Jak załatwić wizę do USA

Wizy do Stanów traktowane są w Polsce jak bardzo poważny problem. Ciągle słyszy się, jakie to niesprawiedliwe, że Polacy nie mogą podróżować jak reszta Europy… A prawda jest taka, że inne kraje jak Niemcy czy Francja mają prościej, ale nie aż tak bardzo jakby nam się wydawało. Również muszą wypełnić wszystkie formularze, jedyna różnica jest taka, że mogą to zrobić online i koszt całości jest nieco niższy w naszym przypadku.

Wiza przydzielana jest Polakom zwykle na okres 10 lat. Czas pobytu ustala urzędnik w USA, zwykle jest to 3-6 miesięcy, przy czym podróżować można ile razy się chce. UWAGA! Osoby przebywające na stałe poza Polską wizę załatwiają w ambasadzie amerykańskiej danego miejsca (np.:Berlin, Paryż).

Jak wygląda cały proces

Po pierwsze sprawdzamy czy mamy ważny Paszport – musi być ważny jeszcze co najmniej 6 miesięcy. Wypełniamy wniosek wizowy. Po wypełnieniu formularza uiszczamy bezzwrotna (w przypadku niewydania wizy) opłatę – ok. 180 dolarów. Czekamy na informację o terminie rozmowy z konsulem. W tym czasie możemy wykonać swoje zdjęcia – będzie nam potrzebne aktualne zdjęcie cyfrowe.

Na rozmowę z konsulem przychodzimy TYLKO z dokumentami. Do konsulatu nie można wnosić żadnych toreb, elektroniki i niestety nie ma też ich gdzie zostawić więc pamiętajcie żeby albo przyjść z kimś kto Wam tych rzeczy na zęwnątrz popilnuje albo po prostu nic ze sobą nie brać.

Na rozmowie polecam wybrać język angielski (nawet jeśli znasz tylko podstawowy komunikatywny). Rozmowa trwa max. 5 minut i usłyszymy na niej standardowe pytania jak:

  • Dokąd się wybierasz w USA i po co?
  • Gdzie mieszkasz?
  • Od jak dawna?
  • Jaki jest Twój zawód?

etc.

Należy koniecznie podać gdzie zatrzymamy się w USA (wystarczy sprawdzić sobie online jakiś hotel lub poprosić o podanie adresu znajomego) – wszystkie dane, również telefon. Te dane należy mieć w głowie bo konsul nas o nie zapyta.

Obowiązkowo wymyśl sobie jakiś bardzo bliski termin i cel wyjazdu. Najlepiej powiedz, że jedziesz za miesiąc odwiedzić bliskiego przyjaciela, bo np. właśnie urodziło się dziecko lub, gdy nie masz tam znajomych, że jedziesz zwiedzić Wielki Kanion i Las Vegas oraz zrobić wielkie zakupy. Masz sprawiać wrażenie, że wyjazd to dla Ciebie tylko kolejna zwykła podróż.

najważniejsze – konsul wydaje decyzję wizową na podstawie przesłanki, że jesteś trwale związany z krajem zamieszkania. Na pytanie o zawód odpowiadaj szybko i konkretnie – np.  pracuję w firmie X. Jeśli nie masz stałej pracy zrób wrażenie, że masz – odpowiedz „jestem grafikiem, etc”. Nie ma być wątpliwości, że do USA wybierasz się wyłącznie na wakacje (nawet jeśli nie masz konkretnych planów kiedy jak i gdzie).

Bezpośrednio na rozmowie zostaniesz poinformowany czy wiza jest wydana czy nie. Jeśli jest w ciągu kilku dni otrzymasz pocztą paszport z wklejoną wizą.

UWAGA! W wizie znajduje się zapis, że nie gwarantuje ona wstępu do USA. Oznacza to tyle, że pracownik weryfikacji może nas nie wpuścić pod jakimś pretekstem. W praktyce nigdy się to nie zdarza, na lotnisku należy odczekać w kolejce z resztą świata, przy okienku weryfikacji odpowiedzieć kolejny raz, że jedziemy zwiedzać, tudzież odwiedzać znajomych i zostawić odciski palców.

I oto cały proces. Nie trwa to ani długo, ani nie jest nie wiadomo jak kosztowne. Wszystko trwa około 2 tygodni.

Wszelkie pozostałe informacje znajdziecie na polskiej stronie konsulatu. Powodzenia!

.


Uważasz powyższy artykuł za wartościowy i chcesz widzieć na blogu więcej podobnych treści? Od teraz możesz „głosować” pod każdym tekstem symboliczną złotówką, klikając w świnkę obok.

Zebrane środki pomogą rozwinąć kanał YouTube i stworzyć cykl filmów pokazujących życie na Karaibach.

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

3 myśli nt. „Jak załatwić wizę do USA”

  1. Jakieś 2 lata temu ubiegałam się o wizę (w Warszawie, z sukcesem) i wyglądało to nieco inaczej. Większość informacji się zgadza, ale niektóre szczegóły nie pokrywają się (a przynajmniej nie w moim przypadku). Nie wiem, kiedy Pani ubiegała się o wizę, ale jeżeli wcześniej niż ja, to chętnie opiszę w następnym komentarzu jak to u mnie wyglądało. Jeżeli ostatnio coś się zmieniło, to mój komentarz nie będzie miał sensu). Pozdrawiam

    Lubię to

      1. Możliwe, że różnice „w procesie” wynikały właśnie z tego, że ja starałam się o wizę w Polsce, w Warszawie (można też w Krakowie). Potwierdzam natomiast, że paszport musi być ważny min. 6 miesięcy. Jednakże wygaśnięcie ważności dokumentu nie unieważnia wizy, tak samo jak zmiana danych, np. nazwiska; po prostu latamy do Stanów z dwoma paszportami (przećwiczone osobiście) i nie powoduje to żadnych komplikacji.

        Opłata za wizę nieimigracyjną to w Polsce (zgodnie z cennikiem) 160$ i niestety rzeczywiście jest bezzwrotna. Także w przypadku, gdy pomylimy się w wypełnianiu wniosku (mam na myśli niekompletne informacje lub pomyłkę w danych osobowych itd., która wpływa na ważność wysłanego wniosku) i tą pomyłkę odkryjemy po dokonaniu wpłaty. Ponadto wniosek nie jest zapisywany w sieci, więc trzeba co jakiś czas zapisać go na komputerze (jest dość długi, więc szkoda stracić całość pod koniec…). Po zapisaniu go możemy wrócić do wypełniania np. na drugi dzień (jest taka opcja na stronie).
        Znalazłam informację, że wniosek został przetłumaczony (2 lata temu nie był), ale raczej to nie jest wersja polskojęzyczna, tylko tłumaczenie wyświetla się po najechaniu kursorem na angielski tekst.
        Zdjęcie w wersji cyfrowej było mi potrzebne już na etapie wypełniania wniosku. Wystarczył jednak dobry skan zdjęcia paszportowego (po wgraniu w odpowiednim miejscu wyświetla się informacja czy zdjęcie jest OK czy nie). Na rozmowę z konsulem umówiłam się online, czas oczekiwania wynosił jakieś 3 dni, mogłam też wybrać datę i godzinę z dostępnych w kalendarzu (8-10 kilka razy w tyg.).
        Na rozmowę trzeba koniecznie zabrać paszport, potwierdzenie złożenia wniosku i potwierdzenie wniesienia opłaty. Ja miałam też zdjęcia (na tzw. wszelki wypadek), ale nie były potrzebne.
        Na rozmowę powinno się przyjść dokładnie na wyznaczoną godzinę, nie wcześniej, ale i tak pod Ambasadą była kilkunastoosobowa kolejka. Wokół mnie stały osoby poumawiane na różne godziny. Strażnik wpuszcza po kilka osób na raz, tak jak stoją w kolejce. Nie przepychałam się, więc w efekcie weszłam „po czasie”, ale to nie miało wpływu na rozmowę. Miałam też ze sobą torebkę z najniezbędniejszymi rzeczami (portfel, telefon; rozmowę miałam bezpośrednio przed pracą i nikt nie mógł mi towarzyszyć). Chyba musiałam ją zostawić, bo pamiętam, że dostałam kluczyk od szafki depozytowej. Na pewno nie ma tam miejsca na przechowywanie dużych toreb czy bagaży, nie ma też dużej poczekalni, mieści się jakieś kilkanaście osób (po 2-3 oczekujące do każdego z bodajże 5 okienek). Dzięki temu, jak i numerkom pobieranym na wejściu, wszystko odbywa się płynnie.
        Nie pamiętam w jakim języku miałam rozmowę, ale pytania się zgadzają, przy czym ja nie uczyłam się adresów, tylko miałam wydruk rezerwacji i to było OK. Rzeczywiście, najważniejsze jest wykazanie, że „mamy po co wracać” do Polski. Informację czy dostaniemy wizę i na jaki czas (najczęściej 10 lat) otrzymujemy na koniec rozmowy. Paszport zostawiamy.

        Po kilku dniach dostajemy paszport z powrotem, aczkolwiek to, co w nim mamy, to tzw. promesa. Po przylocie czeka nas rozmowa z urzędnikiem (po angielsku), gdzie właściwie powtarzamy to, co powiedzieliśmy w Ambasadzie (po co, dlaczego, gdzie się zatrzymamy…) + zdjęcie i odciski palców. Niestety, zdarzają przypadki odmowy (ale to w sytuacji, gdy urzędnik ma uzasadnione obawy, że staniemy się nielegalnymi imigrantami), natomiast jest to niewielki odsetek osób przylatujących do USA. Podczas tej rozmowy będziemy również zapytani czy przewozimy w bagażu produkty, których nie wolno wwozić (mięso, owoce, itd.). Teoretycznie grozi za to kara, ale w praktyce wyrzucają i tyle. Urzędnik wbija nam pieczątkę do paszportu (i to jest właściwa wiza) z datą ważności (zwykle 6 miesięcy). W tym czasie możemy wjeżdżać do USA bez stania w kolejce po wizę.

        Proces jest dość bezbolesny, ale zajmuje trochę czasu (i w Polsce i we wspomnianej kolejce w USA). Wniosek nie jest skomplikowany, ale trochę „upierdliwy” ze względu na ilość pytań (niektóre były dla mnie śmieszne, ale to subiektywne odczucia). Podsumowując: da się przeżyć, tym bardziej, że są w Stanach miejsca, które naprawdę warto zobaczyć.

        Lubię to

Twoje przemyślenia na ten temat?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s