czas zegarek

Jak mieć więcej czasu?

Czas to dziś bardzo pożądany towar. Wszystkim go brakuje. Czy raczej – wszyscy myślą, że im go brakuje.

Jest wiele prostych sposobów, by mieć go wystarczająco dużo. Mimo, że wydaje nam się, że jest to trudne. Nie jest. Wymaga tylko zmiany swojego podejścia.

Doceniaj

marina domy na wodzie

Jeśli nie cenisz swojego czasu i nie rozumiesz jego potęgi to skąd masz mieć motywację, by go zdobyć? Zastanów się, dlaczego wszyscy gonią dziś za pieniędzmi, za władzą. Bo myślą, że będą mogli kupić wolność, komfort, bezpieczeństwo, „święty spokój”. Czyli właśnie czas. Że jak będą dość bogaci to będą mogli spędzać swój czas tak jak chcą. Odpoczywać. Podróżować. Robić to wszystko, czego dziś nie mogą, bo poświęcają swój czas na pracę.

Ale to iluzja, którą wmawia Ci dzisiejszy świat: poświęć swój czas, żeby mieć pieniądze, bo pieniędzmi kupisz sobie więcej… czasu. Ale czas jest surowcem, którego ilość w naszym życiu jest niezmienna. Codziennie masz 24 godziny życia i nie masz fizycznej możliwości kupić sobie go więcej.

Mierz

czas zegarek applewatch

Czy wiesz, ile czasu poświęcasz na różne rzeczy? Dziennie, tygodniowo, miesięcznie, rocznie? Zacznij liczyć. Dosłownie. Kiedy pracowałam w korporacji postanowiłam zrobić mały eksperyment. Codziennie przychodziłam do biura dokładnie 5 minut po 9:00 i wychodziłam 5 minut przed 18:00. Nikt nie odnotowywał, bo było to minimalne (a większość i tak przychodziła o różnych porach i zostawała dłużej). Ale te 10 minut dziennie to około 3,5 godziny miesięcznie. Rocznie to 42 godziny, czyli prawie 2 pełne doby! (Wiem, nie było to zbyt uczciwe z mojej strony, ale wyrabiałam się mimo to z powierzonych zadań).

Teraz pomyśl, co się dzieje z Twoim czasem, gdy do biura przychodzisz codziennie kilka minut wcześniej, a zostajesz dłużej? To może Cię kosztować nawet kilka Twoich pełnych dni w roku! Po co to robić? Tym bardziej, jeśli nikt nie płaci Ci za nadgodziny i nie docenia Twoich poświęceń?

Planuj

kalendarz azteków

Zacznij używać kalendarza. Dziś używam go bardzo sporadycznie, ale tylko dlatego, że mam tyle czasu wolnego, że nie wiem co z nim zrobić (stąd też narodził się ten blog:)).  Kiedy mieszkałam w Europie i zawsze brakowało mi na wszystko czasu namiętnie dbałam o swój kalendarz. W dzisiejszej erze komputerów i smartfonów to naprawdę proste.

Pewne rzeczy po prostu musisz zrobić – zakupy, pranie, etc. Ale inne nie są już takie oczywiste. Chcesz spotkać przyjaciół, poznawać ludzi, ale nie ma kiedy. Chcesz zacząć ćwiczyć, ale nie masz nigdy ochoty. Chcesz zacząć zdrowiej się odżywiać, ale ciągle jesz supermarketowe, kupione na szybko, posiłki, itd. A potem spędzasz czas przed ekranem…

Kalendarz i zasada „teraz albo nigdy” pozwolą Ci zacząć dokonywać zmian, których chcesz i potrzebujesz, a które wydają się zbyt trudne. Dostrzeżesz, że Twój czas jest ograniczony i że jeśli nie zrobisz czegoś w terminie, to nie zrobisz tego nigdy. Zacznij planować wydarzenia, spotkania, itp. Opłać z góry kursy, treningi, cokolwiek Cię interesuje. Wpisuj je do kalendarza, ustaw powiadomienia i nie zniechęcaj się, jeśli nadal będziesz je przekładał lub odwoływał.

Planuj jak najwięcej – w pewnym momencie Twój kalendarz zapełni się na tyle, że nie będzie już możliwości przesunięcia wydarzeń (bo będziesz miał zaplanowane następne 2-3 tygodnie). Nie będzie na nie wolnego miejsca. I wtedy zostaniesz postawiony w sytuacji „teraz albo nigdy” – albo zrobisz, co zaplanowałeś danego dnia, albo szansa na zawsze przepadnie. Taka świadomość to niezwykle silna motywacja.

Osobiście nie raz nie miałam siły czy ochoty np. na trening. Lub zwyczajnie „mi się nie chciało”. Ale świadomość, że mój kalendarz jest pełny, trening opłacony, że to jest jedna, jedyna w moim życiu szansa – że mogę iść i nauczyć się czegoś nowego, zrobić coś dla zdrowia i poczuć się lepiej, albo tego nie zrobić i potem żałować – bardzo silnie motywowała. Dzięki temu wykonywałam jakieś 95% zaplanowanych zadań i byłam niezwykle aktywna. I to pomimo, że pracowałam na pełen etat, a dojazd do pracy zajmował mi co najmniej 90 minut dziennie…

Łącz

słuchawki

Z powyższych 90 minut dziennie co najmniej 60 spędzałam jadąc metrem. Wykorzystywałam je prawie w całości na naukę języków obcych poprzez Duolingo w telefonie. W pozostałym czasie spędzonym na przemieszczaniu słuchałam podcastów w obcych językach. Również w pracy, podczas zadań niewymagających czytania/pisania. W ten sposób codziennie po kilka-kilkanaście godzin uczyłam się języków obcych.

Niewiele osób o tym wie, ale nasz mózg jest tak zaprojektowany, że lepiej uczymy się i zapamiętujemy różne rzeczy, gdy aktywujemy jednocześnie różne jego rejony. Nauka np. języka poprzez zwykłe słuchanie go (piosenek, podcastów) zachodzi kilkanaście razy efektywniej podczas czynności fizycznych – np. spacerów.

By uzmysłowić sobie jak to działa i jak potężny jest nasz umysł pomyśl co się dzieje gdy np. prowadzisz samochód i zaczynasz o czymś rozmyślać lub rozmawiać z pasażerem. Przed oczami masz różne obrazy, ale w tym samym czasie Twoja podświadomość skanuje drogę i nie doprowadzasz do wypadku. Nie „patrzysz”, nie skupiasz się na niej, tylko na czymś innym, a jednak udaje Ci się bezproblemowo prowadzić auto.

Najprościej zacząć od łączenia codziennych zadań fizycznych (sprzątanie, spacer, ćwiczenia) i umysłowych (nauka poprzez słuchanie). Wykorzystując tę naturalną zdolność Twojego mózgu podwajasz swój dostępny czas.

Nie czekaj

zegarek

Kto lubi czekać? Przebierać z nogi na nogę i nerwowo zerkać na zegarek? Ile stresu można by zredukować u ludzi, gdyby tylko nauczyli się być trochę bardziej cierpliwi… Na przykład z pomocą identycznego sposobu jak powyżej.

Gdy mieszkałam w Berlinie, czekanie było nieuniknione: przy kasie w sklepie, u lekarza, na spotkania ze znajomymi, itp. Takich momentów nie traktowałam jako powód do nerwowego zerkania na zegarek, wręcz przeciwnie. Nawet gdy to czekanie trwało krótko, można było w tym czasie zrobić jedną lekcję Duolingo (znów te języki obce!), odpowiedzieć na wiadomości, poczytać.

Gdyby podliczyć ile czasu codziennie na coś czekamy wyszłyby niezłe ilości. Czemu nie być na nie po prostu przygotowanym? Zwłaszcza w czasach smatfonów, które dostarczają nam możliwości jakich nigdy nie mieliśmy? Poszukaj tego, co Cię interesuje: książki, internetowe blogi itp (polecam jakiś czytnik RSS np. Feedly), aplikacje do nauki, nawet głupie gry, byle coś wnosiły do Twojego życia. I wykorzystuj je wtedy, gdy akurat czekasz.

A jeśli nie masz takiej możliwości (albo internet nie działa :-)) wykorzystaj te ulotne chwile na relaks. Czemu nie? Weź kilka głębokich wdechów i uspokój organizm, pomyśl o czymś przyjemnym. Lub przemyśl swoje problemy. Nie bój się zostać sam ze swoimi myślami. Czas czekania na coś może być chwilą „dla siebie”, poświęconą na przemyślenia. I tym samym z czasu straconego zamienić się w czas bardzo dobrze wykorzystany.

Odmawiaj

stop

A skoro już o czekaniu mowa – czy nie warto ograniczyć w swoim życiu ludzi, którzy nie szanują Twojego czasu? I nie chodzi tu tylko o tych, którzy ustawicznie się spóźniają. To również osoby kłamliwe, nieszczere, wykorzystujące. Które udają „ofiary” by pozyskać Twoje współczucie i byś ciągle coś dla nich robił z litości. Które wymuszają na Tobie różne rzeczy. Którym boisz się, lub wstydzisz powiedzieć „nie”.

Również Ci, którzy wiecznie zamęczają Cię swoimi problemami, które musisz dla nich rozwiązywać. Wyznacz limity. Przeskanuj swoje otoczenie i zauważ tych, którzy więcej żądają niż wnoszą do relacji. Masz prawo decydować o tym, jak i na co przeznaczasz swój czas i energię. Musisz nauczyć się asertywności. Inaczej pozwolisz, by inni weszli Ci na głowę. I nie, nie oznacza to, że jesteś samolubny. Oznacza, że nie jesteś popychadłem, że jasno stawiasz swoje granice. Że szanujesz swój czas.

Część Twojego otoczenia słysząc „nie” odejdzie. I wierz mi, lepiej pozwolić niektórym odejść i chwilę poprzebywać w samotności. Gdy zrobisz w swoim życiu miejsce i choć trochę poznasz siebie, odpowiednie osoby same się w nim pojawią. I nie będą od Ciebie niczego żądały.

Skup się

pomost

Gdy zaczniesz coś robić, nie pozwól by zewnętrzny świat Cię rozpraszał. Dokańczaj zadania, rozdziały, lekcje,  wypowiedzi… Priorytetuj życie. Jeśli prowadzisz auto, co jest ważniejsze? Twoje bezpieczeństwo czy telefon? Coś się stanie, jeśli oddzwonisz za 5-10 minut? Nic!

Szczególną uwagę poświęć momentom relaksu i przemyśleń. Musisz się uodpornić na wieczne dystrakcje, bo one nie znikną z Twojego życia. Nawet na spokojnych Karaibach znajdą się rzeczy, które będą Cię rozpraszać. Gdy spędzam czas z bliskimi ustawiam w telefonie tryb samolotowy. Gdy jesteśmy z przyjaciółmi przy stole, mamy tradycję układania telefonów na środku jeden na drugim – jeśli ktoś sięgnie po swój – płaci rachunek za wszystkich.

Istnieją proste metody na minimalizowanie dystrakcji w Twoim codziennym otoczeniu. Wykorzystaj je. Każdy moment Twojego życia jest tym jedynym, niepowtarzalnym momentem – za chwilę przeminie. Nie można go odzyskać. Możesz go wykorzystać tylko tu i teraz.

Memento mori

klepsydra

Na koniec – najważniejsze: pamiętaj, że kiedyś umrzesz. Pamiętaj, że jesteś tylko przebłyskiem w czasie tej planety. Malutką istotą. Tylko częścią bujnej i pięknej natury. Pamiętaj, że każdy dzień może być Twoim ostatnim. Nie odkładaj życia na później. Nie czekaj na idealny moment. Nie skupiaj się na tym, czego nie masz tylko na możliwościach, które masz.

Nasi dziadkowie dorastali w czasach, w których podróż do innego miasta była niemalże niemożliwa. Nasi rodzice dorastali w czasach, w których podróż do innego kraju była niemalże niemożliwa. My dorastamy w czasach bez granic i z nieskończonymi możliwościami. Mimo, że nasze dzieci będą mówić o nich: „czasy, w których prawie niemożliwa była podróż w kosmos”…

Brak czasu jest iluzją. Każdy z nas ma go dokładnie tyle samo – 24 godziny w ciągu doby. Mamy tylko różne możliwości tego, jak go zagospodarować. Na co go poświęcić. Więc następnym razem, gdy będziesz chciał powiedzieć „Nie mam czasu” – dobrze się zastanów. Masz czas. Po prostu nie chcesz go na coś poświęcać.

.


Uważasz powyższy artykuł za wartościowy i chcesz widzieć na blogu więcej podobnych treści? Od teraz możesz „głosować” pod każdym tekstem symboliczną złotówką, klikając w świnkę obok.

Zebrane środki pomogą rozwinąć kanał YouTube i stworzyć cykl filmów pokazujących życie na Karaibach.

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

14 myśli nt. „Jak mieć więcej czasu?”

  1. a co z czasem jesli masz male dziecko? to wszystko jest cudowne, co piszesz i widze, ze do zrobienia jesli jestesmy singlami… a jesli masz juz rodzine? co wtedy? zaczekac na planowanie czasu az dzieciaczek podrosnie?

    Lubię to

    1. a co z czasem jesli masz male dziecko? to wszystko jest cudowne, co piszesz i widze, ze do zrobienia jesli jestesmy singlami… a jesli masz juz rodzine? co wtedy? zaczekac na planowanie czasu az dzieciaczek podrosnie?

      ps:. poza tą jedną wątpliwością zwiazaną po prostu z moją obecną sytuacją zyciową, to jestem zachwycona tym blogiem!!! Czy jest szansa na przyklad jadlospisu bez cukru i mąk? 😉

      Lubię to

    2. Znam matki z nawet kilkoma dziećmi, które po prostu mówią: „Kochanie, teraz mama rozmawia z…, etc” – i dziecko to szanuje. Kwestia wychowania. Oczywiście że mając dziecko ma się mniej czasu, bo sporą jego część chce się poświęcać dziecku. To, że niektórzy poświęcają im cały swój czas to kwestia ich wyboru. Dziecko kilkumiesięczne rozumie już sporo. Pierwsze miesiące wymaga stałej opieki, ale im później – tym mniej. Mam wrażenie, że wiele rodziców tego nie rozumie.

      Lubię to

  2. Odkrylem bloga 2 dni temu. Od tego czasu zdazylem juz przeczytac wszystkie wpisy. Mam nadzieje, ze jego poziom bedzie utrzymany. Naprawde, przeblog 🙂

    Lubię to

  3. Dzięki za odpowiedź. Przyznam, że takiej się nie spodziewałem.
    Lubię być zaskakiwany… 😀
    Tylko przypadkiem się nie rozmyśl i nie przestawaj pisać! 😉

    Lubię to

  4. „Gdy zrobisz w swoim życiu miejsce i choć trochę poznasz siebie, odpowiednie osoby same się w nim pojawią. I nie będą od Ciebie niczego żądały.” – zgadzam się w 100% z tym zdaniem jak i całym wpisem. Książkę już zamawiam!

    Lubię to

  5. doskonały pomysł 🙂
    książkę z taką dawką motywacji kupuję od ręki
    utożsamiam się z każdym wpisem
    niestety jestem zbyt „wygodnicka”, zeby te rady wcielać w życie, poza tym nie mam z kim, a solo wiadomo jak to wygląda
    rok temu kupiłam rakietę do tenisa-lekcji nadal brak
    w pokoju obok stoi kettler-chęci brak
    chce mi się od życia więcej-odwagi brak
    pozdrawiam

    Lubię to

  6. kolejny wspaniały wpis. Przecież z tego bloga, z tych wszystkich wpisów możesz wydać książkę! Tyle tu cennych informacji. Niektóre może leżą gdzieś na dnie człowieka i wystarczy o nich przeczytać, żeby uświadomić sobie ich istnienie.
    Pozdrawiam,
    Karo

    Lubię to

    1. Mówisz? Masz! Zaraz się zabieram. Od jakiegoś czasu też myślałam o tym, żeby te teksty ubrać w okładkę i wydrukować dla babc i dziadków, ktorzy to z internetem sobie nie radza… Czemu przy okazji nie wydac jako ksiażki dla wszystkich! Dzięki!

      Polubione przez 1 osoba

      1. Dokładnie. Myślę, że taka tematyka jest pożądana na rynku i naprawdę jest to ” zdrowe myślenie „, którego wielu ludziom brakuje. Wiesz zawsze to będzie dodatkowy dochód i … może rok czy dwa emerytury wcześniej 😉

        Lubię to

      2. Dobrze kombinujesz i tak trzymaj!
        Przy odpowiedniej dozie konsekwencji zrealizujesz swój plan nawet wczesniej, niż zamierzałaś. 🙂

        Zastanawia mnie tylko jedno. Skoro Karaiby są rajem, to czemu potem chcesz wyjechać do Grecji?

        Lubię to

Twoje przemyślenia na ten temat?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s