pomocy!

Objawy depresji – jak poradzić sobie z depresją?

Depresja jest dziś wszechobecna. Cierpi na nią, oficjalnie, 10% Polaków. Niezdiagnozowanych oficjalnie – zapewne dużo więcej.

Wśród wiadomości od Was przeważają bardzo pozytywne, ale część jest dość smutna – podejrzewacie u siebie depresję, czujecie się bezsilni, chcecie zmienić swoje życie, ale czujecie się nim całkowicie przytłoczeni.

Czym tak właściwie jest depresja?

Rozwija się w zatrważającym tempie – to dziś druga pod względem zasięgu „choroba” na świecie. Cierpi coraz więcej osób. I biorąc pod uwagę to jaki styl życia prowadzimy – nic dziwnego.

Depresja nie jest chorobą. Jest zaburzeniem osobowości. To po prostu zły stan psychofizyczny, na który składają się:
  • stany lękowe, powracający lub stały nastrój smutku, przygnębienia: wydaje Ci się, że nic nie ma sensu, nie masz siły ani motywacji do działania
  • znaczne ograniczenie zainteresowania czynnościami (np. hobby, pracą) i brak czerpania z nich przyjemności: to, co kiedyś sprawiało Ci radość przestaje Cię interesować, nie szukasz też nowych zainteresowań, alienujesz się społecznie
  • zaburzenia snu: bezsenność, stany lękowe uniemożliwiające zaśnięcie, przesypianie części dnia, czego efektem jest upośledzona zdolność fizyczna, poczucie ciągłego zmęczenia
  • poczucie winy oraz/lub obniżenie poczucia własnej wartości: uważasz, że jesteś nie dość dobry, nic nie warty, że gdybyś był inny ludzie by Cię akceptowali, docenili, itp.
  • wysokie skoki masy ciała związane z brakiem apetytu lub impulsywnym objadaniem się: chudniesz lub tyjesz po kilka kilo  w ciągu miesiąca, smutek i przygnębienie pozbawiają Cię ochoty na jedzenie lub przeciwnie – zajadasz smutki

Wystarczy kilka z powyższych symptomów (choć często występują wszystkie naraz). Efektem jest silnie roztrzęsiony obraz własnego „ja” – to jak postrzegasz siebie zaczyna działać przeciwko Tobie. Czujesz się źle ze samym sobą, czujesz się nieadekwatną cząstką społeczeństwa. Choć zdrowym jednostkom wydaje się to absurdalne, samolubne czy skrajnie nieodpowiedzialne – z punktu widzenia człowieka w silnym stanie depresyjnym samobójstwo jest logicznym rozwiązaniem jego sytuacji („nie mogę poprawnie funkcjonować w społeczeństwie, więc powinienem przestać istnieć”). 

Niestety w Polsce ten problem nadal jest bagatelizowany. Osobom chorym się nie pomaga, ewentualnie wpędza je w jeszcze większe kłopoty przepisywanymi na oślep lekami.

„Magiczne” pigułki

Leki antydepresyjne nie są przeznaczone do powszechnego użytku i nie powinno się ich przyjmować długo. To ratunek dla skrajnych przypadków, osób z poważnymi zaburzeniami psychicznymi, takich, które stanowić mogą zagrożenie dla siebie i innych. Znaczna większość osób, które je przyjmują ma poważne problemy z ich odstawieniem. A ponieważ leki nie wpływają na samą przyczynę problemów, bardzo często następuje regresja symptomów. I co najgorsze – w prawie 3/4 przypadków leki te powodują skutki uboczne (w tym najpoważniejsze – problemy z jelitami, a nawet choroby serca).

Przy dłuższym stosowaniu antydepresanty doprowadzają do zmniejszenia ilości serotoniny oraz dopaminy i rozregulowania biochemicznych procesów w mózgu.  Oznacza to, że prawidłowe funkcjonowanie mózgu zostaje upośledzone. Dlatego tak wiele osób, które stosują same leki, a nie adresują problemów, z których depresja wynika, często „leczą się” całymi latami, bez większego skutku.

Co powoduje depresję?

1. Niezdrowe relacje społeczne

Najsilniejszy czynnik – sam wywoła silną depresję. Niestety również najtrudniejszy element do naprawienia. Brak bliskich relacji z rodziną, otoczeniem, alienacja. Bardzo często wystarczy też sama obecność w Twoim życiu jednostek o zaburzeniach osobowościowych: socjopatów/psychopatów, narcyzów (np. agresywny szef, kłamliwy, manipulujący partner/przyjaciel – dokładny opis problemu znajdziesz w tym oraz tym artykule).

2. Dieta

Jakość dzisiejszego jedzenia jest tragiczna; wiadomo, że wszechobecne pestycydy powodują depresję; wiemy również, że depresję można całkowicie wyleczyć poprzez samą zmianę diety. Coraz częściej znajduje się bezpośrednią zależność między współczesnymi chorobami cywilizacyjnymi, a chorym jelitem. Coraz częściej słyszy się o cytokinach powodujących depresję. Mówiąc krótko – jesz źle – organizm pod wpływem silnych stanów zapalnych nie działa prawidłowo – czujesz się źle.

3. Stres

Codzienny w dużych ilościach – tzw. chroniczny. Lub poważny nagły stres związany np. ze śmiercią bliskiej osoby, klęską żywiołową, utratą majątku, etc; takie sytuacje powodują zespół stresu pourazowego, który prowadzi do stanu depresyjnego.

4. Brak słońca

Temat bagatelizowany, ale ważny. Mniejszy w sile, ale również niebezpieczny; często odnotowuje się tzw: depresję sezonową. Bardzo silnie odczuwają ją osoby, które zmieniają miejsce zamieszkania na dużo mniej nasłonecznione. Związane jest to z brakiem witaminy D w organizmie, które w Polsce pojawi się już w okolicach października/listopada (nasz organizm potrafi zgromadzić zapasy pod wpływem silnego słońca na maks. 2 miesiące).


W zależności od sytuacji może to być pojedynczy faktor lub kilka – czasem nawet wszystkie naraz.  Do depresji można doprowadzić się np. samą złą dietą, i tak samo – poprawiając tą dietę – szybko z niej wyleczyć.

Jak poradzić sobie z depresją?

1. Eliminacja niezdrowego otoczenia

Pierwszą rzeczą, którą należy zrobić jest bezkompromisowe odcięcie się od niezdrowych jednostek. To osoby, których nie można w żaden sposób zmienić, a które u innych wywołują silny stres i w konsekwencji zaburzenia, w tym właśnie depresję. Przeczytaj dokładnie ten artykuł i jak najszybciej, niezależnie od konsekwencji, zerwij z nimi wszelki kontakt. W dalszej części poczytaj dokładnie o psychopatii/socjopatii (niestety wiedza dostępna jest głównie w języku angielskim jako, że w Polsce jest to nadal mało znany temat).

2. Znajdź psychologa

To kluczowy w powrocie do zdrowia element – jak najszybciej wyszukaj psychologa i umów się na spotkanie. Aby uniknąć krętaczy i naciągaczy (których niestety nie brakuje) polecam szukać takich, którzy np. pracują w szpitalach lub pracują z dziećmi.

Jeśli nie czujesz się na siłach – poproś zaufaną osobę, rodzinę aby to oni zajęli się szukaniem. Jeśli z jakiś względów chcesz zachować anonimowość – możesz poszukać psychologa przez Skype czy telefon – ostatnio powstaje coraz więcej serwisów tego typu.

Po pierwszym spotkaniu będziesz w stanie ocenić, czy dany psycholog Ci odpowiada – czy jesteś w stanie mu zaufać. Jeśli poczujesz się choć trochę zastraszony, zawstydzony przez to co mówi – uciekaj – to naciągacz.

UWAGA – psychologowie nie są Twoimi „przyjaciółmi” – to osoby, które mogą na pierwszy rzut oka wydawać się „zimne” – to normalne i świadczy o profesjonalizmie. Dobry psycholog to taki, który tylko i wyłącznie zadaje pytania i ewentualnie dodatkowymi naprowadza – całą pracę w psychoterapii tak naprawdę wykonujesz Ty. Psycholog nie powinien Ci nic sugerować, podpowiadać, ani tym bardziej za Ciebie cokolwiek oceniać.

3. Rozmawiaj z innymi o swoich emocjach

Niestety sam psycholog to zwykle za mało. I choć wydaje Ci się to zapewne arcytrudne – musisz rozmawiać z innymi. Niezależnie czy masz dobrych przyjaciół i rodzinę czy nie.

Po pierwsze – tylko rozmawianie o swoich negatywnych emocjach (absolutnie wszystkich, również czy raczej przede wszystkim tych których się wstydzisz i boisz) – pozwoli Ci je zrozumieć (Twoje emocje to bardzo cenne informacje przekazywane Ci przez Twój organizm). Po drugie – bycie całkowicie szczerym ułatwi Ci oczyszczenie swojego otoczenia z ludzi zakłamanych, wykorzystujących, itp. Osoby wartościowe i prawdziwi przyjaciele będą Cię wspierać w Twoich problemach niezależnie od sytuacji.

Jeśli czujesz się osamotniony i nie masz z kim porozmawiać – musisz szukać. Istnieje cała masa forów internetowych, dla osób z podobnymi problemami. Możesz też szukać grup wsparcia w Twoim mieście. Zmuś się by poznawać nowe osoby – nieważne jak i gdzie. Daj każdemu szansę by stał się bliską Ci osobą – ludzie o dobrym i otwartym sercu są wszędzie i wbrew pozorom jest ich naprawdę dużo – nawiązanie z nimi bliższej znajomości nie będzie trudne, a może Ci niezmiernie pomóc. Jeśli jesteś w silnym stanie depresyjnym to po prostu nie masz nic do stracenia – szukaj ludzi dookoła siebie, niezależnie od wszystkiego.

4. Daj sobie prawo do płaczu

Gdy Twój organizm choruje – kaszlesz, by wyrzucić z siebie wirusy. Gdy cierpi Twój umysł – płacz jest również naturalną reakcją. Jednak nikt nie daje sobie prawa do emocji, bo „nie wypada”. Takie przeświadczenie i lęk przed kolejnym „nieodpowiednim” zachowaniem tylko potęguje Twój stan depresyjny.

Pozwól sobie na chwile słabości. Gdy jest Ci źle – niezależnie czy jesteś w miejscu publicznym, czy sam – nie powstrzymuj łez, złości czy żalu. Jeśli będziesz regularnie płakał – organizm poradzi sobie z emocjami dużo szybciej. Jeśli będziesz się powstrzymywać – ryzykujesz poważne załamania nerwowe.

Pomyśl o tym w ten sposób – masz pewien „pakiet” łez (emocji) do wypłakania – lepiej zrobić to częściej ale w małych ilościach, niż ryzykować, że większe załamanie dopadnie Cie nagle i nie będziesz w stanie funkcjonować nawet przez kilka dni. Jeśli innym to przeszkadza – ich problem. Masz prawo czuć się źle. Jesteśmy tylko ludźmi.

5. Zacznij jeść jedzenie, a nie produkty

Nawet jeśli sama dieta nie jest jedyną przyczyną Twojego stanu, na pewno w dużej mierze go pogarsza. Tematowi optymalnej diety poświęciłam cały artykuł. Najlepiej zastosuj się do niej na co najmniej 2 miesiące i obserwuj efekty. Powinieneś poczuć przypływ sił i energii, a Twój nastrój wyraźnie się poprawić (już nawet w pierwszych 2 tygodniach).

Dlaczego zalecam aż tak radykalne zmiany w żywieniu? Badania potwierdzają, że wielokrotnie depresja jest reakcją alergiczną organizmu np. na gluten. Dieta pierwotna pozwala wykluczyć najbardziej problematyczne elementy współczesnego żywienia. Tak, może się okazać, że Twój tragiczny nastrój spowodowany jest przez samo… jedzenie chleba.

6. Wyeliminuj stres

Podobnie jak w przypadku niezdrowych jednostek w otoczeniu, ze stresem nie można „sobie radzić”. Można go tylko i wyłącznie eliminować. Jeśli silny stres powoduje np. Twoja praca i masz możliwość wziąć długi urlop lub nawet na jakiś czas z niej zrezygnować – zrób to. Twoje zdrowie psychiczne jest naprawdę dużo ważniejsze.

Świat się również nie zawali, a firma nie upadnie, jeśli zaczniesz pracować mniej lub zwyczajnie weźmiesz chorobowe na kilka tygodni w związku z Twoim stanem – Twój lekarz może Ci je wypisać jeśli o to poprosisz. Twoje życie jest ważniejsze niż praca, zobowiązania, nawet inne bliskie Ci osoby – dopóki cierpisz na depresje i tak nie funkcjonujesz prawidłowo jako część rodziny. Zajmij się sobą – to jedyny sposób na poprawę. Nie jest to nic egoistycznego. Egoistyczne byłoby żądać czegoś od osoby, która sama potrzebuje wsparcia.

7. Suplementuj witaminę D

Możesz zrobić testy sprawdzające jej poziom w organizmie, ale ponieważ obecny sposób badania nie jest w ogóle optymalny – niewiele Ci to da. Przyjmij za pewnik, że jeśli nie jesz zdrowo – masz braki w okresie jesienno-zimowo-wiosennym.

Witamina D odpowiedzialna jest za cały szereg funkcji w organizmie, każda komórka posiada jej receptor. Niedobory są popularne i silnie powiązane z chorobami cywilizacyjnymi (w tym z depresją). Dobrej jakości tran, bardzo tłuste ryby – to najlepsze i najprostsze źródła tej witaminy. W ostateczności, po konsultacjach z lekarzem można suplementować się tabletkami, ale zawsze odradzam takie źródło – przyswajalność jest dość słaba i zdecydowanie lepiej zacząć od naturalnych sposobów.

8. Zapisz się na zajęcia taneczne lub podejmij jakąkolwiek inną aktywność fizyczną

Nieważne jakie. I nie potrzebujesz partnera – jest sporo kursów dla pojedynczych osób. Coś co lubisz/kiedyś lubiłeś lub czego zawsze chciałeś spróbować. Jeśli nie masz sprecyzowanego celu – zapisz się na „pierwszy lepszy z brzegu”. Bo nie ma absolutnie znaczenia co to będzie – każde zajęcia taneczne działają na Twój organizm zbawiennie. Bardzo szybko uczą akceptacji swojego ciała i pobudzają wyobraźnię.

Jeśli z jakiś powodów nie przekonuje Cię taniec – poszukaj innej aktywności fizycznej. To musi być coś „zespołowego” – gdzie przebywasz z innymi. Gry, zabawy, treningi – cokolwiek.

Nawet jeśli nie będziesz czuł wielkiego zainteresowania i sensu – zmuś się, aby wytrwać jeden miesiąc – efekty będą szybko widoczne.


Ile czasu potrzeba aby wyjść z depresji?

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, bo każdy z nas jest inny. Na pewno im więcej problemów w Twoim życiu tym dłużej zajmie Ci ich rozwiązywanie. Najważniejsze to pamiętać, że depresja to przejściowy stan Twojego organizmu, który sygnalizuje, że w Twoim życiu czegoś brakuje, a nie permanentna choroba. I to, czy ten stan się zmieni zależy tylko i wyłącznie od Twoich decyzji.

.


Uważasz powyższy artykuł za wartościowy i chcesz widzieć na blogu więcej podobnych treści? Od teraz możesz „głosować” pod każdym tekstem symboliczną złotówką, klikając w świnkę obok.

Zebrane środki pomogą rozwinąć kanał YouTube i stworzyć cykl filmów pokazujących życie na Karaibach.

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

6 myśli nt. „Objawy depresji – jak poradzić sobie z depresją?”

  1. Trafiłam tu, bo szukałam miejsca, w którym mogłabym sie wypowiedzieć, nie wiem jak sobie poradzić. Chyba całe życie miałam takie stany, ze życie mnie przerastało. Wszystko jest trudne, nawet posprzątanie domu, nie
    mam siły w rękach,podjęcie decyzji, spotkanie znajomego owocuje wyrzutami sumienia po tym co powiedziałam,bo gadam bzdury. Nie mogę na siebie patrzeć, nie robię nic pożytecznego, zatruwam sie myślami. Błądzę w ciemności. Wstaje rano i żałuje ze sie obudziłam. Patrzę na moje dzieci, współczuje im ze maja taka matkę. Nie umiem ich zdyscyplinować, nie umiem zakazać bo czuje sie winna ze baby to suki( wujek miał takie powiedzenie). Chce zniknąć. Czuje ból w głowie i czuje jak zatruwa moje ciało. To jest straszne a najgorsze jest usłyszeć: weź sie w garść i zmień podejście…

    Lubię to

    1. Poszukaj odpowiedniego dla siebie terapeuty i w żadnym wypadku nie w nurcie psychoanalitycznym!

      Możesz też zobaczyć magdalenejarosz.

      Szukaj pomocy u profesjonalistów, którzy rzeczywiści pomogą Ci okiełznaniu psychiki.

      Ja się przez lata brałem samemu w garść i przez to tylko pogorszyłem stan zdrowotny i straciłem mnustwo czasu.

      Lubię to

Twoje przemyślenia na ten temat?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s