Jak odejść mimo lęku?

„Najlepsze dni…” – fragment słów z małej karteczki wystaje spod zdjęć i innych papierów, które chaotycznie oblepiają lodówkę. Wyciągam tajemniczy świstek i spoglądam z niedowierzaniem:
„Najlepszych dni w swoim życiu jeszcze nie przeżyłaś.”
Oto ona – moja „wróżba” z chińskiego ciasteczka, sprzed ponad roku.

Kiedy wtedy się na nią tak gapiłam, był chłodny ale przyjemny wieczór. Śmiech i rozmowy wokoło i ja, stojąca z tą głupią kartką, przed jedną z naszych ulubionych berlińskich restauracji. Ja i grono moich najlepszych przyjaciół. Przed chwilą spędziliśmy ostatnie wspólne chwile przed moim wyjazdem na Karaiby.

Nie chcę się żegnać. Nie chcę patrzeć jak odchodzą razem, śmiejąc się i rozmawiając, w stronę stacji metra, podczas gdy ja muszę iść w odwrotnym kierunku. Sama. Bo jutro z samego rana czeka mnie lot na Karaiby…

Ale tak naprawdę nie chcę odejść bo cholernie boję się zostawiać swoje życie, które zbudowałam w tym miejscu. Boję się, że podejmuję złą decyzję. Boję się, że będę żałować. Że nie będę umiała być szczęśliwa bez tego co mam tutaj. Boję się rozłąki z rodziną i przyjaciółmi. Boję się i nie chcę zostawiać czegoś, co uznaję za najlepsze lata mojego życia. Bo nie wyobrażam sobie szczęścia bez tego wszystkiego co mam tutaj…

Ale ta głupia kartka z chińskimi znaczkami patrzy się na mnie i zdaje się mówić „Miej odwagę”... Nie mam. Więc chowam tę „głupią” wróżbę do kieszeni, po cichu licząc na to, że dzięki temu wszystko się ułoży (jakie to głupie!).

I zostawiam moje piękne, poukładane życie. Pracę, przyjaciół, rodzinę. Idę sama, swoją drogą…

…która po ponad roku prowadzi mnie w końcu przed tą lodówkę, pełną zdjęć i innych papierów. Niezapomniane widoki z podróży do miejsc, o których kiedyś tylko marzyłam. Pamiątki i wspomnienia najszczęśliwszych momentów i tego, jak dużo odkryłam i jak wiele się nauczyłam w tym czasie. I wśród tego wszystkiego – mały świstek z chińską wróżbą.

„Miałaś rację” – mówię w myślach i wyciągam karteczkę na wierzch, tak żeby była dobrze widoczna. Bym niebawem, gdy będę podejmować kolejną poważną i trudną decyzję życiową, o niej pamiętała.

Bój się!

Tyle osób mówi „Nie bój się”. Ale jeśli robisz coś szalonego, coś nielogicznego, coś, co napawa strachem – to normalne, że będziesz się bać. Nieuniknione.

Więc po prostu bój się, ale rób to mimo wszystko. Uznawaj to za nierozsądne, ale nadal to rób, jeśli czujesz, że Twoja intuicja Cię tam prowadzi. I nie ważne, jak szczęśliwy sądzisz, że jesteś teraz – „Najlepszych dni w swoim życiu jeszcze nie przeżyłeś”…

Dwie drogi w żółtym lesie szły w dwie różne strony:
Żałując, że się nie da jechać dwiema naraz
I być jednym podróżnym, stałem, zapatrzony
W głąb pierwszej  z dróg, aż po jej zakręt oddalony,
Gdzie widok niknął w gęstych krzakach i konarach;

Potem ruszyłem drugą z nich, nie mniej ciekawą,
Może wartą wyboru z tej jednej przyczyny,
Że, rzadziej używana, zarastała trawą;
A jednak mogłem skręcić tak w lewo , jak w prawo:
Tu i tam takie same były koleiny,

Pełne liści, na których w tej porannej porze
Nie znaczyły się jeszcze śladów czarne smugi.
Och, wiedziałem: choć pierwszą na później odłożę,
Drogi nas w inne drogi prowadzą-i może
Nie zjawię się w tym samym miejscu po raz drugi.

Po wielu latach, z twarzą przez zmarszczki zoraną,
Opowiem to, z westchnieniem i mglistym morałem:
Zdarzyło mi się niegdyś  ujrzeć w lesie rano
Dwie drogi; pojechałem tą mniej uczęszczaną-
Reszta wzięła się z tego, że to ja wybrałem.

Robert Frost „Droga nie wybrana”

.


Uważasz powyższy artykuł za wartościowy i chcesz widzieć na blogu więcej podobnych treści? Od teraz możesz „głosować” pod każdym tekstem symboliczną złotówką, klikając w świnkę obok.

Zebrane środki pomogą rozwinąć kanał YouTube i stworzyć cykl filmów pokazujących życie na Karaibach.

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

Jedna myśl nt. „Jak odejść mimo lęku?”

  1. Boję się coraz mniej i robię to, co się boję. Lecę dziewiaty raz na Karaiby. Dziewiaty raz w ciągu dwóch lat… Uwielbiam Karaiby. Lecę w czerwcu 2016. M

    Polubienie

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s