plaża

Jak być obiektywnym? Wysublimowana sztuka obiektywnego oceniania

Całkowicie obiektywna ocena nie jest możliwa. Musielibyśmy być robotami. Każdy nasz pogląd na życie i świat podlega gigantycznym wpływom naszych emocji.

O tym, jak ważne jest to sobie uświadomić i z nich korzystać już pisałam w tym artykule. Dziś poruszę temat czegoś, co w największym stopniu, moim zdaniem, blokuje nam obiektywne ocenianie rzeczywistości i samych siebie. Ale zanim przejdę do dokładnego opisu tego mechanizmu, pozwólcie, że przedstawię Wam dwie osoby:

Pierwsza mieszka w malutkiej miejscowości, gdzie nie ma wielu możliwości do rozwoju. Nie ma stałej pracy. Mieszka we współdzielonym apartamencie. Mówi, że nie stać jej na własny samochód. Oszczędza na każdym kroku, omija restauracje i rozrywki. Nie może sobie pozwolić na imprezy. Cierpi na nieuleczalną chorobę.

Druga mieszka w bardzo słonecznym, pięknym miejscu. Ma pracę, którą uwielbia, i w której zarabia całkiem nieźle. Razem z chłopakiem mieszka przy plaży, w pięknej dzielnicy z widokiem na morze. Bardzo dużo podróżuje i spełnia swoje marzenia. Ma mnóstwo energii, żyje w zdrowiu i jest optymistką. Ma wielu znajomych, lubi poznawać nowych ludzi i jest bardzo towarzyska.

Jedna z powyższych osób jest naprawdę szczęśliwa. Która? Zapewniam Cię, że odpowiesz błędnie.

palmy malediwy

Dysonans poznawczy

To coś, co bardzo ogranicza nasze zdolności do obiektywnej oceny rzeczywistości. Pojawia się, gdy stajemy w obliczu dwóch, teoretycznie sprzecznych informacji, które wywołują dwa różne stany emocjonalne.

Najlepszym przykładem dysonansu poznawczego może być bardzo burzliwy ostatnio spór o szczepionki. Osoby, które opowiadają się za przymusowymi szczepieniami nie przyjmują do wiadomości argumentów osób, które obawiają się o konsekwencje zdrowotne. Często słyszy się nawet tak drastyczne komentarze jak: „Co z tego, że jedna na ileś osób umiera, liczy się korzyść dla większości”.

Takie zachowanie wynika bezpośrednio z dysonansu poznawczego:
  • władza dba o moje zdrowie i moje bezpieczeństwo, lekarze to autorytety, chcą dla mnie i moich dzieci jak najlepiej. Gdyby szczepionki niosły ryzyko poważnych powikłań to władza byłaby przeciwko mnie, a lekarze byliby skorumpowanymi lub naiwnymi ludźmi, którzy też popełniają błędy i nie wiedzą wszystkiego.
  • już zaszczepiłem dzieci, więc szczepionki muszą być bezpieczne. Gdyby szczepionki szkodziły byłbym bardzo złym rodzicem. Oznaczałoby to, że popełniłem wielki błąd.

Warto zauważyć, że osoby o radykalnych w tej kwestii poglądach („szczepionki są dobre i koniec” lub „wirusy nie istnieją”) powtarzają w kółko to samo i bardzo agresywnie ośmieszają tych, którzy zadają niewygodne pytania. To charakterystyczne zachowania osób, które doświadczają dysonansu poznawczego – coś burzy ich komfortowy świat, w którym czują się bezpiecznie – reagują więc agresywnie (całkiem naturalna reakcja). Wiedząc powyższe zadajmy sobie proste pytanie:

Czy szczepionki mogą być wynalazkiem chroniącym przed szerzeniem się chorób jednocześnie powodować komplikacje zdrowotne lub nawet zgony (u niektórych)?

Odpowiedź oczywiście brzmi „mogą” (uwaga – to nie oznacza, że tak w rzeczywistości jest, oznacza tylko, że jest to fizycznie i logicznie możliwe!). Idąc dalej:

Czy władza oraz lekarze mogą się mylić? Czy mogą być słabi, ulegać łapówkom, namowom, manipulacjom i popełniać błędy jak każdy człowiek? Mogą. O takich przypadkach słyszy się przecież codziennie.

pomost

Dlaczego to jest takie trudne?

Bo zaburza nam światopogląd. To jak postrzegamy siebie i innych. Wywołuje negatywne emocje, których nie lubimy. Nierzadko wzbudza lęk, na który reagujemy agresją różnego rodzaju.

Głośna była ostatnio sprawa Billa Cosby’ego, słynnego i uwielbianego w całych Stanach i na świecie aktora i komika. Gdy został oskarżony o podawanie narkotyków swoim ofiarom i gwałty, początkowo bardzo dużo osób, zwłaszcza celebrytów oraz jego bliskich, silnie broniła go twierdząc, że to pomówienia. Również liczni fani rzucili się do ataku – wypowiadając obelgi pod adresem pokrzywdzonych kobiet. To typowy przykład dysonansu poznawczego: „osoba lubiana, miła, mądra, która osiągnęła taki sukces nie może być jednocześnie złym człowiekiem. Jednak w obliczu ciągle pojawiających się nowych ofiar komika większość ludzi musiała jednak podważyć swoje poglądy.

Należy zauważyć bardzo istotną rzecz: większość osób przyjmie do wiadomości informację, która wywołuje u nich dysonans przy pewnej, zależnej indywidualnie, ilości informacji z zewnątrz.

Jako osoba, która zawsze szczerze mówi, co myśli, bardzo często słyszę od innych „po co to mówisz, on/a i tak się nie zmieni, nic nie zrobi, nie zareaguje, etc”.  Zgadza się. Ale ja nie informuję ludzi o niewygodnych dla nich rzeczach, bo sądzę, że coś z tym zrobią. Informuję ich mimo tego, że wiem, że to zanegują albo nawet się na mnie zdenerwują (a zdarza się, że i zerwą kontakt). Bo wiem, że jeśli usłyszą to od kilku osób – zaczną się nad tym zastanawiać. Jeśli od kilkunastu – zaczną to rozważać. A jeśli od kilkudziesięciu – przestaną się tego bać, zaczną działać i żyć bardziej świadomie. Gdyby każdy z nas był szczery i nie bał się mówić innym prawdy – mielibyśmy dużo mniej problemów społecznych, a ofiary przemocy i innych patologii miałyby wsparcie – to, czego najbardziej potrzebują. 

Dysonans poznawczy nie musi blokować nam możliwości obiektywnej oceny rzeczywistości. Jeśli zrozumiałeś zasadę jego działania – będziesz w stanie bardzo szybko uświadomić sobie, że w wielu kwestiach mu ulegałeś i ulegasz. Wiedząc to wszystko wróćmy więc do pytania z początku artykułu. I zastanówmy się:
  • Czy osoba bez stałej pracy może pracować jako freelancer z wyboru? Czy może świadomie zrezygnować z części zarobków po to, by mieć czas na liczne wakacje i dla rodziny?
  • Czy osoba, która mieszka w małej miejscowości, bez wielu możliwości do rozwoju może jednocześnie mieszkać w bardzo słonecznym i pięknym miejscu przy samej plaży?
  • Czy osoba, która mieszka we współdzielonym apartamencie może dzielić lokum z wyboru, a nie z przymusu?
  • Czy osoba, która nie ma własnego samochodu może nie mieć go z wyboru, bo nie chce generować dodatkowego korku na drogach, podczas gdy jej praca jest oddalona 10 min od domu?
  • Czy osoba, która omija restauracje może to robić dlatego, że woli samodzielnie przygotowywać posiłki, bo lubi gotować?
  • Czy osoba, która oszczędza może to robić, by pieniądze przeznaczać na podróże i spełniać marzenia zamiast kupować kolejną pustą rozrywkę czy ciuch, a nie tylko dlatego, że „jej nie stać”?
  • Czy osoba, która nie pozwala sobie na imprezy, ze względu na swoje zdrowie może mieć mnóstwo znajomych i ciągle poznawać nowych ludzi?
  • Czy osoba z nieuleczalną chorobą może żyć zdrowo, mieć mnóstwo energii i optymizmu?

palmy

Domyślasz się już do czego zmierzam?

Tylko jedna z opisywanych na początku osób jest szczęśliwa, bo to jedna i ta sama osoba. I jeśli jeszcze się nie domyśliłeś – opisałam swój własny przykład:

  • Mieszkam w skromnym apartamencie, który dzielę z chłopakiem.
  • W malutkim miasteczku bez wielu rozrywek i możliwości, ale za to w spokojnej i pięknej dzielnicy przy samej plaży.
  • Nie mam stałej pracy, ale taki był mój wybór – aby móc podróżować tyle ile chcę, pracuję jako freelancer. Brak stresu, odpowiednią ilość czasu wolnego i wspaniałą atmosferę w pracy cenię wyżej niż ilość zer na koncie.
  • Oszczędzam gigantyczne kwoty omijając puste rozrywki jak restauracje czy kina, za którymi nie przepadam.
  • Nie potrzebuję samochodu, wolę planować wycieczki ze znajomymi i nie generować niepotrzebnie korków i spalin, tym bardziej, że moja podróż do pracy trwa 10 min.
  • Choruję na „nieuleczalną” chorobę (niedoczynność tarczycy), ale dzięki odpowiedniej diecie, stylowi życia i wiedzy opanowałam jej skutki i dziś cieszę się zdrowiem i energią.

Dysonans poznawczy blokuje w nas przyswajanie informacji i niszczy naszą wyobraźnię. Żyjemy w błędnych przeświadczeniach, że istnieją jakieś ogólne, nienaruszalne prawa, np. osoba, która oszczędza na każdym kroku musi to robić bo jest biedna, osoba nieuleczalnie chora musi być nieszczęśliwa, osoba nie ma samochodu tylko dlatego, że „jej nie stać”, itp. To sprawia, że zamiast ewoluować stoimy w miejscu, w swoim komfortowym świecie. I nie jesteśmy w stanie dostrzec możliwości, jakie mamy wokoło.

Naturą człowieka jest dążyć do bezpieczeństwa i perfekcji. Tylko że absolutne bezpieczeństwo i absolutna perfekcja nie istnieją. I bardzo często o tym zapominamy. Naturalne dla człowieka jest również gonienie za tłumem, przejmowanie poglądów innych. I mimo, że wiemy, że tłumem bardzo łatwo manipulować, nie szukamy własnych wniosków. Jesteśmy leniwi i bierzemy to, co nam podają. W ten sposób zabieramy sobie szansę na w pełni szczęśliwe życie.

plaża palmy

Na koniec zacytuję historyjkę, która od jakiegoś czasu krąży w internecie. Mam nadzieję, że pozwoli Wam spojrzeć na Wasze przekonania i na Was samych z zupełnie innej strony:

Pewnego dnia bogaty mężczyzna wziął swojego syna na wieś, aby pokazać mu, jak żyją biedni ludzie. Spędzili kilka dni i nocy daleko od miasta, na gospodarstwie, gdzie chłopiec mógł zobaczyć życie zupełnie inne od swojego. Kiedy wracali zapytał syna, czy podobała mu się ta wycieczka. „Było fantastycznie, tato!” – usłyszał. „To opowiedz, czego się nauczyłeś” – zachęcił ojciec.

„Zobaczyłem, że my mamy tylko jednego psa, a oni aż cztery. My mamy basen z chlorowaną wodą, oni – krystalicznie czyste jeziora i strumyki bez końca. Wieczorami my wpatrujemy się w ekrany, od których bolą nas oczy, a oni mogą oglądać gwiazdy i niezwykłą przyrodę. My z naszego domu widzimy tylko ulicę i samochody, oni mają cały horyzont i codziennie mogą podziwiać wschody i zachody słońca. My mamy mały kawałek ziemi, a oni teren tak wielki, że nie da się go objąć wzrokiem. My musimy kupować jedzenie w supermarketach, oni mają ziemię, drzewa i rośliny, które dają im pyszne i świeże pożywienie za darmo… Teraz już rozumiem, jak bardzo jesteśmy biedni i jak źle nam się żyje, tato. „

.


Uważasz powyższy artykuł za wartościowy i chcesz widzieć na blogu więcej podobnych treści? Od teraz możesz „głosować” pod każdym tekstem symboliczną złotówką, klikając w świnkę obok.

Zebrane środki pomogą rozwinąć kanał YouTube i stworzyć cykl filmów pokazujących życie na Karaibach.

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

4 myśli nt. „Jak być obiektywnym? Wysublimowana sztuka obiektywnego oceniania”

  1. No przecież to jest artykuł o mojej rodzinie, która ma zaburzony dysonans poznawczy na temat moich wyborów życiowych!!! Świetny artykuł !!! Naprawdę mi pomógł

    Lubię to

  2. Znowu trzeba zachęcać do komentowania?
    No więc zacznę. To jest jeszcze lepszy artykuł od poprzedniego, ponieważ poza tym, że również jest kompletny, zawiera dodatkowo prowokacyjny wtręt o szczepionkach. 🙂
    I o ile na temat wiodący wiele dodać trudno, to o szczepieniach napiszę dwa zdania.
    Jeżeli coś jest korzystne, czemu przymusza się mnie do skorzystania z tego? Dlaczego zaszczepieni boją się tych, którzy tego nie chcą zrobić, przecież oni się zabezpieczyli?

    Lubię to

Twoje przemyślenia na ten temat?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s