plaża palmy

Jak wpłynąć na swój umysł? Co najbardziej wpływa na nasze zachowanie?

„Myślę, więc jestem” – twierdził Kartezjusz. I miał rację.

Pamiętacie Matrixa? To zdecydowanie najlepszy film, jaki kiedykolwiek widziałam. Filozoficzny do bólu. Pozwalający się interpretować na setki sposobów. Pokazujący świat z zupełnie nowej perspektywy. Jedyny film, w którym „łyżka nie istnieje”

Ale do rzeczy: w jednej ze scen Morfeusz tłumaczy Neo, że to, jak wyglądą, mówi, jak się zachowuje – jest wirtualną projekcją jego mózgu. Pomimo, że został wyciągnięty z Matrixa i w świecie realnym jest łysym, podziabanym i dziurawym człowiekiem w szarych szmatach, w świecie wirtualnym widzi siebie tak jak dawniej w Matrixie – jako przystrzyżonego mężczyznę w kiepsko dobranych kolorystycznie ciuchach…

Wszystko przez „Residual Self Image” – „Wyuczony Obraz Samego Siebie” – jak tłumaczy Morfeusz. Neo pamięta obraz siebie z Matrixa – i taki obraz projektuje w świecie wirtualnym jego mózg. Pomimo, że wie on już, że w rzeczywistości jest podziurawiony i łysy…

Taki obraz nosimy w sobie również my sami. Wyuczony, zapamiętany. Wykształcony i zakorzeniony głęboko w naszym umyśle. Dlatego nie potrafisz zacząć dnia bez makijażu czy uczesania. Założyć innego typu koszulki. Lub nie czujesz się „sobą” bez torebki, plecaka, biżuterii – każdy ma coś swojego, jedni mniej, inni więcej. Dlatego niektórzy doznają szoku gdy np. zbyt drastycznie zmienią fryzurę….

Ale ten wpojony wizerunek siebie dotyczy też naszej osobowości. I w tej kwestii bywa jeszcze silniejszy: „Lubię psy”, „Nie lubię kotów”, „Jem zdrowo”, „Pomagam innym”, „Nie jestem rasistą”, itd, itp… Rzeczy, które kształtują naszą codzienność, nasze decyzje i nasze poglądy. Najczęściej jesteśmy nieświadomi w jak wielkim stopniu.

Jesteś tym co myślisz

plaża biały piasek

Podam mój ulubiony przykład – wielokrotnie widziałam próby różnych osób, by rzucić palenie. Uzależnienie, które według mnie jest tylko w 20% fizyczne, a w aż 80% psychiczne. Praktycznie wszystkie osoby, które próbują „rzucić” mówią, że jest to niezwykle trudne (bo tak mówią wszyscy, jest to powszechna opinia). I już w ten sposób, na samym początku, utrudniają sobie zadanie. Myślenie „To jest bardzo trudne, mało komu się udaje” – stawia ich przecież w lepszej pozycji, jeśli ulegną i zapalą. A gdyby zamiast tego stwierdzili „To jest proste. Wiele osób rzuciło palenie na zawsze i odniosło sukces”?

Twój umysł rejestruje Twoje myśli w jeden konkretny sposób. Jeśli powiesz mu „Nie lubię jabłek” – zapisze sobie rzecz negatywną, demotywującą. Ale jeśli, zamiast tego, powiesz „Lubię gruszki” – powstanie rzecz pozytywna, motywująca, skupiająca się na celu.

papieros

To samo w powyższym przykładzie palaczy: jeśli w chwili słabości, powiedzą sobie: „Nie mogę zapalić”, „To jest trudne”, „Jestem uzależniony” (negatywny obraz siebie) – będzie im bardzo trudno się powstrzymać. Jeśli zamiast tego stwierdzą: „Nie palę”, „To jest proste”, „Nie jestem uzależniony” (pozytywny obraz siebie) – mają dużo większe szanse na uniknięcie powrotu do nałogu.

Na szczególną uwagę zasługują tu wyrażenia typu: „Nie mogę”, „Nie powinienem”, „Nie wolno mi” oraz zupełnie inaczej rejestrowane „Nie robię czegoś”, „Nie jestem taki”, „Nie chcę”, itp. Podczas gdy pierwsze rozumiane są przez nasz umysł jako coś negatywnego, te drugie stanowią pozytywny obraz nas samych, który w ten sposób budujemy i wzmacniamy.

Kiedy sama rozpoczęłam cukrowy detoks i zdrową dietę było to dla mnie coś nowego i ciekawego, ale jednocześnie bardzo szybko dały się we znaki symptomy odstawienia cukru. Mimo ponad tygodniowej katorgi, osłabionej pamięci i niezwykłego rozdrażnienia – udało mi się przez to przejść z sukcesem – właśnie dzięki „wmawianiu” sobie odpowiednich rzeczy. Zamiast „Nie mogę zjeść ciastka” mówiłam sobie „Nie jem ciastek”. Zamiast „Nie mogę wypić coca-coli” -> „Nie piję coca-coli”, itd. Poźniej w miarę postępów stało się to naturalne i jeszcze bardziej potężne: zamiast „Nie mogę zjeść tego” -> „Jem tamto”, zamiast „Nie mogę pić napoi ze sklepu” -> „Piję wodę i świeże koktajle, itd, itp. Moi znajomi i współpracownicy mówili mi, że byli zszokowani moją postawą. Była ona na tyle silna, że niektórzy sami zaczęli próbować różnych zmian i część z nich odniosła mniejsze i większe sukcesy.

Niezależnie od tego, czy myślisz, że potrafisz, czy nie – masz rację

plaża

Twój umysł zarejestruje sobie to, co mu powiesz. To napradę jest takie proste. Sekret tkwi w tym, by powtórzyć coś odpowiednio wiele razy. Możesz zacząć od skupiania się na pozytywnym przekazie – zamiast „Nie lubię X”, mówić „Lubię Y”. Na przykład zamiast „Nie lubię życia bez papierosów” -> „Lubię fakt, że oszczędzam pieniądze i mam więcej czasu dla siebie bo już nie palę”.

Takie podejście może początkowo przysporzyć wiele pytań – bo w naturalny sposób zmusza do poszukiwania tego, czego chcemy, w miejsce zastanawiania się na tym, czego nie chcemy. Dużo łatwiej jest określić to, czego nie chcemy, nie lubimy – bo to dobrze znamy. Natomiast określenie tego czego chcemy, co lubimy, czego sobie życzymy – nie zawsze jest oczywiste. Im trudniejsze jest to dla Ciebie tym mniej wiesz o sobie samym. I tym bardziej takie ćwiczenie jest Ci potrzebne, by zdobyć tę cenną wiedzę.

Więc przy najbliższej okazji, gdy zaczniesz mówić po raz kolejny o tym, czego nie możesz, nie umiesz, nie potrafisz, nie chcesz, itd. – ugryź się w język. I zastanów nad tym co możesz, czego chcesz, etc.

.


Uważasz powyższy artykuł za wartościowy i chcesz widzieć na blogu więcej podobnych treści? Od teraz możesz „głosować” pod każdym tekstem symboliczną złotówką, klikając w świnkę obok.

Zebrane środki pomogą rozwinąć kanał YouTube i stworzyć cykl filmów pokazujących życie na Karaibach.

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

         

12 myśli nt. „Jak wpłynąć na swój umysł? Co najbardziej wpływa na nasze zachowanie?”

  1. A to by sie ucieszyli moi znajomi,ktorzy nie znaja polskiego tylko angielski a czesto nie poznali nawet swojego kraju dobrze…i

    Lubię to

  2. Ktoregos dnia powiedzialam sobie zwykłe „od jutra nie zapale”, ze zwykłej ciekawosci sprawdzenia czy to rzeczywiscie takie trudne. Zgadzam się że to uzależnienie w głownej mierze psychicznie. Byłam „uzależniona” około 8 lat, dziś nie pale ponad pół roku i jestem z siebie dumna. Żałuję tylko, że tak późno i ile to straconych pieniedzy. Dziś je oszczedzam!
    Polecam kazdemu proby przełamywania barier psychicznych 🙂 pozdrawiam autorke

    Lubię to

  3. Z tydzień temu też pisałam o Matrixie i o płynących z niego naukach 🙂
    Co do artykułu na onecie… tutaj wchodzą ludzie, których interesuje ta tematyka i którzy mają chyba trochę oleju w głowie, haha. Tam z kolei nie ma „selekcji” i Twoje słowa trafiły do wszystkich, niekoniecznie tych z dobrym nastawieniem, chęciami do zmian itp. itd.
    Zgodnie z planem, został mi tylko miesiąc do przeprowadzki i już jestem bardzo podekscytowana. Załatwiam powoli wszelkie niezbędności 😀 Do usłyszenia!

    Lubię to

  4. Co do idei, to oczywiście, słusznie. Nie będę się czepiał jakichś nieistotnych detali. Najważniejsze, żeby dogadać się ze sobą, wtedy można naprawdę wiele.
    P.S. Widzę, że ostro walczysz z internetowym hejtem pod artykułem na onecie. Powodzenia 🙂

    Lubię to

    1. Raczej mnie to bawi, bo komentarze są prześwietne. Z drugiej strony rozumiem frustrację i wmawianie sobie że jak słońce zachodzi o 19:00 to na Karaibach wszyscy chowają się do domów i śpią 😀 Genialne!

      Lubię to

      1. Dobrze, że Cię to bawi, bo kiedy staniesz się bardziej rozpoznawalna, przyciągniesz tego znacznie więcej. 😉
        Ja jesem sfrustrowany tym, że teraz u mnie słońce wschodzi prawie o ósmej, a zachodzi przed 16. Za to w lecie jest lepiej 😀

        Lubię to

        1. Szczerze to dziwi mnie wręcz że tak mało jest negatywnych komentarzy a tak zatrważająca ilość pozytywnych wiadomości, etc. Nie spodziewałam się tego w ogóle. Co do słońca – mnie to bardzo męczy zauważyłam – zimą brak, latem – nadmiar (od 4 do 21 to lekka przesada, spać ciężko :). Tu jest w miarę stabilnie (lato od 5:30-19:00, zima od 6:00-18:30 jest jasno) – i do tego brak zmiany na czas letni/zimowy – to jest naprawdę niesamowity komfort dla ciała taki brak huśtawki. Nigdy nawet się nad tym nie zastanawiałam jak wielki to ma wpływ na nas dopóki nie zamieszkałam tutaj.

          Lubię to

          1. Jakoś długie dni mi nigdy nie przeszkadzały 🙂
            Jesienią, zimą może być szaro, dobija mnie zimno, którego nie cierpię.
            Na miejscu mieszkańców Gwadelupy, przesunąłbym na stałe czas o jedną godzinę do przodu. Wtedy dłużej byłoby widno.
            Organizm lubi stałe nawyki. Rutyna jedynie źle wpływa na umysł.
            Zmiany czasu są bez sensu, to tylko tresura poddanych, żeby słuchali poleceń. W domu zawsze mam jeden zegarek nastawiony wyłącznie na czas letni jako „jedynie słuszny” 😀

            Lubię to

            1. Co, kto lubi 🙂
              Wracając jeszcze do przewagi pozytywnych opinii pod tekstem na onecie, to pewnie dlatego jest ich więcej, że pisali tam głównie ludzie, którzy gdzieś byli (niekoniecznie tam), coś widzieli, więc mają dystans i szerszy ogląd. Ale jak pisałem, poczekaj, aż zaczniesz być bardziej popularna… Nie bez przyczyny opowiadano żart, że w piekle, polskiego kotła nie pilnuje żaden diabeł, bo Polacy sami ściągają na dół tych, którzy chcą się z niego wydostać. 😉

              Lubię to

Twoje przemyślenia na ten temat?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s