„Jeśli nie boisz się swoich marzeń, to prawdopodobnie są zbyt małe” – TRAVELview z Alex Ionescu

Tym tytułem oficjalnie rozpoczynam TRAVELview – serię wywiadów z podróżnikami, emigrantami i innymi interesującymi osobami, które mam nadzieję zainspirują Was i zmotywują do spełniania Waszych marzeń.

Alex Ionescu to 30 letni Rumuńczyk. Pracował 5 lat w zarządzaniu zanim odkrył tematykę rozwoju osobistego i zaczął szkolenia i konsultacje około 4 lat temu. Dzisiaj, po 2 latach spędzonych między Karaibami i Centralną Ameryką Alex podróżuje po Ameryce Południowej. Obecnie przebywa w Kolumbii, gdzie planuje pozostać jeszcze kilka miesięcy zanim uda się w kierunku Ushuaia.

Czy to Twoja pierwsza wielka przygoda?

Tak to moja pierwsza długoterminowa podróż bez określonego końca.

Co zmotywowało Cię by to zrobić?

Zaczęło się od rozwoju osobistego i tego jak mówiłem ludziom aby podążali za swoimi marzeniami i wykorzystywali każdą szansę na zrobienie czegoś nowego, niezwykłego. I pewnego dnia pomyślałem: a co z moimi marzeniami? Jakie wyzwania ostatnio podjąłem ja sam? Czy w ogóle powinienem namawiać do tego innych, jeśli sam tego nie robię? I tak powróciłem do mojego starego marzenia z czasów studiów – spędzenia kilku miesięcy na karaibskiej wyspie. A później, przeglądając mapy myślałem: „hej, to jest dość blisko, chcę to zobaczyć… a stamtąd z kolei mam blisko do tego” i zanim się obejrzałem miałem ten cały niemożliwy, jak mi się wtedy wydawało, plan zwiedzenia Świata, który zająłby następne 2 lata, z kilkoma przystankami i zajęciami po drodze.

 Czego jak dotąd najbardziej żałujesz? Czego najbardziej się bałeś?

Poza faktem, że ciągle nie mam jeszcze swojego bloga najbardziej żałuję, że od początku nie pomyślałem o jakimś poważnym internetowym backup-ie dla moich plików i zdjęć. Kradzież to była jak do tej pory najcięższa lekcja tej podróży. Co do lęków, myślę, że każdy je ma. Często mówię, że jeśli nie boisz się swoich marzeń, to prawdopodobnie są zbyt małe. To co ważne to trzymać się obranej ścieżki i pokonywać przeciwności… Teraz, po części podróży mogę powiedzieć, z całym przekonaniem, że jeśli  to robisz to spotykają Cię cudowne rzeczy.

Co najbardziej Cię zmotywowało do kontynuacji?

Ciężko byłoby określić jedną rzecz. Kluczowych doświadczeń było wiele i większość dotyczyła poszerzania własnych granic. Mogę przywołać tu pływanie z rekinami wielorybimi w Meksyku, mój pierwszy skok z mostu w przepięknym Semuc Chempey i wspinaczkę na najwyższy szczyt Południowej Ameryki (wulkan Tajumulco, Gwatemala, 4220m). Ale to również te małe rzeczy jak degustacja moich pierwszych w życiu arepas czy próba surfowania, kiedy zdałem sobie sprawę jak fizycznie wymagający to sport. Nauka i rozwój to rzeczy, które z podróżowaniem kojarzą mi się najbardziej i to właśnie to daję mi motywację do kontynuacji.

Jaka jest najcenniejsza lekcja życiowa jaką wyniosłeś do tej pory z podróżowania?

Częścią tej wyprawy jest uczenie się, czym jest szczęście. Nie będzie pewno zaskoczeniem, że odkryłem, jak wiele zależy od skupiania się na danej chwili. Większość tych najważniejszych momentów, które wspomniałem i jednocześnie najszczęśliwszych, to te, w których nie miałem żadnych oczekiwań i po prostu cieszyłem tym co mnie spotkało: widokami, naturą, interesującymi ludźmi, pysznym jedzeniem czy nawet zwykłym spokojnym dniem w cieniu i oczekiwaniem na fale, by móc surfować.

Jak podróżowanie zmieniło Twoją osobę?

Ta podróż to jednocześnie okazja by rozwijać swoją osobowość jak i cenna lekcja na temat tego kim jestem. Osobiście uważam, że samotna podróż to wspaniałe narzędzie do rozwoju ponieważ ustawicznie zmusza cię do tego aby poznawać nowych ludzi. Uczysz się nawiązywać nowe znajomości i dzielić się z innymi i rozwijasz bardzo duże zaufanie do siebie samego jak i do innych. I jako, że osoby z Twojego otoczenia odzwierciedlają to kim jesteś, masz szansę dobrze spojrzeć na to jaki jesteś sam i polepszyć swoje zachowanie.

Czy również zmieniło się Twoje podejście do kraju ojczystego?

Zdecydowanie. Tak wiele rzeczy uznajemy za oczywiste, że zapominamy je doceniać a zamiast tego skupiamy się na „problemach” jakie dotykają naszych krajów. Tak proste rzeczy jak choćby ciepła woda. Spędzenie więcej niż roku bez dostępu do ciepłej wody sprawiło, że doceniłem wszystko to co w moim kraju mam na codzień. Podróż do krajów, w których ludzie żyją z materialnym minimum i mimo to potrafią prowadzić pełne szczęścia życie pozwoliło mi dostrzec w jak świetnej jesteśmy sytuacji my sami i za jak wiele rzeczy powinniśmy być wdzięczni losowi.

Co byś powiedział tym, którzy chcieliby podróżować lub wyjechać ale zbyt się boją?

Cytując jednego z moich ulubionych mentorów powiedziałbym „wielu zły krok podejmowało stojąc w miejscu” (Arnold G Glasgow, cytowany przez Tima Ferrisa w “The 4 hour Workweek”). Uczymy się cenić komfort i pewność do takiego stopnia, że boimy się wszystkiego czego nie znamy. Ale lęk nie chroni nas wcale od śmierci, lęk chroni nas od prawdziwego życia. Powiedziałbym – łap szansę by żyć i spełniaj swój sen! Oczywiście, że ryzykujesz. Ale porównaj to do pewności, że za parę lat będziesz żałować, że się nie zdecydowałeś, a ryzyko stanie się śmiesznie małe.

.


Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

4 myśli nt. „„Jeśli nie boisz się swoich marzeń, to prawdopodobnie są zbyt małe” – TRAVELview z Alex Ionescu”

Twoje przemyślenia na ten temat?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s