palmy

Jak żyć inaczej? Jak zmienić szarą codzienność?

Codzienność – szara, bura, nijaka, taka sama, powtarzająca się, nudna… To najczęstsze przymiotniki idące z nią w parze. Słyszałeś kiedyś o „wspaniałej codzienności”? Albo „ciekawej, przyjemnej, niesamowitej”? A może chociaż „pięknej”? Nie?

Przecież codzienności mamy w życiu najwięcej. To te małe klocki, z których zbudowana jest większość naszego życia. Czy aby na pewno codzienność jest wiecznie taka szara i smutna? Czy może próbuje nam się to wmówić? Wszakże człowiek niezadowolony ze swojego życia jest idealnym „łupem” dla twórców reklam

Większości wydaje się, że „codzienności” należy się pozbyć – a w jej miejsce zakupić sobie „wygodę”. Zamiast kiepskiego gruchota – piękny, nowoczesny samochód. Zamiast sprzątania – gosposia, itd. To, czego nikt nie dostrzega to fakt, że codzienności nie da się całkowicie wykluczyć – bo ona jest częścią składową naszego życia. Nie ma codzienności – nie ma życia. Nie ma trosk – nie ma szczęścia. Jest pustka. Dlatego bogaci i sławni mają tyle problemów z narkotykami i relacjami z innymi. Bo życie zbyt wygodne, to życie puste, a pustkę trzeba czymś zapełnić…

Nie przestajemy grać, bo dorastamy. Dorastamy, bo przestajemy grać.

zmywanie

Jakiś czas temu mój chłopak przeglądając internet natrafił na jeden z milionów „śmiesznych obrazków”. Okładka znanej wszystkim gry w „Statki”. Na okładce tata i syn, grający w ową grę, a w tle – mama i córka… zmywające naczynia…

I jedni i drudzy radośni i uśmiechnięci. Obrazek był oczywiście śmieszny bo pokazywał podwójne standardy sprzed dekad. Ja jednak kompletnie inaczej go zrozumiałam. Myślałam, że mój chłopak śmieje się z tego, że według tych obrazków statki są grą dla chłopców, a zmywanie naczyń – grą dla dziewczyn… I od tamtej pory zupełnie inaczej zaczęłam patrzeć na „codzienność”.

Źródło: boingboing.net
Źródło: boingboing.net

Nie, zmywanie naczyń nie stało się nagle świetną zabawą. Ale to, jak o tym rozmawiamy i nasze nastawienie bardzo wiele zmieniło w naszym życiu. Kiedyś mówiliśmy do siebie: „Czy możesz proszę pozmywać?” – i jakby do tego nie podejść jest to prośba o pomoc, kojarząca się negatywnie. To nieprzyjemny obowiązek.

Dziś mówimy żartobliwie: „Czy nie chcesz może pograć?” – pograć w zmywanie naczyń. Samo zmywanie nadal jest nudnym zmywaniem – ale to, jak je postrzegamy kompletnie zmieniło nasze podejście – zarówno do samej czynności jak i do siebie nawzajem. Przestało być obowiązkiem, stało się czymś, z czego można się pośmiać.

Przykładowo, gdy mój chłopak bierze się za zmywanie naczyń, ja mówię: „Zaraz zaraz! To moja gra. Nie zapytałeś, czy możesz pograć”. Ogólnie jest z tym tematem po prostu masa śmiechu. Z czegoś, co kiedyś było dość negatywne – zrobiliśmy coś, co kojarzy się z radością, okazją do pożartowania.

Ta sama zasada tyczy się też innych domowych obowiązków: sprzątania, gotowania, rozwieszania prania, itd.

A w co grasz zawodowo?

lekarz

Kiedyś moja znajoma ze studiów stwierdziła, że my nie pracujemy. My „gramy” w ArchiCADa. I miała dziewczyna rację! Ta „gra” ma nawet opcję „przechadzania się” po projektowanych budynkach. Jedyne, czego brakuje to dźwięku kroków… Budynki można też sobie kroić w dowolny sposób. Ogólnie – całkiem dobra gra – gram w nią już sporo ponad dekadę i jeszcze mi się nie znudziła…

Od czasu do czasu w pracy mam też okazję pograć w MS Word, Excel i takie nowoczesne, komputerowe „kolorowanki” jak Photoshop czy Pixelmator. Na pewno dobrze znacie te gry. Może sami też w nie gracie?

Niektórzy to w ogóle mają fajnie – mogą bawić się w pracy np.: w lekarza, policjanta, piłkarza… Szczególnie zazdroszczę tym pracującym w szpitalach – tam to jest tyle różnych zabawek

Choć my też mamy ciekawe w naszych architektonicznych biurach. Mamy np.: takie zabawki, które nazywają się „drukarki” i potem możemy z takich wydrukowanych rzeczy robić różne wycinanki i składać takie książeczki, w których są nasze projekty. I potem te książeczki idą do urzędów, gdzie bawią się nimi urzędnicy. I jak im się te książeczki podobają to mogą się pobawić pieczątkami.

I jak taka książeczka się podoba i dostanie pieczątkę, to potem organizuje się taki wielki plac zabaw, gdzie bawią się różni budowlańcy i inżynierowie. Mają takie duże zabawki jak np.: dźwigi i ciężarówki. Jezu ile tam jest zabawy!

Życie jest grą

Bierzemy je tak poważnie. A przecież życie jest jedną wielką grą. Jednym, wielkim placem zabaw z masą możliwości. I, jak to w grach – czasem wygrywasz, a czasem przegrywasz.

Czasem rozsypuje Ci się Twój domek z kart. Czasem brakuje jednego klocka do całości. A czasem mimo, że masz do dyspozycji masę różnych gier nie potrafisz czerpać z nich radości, bo patrzysz na to, w co grają inni, bogatsi

I chyba nikt nie dostrzega, że ta gra zwana „życie”, tak samo jak każda inna polega na „przechodzeniu levelów”. Zaczynasz od najniższego. I „wywalasz się”, próbując zajść dalej. Na wyższy poziom. Musisz go dobrze poznać, ponieść kilka porażek – i dopiero wtedy, za którymś razem Ci się udaje. Zdobywasz nowe doświadczenia, idziesz dalej. Nie zdobywasz ich, nie uczysz się niczego nowego – stoisz w miejscu. I wtedy zaczyna być strasznie nudno… Wtedy właśnie „codzienność” zaczyna uwierać….

plaża z palmami

Życie polega na zdobywaniu kolejnych „levelów”, wyższych poziomów samego siebie. Na ciągłym rozwoju. Nie ma takiego „levelu”, który by się w końcu nie znudził. Nie ma takie ilości pieniędzy, która sama w sobie sprawi, że codzienność nie będzie pusta i nudna. Jedyny sposób to nieprzerwanie uczyć się, szukać, doświadczać. Na tym polega granie w życie.

Na końcu tej gry, tak samo jak każdej innej, nie ma tak naprawdę nic wielkiego. Ale czy w gry gra się tylko po to, by wygrać? Czy może po to, by czerpać przyjemność z samego grania? Z tej naszej „codzienności”?

.


Uważasz powyższy artykuł za wartościowy i chcesz widzieć na blogu więcej podobnych treści? Od teraz możesz „głosować” pod każdym tekstem symboliczną złotówką, klikając w świnkę obok.

Zebrane środki pomogą rozwinąć kanał YouTube i stworzyć cykl filmów pokazujących życie na Karaibach.

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

12 myśli nt. „Jak żyć inaczej? Jak zmienić szarą codzienność?”

  1. Cat, życie to gra w której reguły nieustannie się zmieniają. Co do gry w Archicada, sam jestem mentorem z tegoż softu, i ta gra to tak tylko pozornie sprawia frajdę. Prawdziwego kopa daje to czego nie widzi ten chodzący. Pełny BIM, pełna cyfryzacja, parametryczność, ahh, można by wiele pisać, ale to trzeba samemu przeżyć. A gra, jak gra, ma wiele wątków i trzeba na każdym coś zbroić. Moja córa najlepiej pokazuje zasady życia grając w różne gry. Aby mogła wygrac, zmienia zasady w trakcie, bo jej jest wygodnie 🙂

    Lubię to

  2. W zasadzie, tak. Tylko niektóre gry mają bardzo trudne reguły, których nieprzestrzeganie może powodować, iż inni poczują się bardzo niekomfortowo w naszej grze, a i my sami poniesiemy niechciane konsekwencje…
    Można powiedzieć, że życie polega na „zaliczaniu” kolejnych etapów, lecz to wszystko jest bardziej płynne, niż w grach komputerowych, ponieważ nigdy do końca nie jest wiadomo, kiedy kończy się jakiś etap, a dodatkowo otwartych mamy wiele różnych leveli, które domagają się zamknięcia.

    Lubię to

    1. Dobrze podsumowane! Niektóre poziomy widać – np po „planszach” :D. Jest plansza Polska, jest plansza Wielka Brytania, etc. Ja jestem na planszy zwanej „Karaiby” – naprawdę fajny poziom 🙂

      Lubię to

        1. Dokładnie. Ale w miarę jak „upgradujesz” grę zwaną praca i „skille” to możesz sobie taką grę wymienić na nowoczesną zwaną „zmywarką”. Wielu uważa, że jest lepsza ja tam wole te stare, tradycyjne. Jakoś schylanie się by wyciągać naczynia i klikanie samych guziczków mnie nie bawi 🙂 Może jestem jakaś staromodna, nie wiem

          Lubię to

          1. Zmywarka może być dobra dla większych rodzin.
            Żeby ją załadować, potrzebowałbym kilku dni. Szybciej i wygodniej jest mi pozmywać ręcznie. Poza tym, chyba efekt też jest lepszy?
            Natomiast za nic w świecie, nie jestem w stanie przekonać się do żelazka. W tą grę przegrywam 🙂

            Lubię to

  3. I to wszystko prawda, zycie jest gra i zabawa. Kto umie cieszyc sie z tego w co aktualnie gra lub czym sie bawi, moze nazwac sie w danym momencie szczesliwym. Duzo radosci sprawia kazda zabawa gdy czlowiekowi jest cieplo i ma towarzyszy zabawy, z ktorymi dzieli sie radosciami lub porazkami. Trudniej jest bawic sie samemu gdy wokol jest zimno i pusto. Trudno tez czasami zainteresowac innych dana zabawa czy gra. Dlaczego? Gdyz wielu z nas, juz doroslych dzieci ma swoje wybrane i wyprobowane towarzystwo do zabawy i nie chetnie przyjmuja kogos nowego.
    A co z tymi, ktorzy nie chca przystosowac sie do zasad danej gry? Po prostu nie graja, bawia sie sami. I to tez jest wspaniala zabawa, obserwowanie innych przy ich grach, zabawach i z jakich regol i zasad przy tym korzystaja.
    Pozdrawiam wszystkich, zyczac wspanialej gry i wesolej zabawy w zycie.
    Jolanta.

    Lubię to

  4. Wpis dla tych, którzy nie tylko narzekają na codzienność ale także dla tych nieśmiałych, z brakiem pewności siebie – żeby właśnie tak jak w tych grach – zdobywali następny poziom. Przecież jesteści mistrzami! 🙂

    Lubię to

  5. Sprzątanie to dla mnie katorga, ale zmywać lubię 😃 W ogóle dużo przyjemności dają mi proste, nie wymagające myślenia czynności. Czasami łapiemy się w pułapkę myślenia, że cała nasza życiowa aktywność musi być „znacząca”, mieć odpowiedni ciężar gatunkowy. Codziennie powinniśmy odkrywać Amerykę lub przynajmniej zrobić krok w kierunku Nobla. Tymczasem życie składa się z drobiazgów. Jeśli ich nie doceniamy, to nawet Nobel nie da nam szczęścia.

    Lubię to

Twoje przemyślenia na ten temat?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s