Jak znaleźć pasję? Nie szukaj, już ją masz

Pamiętasz dzieciństwo? Czasy, kiedy bez większego namysłu po prostu robiłeś to, co Ci akurat przyszło do głowy? Założę się, że nigdy nie pomyślałeś: „Co będę miał z tego, że ulepię zamki z piasku?”.

W ogóle nie myślałeś, po prostu to robiłeś. Bawiłeś się. Uczyłeś. Odkrywałeś. Ganiałeś w kółko lub za innymi bez większego celu… Tylko i wyłącznie dlatego, że sprawiało Ci to frajdę. Robiłeś to, bo pchały Cię ku temu Twoje emocje.

A jeśli coś Cię nie pociągało, to po prostu tego nie robiłeś. I nie zastanawiałeś się dlaczego. Gdy coś Ci się znudziło lub za bardzo Cię męczyło, odchodziłeś bez żadnego poczucia winy i zaczynałeś robić coś innego…

Jeśli, przykładowo, lubiłeś obserwować owady, to po prostu wychodziłeś na zewnątrz i szukałeś owadów. Nie było w tym żadnych przemyśleń typu: „Czy obserwacja robaków to coś, na co powinienem poświęcać dzieciństwo? Inni bawią się w piasku, czy to znaczy, że ze mną jest coś nie tak? I jak ta obserwacja robali wpłynie na moją karierę w przyszłości?”. Nie było miejsca na takie rozważania, było tylko działanie, napędzane przez emocje, przez Twoją intuicję. 

karaiby

Jednak mimo to, większość osób, gdy dorośnie, pyta: „Co powinienem robić w życiu?”, „Od czego powinienem zacząć?”, „Jak znaleźć swoje powołanie?”…

Jeśli sam nie wiesz, to dlaczego sądzisz, że wie to ktoś inny? To trochę jak dać komuś swoje pieniądze z pytaniem: „Nie mam pomysłu, jak je wydać, czy możesz kupić dla mnie jakieś rzeczy, które sądzisz, że lubię i mi się przydadzą?”.

Nikt nie robi czegoś takiego, bo każdy wie, że swoje potrzeby zna najlepiej tylko on sam i to on sam najlepiej zadecyduje na co przeznaczyć swoje pieniądze. Więc dlaczego inaczej myślimy o naszym życiu? Że ktoś inny wie lepiej jak powinniśmy spożytkować nasz czas, naszą energię, jak najlepiej wykorzystać nasze możliwości?

Życie jest jedną wielką niewiadomą

plaża

Takie po prostu jest. Nie wiadomo co będzie jutro, czy dana inwestycja się sprawdzi, czy ta osoba jest „tą jedyną”, czy Twoja drużyna wygra mecz… W życiu można tylko przewidywać, na podstawie już dostępnych informacji, ale nigdy nie można być niczego pewnym. A w większości przypadków dotyczących naszej przyszłości – trzeba wręcz założyć, że wszystko się jeszcze 10 razy zmieni. Zarówno na zewnątrz, jak i w nas samych.

I na tym polega życie – na tym, by z tą niewiedzą, wątpliwościami, lękami – iść do przodu. I sprawdzać, co czeka „za rogiem”. Ta niewiedza nie stanie się nagle łatwiejsza i przyjemniejsza, bo „odkryjesz swoje powołanie”. Tak naprawdę wszystkie te książki, filmy, itd. mówiące o tym, że „wystarczy, że odnajdziesz swoją pasję” – są jedną wielką bujdą.

Pasja to nie jest coś, co każdy musi odnaleźć, to coś, co jest oczywiste, na tyle oczywiste i widoczne, że większość ludzi po prostu to ignoruje. Bo ktoś wmawia im, że pasja to coś niezwykłego, niesamowitego, wielki skarb na dnie świadomości, który trzeba odkopać…

Śpisz tylko 1/3 doby, to oznacza około 16 godzin każdego dnia na nogach. Co w tym czasie robisz? O czym mówisz? O czymś myślisz? Co czytasz? Co przeglądasz w internecie? Jedna rzecz (lub kilka) dominuje nad wszystkimi innymi. Tak, to właśnie ona – Twoja pasja. Masz ją codziennie tuż przed oczami. Tylko z jakichś powodów ją ignorujesz.

surfer

„No tak, uwielbiam komiksy. Ale to się nie liczy. Jak niby miałbym z tego wyżyć?”

A skąd możesz wiedzieć skoro nigdy nawet nie próbowałeś? Jak możesz wypowiadać takie twierdzenia, jeśli nawet przez chwilę nie usiadłeś, nie zastanowiłeś się, nie poszukałeś możliwości?

Problemem ludzi nie jest brak pasji. To brak działania jest problemem. Brak myślenia jest problemem. Brak analizowania możliwości jest problemem. Co z tego, że nagle odkryjesz, że „kręci Cię” badanie starych formacji skalnych w Wielkim Kanionie? Czy Twoje życie nagle, w cudowny sposób się zmieni? Nie. Dopiero działania, działania i jeszcze raz działania w tym kierunku mogą coś zmienić.

Priorytety

plaża karaiby

Kto właściwie powiedział, że pasja to coś, co musi koniecznie generować pieniądze? Znasz w ogóle kogoś, kto jest zakochany i zafascynowany każdą, absolutnie każdą minutą spędzoną na wykonywaniu pracy? Bo ja nie. Owszem, znam ludzi mniej i bardziej pasjonujących się tym co robią na co dzień. Ale nawet oni czasem miewają gorsze momenty. Bo każda. nawet najwspanialsza praca czasami bywa wkurzająca i wykańczająca.

I jaki jest problem, żeby pracować cały miesiąc, a na jego koniec, za zarobione pieniądze kupić sobie tonę komiksów? I czytać je po pracy, przed pracą, w czasie przerw w pracy? Jaki?

surfer

Większość wielkich karier zaczyna się od tego, że dana osoba pracuje w byle robocie, która ją utrzymuje, np. „kelnerząc”, a w czasie wolnym surfuje, śpiewa, tańczy, gra w zespole. Niektórzy nigdy nie robią żadnej wielkiej kariery, a mimo to tak właśnie żyją. Bo to ich uszczęśliwia. Bo mają czas na swoje pasje. Bo odpowiednio priorytetują życie. 

Sądzisz, że gdybyś dawał z siebie wszystko i spędzał całe życie w swojej pracy-pasji, spał w biurze, jak jakiś Steve Jobs – to wtedy byłbyś szczęśliwy i spełniony? Naoglądałeś się za dużo filmów. Nawet najszczęśliwsi i najbardziej spełnieni ludzie tego świata mają czasem gorszy dzień. Szczęśliwe życie nie polega na samych dobrych doświadczeniach. Polega na harmonii tych dobrych i złych.

Co z tego, że każdy też mógłby…?

Mam znajomą w UK, która od lat mówi o budowaniu internetowego serwisu związanego z modą. Mówi jak to łatwo byłoby wdrożyć to i tamto, że to proste. Ale na tym się kończy. Niewiele udało jej się osiągnąć w tej kwestii, przynajmniej do tej pory. Nawet sam zarys serwisu nie jest jeszcze gotowy. Dlaczego?

Dlatego, że jak jej szef przychodzi do biura z nowym zleceniem na materiał promocyjny – ona spędza kilka nocy pod rząd, produkując się by stworzyć loga, hasła, kolorystykę, etc. Nie ma jej wtedy przez kilka dni lub tygodni dla całego świata. Jest w tym tak głęboko pogrążona, że potrafi przyjść rano do biura z kablem od telefonu okręconym wokół szyi i nie zauważyć tego przez cały dzień! Serio, to się zdarzyło, znalazłam nawet stare zdjęcie na jej FB:

kabel

Ona po prostu naprawdę to kocha i jest w tym dobra. Zostaje sama w biurze z projektami do 4-5 nad ranem, kompletnie pochłonięta przez swoją pracę. I cieszy się tym! Ale gdy tylko minie kilka dni od ukończenia projektu – wraca do „Powinnam znaleźć swoją pasję, zmienić pracę, być niezależna i robić to, co kocham”

Nie, nie powinna. Ona już ją znalazła. Po prostu to ignoruje. Odmawia zaakceptowania faktu, że to właśnie to, co robi, jest jej pasją. Bo „To przecież takie pospolite, każdy mógłby to robić”. Nie, nie każdy. Nie każdy spędza całą noc nad projektem kampanii reklamowej dla jakiegoś zespołu czy filmu i się z tego cieszy.

To tak, jakby małe dziecko, z początku artykułu, wyszło na zewnątrz i zaczęło się zastanawiać: „Robaki są fajne, ale piłkarze zarabiają miliony! Powinienem codziennie zmuszać się, by grać w piłkę!”. Jaki jest sens ograniczania sobie możliwości, tylko dlatego, że ktoś wmawia nam, że sukces polega na posiadaniu dużych ilości pieniędzy, byciu pięknym i wyjątkowym, itd.? Czy sukces nie jest dla każdego czymś innym?

Jak zostać… sobą?

karaiby

W moim krótkim życiu poznałam całą masę ludzi, którzy pytali mnie: „Jak zostać takim architektem, jak Ty?”. Nie wiem. Naprawdę, nie wiem. Jako dziecko rysowałam projekty domków i mieszkań. Przeprojektowywałam na wszystkie sposoby domek dziadków. Budowałam makiety z papieru. Po prostu uznawałam to za świetną zabawę. Jako nastolatka uczyłam się perspektywy, aksonometrii i kreśliłam techniczne rysunki w szkole z większym zaangażowaniem niż wszyscy chłopcy w klasie razem wzięci.

Ale nigdy tak naprawdę nie myślałam o tym, jako o czymś, co ma koniecznie generować zyski. Po prostu mnie to „jarało”. Lubiłam to robić. Potrafiłam spędzić całe godziny w zamkniętym pokoju, rysując i malując przeróżne rzeczy.

A gdy miałam wybierać studia, nie musiałam daleko szukać. Właściwie to nie musiałam w ogóle szukać. To architektura wybrała mnie, a nie ja ją. To już było coś, co robiłam codziennie, o czym codziennie myślałam. Jeśli musisz szukać tego, co Cię pasjonuje, to to nie może być przecież to! Bo Twoja pasja (lub pasje) to już spora część Twojego życia. Ona już w nim jest. I jest prawdopodobnie tak silną jego częścią, że wydaje Ci się trywialna, zwykła, że „każdy mógłby to robić”.

Mi nigdy nie przyszło do głowy, że kreślenie rysunków technicznych przez cały dzień może dla innych nie być świetną zabawą… Mojej znajomej nigdy nie przyszło do głowy, że spędzanie całych nocy nad materiałem promocyjnym nie jest czymś, co inni uznają za fajne i proste. Dla niej to jest tak naturalne, że nie wyobraża ona sobie by mogło być inaczej. I właśnie dlatego powinna dalej robić to, co robi. A nie rozmyślać nad jakimś serwisem internetowym, którego nie jest w stanie ruszyć od lat…

Małe dziecko nie wpada na plac zabaw z pytaniem: „No to na czym polega ta cała ‚zabawa’? Jak to znaleźć?”. Po prostu idzie i się bawi. Jeśli myślisz, że musisz znaleźć coś, co będzie dla Ciebie wieczną „świetną zabawą” to prawdopodobnie nigdy niczym nie będziesz potrafił się cieszyć.
Bo już to znalazłeś, już coś sprawia Ci radość, może nawet kilka rzeczy. Tylko nie potrafisz tego zaakceptować jako czegoś, co jest dość dobre. Bo świat wmawia Ci, że pasja to coś wyjątkowego. Bzdura! Pasja to wszystko, co kochasz i czemu poświęcasz swój czas. Może to być nawet tak błaha czynność jak czytanie tego bloga.

zachód słońca

Artykuł silnie inspirowany przemyśleniami Marka Mansona.

.


Uważasz powyższy artykuł za wartościowy i chcesz widzieć na blogu więcej podobnych treści? Od teraz możesz „głosować” pod każdym tekstem symboliczną złotówką, klikając w świnkę obok.

Zebrane środki pomogą rozwinąć kanał YouTube i stworzyć cykl filmów pokazujących życie na Karaibach.

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

15 myśli nt. „Jak znaleźć pasję? Nie szukaj, już ją masz”

  1. Pasja odgrywa w życiu bardzo ważną rolę. W moim przypadku była tak, że pasja stała się pracą. Od zawsze uwielbiałam kolekcjonerstwo, uwierzyłam w siebie i otworzyłam sklep z antykami.
    Pasja to coś bez czego nie potrafię się obejść!

    Polubienie

  2. Jak dobrze, że kumpela podesłała mi linka do tego postu. Już byłam w momencie zamawiania kolejnej książki w stylu „jak żyć” by/i „znaleźć swoją pasję”. Hehehhh…
    Dzięki, że Cie nadtchnęło by napisać na ten temat! Jestem podinspirowana! 😉

    Polubienie

  3. Kolejny cudowny wpis 🙂 mam wrażenie,że o mnie 🙂
    Przez całe lata mam wyrzuty sumienia,że robię to co lubię.Mam wyrzuty,bo inni uważają,że to co robię,nie może przynieść mi bogactwa i a nic nie rozumieją,że przynosi mi szczęście.Dla wielu jestem nikim,mimo,że podoba im się efekt mojej „pracy”.Wielu uważa,jak oni to mówią,że”się marnuję”,bo nie mam powaznego zajęcia,bo nie zarabiam wystarczająco,bo nie da się z tego wyzyć,bo nie robię kariery itd.Tak,mam wyrzuty sumienia.Nie dlatego,że robię to,co lubię,ale dlatego,że mam wrażenie,że nie spełniam oczekiwań ludzi wobec mnie,że w jakiś sposób ich zawodzę,że powinnam tyrać jak wół na etacie,poszukac innego,poważnego zajęcia żeby się od nich nie odróżniać.Czasem mam wrażenie,że zostaję w tyle,że odstaję od świata :/

    Polubienie

    1. Niedawno ktoś napisał w komentarzach: „Bądź małym dla świata ale wielkim dla siebie”. Jedyne co mogę poradzić to szukanie innych, podobnych Tobie ludzi – może po prostu potrzebujesz innego otocznia? Nie każdy musi nas rozumieć – na tym polega piękno świata- wszyscy jesteśmy różni.

      Polubienie

  4. Tak, to prawda. Ludzie lubią na siłę komplikować sobie życie, zamiast dać się mu po prostu porwać, ponieść:)
    Mam jeszcze takie pytanko techniczne: jaki podatek jest na Gwadelupie?
    Pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

  5. Czytam, czytam a tu już koniec. Zdecydowanie za krótkie! Świetny post muszę Ci to przyznać. Tak to jest (pewno ze mną tak samo), ze najciemniej pod latarnią. Ludzie szukają pasji nie widząc jej tuż przed nosem.

    Polubienie

  6. Kolejny „jeden z najlepszych wpisów”. 🙂

    „To trochę jak dać komuś swoje pieniądze z pytaniem: „Nie mam pomysłu, jak je wydać, czy możesz kupić dla mnie jakieś rzeczy, które sądzisz, że lubię i mi się przydadzą?”.”
    Ależ ludzie to robią! I uznają za całkowicie naturalne.
    Państwo zbiera w podatkach pieniądze na „bezpłatne” szkolnictwo, lecznictwo, etc… potem organizuje to wszystko po swojemu i… nikt nie jest zadowolony. 😀

    Polubione przez 1 osoba

      1. To jak najbardziej podpada pod tematykę bloga, gdyż jest głosem na temat „zdrowego podejścia do życia”. 🙂
        Ja od lat nie mogę pojąć, jak ludzie mogą się godzić na taki model państwa?

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s