morze

Ile plastiku jest w naszych oceanach?

Rok 2050. Ilość plastiku w naszych wodach przekracza ilość ryb. Takie są prognozy naukowców. Jeśli utrzymamy obecny poziom konsumpcji. A wszyscy wiemy, że ten poziom ciągle wzrasta…

Według najbardziej aktualnych wyliczeń w naszych oceanach znajduje się dziś ok. 150 milionów ton plastiku (źródło). Za rok trafi do nich kolejne 8 milionów ton. To oznacza, że co minutę wyrzucamy do wód całą śmieciarkę śmieci… I ta ilość bardzo szybko się powiększa.

Ale przecież mamy recycling?

butelka plastikowa

Recyklujemy tylko 5% plastiku… 95% nigdy nie zostaje ponownie użyte – gospodarki całego świata tracą przez to od 80 do 120 miliardów dolarów rocznie. Do oceanów trafia prawie połowa, reszta kończy na wysypiskach śmieci.

Recycling nie jest odpowiedzią na problemy. Niewiele osób wie, że plastiku nie można bez końca przetwarzać (jak np. dobrego gatunkowo szkła). Ostatecznie nawet recyklowane rzeczy skończą więc na śmietniku. Zagrożenie dla zdrowia pominę w tym wpisie, bo jest to bardzo poważny i rozległy temat. Myślę, że wystarczy, że powiem, że nie ma w tej chwili czegoś takiego jak bezpieczny plastik. Po prostu nie ma. Każdy jego rodzaj wpływa na nasz organizm bardzo negatywnie. 

Co możemy zrobić?

maliny
W plastikowej skórce? Nie, dziękuję.

Nie ma tej chwili sposobu na bezpieczne dla środowiska, a tym samym dla nas, pozbycie się plastiku. Dlatego osobiście uważam, że jedynym rozwiązaniem jest ograniczenie go w naszym życiu. Nie jest to wcale trudne i dodatkowo, generuje gigantyczne oszczędności zarówno pieniędzy jak i czasu.

Pamiętajmy, że plastik to nie tylko butelki, torebki foliowe i reklamówki. To również wszelkie sztuczne tworzywa i materiały: popularny dziś poliester i akryl, wszelkie tapicerki i sztuczne dywany, szczotki, gąbki, opakowania… Plastik jest już praktycznie wszędzie. Ciężko znaleźć dziś cokolwiek, co nie miałoby go w swoim składzie…

morze karaibskie

Ale mimo to życie bez niego nie jest wcale takie trudne. Więcej – jest po prostu piękne, praktyczne i dużo przyjemniejsze. Jest coś naprawdę wspaniałego w obcowaniu na codzień z naturalnymi i trwałymi materiałami, takimi jak drewno, stal nierdzewna, szkło, ceramika

I, pomimo tego, co próbuje nam wmówić świat, plastikowe rzeczy wcale nie są praktyczne. A „plastikowe” życie wcale nie jest wygodne. I szkoda, że tak mało osób ma szansę się o tym przekonać…

.


Uważasz powyższy artykuł za wartościowy i chcesz widzieć na blogu więcej podobnych treści? Od teraz możesz „głosować” pod każdym tekstem symboliczną złotówką, klikając w świnkę obok.

Zebrane środki pomogą rozwinąć kanał YouTube i stworzyć cykl filmów pokazujących życie na Karaibach.

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

10 myśli nt. „Ile plastiku jest w naszych oceanach?”

  1. Ja swoją przygodę z ograniczeniem folii zaczęłam już dość dawno. Zaopatrzyłam się w bawełniane siatki i zabieralam je na zakupy. Jednak czułam niedosyt, bo np idąc do piekarni po pieczywo, Pani zawsze pakowała mi chleb do plastikowej siatki, a Przecież pieczywo kupuję codziennie! Więc ile to reklamówek! Stwierdziłam, że muszę mieć osobny worek na pieczywo, i zamówiłam sobie worek z lnu, który również zabieram zawsze ze sobą. Teraz wykombinowałam, że zamówię sobie przez internet więcej takich bawełnianych worków (są tańsze od lnianych) i będę ich używać do zakupu np. Pieczarek albo ziemniaków. Najzabawniejsze są spojrzenia sprzedawców, jak daję im swój worek na chleb 🙂 aż się boję,co będzie jak wejdę do warzywniaka ze stosem swoich worków haha. Zawsze mnie denerwowało, jak w sklepie klienci pakowali wszystkie owoce i warzywa do siatek (oczywiście banany osobno,kalafior osobno itd), a potem te siatki wkładali do jeszcze jednych siatek . Nawet jednego pomidorka muszą zapakować osobno do foliowej siatki ehhh.

    Lubię to

    1. Zrób to! I bez wstydu, tylko z pewnościa siebie – jak ktoś się patrzy czy pyta ja mowię po prostu że to jest dużo praktyczniejsze – bo tak jest! Potem możesz wejść na kolejny „level” – pakowanie mięsa, serów, etc do swoich szczelnych pojemników np. słoików. Ja używam też takich ze stali nierdzewnej z niestety plastikową pokrywką – plus jest taki że są „poziomie” (słoiki są super ale ich wertykalizm czasem przeszkadza np przy kupnie sera) i bardzo leciutkie 🙂

      Lubię to

  2. Sztuczne polimery organiczne będą niezwykle trudne do zastąpienia. To nie tylko plastiki, one są niemal we wszystkim. Nie ma materiałów o takich właściwościach, a jednocześnie tak tanich…

    Lubię to

  3. Myśle ze nikt sie o gatunkach plastiku nie bedzie uczył ale rozumiem tytuł 😉
    Mam nadzieje ze znajda na to sposób ale do tego czasu zdążymy juz sami byc z plastiku:
    http://m.theage.com.au/environment/marine-plastic-pollution-senate-inquiry-targets-australian-ocean-pollution-20160217-gmwge9.html

    ze sztucznych ciuchów zrezygnowałam w jakos 2011 roku, sa małe wyjątki (nie ma chyba w 100% bawelnianych skarpetek i to chyba nie byłoby wygodne, mam kurtkę na deszcz z poliestru etc) ale mysle ze spokojnie 90% mojej szafy to naturalne tkaniny.

    Mieszkam w kraju gdzie sie wszystko przetwarza lub spala ale przerabiane plastikowej butelki na plastikowa zjeżdżalnie a potem na energię tez mi sie jakos nie widzi. To obchodzenie problemu.
    Dlatego plastik ktory juz mam staram sie mimo wszystko używać do zużycia (opakowania np po lodach chłopa uzywam do mrożenia, wtedy nie jest to nawet szkodliwe).. Jak to mówią future is green or not at all

    Lubię to

    1. Bardzo rozsądne podejście. Ja myślę, że plastiku nie wyeliminujemy całkowicie, (chyba że znajdziemy alternatywę) – bo w niektórych sytuacjach jest on po prostu niezastąpiony na chwilę obecną. Ale z własnego doświadczenia wiem, że takich sytuacji jest naprawdę mało.

      Lubię to

  4. Bardzo lubię czytać Twoje wpisy bo mamy podobne zapatrywania. Prostota w życiu jest piękna i korzystna dla wszystkich. Zaczęłam używać torby materiałowe na zakupy ( z wizerunkiem kota, a co! ), jak wiesz mam ogród więc wszystkie resztki lądują w kompostowniku, wokół siebie mam coraz więcej drewna, drzew zasadziłam już z trzysta :D. Dobrze że ogród mam wielki :). I co? I nie dociera do tych pustych łbów poniektórych,mieszkajacych w mojej miejscowości że palenie śmieci wcale nie jest najlepszym sposobem na pozbycie się ich. Że atopowe zapalenia skory w rodzine, straszliwe alergie i początki astmy u dzieci nie zesłal Stworzyciel w ramach chrześcijańskiego doświadczania tylko sami sobie ten syf wokół siebie zrobili… Oj, wzięłabym pałę i lała, lała, lała… Drewniana, oczywiście 🙂
    Trzeba tłumaczyć, tłumaczyć, tłumaczyć. Może coś z tego wyjdzie.
    Milego dnia 🙂

    Lubię to

    1. Nie nie nie! Nie lej nikogo! 😀 Ja wiem, że tak jest „najłatwiej” – ale to nie jest droga. Jedyną drogą jest dawanie przykładu. Nie możemy nikogo zmusić, by żył inaczej. Możemy tylko przekonać. Może warto zorganizować jakieś akcje w Twoim regionie? Chociażby zwykła pogadanka o tym, jak żyjesz Ty i np. że to oszczędne może zmienić naprawdę dużo. Każdy ma swoją drogę do przejścia.

      Ja np. obecnie tworzę blog dla Karaibskich Wysp po francusku, który będzie informował o „Życiu bez Strat” – okazało się że jest naprawdę duże zainteresowanie tu tym tematem.

      Także powoli, spokojnie i z uśmiechem, a nie rózgą 😉 Tak da się naprawdę najwięcej zdziałać. Poprzez siłę jednoczenia się, a nie dzielenia.

      Lubię to

      1. Etap tumaczenia i dawania przykładu mam za sobą 😀 I to nawet z uśmiechem. Ale ” my som biedne” tłumaczy wszystko. Muszę czekać aż ktoś zrozumie że doświadczają sami siebie. Wiesz, bo ja miastowa a u nich z dziada pradziada śmieci się paliło. A jak fajnie paliły się sztuczne resztki z zakładu produkującego ciuchy sportowe!!! Paliły się, palily… i trzeba bylo kupić nowy piec. To chyba jedyna metoda…

        Lubię to

      2. Jeśli ten nowy blog ujrzy już światło dzienne to mam nadzieję, że się również tym pochwalisz :). Ci, którzy mówią po francusku chętnie by o tym poczytali :).

        Lubię to

Twoje przemyślenia na ten temat?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s