Dlaczego jesteśmy ciągle niezadowoleni z życia?

Ludzie dywagują nad tym od zarania dziejów. Szklanka w połowie pusta? – jesteś pesymistą, nieładnie… W połowie pełna? – jesteś optymistą, tak trzymać! Tymczasem to zupełnie bez znaczenia…

Ciągle słyszymy, że powinniśmy cieszyć się z tego, co mamy. Niezależnie ile mamy. Że mamy „żyć chwilą”, być w „tu i teraz”, wiecznie myśleć pozytywnie. Że trzeba być wdzięcznym, najlepiej za wszystko… Że to jedyny wyznacznik szczęścia

Zawsze jak to słyszę, przypomina mi się Pangloss z „Kandyda” powtarzający morały filozofa Leibnitz’a. Że żyjemy na „najlepszym z możliwych światów”, i że „wszystko jest najlepsze, jakie może być” i „stworzone w jakimś celu”

A co, jeśli nie?

drink

Co jeśli wszystko, co się dzieje jest przypadkowe? Jeśli nie ma na świecie równości, miłości i innych wyniosłych haseł, tylko stworzył je człowiek dzięki zdolności abstrakcyjnego myślenia? Co jeśli świat jest jednym wielkim chaosem, którego nie rozumiemy i nie możemy zrozumieć? Co jeśli jest życie po prostu walką o przetrwanie? I nie ma dla nas żadnego planu – to my sami decydujemy, na tyle na ile możemy, o jego losie?

Optymiści powiedzą, że cieszą się z tego, co mają, bo ktoś gdzieś ma gorzej. Pesymiści powiedzą, że nie cieszą się z tego, co mają, bo ktoś gdzieś ma lepiej… Ale i jedni, i drudzy popełniają gigantyczny błąd…

Życie tak pełne, że aż się przelewa… Ale pełne czego?

koktajlKiedy żyłam w Berlinie moja „szklanka” była prawie pełna. Miałam praktycznie wszystko – wspaniałe życie, pieniądze i karierę. Ludzie mi zazdrościli, rodzina chwaliła, a pracodawcy rzucali awanse. Teoretycznie więc powinnam być przeszczęśliwa. Ale nie byłam.

Paradoksalnie – im więcej w życiu zdobywałam – tym gorzej się czułam. I oczywiście mogłabym wtedy wmawiać sobie takie „mądrości”, że „trzeba się cieszyć z tego, co się ma” i „żyć chwilą”. Ale gdzie bym teraz była? Gdzie by mnie takie myślenie zaprowadziło? Bynajmniej nie na Karaiby…

Co z tego, że szklanka jest w jakimś stopniu pełna, jeśli dany napój nam nie pasuje? Znam masę ludzi, których „życiowe szklanki” są pełne, ale których nie napełnili sobie sami tylko pozwolili, by za nich wybrał ktoś inny. Nie pasuje im ten smak, czują, że coś jest nie tak, ale sądzą, że powinni się cieszyć, bo ich „szklanka jest pełna”.

Na przykład ludzie studiujący lub kończący prawo – bardzo wykańczający psychicznie zawód w strasznym towarzystwie. Im dalej w to brną – tym bardziej tego nienawidzą. Ale wmawiają sobie, że praca, że zarobki, że tyle lat studiów, że już tyle osiągnęli…

Co z tego, że kiedy mieszkałam w Berlinie moja „życiowa szklanka” była pełna, skoro mój „koktajl” był silnie zanieczyszczony? Zanieczyszczony zachodnim „cywilizowanym” światem i wszystkimi jego problemami? Pełen stresu i wartości niezgodnych z moim światopoglądem? Życie nie smakowało tak jak powinno…

„Pusta szklanka”

koktajle

Moje wcześniejsze życie było „pełne”, ale nie tego, czego chciałam. I dlatego postanowiłam je „wylać” i zrobić miejsce na nowe. Gdy zamieszkałam na Karaibach moja życiowa „szklanka” była praktycznie pusta. Zostały tylko najważniejsze rzeczy.

Zaczynałam od całkowitego zera. Moje życie zapełniało się powoli zupełnie nowymi doświadczeniami. Bo miałam na nie miejsce. I dziś moja „szklanka” jest znów pełna – ale tym razem to przepyszny, owocowo-kolorowy, naturalnie słodki, a nie sztucznie słodzony „koktajl”, który smakuje zupełnie inaczej. O niebo lepiej niż poprzedni!

Więc niezależnie, czy uważasz się za optymistę, czy za pesymistę – pamiętaj, że nieważne, jak pełna czy pusta jest szklanka. Bo szklanka to naczynie, które można wielokrotnie napełniać. Twoje życie możesz nieustannie zmieniać. Możesz dodawać do niego różne nowe rzeczy. Możesz mieszać je ze sobą i wiecznie próbować nowego, aż stworzysz smak, który Ci naprawdę odpowiada…

Ale gdy Twoje życie przestanie Ci całkiem smakować – nie bój się je „wylać”, by zrobić miejsce na coś zupełnie nowego. Bo przecież nawet jeśli kolejny „koktajl” znów nie będzie udany – swoją szklankę możesz napełniać wielokrotnie. Szukaj, aż znajdziesz to, co naprawdę Ci smakuje!

zachód słońca koktajl

.


Uważasz powyższy artykuł za wartościowy i chcesz widzieć na blogu więcej podobnych treści? Od teraz możesz „głosować” pod każdym tekstem symboliczną złotówką, klikając w świnkę obok.

Zebrane środki pomogą rozwinąć kanał YouTube i stworzyć cykl filmów pokazujących życie na Karaibach.

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

5 myśli nt. „Dlaczego jesteśmy ciągle niezadowoleni z życia?”

  1. Według mnie życie to taki mix tego co dostaliśmy w chwili urodzenia i w trakcie dzieciństwa, a także wyborów których dokonujemy codziennie. Biologiczne uwarunkowania wpływają na nasze decyzje, ale to ciągle nasze własne decyzje. Zdarzenia z przeszłości też mają ogromny wpływ na nasze obecne życie i dokonywane wybory, ale to my interpretujemy, te zdarzenia i my wyciągamy wnioski, więc to nasze decyzje, nasze wybory. Wpływ na nas ma kultura, w której wzrastamy, rodzina. Jednak znajdując się pod wpływem tych wszystkich czynników ostatnie zdanie należy do nas. Dla mnie to bardzo optymistyczne.

    Polubienie

  2. Namieszałaś 😀
    Jesteś optymistką i to, co piszesz, przedstawia optymistyczne podejście do życia.
    Nie podobał Ci się poprzedni etap, więc stwierdziłaś, że go zmienisz. Gdybyś była pesymistką, pogodziłabyś się z losem, stwierdzając, że już nic lepszego w życiu osiągnąć nie możesz i nauczyłabyś się cieszyć berlińskim życiem, bo „przecież tyle osiągnęłaś”…

    Polubienie

  3. Witam,
    od dłuższego czasu czytam Twoje wpisy, lubię je bo trafia do mnie sposób w jaki formułujesz myśli choć nie zawsze się z nimi zgadzam.
    Porównanie życie do szklanki, choć bardzo często stosowane, zupełnie do mnie nie trafia. Zycie to nie jedna szklanka a szereg naczyń.
    Praca – jak kawa w kubku … pobudza, zmusza do myślenia i działania
    Zycie codzienne (obowiązki itp) – jak butelka wody koło lodówki – niby nie ma smaku ale nie przeżyjemy bez niej
    Zycie osobiste – jak herbata – może być gorzka – bez dodatków, kwaśna gdy dodasz cytrynę, słodka jak dodasz sok
    Pasje – jak wino w lodówce czy na półce – najlepiej smakuje raz na jakiś czas, tak aby się nie spowszedniało
    Jeżeli pasje spowszednieją kup inną „butelkę wina”, jeżeli praca ciąży spróbuj najpierw tę kawę dosłodzić albo dodać mleka, herbata może też mieć różne smaki. Nie da się tylko wymienić wody … bo ona jest podstawą wszystkiego.
    Nie „wlewajmy” wszystkich aspektów życia do jednego naczynia … wtedy nigdy nie będzie mieć dobrego smaku i pokusa wylewania i napełniania od nowa nigdy się nie skończy.

    Polubienie

  4. Ja tęsknię za wyjazdem samotnym gdzies w ciepłe miejsce, za tym składnikiem, który pozwala mi pobyc samemu ze sobą tak długo jak chcę, pozwala odpocząć glowie i duszy. I to wcale nie znaczy ze jestem samotnikiem. Po prostu moj koktajl z tym elementem jest tym co uwielbiam.

    Polubienie

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s