„Mniej słów, więcej czynów! Świat jest piękny, zobacz go na własne oczy!”- TRAVELview z Martą Duczi

Marta to 31-letnia Warszawianka. Jej przygoda z podróżowaniem rozpoczęła się w październiku 2013 roku, i ciągle trwa.

W ciągu ostatnich 2 lat odwiedziła  Tajlandię, Kambodżę, Wietnam, spędziła 6 miesięcy na Filipinach oraz Indonezji, kolejne 6 miesięcy w Australii. Swoje przeżycia dokumentuje na blogu Duczi w Drodze oraz na Facebooku.  Obecnie jej celem są Filipiny: „To dla mnie raj na Ziemi, jakbym miała wybrać jedno miejsce, w którym mam zostać to są to Filipiny!”

Marta Duczi

Spędziłaś już prawie 2 lata w podróży. Jak długo zamierzasz ją kontynuować?

Nie ma daty zakończenia. Stale kreują się nowe projekty – jak praca w bazie nurkowej na Raja Ampat w Indonezji lub na Zanzibarze, czy przejechanie Ameryki Południowej na motorze jak w „Dziennikach Motocyklowych” Che Guevara.

palmy widok

Co skłoniło Cię do tak odważnych decyzji?

„W psychologii jest takie pojęcie — błysk. To jest moment, kiedy człowiekowi w głowie wszystko się zmienia. Kiedy nagle dociera do niego coś, co było oczywiste od lat, ale teraz nabrało innego wymiaru.” (Wpis z książki: Jacek Walkiewicz. „Pełna MOC możliwości”) 

Miałam 29 lat i właściwie nie wiele wiedziałam o sobie, tzn. czytałam wiele książek związanych z rozwojem osobistym i wydawało mi się, że rozwiązywałam swoje problemy, ale „wydawało mi się” to dobre określenie… Gdy zaczynasz robić jakieś kroki do przodu i czymś się interesować przyciągasz ludzi z energią tobie tożsamą. I tak się stało u mnie. Zaczęły pojawiać się osoby, które dorzucały swoje trzy grosze do mojego kroku dalej. Po pół roku poczułam, że potrzebuję wyjechać, ale sama. Odnalazłam zdjęcie, które miałam zapisane w katalogu “Chcę zobaczyć”:

Włochy Cinque Terre

Ustawiłam je na tapetę w komputerze w domu, w pracy i telefonie. To był mój cel, tam chciałam pojechać na urlop, nie wiedziałam kiedy i jak, ale wiedziałam, że po prostu tego chcę. Zaczęłam szukać tanich biletów lotniczych i zajęłam się intensywnie organizacją mojego urlopu w pracy. Nie było to proste, ale po 2 miesiacach miałam i bilet i podpisany wniosek urlopowy! Prawie 3 tygodnie sama z plecakiem – tour po Toskanii!

W tym samym czasie wprowadziłam wiele zmian w codzienności: przesiadłam się na rower, przeszłam na wegetarianizm, zaczęłam medytować, słuchać swojego serca, zmieniłam swoje słownictwo – wszystko „chcę, mogę” ale nic „nie powinnam” i „nic nie muszę”. To wszystko w rezultacie dało efekt taki jakbym urodziła się na nowo! Pojawiło się Flow które niesie do dziś.

Przed wyjazdem poprosiłam o Prowadzenia. I tak się stało – każdy człowiek, którego spotkałam dał mi coś co rozwijało mnie o kolejny krok dalej. Ludzie zadawali mi pytania, trafiając w te sfery w których miałam coś do przemyślenia czy naprawienia. Do tego stopnia, że nawet trochę sie pochorowałam… Takim bardzo inspirującym mnie bodźcem było spotkanie Paolo, kucharza freelancera, który jeździł po świecie i pracował w różnych krajach. Powiedział mi: “Marta kto powiedział, że to, co robisz możesz robić tylko w twoim kraju? Świat jest piękny, fascynujący!”

widok wulkan

Wróciłam do Polski, bardzo „zitalianiozwana”, naładowana i gotowa do działania. Nie wiedziałam kiedy ani jak, ale czułam, że coś się bardzo u mnie zmieni… Obudziłam się drugiego dnia po powrocie na dźwięk budzika i zaczęłam swój poranny rytuał: prysznic, śniadanie, kawka, make-up, miasto, biurko, praca… NIE!!! I to był ten moment – wszystko we mnie przeżyło bunt. Ja tak nie chce dalej! Chwyciłam telefon w rękę i zaczęłam monolog, z którego znajomy się śmieje do dziś, bo ledwo kontaktował, jako że dopiero co się obudził:

“Słuchaj, ja jestem jakąś cholerną bateryjką wielkiego systemu, wstaje rano odstawiam ten sam rytuał, idę do miejsca zwanego „Bateryjkowem”, gdzie są inne bateryjki, za którymi nie przepadam, ale przyzwyczaiłam się… STOP! ja tak dalej nie chcę!… Kiedyś wspominałeś, że chcesz jechać do Azji! Ja składam dziś wypowiedzenie… Jedziemy? ”

katamaran

Dwa miesiące później siedzieliśmy w samolocie do Bangkoku. Odczuwałam lęk przed nieznanym, ale on był bardzo motywujący do działania.

Jednego żałuję – że nie zrobiłam tego wcześniej. Ta podróż stale mnie motywuje do działania, każdego dnia dzieje się coś, co jest lekcją, od pokory, przez dzielenie się z innymi, do radości z takich najprostszych czynności jak dzielenie się papają z ptakami, które dają piękny koncert. Albo radość w oczach dziecka, któremu dajesz cukierka, albo uśmiech od nieznajomych na ulicy, albo wiadomości które dostaje na maila czy na facebooku od ludzi, którzy śledzą bloga i moją podróż – to są bardzo motywujące i dające siłę wydarzenia.

Jak zmieniła się Twoją osobowość?

O elegancję i kobiecość w podróży ciężko i dla mnie początkowo to był bardzo duży problem psychiczny bo zawsze byłam zadbaną kobietą, a nagle stałam się taszczącym plecak obierzyświatem. Spotykane po drodze dziewczyny na urlopach, zadbane z nowym manicurem, w najnowszych sukienkach z letnich kolekcji przysparzały mnie swego czasu o łzy załamania. Dziś się z tego śmieję…

wydmy

A Twoje spojrzenie na Polske i Warszawe, również coś się zmieniło?

Zdałam sobie sprawę, że Warszawa jest malutkim miasteczkiem w zestawieniu z Kuala Lumpur, Bangkokiem czy Manilą. Ale i tak Kocham swoje miasto i opowiadam historię Warszawy i Polski spotkanym po drodze ludziom. Azjaci mają czasem bardzo komiczne wyobrażenie o naszym kraju: “Polska – to stamtąd jest święty Mikołaj!”, “Polska – to tam, gdzie jest zawsze śnieg”.

Co byś powiedziała osobom, które marzą o podróżowaniu ale zwyczajnie się boją?

Ja też się bałam i boję, odczuwam do dziś lęk, bo jak bym go nie czuła to by znaczyło, że mam jakąś poważną dysfunkcję. Rozwój i opuszczanie wygodnej i ciepłej strefy komfortu, początkowo przeraża, ale jak się już z niej wyjdzie, dzieją się cuda i wspaniałości. Lęki i obawy towarzyszą nam od urodzenia, aż do śmierci, nie pozwól im rządzić!

wodospad

Mimo tego, że się boisz IDŹ, REALIZUJ, SPEŁNIAJ SWOJE MARZENIA! Tylko w taki sposób możesz coś zmienić w swoim życiu, poprzez działanie! MNIEJ SŁÓW, WIĘCEJ CZYNÓW! Świat jest piękny, zobacz go na własne oczy!

.


Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s