„Trzeba pogodzić się ze strachem, spakować go do walizki i robić swoje” – TRAVELview z Dorotą

TRAVELview to seria wywiadów z podróżnikami, emigrantami i innymi interesującymi osobami, które mam nadzieję zainspirują Was i zmotywują do spełniania Waszych marzeń.

Na Dorotę i jej historię natknęłam się przypadkiem, przeglądając informacje o Korfu. Ta grecka wyspa zachwyciła mnie swoim ukrytym pięknem, spokojem i kolorami gdy w lipcu zeszłego roku postanowiłam spełnić jedno z moich dziecinnych marzeń – odwiedzić to skromniutkie, ale jakże bajkowe miejsce:

korfu

korfu

Korfu to, według mnie, mocno niedoceniane miejsce. Przepiękna, „wenecka” stolica wyspy – Kerkira – zapiera dech w piersiach swoją architekturą, atmosferą i ciepłymi kolorami. Północ to jedne z najpiękniejszych widoków na Ziemi, a południe wyspy zachwyca swoim spokojem, naturą, bezkresem, zapachem, smakiem, historią, wszechobecną wolnością…

 

Sidaru Korfu klify
Nadzwyczaj piękne klify w Sidari na północy Korfu
Dorota Kamińska pochodzi z okolic Lublina, ma 30 lat i od 4 lat mieszka właśnie na tej przepięknej greckiej wyspie. Prowadzi własne biuro podróży i każdego lata organizuje wycieczki po Korfu. Zimą natomiast zajmuje się pisaniem – o Grecji. Jej artykuły trafiają do Onet.pl i miesięcznika „Poznaj świat”. Poza tym prowadzi własnego, bardzo słonecznego bloga „Sałatka po grecku”.
„Grecja, to taka moja profesja” – mówi. „To dość zabawne, bo na zamieszkanie w Elladzie zdecydowałam się dokładnie w momencie, kiedy ogłoszono kryzys. Jak widać, nie wolno zbyt brać sobie do serca to czym straszą nas media…”
Korfu Polacy
Codzienność Doroty w „pracy”
Co Cię skłoniło do wyprowadzki właśnie w to miejsce?

Moja przygoda z Grecją zaczęła się jakieś osiem lat temu. Kiedy wróciłam z rocznego stypendium Sokratesa na Lesbos, jakoś tak… chyba już nie umiałam ułożyć sobie życia w Polsce. Marek Kondrat w ostatnim wywiadzie dla ‚Zwierciadła’ powiedział: „Tam gdzie rośnie wino, jakoś tak człowiekowi się dobrze żyje”. Jest w tym bardzo dużo prawdy. Mnie po prostu dobrze żyje się w Grecji.

To bardzo poważna decyzja w dość młodym wieku. Na pewno obawiałaś się wielu rzeczy?

Obaw było sporo… Trochę takich trudnych do ubrania w słowa. „Co będzie… A co gdyby…. A co jeśli…” Na całe szczęście nie dałam się zdominować przez czarne myśli. Chyba gdzieś intuicyjne czułam, że kiedy przejdę przez tę niepewność, to tam po drugiej stronie będzie pięknie.

Korfu

I patrząc na Twojego bloga widzimy, że było to niezwykle budujące i pozytywne. Co najbardziej Cię motywowało podczas tego doświadczenia?

Najbardziej motywujące było dla mnie przełamanie swoich barier, słabości, lęków, głupawych przkonań, strachu przed tym, że mi się nie uda, nie powiedzie. Kiedy raz coś takiego przełamiesz, przekonujesz się o własnej sile. Mój wyjazd do Grecji był dla mnie największym testem na to kim jestem. Z pełną odpowiedzialnością  i bez udawanej skromności, mogę sobie wystawić z niego piątkę.

Korfu

Jaką lekcję dla siebie z tego wyniosłaś?

To że zawsze, absolutnie zawsze, niezależnie od tego co mówią inni, trzeba walczyć o wyznaczone przez siebie cele. Spełniać je z pracowitością mrówki i wierzyć w nie z uporem maniaka.

Na pewno było też sporo rzeczy, które Cię niemile zaskoczyły, denerwowały, rozczarowywały. Nawet jeśli nie od razu to na pewno dostrzegłaś je później? Jak do tego podeszłaś?

Z pewnością po czasie, człowiek widzi dużo więcej minusów. Ale już na początku dałam im taki margines akceptacji. Uważam, że zamieszkując w innym kraju, nawet te wady trzeba poprostu zaakceptować, czasem nawet z szacunkiem, że tak tu jest, że są wynikiem kultury, tradycji, historii, mentalności.

Korfu

Bije od Ciebie taka autentyczna pewność siebie. Czy to wszystko mocno zmieniło Twoją osobowość?

Nie mogę powiedzieć, że jestem teraz zupełnie inną osobą. Mam tych samych przyjaciół. Wciąż cieszą mnie te same rzeczy. Z pewością jednak inaczej postrzegam świat. Mniej oceniam. Bardziej się przyglądam. Pozwalam sobie na to by czasem powiedzieć “nie wiem”. Widzę, że tak naprawdę nie wiele rzeczy na świecie jest czarno – biała.

Kawa poranek

O takim życiu, jak Twoje, marzy na pewno wiele osób, które to przeczytają. Większość ulega lękom i mimo, że bardzo chcą, ciągle nie decydują się na zmiany. Powiedz im co sądzisz na ten temat?

Strach jest częścią życia. I nawet nie da się z nim walczyć. Trzeba pogodzić się z tym, że on jest. Można jednak schować  go do plecaka, albo walizki, a i tak robić swoje. I nawet z nim iść drogą, prosto do spełnienia swoich marzeń. Dorota Kamińska

.


Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

7 myśli nt. „„Trzeba pogodzić się ze strachem, spakować go do walizki i robić swoje” – TRAVELview z Dorotą”

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s