w paszporcie to jest raczej symbol starej ery – dziś można podróżować chociażby po EU bez tego.

      Lubię to

  3. ” A Ty Marion przyjechałaś z Hiszpanii i nie jesteś opalona! Chyba palcem po mapie jechałaś!!! „…takie teksty słyszę. Bo jak tam na wakacje i to latem to nienormalne się nie opalić. Bo opalenizna jest oznaką udanego urlopu .A jeżeli nie jesteś opalona to znaczy, że nie było pogody! I urlop się nie udał!!! A ja juz przestałam tłumaczyć, że nie jadę dla zdobycia tej cholernej opalenizny, że szkoda czasu na takie pierdoły. Radość z poznawania języka i ludzi – bezcenna! 🙂

    Lubię to

    1. Piękne! Wiesz, z doświadczeniami to jest tak, że one są najczęściej tylko nasze. Czasem zrozumieją je inni, którzy przeżyli coś podobnego, ale nigdy do końca. Ja najpiękniejsze doświadczenia z podróży zachowuję dla siebie, bo i tak co tu tłumaczyć innym? To trzeba przeżyć! 😀

      Lubię to

  4. Ale po co oceniać kogokolwiek? Jeśli ktoś chce kolekcjonować pieczątki w paszporcie to niech to robi. Zbieranie doświadczeń, o których piszesz sa Twoją drogą do szczęścia, spełnienia, ale czy musza być drogą każdego? Moim zdaniem nie.

    Lubię to

  5. Hej 🙂 dawno nic Ci nie pisałam, a to dlatego, że … zresztą, to by wymagało prywatnej wiadomości 🙂 co nie znaczy, że Cię nie czytam naokrągło!

    Myślę, że kolekcjonowanie czegokolwiek dla „lajków” i „subów” działa na tych samych zasadach. Ale to też chyba zależy od wychowania i wpływu ludzi, którzy nas otaczają… Ja kiedyś miałam jeden nałóg – kolekcjonowałam książki. Obkupowałam się w tanich książkach, gdziekolwiek widziałam kogoś, kto wystawia na sprzedaż na jakimś polowym łóżku, leciałam do niego i kupowałam coś… jak sobie teraz to przeliczę, miesięcznie wydawałam niezłe sumy, prawie pokrywające mój czynsz 🙂 Mój tata musiał przyjeżdżać po te książki i zawozić je do rodzinnego domu, bo nie mieściły mi się w pokojach, które wynajmowałam. Ciągle musiałam wymyślać nowe stojaki, dobierać nowe szafki i pułki przez gumtree czy inne portale. Byłam niezwykle dumna, kiedy przychodzili do mnie znajomi i szczena im do ziemi leciała – „o, ile Ty masz książek! łaaaał, na pewno jesteś super mądra i inteligentna i w ogóle mało już takich dziewczyn”.

    Wiesz co sobie uświadomiłam po jakichś 3 latach takiego zbieractwa? Że zaczęłam znacznie mniej czytać… Czytałam może 10% tego, co kupowałam. Miałam cały pokój pełen książek, a nie wiedziałam za co się zabrać w wolnej chwili, więc… szłam do biblioteki 😉 Później natknęłam się na takie zdanie, że im więcej książek wokół nas, tym mniej czytamy… dziś w 100% się z tym zgodzę, przynajmniej w moim przypadku.

    Do tej pory nie wyprzedałam, nie rozdałam/ nie pozbylam się tego wszystkie, co zgromadziłam. Ale nie pamiętam, bym przez ostatni rok kupiła czy zdobyła więcej niż 10 książek (kiedyś to była suma na tydzień…). I wszystkie przeczytałam, przetrawiłam, napisałam o nich (taka moja praca :)). Ten przydługi komentarz miał poprzeć Twoją tezę, że najważniejsze jest kolekcjonowanie doświadczeń, wyciąganie wniosków z lekcji, które dostaliśmy 🙂 szkoda tylko, że czasem tak dużo czasu (i pieniędzy;)) zmarnujemy, zanim do tego dojdziemy!

    Polubione przez 1 osoba

  6. Kocham podróżować. Kocham byc w różnych fajnych miejscach 🙂 Nie zawsze dostaję pieczątkę ale miło jest spojrzeć spod ponurego, marcowego nieba na te które juz są. Nawet swój wlasny blog zaczęłam pisać ( ciężko mi idzie) ale tylko po to żeby nie zapomnieć 🙂 Bo życie jest fajne! Pozdrawiam.
    Puszkowa

    Lubię to

Twoje przemyślenia na ten temat?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s