Jak popełnić życiowe „samobójstwo”? Najskuteczniejsze sposoby na „odebranie sobie życia”

Nasza kultura narzuca wiele przepisów na życie. Już w szkole wybierasz „profil”. Po szkole – studia. Po studiach – pracę w zawodzie. Nawet jeśli nie jest to coś, co Cię interesuje i pasjonuje. Tylko dlatego, że już wybrałeś i poświęciłeś na nie tyle czasu

A potem dzień w dzień chodzisz do pracy, by miesiąc w miesiąc spłacać kredyty i kupować te wszystkie bzdury, których w ogóle nie potrzebujesz… Wykonujesz zadanie po zadaniu, tak jakbyś odznaczał „zrobione” na jakiejś liście… Aż pewnego dnia budzisz się z depresją. Całkowicie zestresowany. Całkowicie zniewolony. I wiesz, że na ucieczkę już za późno… I zastanawiasz się co zrobiłeś źle…

Być może związałeś się z niewłaściwą osobą

zachód słońca

Niewiele znam osób, które potrafią być same, które nie boją się siebie. Dopóki nie poznasz sam siebie i nie czujesz się komfortowo sam ze sobą nie stworzysz dobrego, dojrzałego związku. Zamiast szukać partnera na siłę zostań przez jakiś czas sam. Jedz sam, żyj sam, sam kładź się spać. Tylko w ten sposób dowiesz się kim tak naprawdę jesteś. Dojrzejesz, znajdziesz rzeczy, które Cię prawdziwie interesują i inspirują. Rozwiniesz pasje, znajdziesz marzenia i przede wszystkim swoje własne wartości w życiu.

I kiedy spotkasz kogoś o tych samych wartościach, nie będzie miało znaczenia czy lubi te same rzeczy, ani jak wygląda. Szukaj miłości, która motywuje Cię by być lepszą osobą. Która nie patrzy na błędy i niedoskonałości. Która rozumie słabości. Daj sobie czas, by najpierw znaleźć siebie, a potem ją, bo prawdziwa miłość to jedno z najpiękniejszych doświadczeń życiowych.

Być może za często patrzyłeś w przeszłość

pomost

Jesteśmy ludźmi, popełniamy błędy. W życiu czasem pojawiają się momenty, gdy tracimy kierunek, sens, motywację, czas. Nie możesz pozwolić by to one Cię definiowały. To tylko chwile w morzu życia. Jeśli pozwolisz, by każde negatywne wydarzenie wpływało na to, jak postrzegasz siebie, świat stanie się dla Ciebie więzieniem. Przestaniesz dostrzegać możliwości.

Zaczniesz wmawiać sobie, że jesteś za głupi, za słaby, za niski, zbyt chudy, młody, stary, blady… Zamiast sprawdzić to samemu, pozwolisz by zostało to zdefiniowane przez Twoją przeszłość. Nie napiszesz książki, bo w liceum określili Cię umysłem ścisłym. Nie zaufasz nowej osobie, bo ktoś w przeszłości Cię zranił i sprawił, że poczułeś się nie dość dobry. Nie dostaniesz tej wymarzonej posady, bo nie wyślesz CV przekonany, że nie masz dość kompetencji…

W ten sposób napędzasz machinę, która pogrąża Twoje szanse na odkrycie samego siebie i swoich możliwości. Twoja przeszłość Cię nie definiuje. Definiują Cię jedynie Twoje słowa i działania. 

Być może porównywałeś się do innych

Ilości „lajków”, „obserwujących”, „znajomych”, ilość zer na koncie, pieczątek w paszporcie czy koni pod maską… To wszystko jest bez znaczenia. Zamożność czy popularność wcale nie wpływają na poczucie własnej wartości, empatię, inteligencję emocjonalną, ani tym bardziej na szczęście. Ktoś bogatszy, piękniejszy czy bardziej lubiany od Ciebie nie jest lepszy. Ktoś biedniejszy, brzydszym nie jest gorszy. Są po prostu inni niż Ty. Wszyscy się od siebie różnimy i to sprawia, że wszyscy jesteśmy wyjątkowi.

Dzisiejszy świat sprawia, że gubisz się w tym, co robi i lubi Twoje otoczenie bo większość ludzi ślepo podąża za tłumem, boi się być sobą. To rujnuje ich osobowości, sprawia, że czują się nikim i niczym. Czują się bezwartościowi. I im bardziej bezwartościowi i nijacy się czują, tym bardziej desperacko szukają czyjejś uwagi, akceptacji. Spójrz na blogi, media, znajomych… wszędzie: Ja, Ja, Ja, Moje, Mój, Mojego, Mojemu, Mnie… Zero treści. Wygląd, garderoba i ewentualne „poglądy” ograniczające się do kopiowania szalejących trendów (obecnie np. slow fashion). Zero własnych przemyśleń, opinii, zero osobowości.

Żyjemy w czasach anonimowości, luźnych więzi, gdzie społeczne struktury i role zaniknęły. To powoduje, że czujemy się samotni, niedocenieni, niepotrzebni. Brak nam bliskich relacji z otoczeniem, bo nasze otoczenie to tysiące lub miliony ludzi w danym mieście, czasem na całym świecie. Teoretycznie nie powinniśmy czuć się sami. A jednak.

Jako ludzie nie potrzebujemy wielkiego grona społecznego, tysiąca znajomych. Potrzebujemy małej, ale solidnej społeczności. Potrzebujemy obok siebie ludzi o podobnych wartościach jak nasze, takich, którzy nas rozumieją, wspierają, pomagają, inspirują. Ludzi o osobowościach, a nie pustogłowych „obserwujących”. I takich bliskich osób można mieć tylko kilka, góra kilkanaście. Bo zwyczajnie nie mamy więcej czasu i miejsca w naszych życiach. Po co tracić swój cenny czas na ludzi niewartościowych?

Być może bałeś się własnych uczuć

wakacje

W dzisiejszej kulturze czujemy się źle gdy powiemy za dużo, zbyt się czymś przejmiemy, pozwolimy, by inni poczuli, że nam na nich zależy, itp. Ale troska o innych i uczucia to nie coś szalonego. Wręcz odwrotnie. To przejaw bycia człowiekiem. Mówienie innym, że wiele dla nas znaczą, robią, że doceniamy ich obecność nie sprawia, że stajemy się słabi. Pokazuje, jak jesteśmy silni. Emocjonalnie dojrzali.

Jest coś niesamowicie pięknego gdy nie bacząc na cały zewnętrzny, zimny do bólu świat, po prostu mówisz, co czujesz. Jesteś całkowicie szczery. Wczoraj w jednej z małych, niepozornych knajpek po drugiej stronie wyspy podano mi najlepszy posiłek, jaki do tej pory jadłam w tym miejscu. Posiłek niezwykle prosty, ale przyrządzony na świeżo, z sercem, jak w rodzinnym domu. Bez chwili namysłu powiedziałam to kelnerce. Gdy płaciliśmy owa kelnerka chodziła niezwykle uśmiechnięta i opowiadała współpracownikom, że właśnie usłyszała taki komplement z moich ust. Ewidentnie się z tego cieszyła. Prosta szczera rzecz może zrobić wielką różnicę w życiu innych.

Twoja szczerość będzie tym silniejsza, im bliższa jest Ci dana osoba. Czy Twoi najbliżsi wiedzą jak bardzo są dla Ciebie ważni? Jak bardzo ich kochasz? Nie bój się wyrażania swoich uczuć. Jeśli na swojej drodze spotkasz kogoś, kto je wyśmiewa, minimalizuje, krytykuje – to masz po prostu do czynienia z osobą emocjonalnie niedojrzałą, lub emocjonalnie niepełnosprawną. Ich słowa nie definiują Ciebie. Definiują ich samych. Ty zyskujesz tylko cenną informację – to nie są osoby, dla których warto robić miejsce w życiu. Może kiedyś, gdy dojrzeją, a jeśli nie – nigdy.

Być może lubiłeś to co miałeś, zamiast szukać tego, co naprawdę lubisz

palmy

Jeśli pod koniec swojego dnia nie czujesz się nim zafascynowany, nie czujesz wdzięczności, że po prostu żyjesz, to nie żyjesz – wegetujesz. Nie toleruj rzeczy, których nie chcesz tolerować. Gdy zgadzasz się na życie niepełne, zadowalając się tym co masz, porzucając cele oszukujesz nie tylko siebie ale też i cały świat. Ograbiasz go z tego, co mógłbyś mu dać, gdybyś wykorzystał w pełni swój potencjał. Co by było, gdyby Einstein posłuchał innych, uwierzył, że jest głupkiem i nigdy nie próbował zrozumieć świata? Co by było, gdyby Picasso słuchał krytyków i nigdy nie próbował zmienić malarstwa?

Nie pozwól, by przydarzyło się to Tobie. Nie pozwól, by Twoje życie zostało przytłoczone przez Twoją pracę, tylko dlatego, że musisz opłacić jakiś abonament. Nie pozwól by definiowali Cię inni. Ty i tylko Ty decydujesz o tym, jak wykorzystasz to życie.

Szukaj możliwości, rozwiązuj problemy. Czołgaj się, ale idź naprzód. Bo nawet jeśli nie osiągniesz swoich celów, lub okażą się one czymś innym, niż myślałeś – staniesz się lepszym człowiekiem. Życie to nie cel, to droga. Podążając swoją i rozwijając osobowość przyczyniasz się do rozwoju całej ludzkości. Pchasz ten świat do przodu. Pokazujesz, że warto „dążyć”.

port

I nawet jeśli czujesz się zmęczony, przytłoczony, wyniszczony, stary, jeśli masz wrażenie, że Twoje życie Ci uciekło, że je zmarnowałeś – każdego dnia masz szansę, by je zmienić. Uświadomienie sobie swoich błędów i problemów to pierwszy krok do lepszego jutra. I już go wykonałeś. Teraz czas na kolejne.

„Pierwszy krok, który Cię gdzieś zaprowadzi to zadecydowanie, że nie pozostaniesz w miejscu, w którym jesteś teraz.”

John Pierpont Morgan

.


Uważasz powyższy artykuł za wartościowy i chcesz widzieć na blogu więcej podobnych treści? Od teraz możesz „głosować” pod każdym tekstem symboliczną złotówką, klikając w świnkę obok.

Zebrane środki pomogą rozwinąć kanał YouTube i stworzyć cykl filmów pokazujących życie na Karaibach.

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

24 myśli nt. „Jak popełnić życiowe „samobójstwo”? Najskuteczniejsze sposoby na „odebranie sobie życia””

    1. By być „wartościowym” trzeba być, w mojej opinii, produktywnym członkiem społeczności/społeczeństwa. Niektórzy nie dość, że są nieproduktywni, to jeszcze „niszczą”. Można by polemizować, że takim ludziom trzeba „pomóc” – owszem. Ale pomóc nie da się na siłę. Pomóc można tylko jeśli dana osoba pozwoli sobie pomóc. Czasem najlepszą rzeczą, jaką możemy i dla siebie i dla innych zrobić, to zostawić czy nawet „kopnąć w tyłek” – metaforycznie, taką bezproduktywną jednostkę. Z wyniszczającymi jednostkami jest inaczej. Moim skromnym zdaniem kara śmierci ma sens, choć nie jest to idealne rozwiązanie. Ma sens w momencie, gdy społeczność nie może/nie ma możliwości zająć się danym przypadkiem. Eliminacja osób zagrażających życiu/własności/wolności danego społeczeństwa chroni je przed wyniszczeniem.

      Dobrym przykładem jest obecna sytuacja w Europie, gdzie część imigrantów, którzy gwałcą, rabują, oszukują, itp. – nie jest nawet wydalana ze społeczeństw. To doprowadzi szybko do tragedii.

      Kraje jak Niemcy, Francja, Szwecja – zginą z powodu samej demografii. Mówiąc zginą mam na myśli kulturowo. Upadną mentalnie pod ciężarem swojego socjalizmu. Zawsze tak było i zawsze tak będzie.

      Polubienie

  1. tekst pasuje do mnie, do mojego niekrótkiego już życia.koniecznie trzeba nauczyc sie być samemu ze sobą/ja to nazywam „iść na pustynię”/. tak zrobiłam, kiedy odeszłam od męża psychopaty.dopiero znalazłam dystans do siebie,do dzieci,do świata. wtedy zaczęłam zwiedzać krótkie okolice potem dalsze,a potem znalazłam sposób na poznawanie świata. nauczyłam sie patrzeć w gwiazdy i je poznawać i tego, żeby nie marnować chleba bo na świecie bardzo, bardzo dużo ludzi głoduje, i że nie ma potrzeby kupować kolejnej torebki.ludzi o podobnych pasjach spotykam tam, gdzie bywam /w bibliotece, w lesie,na kursie…/zaczęłam udzielać się jako wolontariusz w jednostce, którą świat omija, tj. w hospicjum. tam spotkałam innych podobnych i nawiązałam przyjaźnie,i nie ma granicy wieku.życie nabrało treści,wartości /nie jestem sama w chorobie mimo, że mieszkam sama/.samotna byłam w związku z psychopatą ale były dzieci i trzeba było je wychować. i to było dla mnie wartością najwyższą w tamtym czasie.dziś jestem spełniona jako człowiek.warto zaleźć swoje miejsce w kosmosie jakim jest ŻYCIE.pozdrawiam

    Polubienie

  2. Wybory są normalną częścią życia. Już w średniowieczu młody człowiek wybierał, czy pójdzie do klasztoru, na krucjatę, czy może zostanie rycerzem jak ojciec. I mógł zawrócić w drodze do Jerozolimy albo rzucić rycerstwo i iść na następną krucjatę a jak nie było krucjaty, to do zakonu rycerskiego.
    Życiowe wybory są normalne i mamy mnóstwo możliwości ich zmienienia. Nie niewolą. Wbrew pozorom, bez wyborów nie dałoby się żyć. Możesz powiedzieć, że uzależnienie od tlenu mnie niewoli.
    ,,Niewiele znam osób, które potrafią być same, które nie boją się siebie.” ~musisz mieć zatem baaardzo kiepskie towarzystwo, ja znam takich mnóstwo poczynając od siebie. A jak ktoś lubi być z kimś, to jest gorszy?
    ,,Jeśli pozwolisz, by każde negatywne wydarzenie wpływało na to, jak postrzegasz siebie świat stanie się dla Ciebie więzieniem. Przestaniesz dostrzegać możliwości.” Niegatywne doświadczenia jak najbardziej powinny wpływać i uczyć. Dotkniesz żelazka i się oparzysz – drugi raz nie dotkniesz.
    Podpunkt o porównywaniu do innych to takie banały bez treści. Drugi akapit tej części to fałszywy obraz rzeczywistości, to o czym piszesz to niewielki jej kawałek.
    ,,Po co tracić swój cenny czas na ludzi niewartościowych?” NIE MA LUDZI NIEWARTOŚCIOWYCH. Piszesz o poczuciu własnej wartości, że inny to nie gorszy, a nazywasz ludźmi niewartościowymi. Był już taki jeden, co dzielił ludzi na lepszych i gorszych i miał dziwnego wąsa.
    ,,W dzisiejszej kulturze czujemy się źle gdy powiemy za dużo, zbyt się czymś przejmiemy, pozwolimy, by inni poczuli, że nam na nich zależy, itp. ” Mam wrażenie, że żyjemy w innych kulturach.
    ,,Co by było, gdyby Picasso słuchał krytyków i nigdy nie próbował zmienić malarstwa?” Akurat Picasso był świetnym realistą i dopóki tak malował krytycy go wychwalali, zatem próbowanie zmiany malarstwa było przed niepochlebnymi imionami.
    Taki tam artykuł z cyklu ,,ja wiem, jak żyć i wam pokażę”.

    Polubienie

      1. Piękna reakcja na krytykę 🙂 Uwielbiam takich ludzi. Wskażesz, że to jest takie, a nie takie i wylewasz swoje żale.
        I skoro już o niewartościowych ludziach:
        – w artykule piszesz o testach i piszesz o wykrywaniu psychopatów iście domowymi metodami
        – psychopatia jest zaburzeniem, odrzucać można człowieka, nie jego chorobę, nigdy nie nazwę ani cukrzyka niewartościowym, ani psychopaty, choć mogę nie chcieć kontaktu z tym ostatnim.
        No i się zmywam. Potwierdziłam to, co widziałam na fejsie, na uwagi merytoryczne dostałam spodziewanego focha. Doświadczenie zakończone, hipoteza potwierdzona w stu procentach.

        Polubienie

        1. Uwagi merytoryczne uwielbiam i gdyby Twoje takie były miałabyś szansę na dyskusję (ze mną lub czytelnikami). Niestety nie są (wg mnie, masz prawo myśleć inaczej), toteż odniosłam się tylko do jednego i odniosę się po raz kolejny: psychopatia to nie choroba, nazywanie jej chorobą zdradza całkowity brak pojęcia na ten temat.

          Polubienie

  3. kiedy niedawno powiedziałam z uśmiechem konduktorowi w pociągu, że czekałam na niego (bo nie zdążyłam kupić biletu w kasie) to mocno się zdziwił, ale uśmiech nie opuścił go przez całą podróż 😉 chyba rzadko coś takiego słyszy… ;p

    Polubienie

  4. …….”bez chwili namysłu powiedziałam to kelnerce…” —– ta spontaniczność od dziecka jest tępiona w naszej kulturze. Zanim otworzymy buzię to zastanawiamy aię, czy wypada, czy nie, co pomyśli, itp…. Dokopać się do stłamszonej spontaniczności nie wszystkim się udaje.

    Polubienie

  5. Prawidłowe podejście do życia
    [img]http://img2.national-geographic.pl/uploads/photo/198/198209/kwiat-lnu-kwiaty-198209-large.jpg[/img]

    Polubienie

  6. Bardzo podoba mi się ten tekst. Niestety, nie zawsze można wszystkie przemyślenia zrealizować w swoim życiu, bo:
    – człowiek ma zobowiązania wobec zależnych od siebie (dzieci, starzy rodzice, własna niepełnosprawność, środowisko, itp)
    -brak możliwości zarobkowych( z różnych względów)
    -brak odwagi, itd
    Mimo to można być szczęśliwym i wdzięcznym.
    Ewa

    Polubienie

  7. genijlane! podpisuje sie rekami i nogami pod tym textem 😉 ja rzucilem nie dawno prace, i teraz zamierzamy poobjezdzac Australie na 3 kolkach (na co nie mialem wczesnije czasu pracujac tu jzu prawie 5 lat) ,, i musze powiedziec, ze czuje sie z tym swietnie! … i jakos nie boli mnie to, ze mi zniknie z konta nawet polowa moich oszczedznosci. Wszak pieniadze to nie wszystko 😉

    Polubienie

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s