Idealne jest największym wrogiem dobrego

Oto setny wpis na blogu! 100-ny wpis! To musi być coś idealnego na tę okazję…

Przeglądam notatki i szukam pomysłów… ale im więcej ich mam, tym bardziej jestem przekonana, że nie są dość dobre… Na szczęście po chwili takich przemyśleń pukam się w głowę. Co z tego, że to setny post na blogu? Ktoś liczy? To jest tylko kolejny wpis. Jak wszystkie inne.

Idealne życie i jego prawdziwa cena

dom villa

Chcesz być idealny – dla siebie, dla swojego partnera, dla rodziny. Chcesz idealnego samochodu, idealnego domu z idealnie dobranym kredytem. Idealnej pracy i idealnych zarobków. Chcesz po prostu, by wszystko było idealne. Wszyscy chcą.

Ale nikt nie chce i nie może płacić za to ceny, jakiej to wymaga. I nie mówię tu wcale o pieniądzach. Badania wskazują, że Ci, którzy mają obsesję na punkcie perfekcji mają dużo większe szanse na rozwinięcie u siebie zaburzeń psychicznych (np. nerwicy natręctw), aniżeli Ci, którzy są otwarci i potrafią przystosować się do zmian.

Ale największa cena jaką płaci się za takie podejście to czas – i to nieadekwatnie dużo czasu. Poniższy wykres ilustruje to co dzieje się, gdy nie jesteśmy zadowoleni z rzeczy wystarczająco dobrych:

jakość czas

 Oczywiście, że jakość naszych działań czy naszej pracy się liczy. Ale należy pamiętać, że idealne to ruchomy cel. Potrzeba dużo więcej czasu i energii aby uzyskać tylko trochę lepszy wynik.

Jeśli studia architektoniczne czegokolwiek mnie nauczyły to był to fakt, że poprawiać i zmieniać można w nieskończoność, a nic nigdy nie będzie perfekcyjne. Niezależnie od efektu, zawsze znajdzie się coś lepszego, coś nowszego, coś innego, coś bardziej nowatorskiego. I nieważne jak ciężko pracujesz zawsze znajdzie się również ktoś inny, kto robi jeszcze więcej od Ciebie. Zawsze.

Prokrastynacja
zegarek apple watch

Najpopularniejszy efekt uboczny dążenia do perfekcji. Gdy dążenie do ideału powstrzymuje nas całkowicie przed działaniem lub dokonywaniem wyboru. Jeśli robisz coś i nastawiasz się na to, że musi „być idealnie” to od razu skazujesz się na porażkę. Jeszcze gorzej, jeśli czekasz na „idealny” moment. On nigdy nie nadejdzie. Jedyne co masz dostępne to tu i teraz.

Kogo obchodzi, czy to co robisz, nosisz czy mówisz jest najlepsze na świecie? Kogo obchodzi czy coś Ci się tym razem nie uda? Świat jest jednym wielkim chaotycznym zlepkiem naszych działań. Możesz być jego częścią, albo wiecznie czekać.

Wykonanie pierwszego kroku jest bardziej fundamentalne, by odnieść sukces, niż jakikolwiek inny czynnik. Kiedy spędzasz większość czasu na szukaniu idealnych rzeczy, idealnych momentów to sabotujesz swoje życie.

Praktyczne cele i pod-cele

palma droga

Gdy obierasz cel – staraj się, aby był praktyczny. Jeśli, przykładowo, chcesz się nauczyć języka obcego, to Twoim celem powinna być zdolność komunikowania się, a nie perfekcyjna wymowa i bezbłędna składnia.

Bardzo dużo osób popełnia ten błąd. Uczą się i uczą i czekają na moment, aż ich język obcy będzie idealny, bezbłędny. Ten moment nigdy nie nadchodzi, bo żeby go kiedykolwiek osiągnąć trzeba przejść fazę „dukania” – prób komunikowania się, która z natury musi odznaczać się gigantyczną ilością gaf i błędów. Tylko w ten sposób, próbując, ucząc się na błędach można kiedykolwiek osiągnąć w miarę dobry poziom języka obcego.

Czy można osiągnąć poziom idealny? Nie wiem, ale czy to ważne? To język obcy. Nie musi być perfekcyjny (matczyny zresztą też nie). Celem jest komunikacja, możliwość wyrażenia swoich myśli. Nie jest do tego potrzebna perfekcja. Sama władam 5 językami obcymi. I nie jest istotne to, że jeden znam lepiej, a drugi gorzej. Ważne, że dzięki nawet minimalnej znajomości mam możliwość np. życia i pracy w innych krajach, jeśli zechcę.

Gdy przybyłam na Karaiby mój francuski był bardzo kiepski. Ledwo sklecałam zdania i robiłam drastyczne błędy, a moja wymowa długo wprawiała w salwy śmiechu całe towarzystwo w pracy. Dziś, prawie półtora roku później – nadal mam wrażenie, że robię błędy, że niewiele się nauczyłam. Ale reakcje otoczenia mówią coś odwrotnego. Zawsze wydaje nam się, że jest gorzej niż jest w rzeczywistości bo ciężko nam obiektywnie ocenić nasz faktyczny postęp.

Deadline – śmiertelnie ważny termin

zegar czas

Deadline to określenie, które nie ma właściwie polskiego odpowiednika. Oznacza najpóźniejszy możliwy moment na wykonanie zadania. Taki, który wyznacza opłacalność wykonania danego zadania. Jeśli skończysz je później, nie będzie to już miało znaczenia. Nie będzie się „liczyć”.

W ustalaniu terminów i pod-cełow należy pamiętać o bardzo ważnej rzeczy: nasz zapał i motywacja starczają tylko na krótki okres. Gdy termin jest odległy, a cel poważny i trudny, mamy tendencję do prokrastynacji, bo wydaje nam się, że „mamy jeszcze dużo czasu”. Gdy termin jest krótki, a pod-cel mały, dużo łatwiej się na nim skupić i go osiągnąć.

Just do it! – Po prostu to zrób!

sport woda morze

Wyznaczenie konkretnego celu i pod-celu oraz dodanie do tego deadline’a pomaga opanować nasze tendencje do prokrastynacji. Gdy wiesz, że masz ograniczony czas zaczynasz szanować każdą minutę swojego życia i wyciskać z niej maksimum. Zrobienie pierwszego kroku jest również dużo łatwiejsze, a wykonanie go to połowa sukcesu.

Ale nawet jeśli nie uda Ci się osiągnąć zamierzonego – co z tego? Już samo działanie w kierunku celu dostarcza nieocenionych lekcji życiowych i sprawia, że zdobywasz nowe umiejętności. I gdy spróbujesz ponownie, będziesz mógł je wykorzystać, a tym samym przyspieszyć proces osiągania kolejnego celu.

Mogłabym w nieskończoność poprawiać, ulepszać, rozszerzać od dodatkową treść ten 100-ny wpis. Ale moim celem jest tworzenie bloga, który motywuje i inspiruje ludzi, a nie tworzenie idealnych wpisów. Ten wpis jest tylko jednym małym pod-celem, który właśnie został wykonany.

„O Twoim życiu zdecyduje to co zrobisz, nie to co mówisz, że zrobisz [Carl Jung]

Przestań więc mówić, że coś zrobisz i zacznij to robić. Tu i teraz. Nie czekaj na idealny moment, idealne miejsce, idealnych ludzi. Idealne jest największym wrogiem dobrego. I nikogo na nie czasowo nie stać.

.


Uważasz powyższy artykuł za wartościowy i chcesz widzieć na blogu więcej podobnych treści? Od teraz możesz „głosować” pod każdym tekstem symboliczną złotówką, klikając w świnkę obok.

Zebrane środki pomogą rozwinąć kanał YouTube i stworzyć cykl filmów pokazujących życie na Karaibach.

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

7 myśli nt. „Idealne jest największym wrogiem dobrego”

  1. „Gdy wiesz, że masz ograniczony czas zaczynasz szanować każdą minutę swojego życia i wyciskać z niej maksimum.” – jak to się ma do tego, że w innych artykułach piszesz o tym, aby ograniczyć stres, wyluzować z obowiązkami w pracy itp?

    Polubienie

  2. Bardzo lubię czytać Twoje teksty.Piszesz to, o czym myślę. Zawsze, gdy tylko zaczynam „Cie czytać”, okazuje się, że w danym dniu Twoj tekst trafia w moją dziesiątkę.
    Jak nauczylas sie francuskiego??;) Ja nie ogarniam nic po za: Jestem, lubie, mam, poprosze dwie bagietki, bo jedna to już za trudne w wymowie;)

    Polubienie

  3. Bardzo dobre. Sam cierpię (cierpiałem?) na prokrastynację „idealistyczną”. Nawet nie zabierałem się za coś czego nie mógłbym zrobić doskonale. W efekcie często nie zabierałem się za nic 😛 Na szczęście już mi przeszło (!?)

    Polubienie

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s