Co nas motywuje do działania?

Wielokrotnie na blogu poruszałam temat intuicji i tego, jak gigantyczny wpływ ma ona na nasze decyzje i naszą drogę życiową. Dziś opowiem dokładnie o tym, czym ona jest, czym nie jest, a także o jej innych towarzyszach: emocjach, instynkcie i rozumie.

Jeśli jesteś emocjonalnie i psychicznie zdrową osobą, to Twoje ciało jest naturalnie wyposażone w 2 rzeczy warunkujące przetrwanie: instynkt oraz emocje. Zarówno instynkt, jak i emocje mamy wrodzone, ale w czasie naszego życia mogą się one mniej lub bardziej rozwinąć – lub też możemy je mniej lub bardziej zagłuszyć przez nasz styl życia.

Natomiast rozum i intuicja to rzeczy, które rozwijamy w różnym stopniu, zależne od naszych kultur. To swego rodzaju sposoby na radzenie sobie z emocjami i z instynktem. Można wyobrazić to sobie jako konia i jeźdźca – emocje są koniem, intuicja – jeźdźcem, który potrafi nim sterować. Analogicznie koniem jest też nasz instynkt, a rozum to jeździec, który potrafi go ujarzmić.

Instynkt – „trybiki” poruszające nasze ciało

zachód słońca palmy

Zaczniemy od najbardziej „prymitywnego” z całej grupy – instynktu. Większość z Was zapewne dość dobrze zna to pojęcie. Instynkt to nasze wbudowane „trybyki”, które „kręcą” tą całą skomplikowaną „maszyną” jaką jest nasz organizm. To wrodzone zachowania, jak np. tulenie się maleństwa do matki, poszukiwanie schronienia, jedzenia, fizyczny pociąg do innych, itd.

Instynkt często postrzegany jest jako coś negatywnego (wyżej użyłam często powtarzanego pojęcia „prymitywny”). Ale należy pamiętać, że taki jego obraz wykształciła w nas nasza zachodnia kultura. Instynkt sam w sobie jest nam przecież niezbędny do przeżycia. Bez niego byśmy nie jedli, nie szukali bezpieczeństwa, nie rozmnażali się, itd. A odpowiednio używany – jest bardzo przydatny nawet w naszej zachodniej kulturze.

Na przykład to, że wąchasz jedzenie przed spożyciem uwarunkowane jest Twoim instynktem. To, co robimy „instynktownie” robimy „nieświadomie”, czy raczej „podświadomie”. Ale chroni nas to każdego dnia np. przed zatruciem. A gdy np. gotujesz – czy nie zdarzyło Ci się powąchać przypraw, by stwierdzić, których chcesz użyć? Ja robię to prawie zawsze – i właśnie w ten sposób komponuję najciekawsze i najsmaczniejsze dania. Czasem nawet nie wiedząc do końca, co do nich dodałam!

Rozum – nasz „motor” napędzający życie

plaża

Ponieważ posiadanie samego instynktu nie odróżniałoby nas od zwierząt – wyewoluowaliśmy jako istoty „rozumne”. Czyli takie, które tym instynktem potrafią sterować. Jeśli instynkt to malutkie trybiki, napędzające całe ciało, to rozum to motor, który sobie z tych trybików zbudowaliśmy – aby nadać odpowiedni pęd naszemu życiu.

Rozum wykształcił się dzięki naszym licznym kulturom. Np. w kulturze krajów północnych „nie wypada” być nachalnym w stosunku do innych. Ale już w kulturach bardziej „południowych” – silne flirtowanie i „dobieranie się” do innych osób jest uznawane za „normalne”. Toteż możemy powiedzieć, że w kulturach „północnych” rozum bardzo silnie „hamuje” działania instynktu, podczas gdy w południowych – dużo mniej.

windsurfing

Innym przykładem może być np. sytuacja gdy mamy przed sobą poważny egzamin, powinniśmy się uczyć, a znajomi organizują imprezę – Twój instynkt mówi Ci „baw się”, ale rozum go hamuje. Wybierasz naukę, bo wiesz (rozumiesz), że jest to właściwa decyzja np. apropos Twojej przyszłości. Rozum pozwala budować priorytety i na nich opierać nasze decyzje życiowe.

Rozum postrzegany jest w naszej kulturze jako coś bardzo pozytywnego. Im „większy” tym lepiej. Ale jeśli przyjrzymy się temu z bliska – rozum jest przecież wynikową kulturowych zachowań – i bardzo często działa „przeciwko” nam. Najprostszym przykładem może być zachowanie w stosunku do niebezpiecznych jednostek: psychopatów, socjopatów czy narcyzów. Nasze emocje będą informować nas o zagrożeniu (niepokój, stres, niepewność – chęć ucieczki) – ale rozum to „przyblokuje” i wyciszy. Na przykład kobiety, które znajdują się w takich związkach, często nawet bite i maltretowane – pozostają w nich, bo kultura wpoiła im pewne zachowania (że kobieta jest zależna od mężczyzny, że sama sobie nie poradzi, że trzeba się poświęcać dla dzieci, itd).

Emocje – nasze „światła” na drodze życia

zachód słońca basen

Bardzo często w swoich komentarzach mylicie emocje i intuicję. Emocje to same, czyste sygnały naszego ciała – reakcje na informacje z otoczenia. Powstają, gdy dana myśl połączy się z jakimś znaczeniem. Na przykład:

  • „Jarek nie odzywa się do mnie po tym, jak nie zgodziłam się pomóc mu w remoncie mieszkania” (myśl – informacja z otoczenia)
  • „Jarek warunkuje naszą przyjaźń tylko tym, czy mu pomogę” (znaczenie – nasza interpretacja tej informacji)
  • „Jestem zła na Jarka, że tak traktuje naszą „przyjaźń” i mnie” (emocja – gniew – reakcja na powyższą „miksturę”)

Co warunkuje nasze emocje? To, jak „odczytujemy” informacje ze świata zewnętrznego. Wiąże się to bezpośrednio z naszym doświadczeniem. W powyższym przykładzie dana osoba prawdopodobnie już przeżyła podobne sytuacje – więc tą odczytuje podobnie. Być może Jarek został porwany przez kosmitów, zgubił telefon, albo wydarzyło się coś, co akurat pochłonęło go na tyle, że zapomniał odezwać się do przyjaciół. Jednak dana osobą czuje się urażona i zdenerwowana – bo według jej doświadczeń życiowych Jarek po prostu ją „olewa”. Inna osoba, z innym bagażem doświadczeń życiowych może zareagować zgoła inaczej – np. zmartwić się, zaniepokoić, przestraszyć, itd.

karaiby morze

Emocje są nam niezbędne do przetrwania – wykształciliśmy je na drodze ewolucji. Warto zauważyć, że zwierzęta – pomimo, że pozbawione zdolności abstrakcyjnego myślenia – również wykształciły pewne podstawowe emocje – np. pies potrafi być w dość prymitywny sposób, ale jednak – smutny lub radosny. Wszystkie zwierzęta posiadają też strach, bardzo ważną emocję, pomagającą im przetrwać (informującą o zagrożeniu).

I ponieważ emocje są naturalną częścią nasnie można się ich pozbyć. Jest to fizycznie niemożliwe. A wszelkie próby „bycia cool”, itp – kończą się naprawdę opłakanie dla danej osoby. W naszej zachodniej kulturze silne emocje nie są postrzegane pozytywnie – bardzo często słyszymy o „negatywnych” emocjach. Nawet zbytnia radość postrzegana jest źle np. w kulturze niemieckiej.

Odwrotnie rzecz się ma np. w krajach Ameryki Południowej, gdzie emocje są cenione i nie ma problemu z ich wyrażaniem. Nie bez powodu są to również najszczęśliwsze rejony świata – możliwość swobodnego przekazywania naszych emocji innym bardzo silnie warunkuje nasze ogólne szczęście. Gdy coś w sobie „dusimy” – niezależnie czy jest to smutek, żal czy radość – czujemy się ograniczeni, związani, przytłumieni. Te „duszone” emocje powodują silny dyskomfort oraz stres, „nawarstwiają się” – i dlatego potrafimy niekiedy „wybuchnąć”, np. płaczem, krzykiem, itd.

Intuicja – nasz życiowy „kompas”

statek jacht żaglowiec

Zdolność odczytywania sygnałów ciała – tak, w skrócie można by określić czym jest intuicja. Ale to pojęcie bardzo trudne do zdefiniowania i wytłumaczenia, bowiem tak naprawdę właśnie o niej wiemy w naszej kulturze najmniej. Może dlatego, że emocje są tak silnie tłumione?

Intuicja to nasz „wewnętrzny głos” – nierzadko nielogiczny i irracjonalny. To zdolność do rozumienia naszych emocji – ich odczytywania i wykorzystywania. To swego rodzaju „maszyna”, którą sobie budujemy by syntezować informacje – zarówno te ze świata zewnętrznego, jak i te wewnątrz nas.

Przykładowo – moja decyzja o emigracji na Karaiby była całkowicie intuicyjna. Moje ówczesne emocje to była jedna wielka mikstura: strachu, niepokoju, żalu, radości, ciekawości, itp. Jednego dnia byłam gotowa do wyprawy, drugiego – wahałam się. Ale to właśnie intuicja sprawia, że w jakiś magiczny sposób z tych wszystkich emocji wyłania się coś, co prowadzi nas w odpowiednim kierunku.

łódka

Intuicja w jakiś sposób „mnoży” nasze emocje – dając nam konkretny wynik. I dlatego, nawet w te dni, kiedy czułam strach i wahałam się, dając przemówić rozumowi czy pojedynczym emocjom – siła intuicji była większa. Była nie do powstrzymania. Bo gdzieś w środku dzięki niej wiedziałam, że wynikowa moich uczuć kieruje mnie właśnie tam – na Karaiby. Później okazało się, że była to najlepsza decyzja w moim życiu. Ale w czasie, gdy ją podejmowałam, wydawała się szalona (jeśli spojrzymy na nią „rozumem”).

Ponieważ intuicja jest rzeczą, którą w sobie rozwijamy, podobnie jak rozum – trzeba ją sobie „wykształcić„. I można to zrobić tylko i wyłącznie w jeden sposób – słuchając jej i pozwalając przejąć jej część decyzji. Można zacząć od małych, niezbyt istotnych i stopniowo zwiększać jej „zasięg”. To, co jest nam niezbędne to praca z własnymi emocjami – musimy pozwolić im „płynąć” i je obserwować – również ich wpływ na otoczenie oraz wpływ emocji innych na nas samych.

plaża

Wróćmy do wcześniejszego przykładu i rozwińmy go: Jarek zdenerwował nas swoim zachowaniem (nie odzywa się po tym, jak mu nie pomogliśmy). Bez intuicji pozostajemy w „szponach” naszych szalejących emocji – tu gniewu. Po jakimś czasie, gdy spotykamy Jarka, zachowujemy się chłodno – oczekujemy przeprosin, zadośćuczynienia – ogólnie mówiąc – oczekujemy, że Jarek, ponieważ sprawił, że czujemy się źle – teraz sprawi, że poczujemy się dobrze. Że „naprawi” problem, jaki stworzył.

Tymczasem Jarek nie ma nawet pojęcia, że jesteśmy zdenerwowani i teraz on sam czuje się źle – bowiem nasze sygnały do niego docierają (jesteśmy dla niego chłodni). I często, nawet jeśli taki Jarek zapyta nas, co jest „nie tak” – my, ciągle w gniewie, tylko „odburkniemy”, albo w ogóle sami zaczniemy go „olewać” („a niech zobaczy, jak to miło jak się nie odzywam”). Koniec końców wszyscy będą się czuli źle, bo teraz i Jarek będzie się gniewał na nas („jak on/a może mnie tak traktować, co ja zrobiłem?”), a sprawa pozostanie nierozwiązana.

morze

Gdybyśmy jednak posłużyli się intuicją – już przy reakcji na wcześniejsze zachowanie Jarka – zaczniemy zastanawiać się, skąd w nas gniew. Zrozumiemy, że jego zachowanie przywołuje nam wcześniejsze doświadczenia życiowe. Osoby z bardzo rozwiniętą intuicją potrafią „dokopać się” do pod-uczuć, które powodują gniew – smutku i żalu. W takiej sytuacji rozumiemy, że zachowanie Jarka nas smuci – czujemy, że nie traktuje poważnie naszej przyjaźni.

Kolejnym etapem jest przekazanie, czy uwolnienie tych emocji – mówimy o tym Jarkowi, ale w spokojny sposób, np.: „Nie odzywasz się do mnie, po tym, jak Ci nie pomogłem/am – mam więc wrażenie, że nie jesteśmy prawdziwymi przyjaciółmi, bo przyjaciel zrozumiałby, że nie mogę mu akurat pomóc. Zraniło mnie to, poczułam/em się źle i nawet zdenerwowałam/em.

I niezależnie od tego, czy Jarek nas wysłucha, czy też będzie nadal olewał – my już „wygrywamy” – bo nasze emocje zostały uwolnione. Teraz reakcja Jarka będzie dla nas informacją co zrobić dalej. Być może nas przeprosi i wytłumaczy dlaczego się nie odzywał. Być może się zdziwi i powie, że źle go zrozumieliśmy. A być może będzie nas dalej olewał.

paddle-boarding

W każdym przypadku jest to jednak bardzo ważna informacja dla nas – bo pokazuje nam jakim człowiekiem jest Jarek. I posiadając taką informacje możemy lepiej zorganizować sobie nasze otoczenie. Jeśli Jarek nas wysłucha i zareaguje troskliwie – wiemy, że nasze wnioski były błędne, a Jarek jest dobrym przyjacielem. Jeśli będzie nas olewał, lub wyśmieje, itd. – wiemy, że nie warto się z nim kumplować, bo źle traktuje innych. Oczywiście pozostaje jeszcze możliwość, że nie odzywa się, bo faktycznie porwali go kosmici, ale wtedy niewiele możemy zrobić :-).

Dzięki intuicji nasze relacje z otoczeniem nabierają zupełnie nowego wymiaru. Zaczynamy się lepiej komunikować i lepiej chronimy siebie poprzez wyznaczanie jasnych granic. To niesamowicie potężna rzecz, niezwykle poprawiająca naszą rzeczywistość.

Intuicja prowadzi nas też w rejony naszego życia, o których nawet nie mieliśmy pojęcia. Których rozum nie obejmuje. Jest jak magiczny kompas, który zabiera nas tam, gdzie powinniśmy się znaleźć. Z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że intuicja nigdy się nie myli. Tak jakby wiedziała dużo wcześniej kim chcemy się stać i gdzie chcemy być – nawet jeśli nie jesteśmy tego świadomi.


Podsumowując:

zachód słońca nad morzem

  • instynkt to nasza podświadoma „inteligencja” pozwalająca nam przeżyć w świecie zewnętrznym. Warunkuje nasze bezpieczeństwo i przetrwanie („przedłużenie” gatunku).
  • rozum pozwala nam dostosować nasze zachowanie do różnych kultur i się w nich odnaleźć. Umożliwia nam kontrolę nad naszym instynktem i odpowiednie korzystanie z jego siły. Ale ponieważ rozum jest czymś zbudowanym w konkretnej kulturze i od niej zależnym – czasem działa na naszą szkodę, powodując, że postępujemy tak, jak chcą tego inni, a nie my sami.
  • emocje są naszymi reakcjami na sygnały i informacje z otoczenia, uwarunkowanymi przez nasze doświadczenia życiowe. Ponieważ pomagają nam odczytywać świat zewnętrzny – są nam niezbędne (również te „negatywne”) by funkcjonować i się rozwijać. Emocje „oświetlają” nam naszą życiową drogę – informują nas o tym, czy coś jest dla nas dobre, czy może niebezpieczne, niekomfortowe, itd. Tłumienie emocji lub odsuwanie się od nich powoduje silną dysfunkcję naszego organizmu, prowadzącą do niekontrolowanych „wybuchów”, itp.
  • intuicja to nasze życiowe drogowskazy, nierzadko przeciwstawne rozumowi. Jest tym potężniejsza, im lepiej potrafimy odczytywać własne emocje oraz emocje innych – bo wówczas dysponujemy większym „zbiorem” informacji. Intuicja przetwarza dla nas te informacje – i w ten sposób produkuje nam faktyczny „big picture” czyli pełny obraz naszego stanu emocjonalnego związanego z daną rzeczą, decyzją, wydarzeniem, osobą, itd. Dzięki temu jesteśmy w stanie lepiej kontrolować swoje życie (nie dajemy się „ponieść” emocjom).

Mam nadzieję, że ten artykuł sporo wyjaśni osobom, które są niepewne swoich decyzji, zachowań lub zwyczajnie „boją” się życia i pomoże zrozumieć procesy, jakie w nas zachodzą. Mam również nadzieję, że przestaniecie patrzeć na powyższe elementy radykalnie (rozum=dobry, emocje=złe, instynkt=prymitywny, itd).

Bo zarówno instynkt, rozum, emocje jak i intuicja pomagają nam w naszym codziennym życiu – ale tylko wtedy, gdy je rozumiemy i potrafimy je odpowiednio wykorzystać.

.


Uważasz powyższy artykuł za wartościowy i chcesz widzieć na blogu więcej podobnych treści? Od teraz możesz „głosować” pod każdym tekstem symboliczną złotówką, klikając w świnkę obok.

Zebrane środki pomogą rozwinąć kanał YouTube i stworzyć cykl filmów pokazujących życie na Karaibach.

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

11 myśli nt. „Co nas motywuje do działania?”

  1. No i nastał ten dzień, w którym powodowana i intuicją i emocjami wpisuję ten komentarz ;-). Czytam Twojego bloga od grudnia zeszłego roku. Zajrzałam tu zaraz po przeczytaniu artukułu w „Twoim Stylu” i przyznam, że blog Twój stał się dla mnie wyspą na którą uciekałam przed szarą, polską rzeczywistością. Uruchomiłaś we mnie, albo raczej obudziłaś to małe dziecko, które zostało dawno temu uśpione. A teraz, co raz częściej dopuszczam je do głosu. Czy to znaczy że bardziej ufam swojej intuicji? I jeszcze o emocjach, było ich co nie miara gdy przeczytałam że Twój-Nasz Blog ma szanse zostać Blogiem Roku 2015!!! Najpierw rozczarowanie i rozżalenie, jak to, przecież to „moja tajemna wyspa”, skąd tu tyle ludzi? ale zaraz potem radość z tego że gdzieś obok są osoby, które widzą świat podobnie jak ja. Przecież sama czytałam na głos mojemu mężczyźnie Twoje wpisy i podsyłałam linki przyjaciołom…. I to jest piękne, być wśród ludzi a jednocześnie zachować intymność, odrębność, siebie. Oczywiście mój głos już wysłany. Mam nadzieję że dostaniesz ich duuużo. Życzę Ci też, żeby Twój blog żył sobie nadal swoim wyspiarskim, nieśpiesznym życiem i jednocześnie dziękuję, za wysiłek, czas i wszystko co wkładasz by mógł żyć.

    Lubię to

  2. Zrozumiałam jak wiele decyzji podejmowałam kierując się rozumem a tłumiąc emocje ,które wtedy uważałam za złe ,a one zwyczajnie informowały mnie o danej sytuacji lub osobach .Wiele razy żyłam wbrew sobie 😦 ,Och jest co robić ze sobą .Dziękuję za artykuł.:-)

    Lubię to

Twoje przemyślenia na ten temat?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s