morze

„Polacy są bogatym narodem. Możemy sobie pozwolić na rzeczy na które nie stać 90% ludzi na Ziemi” – TRAVELview z Romanem

Poniższy wywiad pochodzi ze strony Duczi w drodze. Wywiad z samą autorką bloga również ostatnio pojawił się na Życiu Pod Palmami.

Poznaliśmy się w pierwszy miesiącu mojej podróży w Kanchanaburi w Tajlandii, od tamtej chwili jest dla mnie wzorem, który przedstawiam wielu osobom mówiącym, że nie da się podróżować i pracować na etacie. Nazywa się Roman ma 30 lat, jest ze Szczecina, zostało mu już tylko 37 lat do emerytury. Na blogu Marstrip.pl, możecie zobaczyć zapiski z jego podróży po USA.
Roman czym zajmujesz się na co dzień?

Zajmuje się wszystkim po trochu czyli trochę pracy, trochę odpoczynku i trochę rozrywki.  Umiar jest dobry we wszystkim, a ja stale szukam złotego środka. Zawodowo badam wzrok. Ponad to trochę żałuję, że nie zostałem pilotem, a aktualnie staram się dużo podróżować.

Podróże – to na nich dziś się skupimy. Dużo podróżujesz, w ciągu roku wyjeżdżasz kilkukrotnie do przeróżnych zakątków. Pamiętasz od czego się zaczęła Twoja pasja do wyjazdów?

Tak, to prawda. Pierwsza moja podróż, którą pamiętam była do Legolandu do Danii jak miałem 9 lat. Do dzisiaj lubię i chętnie odwiedzam parki rozrywki. Można powiedzieć, że zaliczyłem kilkadziesiąt rollercoasterów. Najszybszy przyspieszał w niecałe 5 sekund do 240 km/h. Lubię stan nieważkości i przeciążenia. Co ciekawe mam lęk wysokości, ale trzeba jakoś walczyć ze słabościami. 

Pierwsza podróż na własną rękę była na Ibizę. Pamiętam nocleg na lotnisku w Bolonii. Powiedziałem po nim, nigdy więcej nie będę nocować na lotnisku. W ostatnim roku spałem chyba 4 razy na lotnisku…

dscf0614_HDR
Mamy już lipiec, jakie zakątki świata odwiedziłeś w tym roku i co jeszcze masz w planie?

Trochę wyjazdów i marzeń zrealizowałem. Pierwszą wyprawą był Meksyk na przełomie stycznia i lutego. Niesamowite wrażenia z pobytu. Piękne plaże, dużo atrakcji i zabytków do zwiedzania, dobre jedzenie. Polecam owoce, które są nieprzyzwoicie dobre i tanie.

W Marcu odkurzyłem deskę snowboardową i wybrałem się na tydzień do Francji. Pod koniec kwietnia był lot do Peru. Główny cel to Machu Picchu. Przy okazji zobaczyliśmy pustynie Atakama i spędziliśmy kilka dni w Amazonii. W maju Szkocja w poszukiwaniu potwora z Loch Ness i próbowaniu lokalnych trunków. W czerwcu byłem tydzień we Włoszech. To już chyba mój 9 raz w tym kraju. Kocham Włochy za jedzenie. Wyjazd dużą paczką typowo relaksacyjnie.

Po powrocie miałem tylko 1 dzień na przepakowanie i kierunek Islandia. Wyjazd typowo biwakowy. Kraj niesamowicie piękny i można zrobić podróż całkiem po kosztach.

Z planów to za tydzień lecę „postopować” w okolicach krajów Beneluxu. W październiku lecę do Australii i Nowej Zelandii i na przełomie listopada i grudnia zrobię Tajlandię z Laosem.

To imponujące, jak to przedstawia się w cyfrach, ile dni spędzasz w podróży?

Rocznie spędzam około 100 dni w podróży i robię około 150000 km. Wychodzi średnia 400 km na każdy dzień w roku 😀

DSC00069_HDR

W czasie takich dalekich podróży doświadczasz wielu miejsc, kultur, ludzi, czy jest jakaś sytuacja, która coś zmieniła diametralnie w Twoim życiu?

To jakim jestem człowiekiem i dokąd zmierzam, to wypadkowa wszystkich doświadczeń życiowych. Nie było jednego szczególnego zdarzenia w moich podróżach, po którym obróciłbym się na pięcie i zmienił kierunek. Dzięki podróżom dużo się nauczyłem i wiele rzeczy oceniam z innej perspektywy. Mimo, że większość się z tym nie zgodzi to Polacy są bogatym narodem. Możemy sobie pozwolić na rzeczy na które nie stać 90% ludzi na Ziemi.

Z historii która mocno utkwiła mi w pamięci to wyprawa do Wenezueli. Kierunek bardzo trudny, zwłaszcza jeśli się nie zna hiszpańskiego. Ze względu na istnienie 2 kursów na walutę (oficjalny i czarnorynkowy) rezerwacje przez Internet nie były możliwe. OK., były, ale wtedy Wenezuela staje się jednym z najdroższych krajów na Świecie.

Kupując na miejscu jest dużo taniej. Wtedy to jeden z najtańszych kierunków. 17 dni pobytu z lotami do kosztowało mnie 3100 zł!!! Wylądowaliśmy w Caracas (jedno z najniebezpieczniejszych miejsc na Ziemi, dziennie średnio 10 osób jest zabijanych). Plan był taki, żeby najszybciej opuszczać lotniska i lecieć do osoby poznanej z Couchsurfingu (800 km do Caracas). Okazało się, że nie kupimy lotu na najbliższe 2 tygodnie. Kolej nie istnieje więc jedziemy na pamięć szukać terminalu autobusowego. Udało się, jest terminal. Chcemy kupić bilety i okazuje się, że nie kupimy na najbliższe 2 tygodnie. O co chodzi?

Jest Wielkanoc i wszyscy podróżują. Ugrzęźliśmy w Caracas. Będzie ciężko, człowiek nie cieszy się urlopem, tylko myśli jak ogarnąć, żeby przetrwać. Korzystam z pomocy osób mówiących po angielsku. W końcu jak po sznurku udaje dotrzeć się do Luisa, który jeździ taksówką. Podwozi nas 450 km za symboliczne 25 zł i załatwia kolejną taksówkę na następne 450 km za 16 zł. Bilans 900 km, 8 godzin jazdy i 41 zł mniej w portfelu. Doceniłem pomoc którą otrzymałem od osób w Wenezueli i w zamian pomogłem wielu osobom podróżującym po Polsce.

DSCF3235

Jak Ty to robisz? Jaki jest Twój „złoty środek” do godzenia pracy na etacie z dalekimi podróżami?

Na moje możliwości jeśli chodzi o podróże nakłada się kilka czynników. Żeby móc podróżować potrzebne są pieniądze i czas. Pieniądze mam bo żyłem oszczędnie, a moim wcześniejszym celem było zostanie milionerem przed czterdziestką. Cel zmieniłem i bardzo dobrze. Czas też mam, bo jak się ma pieniądze to człowiekowi łatwiej przychodzi rozmowa o urlopie. Uważam, że odpoczywać należy dużo, bo pracownik wypoczęty to pracownik bardziej efektywny.

Duża tu zasługa mojego szefa, który jest bardzo w porządku i nie robi żadnych problemów jeśli chodzi o wolne. Nie miałem jeszcze tak, żebym gdzieś nie jechał z powodu pracy. W skrócie trzeba odłożyć trochę kasy i znaleźć pracę z odpowiednim zespołem, który będzie wspierać w podróżach.

Co byś powiedział osobom, które chcą podróżować, ale nie wiedzą jak zacząć?

Zapytał bym co zrobili dotychczas, żeby podróżować. Ludzie twierdzą, że chcą podróżować, ale nie czynią żadnych kroków w tym kierunku. Wystarczy poczytać w Google jak daną rzecz zrobić i później jest już górki. U każdej osoby są inne powody dla których nie podróżują, wiec musieli byśmy analizować każdy przypadek osobno.

.


Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

39 myśli nt. „„Polacy są bogatym narodem. Możemy sobie pozwolić na rzeczy na które nie stać 90% ludzi na Ziemi” – TRAVELview z Romanem”

  1. Z Romanem to jest tak, że jakiś czas temu uświadomiliśmy sobie, że właściwie nigdy nie widzieliśmy go na żywo, a wiemy jak wygląda i mamy wrażenie jakbyśmy znali się od lat 🙂 Co jakiś czas padają pytania: Gadałaś/eś z Romanem? Co słychać u Romana? Gdzie Roman? hehe… to pokazuje też ogromną siłę internetu 🙂 A jeśli chodzi o spotkanie, to super pomysł, tylko prawdę mówiąc tego typu rzeczy zazwyczaj dzieją się spontanicznie 🙂

    Lubię to

      1. Roman jest jak Yeti. Nikt go nie widział, każdy o nim mówi. 😀 Bardziej jednak stawiam na to, że to fikcyjna postać.

        Co do spotkania. Ja się dostosuję z terminem i miejscem. Jak kameralnie to można u mnie. (warunki mam jak na podróżnika przystało – nie inwestuję w meble tylko w wspomnienia xD) Jak więcej osób to trzeba wybrać miejsce z bazą noclegową. Myślę, że temat do obgadania na fb.

        Lubię to

        1. Z demokratycznego punktu widzenia powinien być to Szczecin, a termin – z praktycznego – „jak będę” 😀 Pomyślimy! Możnaby w sumie zorganizować ogólnopolskie spotkania podróżników w wielu miastach naraz! Dzień Podróżnika! 😀

          Lubię to

            1. Nie łatwo nam podróżnikom się spotkać. Będę w podróży w terminach 18-30 maja i 21 czerwca do 8 lipca. Okoliczne dni będę na pewno pracować, ale może chociaż uda się spotkać na kilka godzin wieczorem. 🙂

              Lubię to

              1. Nic na siłe, jak nie teraz to następnym razem (kto wie gdzie;D). Dam znać, narazie jestem na etapie walki o bilety, bo to cięższy kaliber tym razem, rodzice sobie zażyczyli by lecieć ze mną w str. Karaibów, a weź tu znajdź na raz tanie bilety z dwóch stron, połączone i jeszcze w dogodnych terminach 😀

                Lubię to

  2. Od kilku lat probuje nazbierac na bilet na Dominikane ale za kazdym razem jest cos wypada cos i nie udaje sie. A bilet sam przelot jest drogi dla mnie jak na moje marne zarobki. Znam osobe ktora duzo podrozuje. Wpada do kraju zaciska zeby pracuje gdzie popadnie i leci dalej. Tak tez mozna ale ja bym sama sie nigdzie nie odwazyla. Ta osoba ktora sie wypowiadala w artykule musi ostra kase kroic bo jak by sie tak na naszym miejscu postawila to moze stac bu ja bylo na mazury pod namiot pojechac.

    Lubię to

    1. Bilety na Dominikanę należą do najtańszych – w promocjach są po 1400 PLN nawet w obie strony. Oczywiście przy polskich zarobkach to dużo ale… osobiście nie lubię mówić że coś kosztuje drogo albo tanio. Wolę myśleć czy mam te pieniądze czy nie i czy chcę je tak czy inaczej wydać. To wszystko

      Lubię to

      1. Dokładnie, jeśli chodzi o Karaiby to akurat Dominikana jest z Polski najtańsza. Co chwilę wrzucane są tanie przeloty, właśnie w okolicach 1400 czy nawet 1100-1200 🙂 także wszystko jest kwestią priorytetów jeśli chodzi o oszczędzanie 😉

        Lubię to

    2. Zarabiam sporo jak na polskie warunki, ale mimo to podróżuję jak student i mi to pasuje, bo to styl podróżowania z wyboru, a też chęć pokazania, że się da. Poza tym dla mnie przygoda>luksus. W tym roku byłem na 3 wyjazdach poniżej 1000 zł. Holandia z Belgią pod namiotem za 800 zł, Włochy w apartamentach za 800 zł i Szkocja na 4 dni u znajomych za 500 zł. Dalsze wyjazdy też nie były drogie 10 dni Peru 3500 zł, Meksyk 17 dni 4300 zł. Spałem około 15 razu pod namiotem w tym roku.
      Nie mówię, że podróżowanie to nic prostszego, ale jak ktoś bardzo chce i dąży do tego to spokojnie może ładny kawałek świata zobaczyć. Często na wielu rzeczach można zaoszczędzić. Nie polecam tylko na jedzeniu oszczędzać, ale warto kupować w promocjach produkty. Jak chcesz mogę pomóc znaleźć Ci drogę do intensywniejszego podróżowania. 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  3. Dokładnie tak, jak pieniądze i czas możesz podróżować. Jak wygrasz w totolotka. Jesli masz wlasne mieszkanie w Warszawie do wynajęcia. Jeśli np ogromny spadek dostaniesz. Jesli masz super prace pracujesz 10 godzin zamiast 40 a zarabiasz 15000 zamiast 1500. Nic odkrywczego chyba? Po co ten artykuł?

    Lubię to

    1. Tylko, że ja nie wygrałem w totolotka, nie mam mieszkania w Warszawie, nie dostałem ogromnego spadku, pracuję 38 godzin tygodniowo i zarabiam bliżej tej niższej kwoty. Więc chyba jednak artykuł ma sens, bo pokazuje, że nie trzeba mieć dużo żeby móc podróżować. Każdy z moich znajomych podróżników nie spełnia żadnego kryterium które wymieniłaś, a mimo to co chwile gdzieś śmiga.
      Jeśli brakuje Ci pieniędzy, pracujesz nad tym, jeśli czasu kombinujesz jak mieć go więcej. U każdego droga jest inna.
      Ludzie zamiast dopytywać jak do pewnych rzeczy dojść, wolą narzekać i mówić, że się nie da, a nie tędy droga.
      Nikt nie zapytał jak oszczędzać, jak rozmawiać z szefem o wolnym, a szkoda, bo to mogło by Was przybliżyć do realizacji marzeń.

      Polubione przez 2 ludzi

      1. Zgadzam się w zupełności! By zrobić coś w kierunku spełnienia swoich marzeń to niestety trzeba się nieco wysilić, kiedy pieniędzy, czasu czy czegokolwiek jest za mało, no ale narzekać i mówić, że się nie da, po czym odpuścić, jest najłatwiej 😉

        Lubię to

  4. Dużo osób niestety nie dostrzega, jak dobrze nam się żyje w porównaniu z innymi ludźmi na świecie. Warto podróżować, by zobaczyć więcej i docenić to gdzie się jest i co się ma 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

  5. Jako osoba bez wyobraźni i bezmyślna (!) cóż moge powiedziec,czy napisac?! Po prostu nie lubię gdy ktos traktuje potencjalnych czytelników,jak idiotów ( bez wyobraźni!) Przy okazji dziękuje za miła „konstatacje” w stronę mojej osoby! 🙂 Dlatego,ze czytałem ten wywiad bardzo uważnie ….dlatego tez kilka szczegółów …mi sie nie zgadza! No ale cóż…. Juz mnie podsumowalas! 😉

    Lubię to

    1. Polecę Ci artykuł z wczoraj o „olewaniu”. Wyrażenie „użyj wyobraźni” nie oznacza, że jej nie masz (ani też że jesteś bezmyślny – to są Twoje wnioski, które wyciągasz z wypowiedzi innych co do siebie samego – dlaczego tak negatywne – nie wiem). Ja sugeruje tylko aby wyjść poza to, jak myślimy na co dzień (np etat=8h dziennie). Przyzwyczajenia nie pozwalają nam dostrzec wielu rzeczy.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Uwielbiam takie podejście jak „Anonima”. To jest coś takiego; gdy w obecności otyłej kobiety powiesz że masz gruby portfel – to na pewno jest o niej. Gdy ktoś chcę się poczuć urażony, to możesz stawać na głowie – a i tak tak się stanie.

        Lubię to

          1. Na mnie regularnie się ktoś obrażał bo byłem szczery i nie antycypowałem czyichś kompleksów. Teraz dla świętego spokoju po prostu się w ogóle nie odzywa – to jestem wyalienowany i gbur. I jak tu ludziom pogodzić? Chyba tylko łgać i ładnie się uśmiechać 😈

            Lubię to

            1. Bycie szczerym nie oznacza obrażania innych. To jest sztuka tak przekazać swoje myśli i emocje, żeby druga osoba je zrozumiała i zaakceptowała. W większości widzę ludzi chamskich, zasłaniających się „szczerością”. Ale ta ich szczerość jest równie fałszywa co ich pewność siebie. Bezpośrednie obrażanie innych jest przejawem słabości i kruchości, nie siły. Uzewnętrznia skrywane problemy z ego. Oczywiście nie odnoszę się do Twojej sytuacji bo nie znam jej dokładnie, ale czasem warto to przemyśleć. Ja np. mam tendencję do obrażania innych (choć już coraz rzadziej), gdy się ze mną nie zgadzają w ważnej dla mnie kwestii.

              Lubię to

  6. Ten pan do konca nie powiedział -gdzie(?!) pracuje! Nie znam osobiscie firmy-choc moja jest baaardzo wyrozumiała-która dawałaby komukolwiek urlop przez..1/3 roku! Sorry,ale…tez duzo podrózuje i…do takich opowieści podchodze baardzo scepytcznie! Kwiecień: Peru, Machu Pichu…pustynia Atacama ( która jest w Chile-jakies 2-2.5 tys. kilometrów ‚obok’ i jeszcze do tego Amazonia! 😉 I…jeszcze ten ‚rollercoster’! Mógłbym dostac jego ‚namiary’??!! Ponieważ z tego,co widze-jest szybszy niż …najlepsze bolidy Formuły 1! 😉 Mc Laren czy Ferrari w Formule -osiagaja 200km/h w 5 sekund! Ale…nie 240(!) Baardzo uważnie czytałem ten wywiad i… Bajki sa dobre dla dzieci! ( Wierze w te taksówki w Wenezueli-tak…ta cena brzmi prawdopodobnie!) 🙂 Pozdrawiam- prowadzącą wywiad! 🙂

    Lubię to

    1. Nie ja prowadziłam wywiad, natomiast to że ktoś pracuje na etacie nie wyklucza podróżowania nawet przez 90% roku… przecież etat może być połowiczny. Użyj wyobraźni! Są ludzie którzy nie takie rzeczy w życiu osiągają.

      Lubię to

    2. Ahhh to takie Polskie! Skoro ja nie mogę tego zrobić, to jak ktokolwiek mógł! Szkoda że Polacy są tak zazdrośni i zawistni, nie biorą pozytywu tylko negatyw, nie inspirują motywują się tylko mają pożywkę do krytyki … ale ja nadal wierzę w to może kiedyś się to zmieni!

      Lubię to

      1. Pani KrysIu! Nie wiem czy „Polacy są zazdrośni i zawistni”? Osobiście te niskie i podle uczucia są mi obce! Napisałem,ze jestem sceptyczny do wypowiedzi tego pana …właśnie dlatego,ze dużo podróżuje! I…to wszystko! To znaczy: podtrzymuje swoj sceptycyzm, do …co najmniej kilku fragmentów wypowiedzi! p.s. Od kilkunastu lat mieszkam w U.K. wiec kwestia kosztów nie przedstawia dla mnie az takiego problemu….

        Lubię to

    3. Jack zrelaksuj się. 🙂 Pracuję w branży optycznej. Pracuje w weekendy, koleguję się z szefem, więc nie mam problemów z wolnym i wyjazdami.
      Co do Peru. Zmylił mi taki polski podróżnik. https://youtu.be/cPHYMzsRGH8?t=154 Nie sprawdzałem, czy pustynia którą widziałem a autobusu to Atacama, bo zawierzyłem temu co ten Pan powiedział.Zresztą nie poleca Peru, a organizuje tam wyjazdy za 25 tys. Lubię Pana Wojtka, ale niestety często się myli.
      Co do Amazonii, widziałem nawet małą anakondę, ale co tam, pewnie bajki. xD
      Rollercoaster – polecam filmik https://www.youtube.com/watch?v=ijuQwnfBBZw
      Mógłbym Ci przesłać bilety lotnicze, bilety z tych atrakcji, ale po co miałbym to robić.
      Zdradzę, że gdybym palił od 18 roku życia paczkę dziennie, wydałbym podobną kasę, jak na wszystkie moje podróże. 🙂

      ps. Zostało mi jeszcze 26 dni urlopu na ten rok. xD

      Polubione przez 1 osoba

    4. W roku mamy ok. 52 tygodnie, w tygodniu 5 dni roboczych, to daje ok. 260 dni w pracy. 105 pozostaje na podróżowanie, a nie wziąłem pod uwagę świąt. Praca na etacie nie musi oznaczać pracy pn-pt (8-16). W wielu branżach, np. hotelarstwie, to niemożliwe. Pracując w hotelu swoją miesięczną godzinową normę wyrabiałem czasami 15 dnia miesiąca. Później leciały już nadgodziny, za które płacono mi ekstra lub które odbierałem w uzgodnionym terminie – to już była kwestia do dogadania z szefem. Nie wiem, jak swój cel osiągnął bohater artykułu, ale mój przykład udowadnia, że się da. Co dopiero w przypadku wszelkich elastycznych form zatrudnienia lub możliwości wykonywania pracy zdalnie.

      Polubione przez 1 osoba

    5. Przyznam szczerze, że to niezły zbieg okoliczności, bo po przeczytaniu tego artykułu okazuje się, że ja znam tego gościa! Taki Roman ze Szczecina może być tylko jeden 🙂 Nie jest to żaden bajkopisarz, a człowiek z pasją do życia i podróży. Zamiast tracić czas narzekając, bierze sprawy w swoje ręce i tak planuje życie, aby móc spełniać swoje marzenia. Jak widać dobrze mu to wychodzi 🙂

      Polubione przez 1 osoba

        1. Mieliśmy się spotkać w Bangkoku, ale się rozminęliśmy. Póki co znamy się tylko z neta, ale kiedyś to się zmieni. 🙂

          Lubię to

            1. Jestem za. Jest opcja nawet u mnie w mieszkaniu chyba, że wybierze się bardziej egzotyczny kierunek i wtedy można połączyć z wyjazdem. Ja nie jestem co prawda blogerem, ale chętnie wezmę udział. 🙂

              Lubię to

Twoje przemyślenia na ten temat?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s