błyskawica

Jak radzić sobie ze złością i agresją? Zacznij ich „słuchać”

Agresja to nasza naturalna reakcja na niebezpieczeństwo. Nic dziwnego więc, że w dzisiejszym świecie częsta – wszakże wszędzie doświadczamy masy stresu.

Zaleca się ją zagłuszyć, stłumić, zniszczyć w zarodku – okazywanie agresji jest bardzo źle postrzegane. Na pewno zdarzyło Wam się „wybuchnąć”, krzyknąć, nerwowo zachować. To emocja tak częsta, że każdy zna ją doskonale.

Ale nie każdy wie, że agresja (czy sama złość) jest prawdopodobnie najcenniejszą z naszych emocji. Informuje nas bowiem o tym, że ktoś lub coś narusza nasze granice. Emocja ta pojawia się niestety dopiero „po fakcie” – gdy już ktoś nas obrazi, oszuka, okradnie, poszturchnie, itd. Dlatego tak trudno nad nim zapanować.

Agresja jest zaraźliwa

sztorm

Za każdym razem, gdy pozwalasz by przemawiała przez Ciebie agresja – niezależnie czy słowna, czy fizyczna – zarażasz nią innych. Bo agresja wywołuje lęk, a ten prowadzi znów do… agresji. Nie oznacza to, że należy się jej całkowicie wyprzeć – w niektórych sytuacjach będzie niezbędna – np. obrona konieczna. Ale do takich właśnie okazji należy ją ograniczyć.

Przykładowo: szef wielkiej firmy codziennie wydziera się i wyśmiewa swoich pracowników. Ci, z kolei, po takim dniu pracy zestresowani i z dużym pokładem agresji są niemili dla innych oraz agresywni wobec rodziny i przyjaciół. Ci z kolei, agresję przenoszą jeszcze dalej – nawet na własne dzieci. Agresja jest jak zaraza – rozprzestrzenia się niesamowicie szybko. A wszystko dlatego, że

Większość osób nie posiada jasno wyznaczonych granic

sztorm

Nie potrafi też korzystać z informacji przekazywanych im przez ich emocje. Zwykle przejmuje zachowanie od innych ze swojego otoczenia. Dlatego ludzie, nawet gdy dorosną, kopiują zachowanie rodziców i inne wzorce. I dlatego np: utrzymują relacje z ludźmi, którzy ich ranią, podążają ścieżką innych bo „powinni”, itd.

By zobrazować jak potężną emocją jest gniew i jak silny ma wpływ na nasze życie przedstawię Wam bardzo popularny przykład. Umawiasz się z kimś na spotkanie. Osoba ta w ostatniej chwili je odwołuje. Albo w ogóle się nie zjawia. Wkurzasz się i opowiadasz innym, jaka ta osoba jest niesłowna, itp. Sytuacja powtarza się jeszcze kilka razy. W końcu nie wytrzymujesz i wyrzucasz danej osobie, że jest spóźnialska, odwołuje spotkania  w ostatniej chwili, a do tego jest jeszcze „taka i owaka”… Z racji tego, że zareagowałeś zbyt nerwowo dana osoba obraża się i teraz to ona czuje się zraniona. Zwykle tak kończą się znajomości i przy okazji pozostawiają masę negatywnych emocji („jak on/a może się tak zachowywać, nie rozumie, że…!?”).

Ta osoba naruszyła Twoje granice. To wywołało zdenerwowanie. Być może dopiero za drugim czy trzecim razem – od tego właśnie zależy gdzie są te Twoje granice. Istotnym elementem zrozumienia tego procesu jest wsłuchanie się w swoje emocje, znalezienie ich przyczyny. Wówczas możliwe staje się zakomunikowanie tego, co myślimy w taki sposób, aby osiągnąć konkretny cel, a nie tylko „wyrzucić” z siebie negatywne emocje, tym samym „zarażając” agresją innych.

Jeśli czujesz się mocno zdenerwowany – zastanów się dlaczego

błyskawica

Co kryje się za gniewem, który odczuwasz? Może czujesz, że dana osoba Cię nie szanuje („odwołuje spotkanie w ostatniej chwili – nie szanuje mojego czasu”)? Może bardzo zależało Ci na tym spotkaniu, wspólnej rozrywce, rozmowie, etc, i teraz czujesz się jakby Ci coś zabrano („obiecała, jak mogła nie dotrzymać słowa?”).

Gdy mieszkałam w Berlinie miałam masę znajomych z Ameryki Południowej. Zdarzało im się nie przychodzić na spotkania bez słowa, mimo, iż deklarowali się, że na pewno będą. Czułam się nieraz lekko rozczarowana, bo nastawiałam się na rozmowy z nimi. Więc gdy tylko poczułam lekkie zdenerwowanie przy którymś z kolei spotkaniu, na które nie przyszli moi dobrzy przyjaciele z Kolumbii – następnego dnia po prostu powiedziałam im o tym szczerze – „deklarowaliście się, że będziecie, nastawiałam się że się zobaczymy, bo dawno nie rozmawialiśmy. Dlaczego zawsze mówicie, że na pewno będziecie, a potem się nie pojawiacie bez słowa?”. 

Byli zszokowani. Okazało się, że w ich kulturze wielką pogardą i brakiem szacunku jest odmowa przyjęcia zaproszenia na spotkanie czy imprezę. Więc absolutnie zawsze będą akceptować tego typu rzeczy. Całkiem normalne jest również nie zjawić się na spotkaniach bez słowa. Po prostu taka jest to kultura. Oni z kolei nie rozumieją naszej (rzecz działa się w punktualnych do granic możliwości Niemczech!) – europejskiej, gdzie wszystko jest zawsze zaplanowane. Po tej rozmowie zupełnie inaczej spojrzałam na sytuacje, które mnie zdenerwowały. Porozmawiałam o tym również z innymi znajomymi, m.in. Brazylijczykami – oni mieli dokładnie takie same spostrzeżenia.

W tym przypadku okazało się, że to po postu różnice kulturowe, a nie brak szacunku, jakby się mogło wydawać. Przyjęłam to do wiadomości, a moi znajomi przyjęli do wiadomości, że też muszą się troszeczkę dostosować. Na spotkaniach grupowych dalej, mimo deklaracji, że będą, czasem się nie pojawiają. Ale na spotkania w mniejszym gronie, tudzież „sam na sam” zawsze stawiają się punktualnie.

Moja reakcja w powyższej sytuacji nie była idealna, ale na tyle spokojna, że pozwoliła ocalić cenne przyjaźnie. Bardzo dużo mnie też nauczyła o postrzeganiu innych – to, co dla Ciebie może być oczywiste – dla innych nie jest. I nie zawsze oznacza to, że ktoś Cię nie szanuje. Czasem oznacza, że po prostu inaczej się wychował, innych rzeczy doświadczył. Brak agresywnej reakcji w takich sytuacjach nie tylko pomaga Tobie jako jednostce, przyczynia się też do dialogu między kulturami, przybliża osoby o przeciwstawnych światopoglądach, pozwala na ich wymianę i poszerza wiedzę i wyobraźnię.

Wyznaczanie granic wymaga praktyki

palmy plaża

Najważniejszą rzeczą jest wychwycić swój gniew zanim będzie on na tyle poważny, że nami zawładnie. Im bardziej jesteś świadomy swoich granic oraz swoich emocji tym prostsze się to staje. Tym łatwiej zauważyć, że coś Cię denerwuje i znaleźć tego źródło jak i również dążyć do eliminacji lub zmian tego źródła.

Zacznij od małych rzeczy – powiedz szczerze przyjaciołom i rodzinie co Cię denerwuje w ich zachowaniu, potem dalszym znajomym, w końcu osobom mniej znanym. Skup się na celu – czego chcesz?:

  • Zmiany/eliminacji pewnych zachowań, słów? np.: „Słuchaj, bardzo boli mnie to, że spóźniasz się na spotkania ze mną. Mam wrażenie, że nie okazujesz mi tym samym szacunku. Czuję się zraniony za każdym razem jak obiecujesz mi, że przyjdziesz, a potem znajduje się coś ważniejszego, albo zapominasz”
  • Wyrzucenia z siebie swoich emocji w niekontrolowany sposób? np.: „Widziałeś kiedyś zegarek?! Wiesz ile razy na Ciebie czekałem jak debil? I w ostatniej chwili odwołujesz spotkania! Za kogo Ty się masz?”

W pierwszej opcji osoba otrzyma od Ciebie informację, która może dalej wykorzystać. W zależności od tego jak zareaguje również Ty dowiesz się cennych rzeczy o tej osobie.

W drugiej opcji taka osoba otrzyma tylko potężny ładunek negatywnych emocji, bez większej treści, które odbierze jako atak na siebie. Prawdopodobnie sama zareaguje nerwowo i wdacie się w kłótnię. Działając w ten sposób zamykasz sobie drogę do dialogu i rozpoczynasz wojnę, w której przegrywacie oboje, a „rannych” może być jeszcze więcej, bo agresja zostanie przekazana dalej.

W inteligentnym wyrażaniu swojego gniewu najistotniejsze jest to, by wychwycić go jak najszybciej – gdy tylko zaczyna się pojawiać

sztorm

Im jest go więcej tym trudniej potem wyciągnąć z niego wszystkie informacje i przekazać je naraz. Jednak większość osób popełnia właśnie taki błąd. Ktoś lub coś wywołuje w nich gniew, ale nie reagują, próbują zapomnieć, bo nie chcą i nie wiedzą jak mądrze z nim postępować. Jak go wyrazić. Ale gniew niewyrażony pozostaje z nami, nie wyparowuje magicznie. Kumuluje się w organizmie. Dlatego ludzie „wybuchają”, czy to agresją, czy np. płaczem.

Codzienne sytuacje pełne są małych elementów, które same w sobie wydają się nieszkodliwe:
  • ktoś Cię poszturchnie na ulicy i bez słowa idzie dalej. Ty nie robisz nic, masz tylko zlą minę (a w głowie „jak on tak może?! Debil!”)
  • ktoś zajmie Twoje miejsce. Ty znów nie reagujesz („jak on tak może? Cham! Co za niewychowanie!”)
  • ktoś odezwie się do Ciebie zbyt agresywnym tonem w pracy. Ale znów nie robisz nic („co za gbur! Jakbym miał inne opcje już bym nie pracował w tym burdelu!!!”)
  • itp.

Takie sytuacje powodują jednak, że wieczorem wracasz do domu i jesteś wkurzony na cały świat, samemu nie wiedząc do końca dlaczego. Jeśli te sytuacje jeszcze bardziej się nawarstwią – wybuchniesz przy następnym tego typu wydarzeniu. Ale to i tak nie rozwiąże problemu, a wręcz stworzy kolejne – od zaniżenia własnej wartości po kłopoty w pracy, itp.

Dlatego właśnie tak ważne jest reagować na każdą stresującą sytuację, która wywołuje gniew:
  • jeśli ktoś jest dla Ciebie niemiły na ulicy, np. poszturchnie Cię – powiedz to głośno: „Poszturchnął mnie Pan”. Może ten „pan” nie zauważył, może będzie mu przykro i przeprosi, może oleje i pójdzie dalej, a może nawet w ogóle nie usłyszy. Ale jego reakcja nie ma znaczenia – Ty przekażesz swój gniew na zewnątrz w sposób informujący
  • jeśli ktoś zajmie Ci Twoje miejsce – poinformuj go: „Dzięń dobry, zajął Pan moje miejsce.” Może ustąpi, może „oleje”, może coś odburknie, ale to znów nie ważne, bo gniew znów zamieniłeś na informację, pozbywasz się go w sposób nie tylko cywilizowany ale też cenny dla otoczenia
  • jeśli ktoś podnosi głos w pracy – zareaguj momentalnie: „Proponuję, abyś zmienił ton głosu, na nieagresywny. Inaczej nie będę z Tobą rozmawiać”. Tu dana osoba może nie ustąpić i kontynuować – należy jej to uniemożliwić: np. wyjść, odłożyć słuchawkę. W końcu będzie musiała się uspokoić i sama przekazać Ci informacje w sposób cywilizowany. Takim zachowaniem ukracasz też niekontrolowane rozprzestrzenianie się zarazy jaką jest agresja.

Bardzo ważne w odpowiednim wyrażaniu swoich emocji jest słownictwo

zachód słońca plaża palmy

Bardzo ciężko jest mówić spokojnie o tym, że coś nas denerwuje, wkurza, drażni, itp. Dużo łatwiej skupić się na swoim celu mówiąc o uczuciach, które wywołały agresję:

  • lęku: „Gdy robisz…, odczuwam silny lęk” vs „Wkurzasz mnie gdy…”
  • smutku: „Gdy…, bardzo mi przykro” vs „Denerwuje mnie Twoje…”
  • zranienia: „Bardzo zraniło mnie to, że…” vs „Nie mogę wytrzymać jak…”
  • itd.

Opisując podłoże agresji, a nie samą agresję przekazujesz tę faktyczną, istotną dla drugiej osoby informację. Dużo łatwiej to zrozumieć i odpowiednio się do tego odnieść.

Mimo, iż reagowanie w taki sposób jest nietypowe i wydawać się może, że przy braku pozytywnego odzewu (np.: przeprosin) oznacza „porażkę” – nic bardziej mylnego! Jak już wspomniałam – odpowiedź na to co zrobisz nie jest tak istotna. Jeśli przekażesz swoje emocje jako informację reakcja drugiej osoby też stanie się dla Ciebie informacją. Na przykład:

  • szczere przeprosiny poinformują Cię, że dana osoba się o Ciebie faktycznie troszczy = wartościowy człowiek
  • nieszczere przeprosiny – że nie traktuje Cię poważnie = niewartościowy człowiek
  • dalsza agresja – że jest to osoba z problemami psychicznymi – może nawet socjopatyczna? = człowiek, z którym należy ograniczyć/uciąć kontakt
  • itd, itp

Nie jest to także wcale trudne, choć takie się wydaje. Wszystko dlatego, że skupiamy się na reakcji innych, zamiast na własnych emocjach. W momencie, gdy przekazujesz do otoczenia swój gniew w postaci konkretnej informacji pozbywasz się go jednocześnie w taki sposób, że nie zagraża on innym, nie rozprzestrzenia się – i to samo w sobie jest już celem. Zaskoczy Cię, jak potężne znaczenie dla Twojego samopoczucia będą miały takie właśnie proste zachowania. Przy dłuższym stosowaniu uświadomisz sobie swoje własne granice. I to jest w tym wszystkim najważniejsze.

Im częściej i im szybciej będziesz w ten sposób reagować na swój gniew – tym lepiej dostrzeżesz jak rysują się Twoje osobiste granice. Bo, jak wspominałam na początku – gniew, agresją są tylko i wyłącznie sygnalizacją naszego ciała, że naruszone zostały nasze granice. Jest to naturalna reakcja organizmu na zagrożenie ze strony otoczenia. Gdy już dobrze poznasz swoje własne granice będziesz odpowiednio reagował, przestaniesz czuć się pomiatany, nieszanowany, olewany, itd. Niesamowicie wzrośnie Twoja pewność siebie.

Karaiby morze plaża pomost

Jeśli nauczysz się w ten sposób myśleć o swoim gniewie i – co najważniejsze – korzystać z niego – nauczysz się tego, co uważane jest za tak trudną sztukę – spokojnego i kontrolowanego życia bez wyniszczających nerwów.

.


Uważasz powyższy artykuł za wartościowy i chcesz widzieć na blogu więcej podobnych treści? Od teraz możesz „głosować” pod każdym tekstem symboliczną złotówką, klikając w świnkę obok.

Zebrane środki pomogą rozwinąć kanał YouTube i stworzyć cykl filmów pokazujących życie na Karaibach.

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

 

8 myśli nt. „Jak radzić sobie ze złością i agresją? Zacznij ich „słuchać””

  1. A co jeśli ktoś wywołuje u ciebie gniew, ale nawet nie możesz tej osobie tego powiedzieć (z pewnych względów)? Pewne osoby trzeba tylko znosić, ich agresję, nieodpowiednie zachowanie itd. Ja np. muszę znosić mojego ojca. Mówienie o emocjach komuś, kto na emocjach się nie zna i słabo dostrzega potrzeby innych, to głęboka, trudna sprawa.. Milczysz, a frustracja rośnie i wtedy boisz się, bo negatywnie naładowany łatwo możesz zranić kogoś, kto nie jest winny wywołania złych uczuć.

    Lubię to

Twoje przemyślenia na ten temat?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s