Plusy życia na Karaibach

Życie na Karaibach większości osób kojarzy się jednoznacznie: plaża, drinki i turkusowy bezkres… W rzeczywistości, życie na europejskich wyspach oferuje wspaniały miks kulturowy i masę możliwości. Oto najważniejsze plusy życia w raju, według opinii mojej i moich znajomych:

1. Natura

morze

Na pierwszym miejscu zdecydowanie znajduje się natura. Nie jest to tylko moja opinia – każda osoba rzuca to hasło bez zastanowienia jako pierwszy najważniejszy aspekt tutejszego życia. Przepiękna, dzika karaibska natura jest wszędzie, nawet w miasteczkach. Wiecznie Cię otacza. Twój kontakt z nią jest nieprzerwany, co gigantycznie wpływa na jakość tutejszego życia.

Sama wychowałam się po części w miastach i do natury miałam zawsze duży dystans. Bałam się wielu rzeczy. Karaiby francuskie to raj pod tym względem – ani w oceanach, ani na lądzie nie istnieje tu nic, co może zagrażać naszemu życiu. Żadne jadowite zwierzęta, żadne niebezpieczne owady, żadne krwiożercze morskie istoty. To prawdziwy luksus, obcować z taką wersją natury. Wszakże od dziecka jesteśmy uczeni, że „dzikie = niebezpieczne”. I im dłużej żyję blisko natury – tym bardziej dostrzegam, że życie bez niej u boku nie może być szczęśliwe.

Jesteśmy jej częścią, czy nam się to podoba, czy nie. I w żadnym, nawet najbardziej luksusowym i najpiękniejszym apartamencie nigdy nie będziemy się czuć tak dobrze, jak na łonie natury. Dlatego gdy tylko zazieleni się trawa i padną na nią pierwsze promyki słońca ludzie dosłownie wybiegają ze swoich domów do parków, nad jeziora, czy choćby na miejski trawnik. Dlatego przemierzają całą Polskę by choć na chwilę poczuć piasek pod stopami i szum morskich fal… Nasz instynkt się nie myli.

molo pomost

W dzisiejszym „cywilizowanym” życiu stała się ona praktycznie nieobecna. Ma to gigantyczny wpływ na naszą codzienność. Od samego zanieczyszczonego powietrza, które wdychamy, po naszą psychikę, która bez natury u boku nie potrafi odpowiednio funkcjonować. Pośród betonowych szarych ścian zamieniamy się w zniewolone, cierpiące na depresję roboty i nawet tego nie zauważamy…

Na Karaibach świat „cywilizowany” jest tylko częścią życia, w dodatku dość mało istotną. Tu żyje się „na zewnątrz”. Mój sąsiad – Francois – codziennie zaczyna dzień od krótkiego joggingu po plaży. Znajoma – Isa – od 5-minutowej kąpieli w morzu o wschodzie słońca. Mój przyjaciel – Loic – w przerwie na lunch idzie z koleżanką przepłynąć się na Wysepkę Gosier. Mówi, że lunch smakuje mu lepiej po takim treningu. Moja przyjaciółka – Natalia – jako część obowiązków w pracy wymienia opływanie kajakiem dzikich rejonów i nurkowanie. Mój znajomy – Rubo – kilka razy w tygodniu po pracy organizuje spotkania z siatkówką na plaży… A w weekendy bywa, że nie widzimy naszych czterech kątów, telefonów, komputerów, itp. przez całe dnie. I wcale za nimi nie tęsknimy.

Oczywistym „efektem ubocznym” takiej ilości natury wokoło i małego „zindustrializowania” tych terenów jest to, że możemy tu oddychać niezwykle czystym powietrzem. Gdy odwiedzam Europę jest to pierwsza rzecz, jaką dostrzegam – powietrze jest tam niesamowicie ciężkie, duszące, po prostu niezdrowe. Niestety dotyczy to większości rejonów, a w szczególności Polski.

2. Ludzie

ludzie morze

Podejście mieszkańców Karaibów do życia, pracy i siebie nawzajem może naprawdę zszokować „przybłędę” z Europy. I to właśnie najlepszy dowód na to jak wspaniała i różna jest ta kultura. Pomimo, że Francja od dekad ciężko pracuje nad „wybiciem” rodowitych tradycji i uniezależnieniem mieszkańców wysp od siebie i swojej ekonomii, zdecydowana większość nie poddaje się temu i nadal żyją według starych schematów. Ci najbardziej związani z tradycjami dożywają ponad 100 lat

To, co pozwala zachować im te tradycje to małe społeczności. Coś, co nawet według badaczy jest pierwszym i najważniejszym elementem szczęśliwego życia. I właśnie dlatego relacje międzyludzkie wyglądają tutaj zupełnie inaczej. Ludzie się nawzajem szanują, wspierają i cieszą życiem. Rodziny kreolskie są bardzo liczne, standardem jest mieć co najmniej kilka sióstr i braci, a niektóre starsze kobiety potrafią godzinami opowiadać o swoich dzieciach, bo mają ich… 8 albo i więcej…

Ale nie tylko rodowici Kreole tak podchodzą do życia. Ci, którzy się tu osiedlili przejmują ich zachowanie i nierzadko także kulturę. Ponad wszystko ceni się tu spokój i czas wolny, bo każdy rozumie jego wartość. W pracy nikt nie zachowuje się oficjalnie, wszyscy traktują się po przyjacielsku, a problemy rozwiązuje się wspólnie, zamiast szukać „winnych”. Wszystko po to, by uniknąć stresu. I o ile może to nam – wychowanym inaczej – wydawać bardzo dziwne, nie sposób nie przyznać racji osobie, która mówi: „Po co się sądzić z sąsiadami i robić afery? Po prostu zmienimy projekt i dopasujemy go, inwestor zarobi 5% mniej, ale zaoszczędzi czas, nerwy i swoje zdrowie”

Ale najważniejszą różnicą, jaką widzę między Europą, a Karaibami to podejście ludzi do natury. Teoretycznie to my – mający ją tylko na weekendy czy wakacje – powinniśmy mieć do niej większy szacunek. A jest zupełnie odwrotnie. To właśnie ludzie tu – dorastający obok niej, mający jej aż „nadto” – szanują ją dużo bardziej niż my. I przede wszystkim – rozumieją jej wartość.

3. Jedzenie

antyoksydanty i witaminy

Trzecie w kolejności – pyszne, świeże i niesamowicie różnorodne lokalne jedzenie. Co więcej – naturalnie uprawiane i… za ułamek ceny sklepowej! Na Karaibach przez cały rok ziemia obdarza nas różnymi owocami i warzywami. Zwierzęta hodowane są w naturalnych warunkach – kurczaki, kozy i krowy żyją na wolności, żywiąc się tym, czym powinny. Ciężko o bardziej „BIO” pożywienie…

Lokalne, całkowicie naturalne warzywa i owoce są nie tylko dużo tańsze, niż w supermarketach (nawet w dyskontach typu Leader Price jest drożej!) – są przede wszystkim dużo smaczniejsze. Zdarza mi się przygotować jakiś posiłek i zapomnieć o przyprawach – mimo to smak jest po prostu nieziemski. Przypomina mi czasy ogródka mojej babci i dziadka, z którego „podkradałam” marchewki, wiśnie, itp. i wcinałam je na świeżo…

Mimo, że na Karaibach nie ma pór roku – istnieją sezony. Awokado dostępne jest tylko 2 razy w roku, tak samo mango. To oznacza, że nie zawsze znajdziesz to, na co akurat masz ochotę – ale też i to, że nigdy nie będziesz się tu „kulinarnie” nudzić. Ja, mimo dwóch lat spędzonych na wyspie, nadal odkrywam nowe warzywa, owoce, przyprawy i mówiąc szczerze, wręcz nie nadążam z nauką ich przygotowywania. Jeśli myślisz, że w Europie masz duży wybór w kwestii jedzenia – zapraszam na Karaiby. Tutaj różnorodność jest po prostu szokująca. Samych korzennych ziemniako-podobnych warzyw są dziesiątki, owoców – setki…

4. Klimat

klimat tropikalny

I ostatni z najważniejszych plusów życia na Karaibach – niezwykle przyjemny, wyspiarski klimat tropikalny. Nie ma tu pór roku jako takich, ale nie oznacza to broń boże „nudy”. W „zimie” jest przyjemnie chłodno i orzeźwiająco (22-24 stopnie w nocy). W „lecie” bywa gorąco, ale za to woda jest tak ciepła, że można się bez problemu kąpać w nocy (26-27 stopni w nocy).

Przez cały rok można obserwować zmieniające się sezony, rytm przyrody i potęgę natury. W kwietniu wschodni wiatr przynosi nam piasek z… Sahary! I przez kilka miesięcy powietrze jest naprawdę ciepłe, a widoki lekko zamazane. Z początkiem pory deszczowej robi się przyjemnie i rześko, a widoczność jest doskonała i można podziwiać sąsiednie, jak i bardziej oddalone wyspy.

Chyba najlepszym dowodem na to, że pogoda jest tu wspaniała przez cały rok jest fakt, że ani ja, ani nikt z moich znajomych nie potrafi określić swojej ulubionej pory w roku. Każdy sezon ma swoje plusy. Każdy się czymś odznacza. Podobnie jak w kwestii jedzenia – nie można się tu nudzić.

Dni pochmurnych, kiedy w ogóle nie widać słońca jest dosłownie kilka-kilkanaście w roku. To również bardzo wpływa na samopoczucie. Słońce jest nam naprawdę potrzebne. Codzienne piękne wschody i zachody słońca na Karaibach też się nie nudzą, bo zawsze są niepowtarzalne, zawsze zachwycają czymś nowym. Nawet mieszkańcy Karaib mówią, że nigdy nie mają ich dość…

zachód słońca

.


Uważasz powyższy artykuł za wartościowy i chcesz widzieć na blogu więcej podobnych treści? Od teraz możesz „głosować” pod każdym tekstem symboliczną złotówką, klikając w świnkę obok.

Zebrane środki pomogą rozwinąć kanał YouTube i stworzyć cykl filmów pokazujących życie na Karaibach.

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

 

 

13 myśli nt. „Plusy życia na Karaibach”

  1. Magda gdzie się przeprowadzasz?? Bo ja też myślę o przeprowadzce i też załatwiam formalności. Jak możesz to odezwij się na maila bb4/na/o2.pl

    Lubię to

  2. Idealny wpis! Zostało mi 8 dni do przeprowadzki na Karaiby i już praktycznie tylko to mi w głowie, załatwianie ostatnich spraw i formalności, a tu taki przyjemny i motywujący wpis! Nie mogę się doczeeeeekaaaaaaać!! 🙂

    Lubię to

Twoje przemyślenia na ten temat?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s