Czekolada – prawdziwe złoto Karaibów!

Aromat i smak karaibskiej czekolady nie maja sobie równych. Tym bardziej jeśli spróbujemy znanej tu, przygotowywanej na świeżo z miazgi kakaowej, czekolady na gorąco. Nie może się z nią równać nawet najlepsza i najdroższa szwajcarska czekolada. Dlaczego?

Esencja smaku i aromatu każdej czekolady znajduje się w tłustej części ziaren kakaowca. Dziś produkuje się takie ilości czekolady, że prawdziwy tradycyjny proces jej wytwarzania prawie kompletnie zaginął, a razem z nim – prawdziwy smak masy czekoladowej.

Nawet najlepsze tabliczki współczesnej czekolady to produkty silnie przetworzone – praktycznie całkowicie pozbawione naturalnego smaku. Aromat czekolady zabijany jest już na starcie – podgrzewana do bardzo wysokich temperatur masa kakaowa, by wyodrębnić z niej tłuszcz i puder kakaowy zatraca prawie wszystkie swoje walory.

Czekolada, jaką znamy dziś w formie tabliczki wynaleziona została dopiero na początku XIX wieku. Wcześniej spożywano ją w formie płynnej, jako napój.

Czekolada, jakiej nie znacie

owoc kakaowca kakaowiec

Prawdziwa gorąca czekolada to napój przygotowywany ze zmielonych na świeżo ziaren kakaowca, nie z przetworzonej ich formy – odtłuszczonego, a przez to pozbawionego prawdziwego smaku pudru z mlekiem.

Historia tego napoju sięga czasów Majów – III wieku p.n.e (choć sama uprawa kakaowca znana była już Olmekom w 1500 r. p.n.e!). Jako pierwsi przerobili oni ziarna kakaowca na napój, dodając do nich wodę – w tamtych czasach miał on jednak swoją surową, gorzką postać i spożywany był na zimno.

Już wtedy uznawano go za lek na różne schorzenia, a same ziarna kakaowca funkcjonowały również w wielu kulturach jako waluta. Aztekowie przejęli po majach tradycję przyrządzania napoju, wzbogacili go jednak o istotne składniki: miód, dla słodyczy, oraz wanilię i inne przyprawy, dla smaku.

czekolada ziarna kakaowca
Degustacja ziaren kakaowca w każdej postaci – od owocu po gotowe produkty jak np.: masło kakaowe

Na Karaibach wciąż można skosztować prawdziwej czekolady w jej najczystszej formie. Chyba każda karaibska wyspa ma swoje muzeum czekolady (czasem czekolady i kawy). Różnią się one jednak drastycznie od muzeów które możemy znaleźć w Europie. Tutaj, oprócz historii i procesu produkcji czekolady możemy również na własne oczy zobaczyć uprawy oraz skosztować owoców kakaowca w każdej postaci – od świeżego owocu, przez wysuszone na słońcu ziarenka po gotowa czekoladę w formie jaką znamy oraz gorąca płynną czekoladę z różnymi dodatkami (chili, imbir).

Na Karaibach znajdziecie w sprzedaży cały czekoladowy asortyment – masło kakaowe, czekoladowe likiery, różnego rodzaju pralinki, świeżo zmieloną masę kakaową oraz, naturalnie, wszelkiego rodzaju tabliczki czekoladowe, od białych, przez blond (bardzo tutaj popularne, w Europie praktycznie nieznane), mleczne i ciemne czekolady (70-, 80-, 90- a nawet 100-procentowe!). Osoby, które mają problemy z mlekiem i nie mogą sobie pozwolić na mleczną czekoladę będą zachwycone tutejszą czekoladą z… mlekiem kokosowym! 

muzeum czekolady likier czekoladowy karaiby

czekolada

.


Uważasz powyższy artykuł za wartościowy i chcesz widzieć na blogu więcej podobnych treści? Od teraz możesz „głosować” pod każdym tekstem symboliczną złotówką, klikając w świnkę obok.

Zebrane środki pomogą rozwinąć kanał YouTube i stworzyć cykl filmów pokazujących życie na Karaibach.

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

12 myśli nt. „Czekolada – prawdziwe złoto Karaibów!”

  1. Kocham czekoladę, bo mnie po prostu uspokaja po ciężkim dniu. Lubię sobie usiąść pod kocem, zrobić herbatę i zajadać się czekoladą. Zaraz zostanę i tak posądzona o reklamę, ale wolę te sklepowe, wedlowskie czekolady. Żadne wynalazki za 20 złotych. Zwykła czekolada za 3 złote w zupełności mnie zaspokaja 🙂 Ważne żeby była słodka.

    Lubię to

  2. To miłość od pierwszego wejrzenia aż do ostatecznego zapomnienia.
    A było to tak:
    Poznałyśmy się na moim przyjęciu komunijnym. Mimo, że miałam niespełna 10 lat, a Ona była już bardzo dojrzała, to i tak od razu przypadłyśmy sobie do gustu.Zanim poznałam Jej wnętrze zaimponowała mi wyglądem. Była taka elegancka, błyszczała kolorami, była inna od pozostałych, taka zagraniczna. Zresztą w czasach PRL-u mówiono o Niej „eksportowa”. Chciało się na Nią patrzeć, delektować się Jej smakiem, każdy pragnął by na ich przyjęciach gościła. Ale to były lata 70 i trudno było o tak znamienitych gości. A na moim przyjęciu, choć z trudem zdobyta, była. Była najlepsza, najdoskonalsza, zapachem kusząca. Ale niestety za krótko, bardzo szybko z przyjęcia wyszła, pozostawiając po sobie jak welon, niezastąpiony smak i zapach. Potem długo Jej nie spotkałam, co prawda widywałam Ją czasem w drogich sklepach, ale zawsze tylko przez szybę wystawową. Przez wiele lat była dla mnie nieosiągalnym ideałem. Słyszałam o Niej różne historie. Znajomi opowiadali, że spotykali Ją podczas zagranicznych wojaży, na bardzo ekskluzywnych przyjęciach, mawiali, że wcale się nie zmieniła, i że mimo upływu lat nadal jest wyśmienitym i pożądanym kąskiem. Nie wierzyłam. Minęło tyle lat. Każdy się zmienia, pomyślałam, patrząc na odbicie w lustrze. I wtedy Ją spotkałam po raz drugi. Stała na półce w najzwyklejszym sklepie, trudno było Jej nie rozpoznać. Nic się nie zmieniła moja najprawdziwsza CZEKOLADA. Wyglądała tak jak Ją zapamiętałam. Kupiłam.Wieczorem delektowałam się Jej smakiem, który również nic się nie zmienił. Poczułam się jakbym cofnęła się w czasie, znów byłam małą dziewczynką na przyjęciu komunijnym, tylko goście jacyś inni. Ale Ona taka sama.

    Lubię to

  3. Czekoladę kocham za, to że:
    1) Czekolada nie pyta, czekolada rozumie
    2) Jest multifunkcyjna: mogę ją wykorzystywać: w kuchni, jako kosmetyk, jako deser, jako prezent, jako nagrodę, jako przeprosiny, jako źródło witamin i mikroelementów ;), jako natchnienie, jako rozgrzewający napój i jeszcze wiele „jako” mam w zanadrzu 😉
    3) Czekolada jest jedną z niewielu pozostałości po naszych przodkach z bardzo odległych kart historii, a taka nutka tajemniczości jeszcze bardziej sprawia, ze przepadam za czekoladą
    4) Zapach czekolady upaja mnie jak żaden inny zapach ^^
    To tylko kilka wyróżników, bo czekolada tak naprawdę ma w sobie magiczną moc dzięki, której wszyscy ją kochają 😀

    Lubię to

  4. Czekolada to jedyny legalny „narkotyk” który regularnie -codziennie spożywam, pozwala mi sie uspokoić i dać trochę szcześcia i przychylić nieba ale tylko w „gębie”,chętnie bym spróbował tego złota Karaibów bo straszny ze mnie łasuch na słodkości

    Lubię to

  5. Kocham czekoladę za to, że jest dla mnie czymś zakazanym. Rzeczą po obcowaniu, z którą jest więcej negatywnych skutków, niż pozytywnych. Jest to coś, co kusi, woła, samo pragnie być ze mną, a ja staram się przed tym obronić. Przed każdym obcowaniem z nią mam milion myśli, wiele wątpliwości. A jednak poddaję się. Tak… Jestem przy niej bezbronny, niczym małe dziecię. Wszystkie moje mechanizmy obronne ulegają uszkodzeniu. Poddaję się… jestem cały jej. Krótkie chwile z nią są wypełnione radością, porządaniem, ciągłym niedosytem. Chcę więcej i więcej. Czuję jak edorfiny biorą górę. Euforia. Eufora, po której przychodzi żal, złość na samego siebie. Przecież miało się jej nie jeść, to był ostatni raz. Tak działa na mnie ta z pozoru głupia rzecz, czekolada.

    I za to ją kocham. Tyle myśli, tyle uczyć.

    Lubię to

  6. Chyba sobie ten konkurs przywołałam myślami 🙂 uwielbiam czekoladę i nawet próbuje robić swoją i pomyślałam że przydała by mi się dobra gatunkowo masa czekoladowa 😀 Kocham czekoladę i kocham Karaiby za swoje bogactwo smaku i różnorodność 😉 😀 pozdrawiam

    Lubię to

  7. Kocham czekoladę bo:
    1.Czekolada nie pyta, czekolada rozumie
    2.Zawsze wspiera, bez względu na ogrom problemów czy smutków (czasem tylko trzeba więcej zjeść)
    3.Rozgrzewa podczas zimnych wieczorów
    4.Chłodzi podczas nieznośnych upałów
    5.Jest dobra dosłownie ze wszystkim!
    6.Zbliża ludzi 😉

    Lubię to

  8. Dodaję drugi raz, ponieważ tamten przypadkowo dodałem logując się na konto WordPress. Teraz robię już to jak należy:
    Kocham czekoladę, ponieważ jest ona naturalnym afrodyzjakiem… Już Inkowie stosowali ten afrodyzjak, wiele lat przed nami. Poza tym zaobserwowałem, że kobieta przed okresem spożywa więcej czekolady, szczególnie gorzkiej. Biała czekolada, bardziej jest używana jako dodatek. Kocham czekoladę też za to, że pomaga mi w trudnych chwilach. 😛

    Lubię to

  9. Kocham Czekoladę, ponieważ jest Kobietą słodko – gorzką, wykwintną i wyrafinowaną, o subtelnym, ale też wyrazistym smaku, z bogatym harmonijnym wnętrzem. Czekolada to Kobieta, która wiernie towarzyszy mi nie tylko w dobrych chwilach. Czekolada to trzecia – po mojej Mamie oraz Partnerce – Kobieta, którą kocham za to jaka jest i za to, że jest przy mnie.

    Lubię to

  10. Kocham czekoladę, ponieważ jest ona naturalnym afrodyzjakiem… Już Inkowie stosowali ten afrodyzjak, wiele lat przed nami. Poza tym zaobserwowałem, że kobieta przed okresem spożywa więcej czekolady, szczególnie gorzkiej. Biała czekolada, bardziej jest używana jako dodatek. Kocham czekoladę też za to, że pomaga mi w trudnych chwilach. 😛

    Lubię to

Twoje przemyślenia na ten temat?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s